<?xml version='1.0' encoding='UTF-8'?><?xml-stylesheet href="http://www.blogger.com/styles/atom.css" type="text/css"?><feed xmlns='http://www.w3.org/2005/Atom' xmlns:openSearch='http://a9.com/-/spec/opensearchrss/1.0/' xmlns:georss='http://www.georss.org/georss' xmlns:gd='http://schemas.google.com/g/2005' xmlns:thr='http://purl.org/syndication/thread/1.0'><id>tag:blogger.com,1999:blog-6762376197979500018</id><updated>2012-02-16T12:31:45.199+01:00</updated><category term='aa'/><title type='text'>Enklawa</title><subtitle type='html'></subtitle><link rel='http://schemas.google.com/g/2005#feed' type='application/atom+xml' href='http://enkllawa.blogspot.com/feeds/posts/default'/><link rel='self' type='application/atom+xml' href='http://www.blogger.com/feeds/6762376197979500018/posts/default?max-results=100'/><link rel='alternate' type='text/html' href='http://enkllawa.blogspot.com/'/><link rel='hub' href='http://pubsubhubbub.appspot.com/'/><author><name>enklawa</name><uri>http://www.blogger.com/profile/12143612992251997933</uri><email>noreply@blogger.com</email><gd:image rel='http://schemas.google.com/g/2005#thumbnail' width='32' height='31' src='http://2.bp.blogspot.com/-EDh4oRg_ly4/Ti8fHWILzEI/AAAAAAAAAlk/eeHSS6FyITo/s220/Clipboard02.jpg'/></author><generator version='7.00' uri='http://www.blogger.com'>Blogger</generator><openSearch:totalResults>88</openSearch:totalResults><openSearch:startIndex>1</openSearch:startIndex><openSearch:itemsPerPage>100</openSearch:itemsPerPage><entry><id>tag:blogger.com,1999:blog-6762376197979500018.post-831088921614151586</id><published>2012-01-02T01:20:00.001+01:00</published><updated>2012-01-02T01:33:10.351+01:00</updated><title type='text'>prl</title><content type='html'>Ostatnio widzę jakąś modę na PRL.&lt;br /&gt;Tendencje są dwie: albo ukazywany jest w konwencji "niewiarygodne, ale prawdziwe", z przymrużeniem oka, sarkastycznie, albo skupia się na ukazaniu strajków, sytuacji polityczno-społecznej i dramatycznych historii ludzi walczących z systemem.&lt;br /&gt;Dziś obejrzeliśmy z Damianem "Czarny Czwartek. Janek Wiśniewski padł". To bodaj trzeci film w takim klimacie, jaki widziałam. I za każdym razem na koniec jestem wkurwiona.&lt;br /&gt;A dlaczego?&lt;br /&gt;Więcej uwagi przykłada się w szkole na opanowanie wiedzy z zakresu historii i dziedzictwa kulturowego Grecji, Rzymu, trzy lekcje razy trzy poziomy edukacji tłumaczy się kurwa co to było &lt;i&gt;liberum veto&lt;/i&gt; w jakimś tam XVII wieku, na WOSie pół podręcznika zapieprzone jest cudowną działalnością UE, a ja, mając 25 lat dopiero dowiaduję się i uzmysławiam sobie, co działo się 40, 30, 20 lat temu... Sama czytam, kopię i drążę temat.&lt;br /&gt;Naprawdę wcześnie można zacząć uświadamiać młodych ludzi, tłumaczyć im najnowszą historię, wychować "rozumne" pokolenia. Narzędzi jest mnóstwo, a fakty ciekawe! &lt;br /&gt;Ale... Cóż zrobić, jak zewsząd wali formaliną... &lt;br /&gt;Grunt to nie przesiąknąć.&lt;div class="blogger-post-footer"&gt;&lt;img width='1' height='1' src='https://blogger.googleusercontent.com/tracker/6762376197979500018-831088921614151586?l=enkllawa.blogspot.com' alt='' /&gt;&lt;/div&gt;</content><link rel='replies' type='application/atom+xml' href='http://enkllawa.blogspot.com/feeds/831088921614151586/comments/default' title='Komentarze do posta'/><link rel='replies' type='text/html' href='http://www.blogger.com/comment.g?blogID=6762376197979500018&amp;postID=831088921614151586' title='Komentarze (2)'/><link rel='edit' type='application/atom+xml' href='http://www.blogger.com/feeds/6762376197979500018/posts/default/831088921614151586'/><link rel='self' type='application/atom+xml' href='http://www.blogger.com/feeds/6762376197979500018/posts/default/831088921614151586'/><link rel='alternate' type='text/html' href='http://enkllawa.blogspot.com/2012/01/prl.html' title='prl'/><author><name>enklawa</name><uri>http://www.blogger.com/profile/12143612992251997933</uri><email>noreply@blogger.com</email><gd:image rel='http://schemas.google.com/g/2005#thumbnail' width='32' height='31' src='http://2.bp.blogspot.com/-EDh4oRg_ly4/Ti8fHWILzEI/AAAAAAAAAlk/eeHSS6FyITo/s220/Clipboard02.jpg'/></author><thr:total>2</thr:total></entry><entry><id>tag:blogger.com,1999:blog-6762376197979500018.post-3594577464182350190</id><published>2011-12-19T00:49:00.001+01:00</published><updated>2011-12-19T00:50:50.451+01:00</updated><title type='text'>1, 2, 3, 4, 5.</title><content type='html'>Dawno mnie nie było...&lt;br /&gt;Bo i wszystko na wariackich papierach. Ale wreszcie spokój.&lt;br /&gt;&lt;br /&gt;&lt;b&gt;Primo&lt;/b&gt; - przeprowadzka. Wreszcie wiem, że nie wyrzucam pieniędzy w błoto i nade wszystko wspólnie mogę z kimś budować DOM. Taki, jaki zawsze pragnęłam mieć. Spokojny, bezpieczny. &lt;br /&gt;&lt;br /&gt;&lt;b&gt;Secundo&lt;/b&gt; - oddałam pracę magisterską. W środę okaże się, czy jest bardzo, średnio czy mało do dupy, a później pytanie, czy barykada w dziekanacie jest do przeskoczenia, tudzież czy da się głową przebić mur, i wreszcie czy Prodziekan skieruje kciuk do dołu lub do góry...&lt;br /&gt;&lt;br /&gt;&lt;b&gt;Tertio&lt;/b&gt; - kurwa pierwszy raz w życiu odebrało mi mowę! &lt;br /&gt;Jadę sobie 3 tygodnie temu z biblioteki, jadę, jadę i coś ten autobus jakiś niemrawy, spoglądam do przodu, widzę korek. Ale nic, nawet się nie zdenerwowałam. Po kilkunastu metrach zauważyć się dało migające światła od karetki i wozów straży pożarnej.&lt;br /&gt;Wypadek.&lt;br /&gt;Przejeżdżając stanęliśmy tak, że wszystko było widać, a ponieważ zrobił się korek w korku, tkwiliśmy tak jakieś pięć minut.&lt;br /&gt;Spojrzałam i widząc totalnie rozwalone auto, człowieka, którego na moich oczach właśnie wsadzają do karetki, roztrzęsionych obok ludzi, już po kilku sekundach miałam dość, odwróciłam głowę i standardowo prawie się rozryczałam.&lt;br /&gt;Minęły dwie minuty, oczywiście wszyscy w autobusie komentowali "widowisko" i najlepsze: jakiś kurwa dureń jebany wyciągnął lustrzankę i zaczął robić zdjęcia. Jedno, dwa rozumiem, choć i tak byłam oburzona. Ale se kurwa cykał jedno za drugim, bo na "Fejsa se wrzuci".&lt;br /&gt;I mi mowę odebrało. No jak bum cyk cyk. Tak go chciałam zjebać, że sumienia nie ma ani kultury i poszanowania dla człowieka, kiedy widzi czyjąś tragedię, ale niewyobrażalne to dla mnie było, że tak można się zachować i mi kurwa i mózg i język zaniemógł... &lt;br /&gt;Nic tylko mu włożyć obiektyw w dupsko i kopnąć tak, żeby mu się do końca życia odechciało robić takich zdjęć...&lt;br /&gt;&lt;br /&gt;&lt;b&gt;Quatro &lt;/b&gt;- jak uporam się z magisterką, zmieniam pracę. Nie lubię ludzi nieprofesjonalnych, którzy kierują się sympatiami i antypatiami, na tyle silnie, że rzutuje to na pracę zespołu.&lt;br /&gt;&lt;br /&gt;&lt;b&gt;Quinto&lt;/b&gt; - pragnę poukładać sobie wreszcie życie. I czuję, że przyszły rok wreszcie zacznie malować na mojej twarzy beztroski uśmiech...&lt;div class="blogger-post-footer"&gt;&lt;img width='1' height='1' src='https://blogger.googleusercontent.com/tracker/6762376197979500018-3594577464182350190?l=enkllawa.blogspot.com' alt='' /&gt;&lt;/div&gt;</content><link rel='replies' type='application/atom+xml' href='http://enkllawa.blogspot.com/feeds/3594577464182350190/comments/default' title='Komentarze do posta'/><link rel='replies' type='text/html' href='http://www.blogger.com/comment.g?blogID=6762376197979500018&amp;postID=3594577464182350190' title='Komentarze (2)'/><link rel='edit' type='application/atom+xml' href='http://www.blogger.com/feeds/6762376197979500018/posts/default/3594577464182350190'/><link rel='self' type='application/atom+xml' href='http://www.blogger.com/feeds/6762376197979500018/posts/default/3594577464182350190'/><link rel='alternate' type='text/html' href='http://enkllawa.blogspot.com/2011/12/dawno-mnie-nie-byo.html' title='1, 2, 3, 4, 5.'/><author><name>enklawa</name><uri>http://www.blogger.com/profile/12143612992251997933</uri><email>noreply@blogger.com</email><gd:image rel='http://schemas.google.com/g/2005#thumbnail' width='32' height='31' src='http://2.bp.blogspot.com/-EDh4oRg_ly4/Ti8fHWILzEI/AAAAAAAAAlk/eeHSS6FyITo/s220/Clipboard02.jpg'/></author><thr:total>2</thr:total></entry><entry><id>tag:blogger.com,1999:blog-6762376197979500018.post-9129065024820500548</id><published>2011-10-21T22:09:00.001+02:00</published><updated>2011-10-21T22:15:10.977+02:00</updated><title type='text'></title><content type='html'>Niepojęty ten świat...&lt;br /&gt;Nie wiem czy to jesienne przesilenie czy już się starzeję, ale życie do mnie zaczęło docierać. Takie prawdziwe, odarte ze sztubactwa, głupoty, górnolotności. &lt;br /&gt;Czuję, jakby ktoś do stóp przypiął mi ogromne, ciężkie kule tak, że nad ziemię już unieść się nie ma jak...&lt;br /&gt;&lt;br /&gt;&lt;br /&gt;I tym razem nie o moje niezadowolenie chodzi. Każdego dnia siadają vis a vie mnie ludzie tak różni od siebie, tak ciekawi, a każdy ma w sobie jakąś historię, wobec której nie umiem być obojętna.&lt;br /&gt;Czasem nie pojmuję, czasem się dziwię, innym razem śmieję do rozpuku, kiedy indziej wracam do domu przybita. Jednak o pracy pisać nie mogę, bo mam obowiązek zachowania tajemnicy bankowej, prywatności i te inne terefere, a szkoda, bo czasem mam takie studium przypadków, że mażna książkę napisać...&lt;br /&gt;Jakkolwiek by nie było nauczyłam się szacunku do ludzi i nade wszystko, by nie oceniać nikogo po pozorach.&lt;br /&gt;&lt;br /&gt;Wobec starszych, których mijam w sklepach czy tramwaju, obiecałam sobie też, że już będę łagodniejsza. W środę byłam w aptece. Stoję w jebitnie długiej kolejce. Oczywiście same dziadki, stąpają, wiercą się, pokazują niezadowolenie, bo tylko jedna pani obsługuje... Tak im się spieszy, o jeny kochany, a pod tą niecierpliwością pewnie jakiś Klan się kryje czy nie wiem co to tam teraz w tv leci... No ale chuj, myślę sobie wytrzymam.&lt;br /&gt;Nagle łomot i starszy pan leży na ziemi, wszyscy dobiegli. Podniesiono go i posadzono na krześle. Blady, zmieszany, jeszcze nie do końca władnymi dłońmi ocierał pot z czoła.&lt;br /&gt;Założył kapelusz, rozluźnił szalik. &lt;br /&gt;A mi nie wiem czemu napłynęły łzy do oczu. No ja pierdole. Nawet nie wiem, jak to wszystko opisać...&lt;br /&gt;Totalna bezradność, świadomy umysł, a ciało już ułomne...&lt;br /&gt;Niesamodzielność, przewracanie się na ulicy, litościwy wzrok ludzi kontra zacięcie, że jeszcze się da radę, że trzeba dać radę... A się nie daje rady... I tak już do końca... W jego oczach widziałam przerażenie. Naprawdę. I pierwszy raz w życiu zaczęłam się bać starości. &lt;br /&gt;&lt;br /&gt;Zmiana tematu.&lt;br /&gt;Praca z cyferkami już czyni spustoszenie w moim małym móżdżku ;)&lt;br /&gt;Wracałam ostatnio do domu i do domofonu wstukałam kod do multisejfu. Mój komentarz też był iście ekonomiczny i brzmiał : " kurwa...". &lt;br /&gt;Wczoraj też na potęgę potwierdzałam kod&amp;nbsp; wejścia do bloku slashem, a nie kluczykiem, a prywatny telefon odbieram formułą: SKOK Zachodnia, Anna Kusiak, słucham ...&lt;br /&gt;&lt;br /&gt;&lt;br /&gt;Jeszcze się jesień porządnie nie zaczęła, a ja już tęsknię do lata... Do zwiewnych sukienek, sandałków, słońca, ciepłego deszczu, dusznego powietrza i ... zapachu morza, kojącego szumu fal... &lt;br /&gt;&lt;br /&gt;&lt;br /&gt;&lt;br /&gt;&lt;div class="separator" style="clear: both; text-align: center;"&gt;&lt;a href="http://2.bp.blogspot.com/-wh5f2fvV-Qk/TqHQm1D36uI/AAAAAAAAAs0/UCalsSDSLT8/s1600/DSC_6731.jpg" imageanchor="1" style="margin-left: 1em; margin-right: 1em;"&gt;&lt;img border="0" height="214" src="http://2.bp.blogspot.com/-wh5f2fvV-Qk/TqHQm1D36uI/AAAAAAAAAs0/UCalsSDSLT8/s320/DSC_6731.jpg" width="320" /&gt;&lt;/a&gt;&lt;/div&gt;&lt;br /&gt;&amp;nbsp;&lt;u&gt; I nuta do tego:&lt;/u&gt;&amp;nbsp; &lt;u&gt;http://www.youtube.com/watch?v=_LaAcR0HJH8&lt;/u&gt;&lt;div class="blogger-post-footer"&gt;&lt;img width='1' height='1' src='https://blogger.googleusercontent.com/tracker/6762376197979500018-9129065024820500548?l=enkllawa.blogspot.com' alt='' /&gt;&lt;/div&gt;</content><link rel='replies' type='application/atom+xml' href='http://enkllawa.blogspot.com/feeds/9129065024820500548/comments/default' title='Komentarze do posta'/><link rel='replies' type='text/html' href='http://www.blogger.com/comment.g?blogID=6762376197979500018&amp;postID=9129065024820500548' title='Komentarze (2)'/><link rel='edit' type='application/atom+xml' href='http://www.blogger.com/feeds/6762376197979500018/posts/default/9129065024820500548'/><link rel='self' type='application/atom+xml' href='http://www.blogger.com/feeds/6762376197979500018/posts/default/9129065024820500548'/><link rel='alternate' type='text/html' href='http://enkllawa.blogspot.com/2011/10/niepojety-ten-swiat.html' title=''/><author><name>enklawa</name><uri>http://www.blogger.com/profile/12143612992251997933</uri><email>noreply@blogger.com</email><gd:image rel='http://schemas.google.com/g/2005#thumbnail' width='32' height='31' src='http://2.bp.blogspot.com/-EDh4oRg_ly4/Ti8fHWILzEI/AAAAAAAAAlk/eeHSS6FyITo/s220/Clipboard02.jpg'/></author><media:thumbnail xmlns:media='http://search.yahoo.com/mrss/' url='http://2.bp.blogspot.com/-wh5f2fvV-Qk/TqHQm1D36uI/AAAAAAAAAs0/UCalsSDSLT8/s72-c/DSC_6731.jpg' height='72' width='72'/><thr:total>2</thr:total></entry><entry><id>tag:blogger.com,1999:blog-6762376197979500018.post-1887725110394293334</id><published>2011-09-26T00:11:00.000+02:00</published><updated>2011-09-26T00:11:06.596+02:00</updated><title type='text'>Bo z ludźmi to...</title><content type='html'>z reguły jest tak, że albo się kogoś lubo, albo nie.&lt;br /&gt;Albo wkurwiają, albo intrygują.&lt;br /&gt;Absorbują, odpychają.&lt;br /&gt;Budzą zaufanie lub sprawiają, że człek pary z gęby nie ma ochoty puścić. &lt;br /&gt;Bywają też oczywiście relacje bardziej skomplikowane. Ale nie o tym teraz.&lt;br /&gt;&lt;br /&gt;Miałam kiedyś nauczyciela. Takiego z powołania!&lt;br /&gt;Człowiek złoto.&lt;br /&gt;Życie w kość mu dało, do wszystkiego dochodził sam siłą swojego rozumu, niezawodnym optymizmem i niebanalnym uporem.&lt;br /&gt;Prosty, życiowy, pomocny, szalenie empatyczny człowiek.&lt;br /&gt;Szczerze, z łezką w oku wspominam wszystkie lekcje, wycieczki i spotkania. Pamiętam wrażliwość i otwartość, jaka płynęła od tej osoby.&lt;br /&gt;&lt;br /&gt;Dziś, kiedy złapał Pana Boga za nogi, bo i wysokie stanowisko na koncie, szczęśliwa rodzinka, pół świata zwiedzone, jakoś nie ten sam człowiek.&lt;br /&gt;I nie chodzi o zazdrość, bo każdy kibicował, trzymał kciuki i życzył sukcesów.&amp;nbsp; &lt;br /&gt;A teraz...&lt;br /&gt;Bije patosem, pychą, arogancją.&lt;br /&gt;Gdzieś na drodze wspinania się po drabinie, która prowadzi do samozachwytu i łechtaniu niegdyś niedopieszczonego ego, pogubiły się wartości, jakie ceniliśmy najbardziej.&lt;br /&gt;BTW. I bolało, gdy dawno,dawno temu raz jedyny zdobyłam się poprosić kogoś o pomoc dla mamy i usłyszałam oschłe "nie" i generalnie coś, co świetnie zamknie się w słowach "mam wyjebane, pocałuj mnie w dupę".&lt;br /&gt;Ja wiem, że ludzie się zmieniają. Ja też się zmieniłam. Ale tak drastyczne zmiany bolą najbardziej.&lt;br /&gt;A gorycz staje się tym większa, kiedy i z ust innych płyną niepochlebne epitety, a wkoło ludzie kręcą głową z niedowierzaniem, co to sie może porobić z człowiekiem...&lt;br /&gt;&lt;br /&gt;Jak mi się kiedyś w głowie tak poprzewraca, to niech mnie ktoś porządnie pierdolnie w łeb.&lt;div class="blogger-post-footer"&gt;&lt;img width='1' height='1' src='https://blogger.googleusercontent.com/tracker/6762376197979500018-1887725110394293334?l=enkllawa.blogspot.com' alt='' /&gt;&lt;/div&gt;</content><link rel='replies' type='application/atom+xml' href='http://enkllawa.blogspot.com/feeds/1887725110394293334/comments/default' title='Komentarze do posta'/><link rel='replies' type='text/html' href='http://www.blogger.com/comment.g?blogID=6762376197979500018&amp;postID=1887725110394293334' title='Komentarze (8)'/><link rel='edit' type='application/atom+xml' href='http://www.blogger.com/feeds/6762376197979500018/posts/default/1887725110394293334'/><link rel='self' type='application/atom+xml' href='http://www.blogger.com/feeds/6762376197979500018/posts/default/1887725110394293334'/><link rel='alternate' type='text/html' href='http://enkllawa.blogspot.com/2011/09/bo-z-ludzmi-to.html' title='Bo z ludźmi to...'/><author><name>enklawa</name><uri>http://www.blogger.com/profile/12143612992251997933</uri><email>noreply@blogger.com</email><gd:image rel='http://schemas.google.com/g/2005#thumbnail' width='32' height='31' src='http://2.bp.blogspot.com/-EDh4oRg_ly4/Ti8fHWILzEI/AAAAAAAAAlk/eeHSS6FyITo/s220/Clipboard02.jpg'/></author><thr:total>8</thr:total></entry><entry><id>tag:blogger.com,1999:blog-6762376197979500018.post-5964976955418336057</id><published>2011-08-23T01:38:00.001+02:00</published><updated>2011-08-23T01:43:05.477+02:00</updated><title type='text'>Ach! Ta dzisiejsza młodzież!</title><content type='html'>Dzwoni do mnie ostatnio Babcia, gadamy sobie i mi mówi tak: &lt;i&gt;Anusia wiesz co, może lepiej, że Ty nie pracujesz w szkole, bo te dzieciaki dzisiaj takie niedobre...&lt;/i&gt;&lt;br /&gt;Przyznałam Jadźce rację.&lt;br /&gt;Jednak ja uwielbiam takie wyzwania. Mimo, że lubię obecną pracę [sic!], bardziej rajcuje mnie kłopotliwa młodzież niż wnioski pożyczkowe.&lt;br /&gt;&lt;br /&gt;Za korkami już tęsknię, ale zostało mi po nich kilka całkiem niezłych okazów, które zaintrygowały mnie swoją pasją, niepokornością, pogodnym usposobieniem lub niebanalną opieszałością ;)&lt;br /&gt;Został też jeden taki Baran, który wypisz wymaluj przypomina mnie w czasach świetności (potraktuj to Madzias jak komplement :P) i mam do niego dziwną słabość.&lt;br /&gt;&lt;br /&gt;Jednak najważniejsze jest to, że mogę poobserwować, jak sobie dziś żyje młodzież, a nade wszystko, co sobą reprezentuje. I najśmieszniejsze jest to, że minęło raptem 6 czy 7 lat odkąd skończyłam liceum, a widzę naprawdę diaboliczną przepaść między tym, co się działo "za moich czasów", a tym, co jest teraz.&lt;br /&gt;&lt;br /&gt;Generalnie nie będę pierdolić farmazonów, że u mnie wszyscy święci byli, bo już jednak zaczynało się to śmiszne bezstresowe wychowanie, ale klimat był zdecydowanie mniej "publiczny".&lt;br /&gt;Jak była jakaś popelina, to fakt, foch na całego, były dwa obozy, docinki, przy czym wszystko zostawało w wąskich kręgach, no i zdecydowanie było mniej&amp;nbsp; prostactwa.&amp;nbsp; &lt;br /&gt;&lt;br /&gt;Dziś, jak się gówniażeria kłóci,to na całego! Jest Facebook, jest Lubię to!, jest przyzwoity zasób łaciny podwórkowej i jest zajebiście!&amp;nbsp; &lt;br /&gt;Nie ma konfrontacji vis-a-vie, nie ma rzeczowości, konkretów, argumentów, jakiejś intymności - prywatności, bo i owszem brudy można wyciągać na wierzch, ale no kurwa w jakiś przystępny, dozowany sposób...&lt;br /&gt;Jak lecą szmaty, kurwy, to jest lans! To jest moc! Megasiła magicznej formuły Lubie to! budzi postrach wroga pod komentarzami! &lt;br /&gt;A miałam okazję ostatnimi czasy taką "wojenkę" poobserwować... Szalenie żałosne... Nadzwyczajnie niepomysłowe. Przerażająco prostackie.&lt;br /&gt;No bo wyzywanie kogoś od jebiącego śledzia&amp;nbsp; to ja przerabiałam chyba w szóstej klasie podstawówki, jak nie wcześniej;) I tu nie chodzi mi o ewolucję pocisku do nie wiem... stęchłej kapibary na obrzeżach Gujany, ale o fakt, że jak już się wrzuca publicznie to INTELIGENTNIE. Ale nie, jeszcze mongoł jeden z drugim pod tym śledziem dumnie wciśnie Lubię to!&lt;br /&gt;No kurwa świat głupieje ;)&lt;br /&gt;&lt;br /&gt;Jeszcze osiołki tak się czasem zagalopują, że używają nazwisk lub oczywistych sugestii co do jakiejś osoby nie licząc się z konsekwencją prawną. I potem jest wytrzeszcz ślepków, jak na wychowawczej mówię im, że to, że maja forum, na którym kogoś sielankowo, arcyradosną twórczością obrzucają epitetami może obrócić się przeciw im, bo zniewaga, zniesławienie, pomówienie to już pojęcia prawne, a taka bezmyślność coraz częściej kończy się w sądzie...&lt;br /&gt;&lt;br /&gt;A tak BTW tych wychowawczych: mina wszystkich była bezcenna kiedy tłumaczyłam klasie zasadę, że kij ma dwa końce. W krzesła wbiła ich uwaga:&lt;br /&gt;"Słuchajcie, co Wy nie wiecie, że nauczyciele też są ludźmi? Wy wychodzicie z klasy i mówicie: &lt;i&gt;kurwa co za szmata, znów mi pizdę postawiła&lt;/i&gt;; &lt;i&gt;ale mi się nie chce iść na lekcje do tej rudej kurwy&lt;/i&gt;, a my wchodzimy do pokoju nauczycielskiego i mówimy: &lt;i&gt;ja pierdole co za tłuki&lt;/i&gt;; &lt;i&gt;jak można być takim debilem&lt;/i&gt;..." :D&lt;br /&gt;&lt;br /&gt;Wbrew pozorom, młodzież dziś jest naprawdę sympatyczna, bardzo otwarta, kreatywna, ale jak ma się uczyć i przekazywać podstawowe wartości, których nie wpajają rodzice, bo przez dorobkiewiczostwo nie mają czasu, a nauczyciele wolą napierdalać schematy wg planu wynikowego, bo się nie wyrobią? &lt;br /&gt;&lt;br /&gt;A tak gwoli zamknięcia tematu jakkolwiek pojętych kłótni - pusty dzwon najgłośniej dzwoni.&lt;br /&gt;&lt;br /&gt;I nuta, iście woodstockowa, tak mi się mimowolnie z tematem skojarzyła :&lt;br /&gt;http://w363.wrzuta.pl/audio/4ykxZrGmMgz/buzu_squat_-_przebudzenie&lt;br /&gt;&lt;br /&gt;Wsio.&lt;br /&gt;Dobrej nocy... &lt;br /&gt;&lt;br /&gt;&lt;br /&gt;&lt;br /&gt;&lt;br /&gt;&lt;br /&gt;&lt;br /&gt;&lt;div class="blogger-post-footer"&gt;&lt;img width='1' height='1' src='https://blogger.googleusercontent.com/tracker/6762376197979500018-5964976955418336057?l=enkllawa.blogspot.com' alt='' /&gt;&lt;/div&gt;</content><link rel='replies' type='application/atom+xml' href='http://enkllawa.blogspot.com/feeds/5964976955418336057/comments/default' title='Komentarze do posta'/><link rel='replies' type='text/html' href='http://www.blogger.com/comment.g?blogID=6762376197979500018&amp;postID=5964976955418336057' title='Komentarze (2)'/><link rel='edit' type='application/atom+xml' href='http://www.blogger.com/feeds/6762376197979500018/posts/default/5964976955418336057'/><link rel='self' type='application/atom+xml' href='http://www.blogger.com/feeds/6762376197979500018/posts/default/5964976955418336057'/><link rel='alternate' type='text/html' href='http://enkllawa.blogspot.com/2011/08/ach-ta-dzisiejsza-modziez.html' title='Ach! Ta dzisiejsza młodzież!'/><author><name>enklawa</name><uri>http://www.blogger.com/profile/12143612992251997933</uri><email>noreply@blogger.com</email><gd:image rel='http://schemas.google.com/g/2005#thumbnail' width='32' height='31' src='http://2.bp.blogspot.com/-EDh4oRg_ly4/Ti8fHWILzEI/AAAAAAAAAlk/eeHSS6FyITo/s220/Clipboard02.jpg'/></author><thr:total>2</thr:total></entry><entry><id>tag:blogger.com,1999:blog-6762376197979500018.post-4545319748964732068</id><published>2011-08-11T23:16:00.003+02:00</published><updated>2011-08-11T23:19:57.594+02:00</updated><title type='text'>ad hoc</title><content type='html'>&lt;div class="separator" style="clear: both; text-align: center;"&gt;&lt;/div&gt;&lt;div class="separator" style="clear: both; text-align: center;"&gt;&lt;a href="http://2.bp.blogspot.com/-a7o4n9zxZFI/TkRGqBkZ5OI/AAAAAAAAAnE/5vt3d8ShNNA/s1600/serduszko.JPG" imageanchor="1" style="margin-left: 1em; margin-right: 1em;"&gt;&lt;img border="0" height="133" src="http://2.bp.blogspot.com/-a7o4n9zxZFI/TkRGqBkZ5OI/AAAAAAAAAnE/5vt3d8ShNNA/s200/serduszko.JPG" width="200" /&gt;&lt;/a&gt;&lt;/div&gt;&lt;br /&gt;&lt;br /&gt;Tak sobie jestem tym opiekunem finansowym. Na pieczątce na pewno, bo poza pieczątką już mam obiekcje co do tego stwierdzenia.&lt;br /&gt;No ale załóżmy, że jestem.&lt;br /&gt;I chyba ten mój literkowy świat, zbrukany ostatnimi czasy przez cyferki i tym podobne, nie dał się tak całkiem zbałamucić.&lt;br /&gt;No za chuja się wyzbyć nie mogę i nie chcę skłonności pedogogiczno-empatycznych. &lt;br /&gt;I chyba zawsze pozostanie jakieś zdegustowanie życiem, tylko tym razem nie moim...&lt;br /&gt;Przychodzą różni ludzie i naprawdę jest mi bardzo przykro, kiedy wchodzi babcia i pyta o pożyczkę na 200zł. Innym razem ktoś bierze kredyt na 5000zł i spłaca go przez 5 lat. I nie byłoby w tym nic nadzwyczajnego, gdyby nie fakt, że człowiek wchodzi w obce miejsce pytać o tak małe pieniądze albo zapożycza się na&amp;nbsp; np. wielkość jednomieięcznej pensji jakiegoś srajdupy dorobkiewicza...&lt;br /&gt;Obserwacja jakoś bojowo - ale nie zabójczo, nastawia mnie do życia, bo nie chciałabym się kiedykolwiek znaleźć w takiej sytuacji. Ale to temat rzeka, nie chce mi się teraz tego rozwijać.&lt;br /&gt;&lt;br /&gt;Z innej beczki.&lt;br /&gt;&lt;br /&gt;[Z:] - Szła dzieweczka do laseczka...&lt;br /&gt;[ja:] - Do zielonego&lt;br /&gt;[Z:] - Haa ha ha&lt;br /&gt;[ja:] - Do zieelonego! Napotkała Myśliweczka... &lt;br /&gt;&lt;br /&gt;[Z:] Ej, no widzisz, już mamy z czym iść do Mam talent, ale Ty to może lepiej śpiewaj tylko hahaha ... &lt;br /&gt;&lt;br /&gt;I nutka:&lt;br /&gt;http://czarna84.wrzuta.pl/audio/5KSq127wIIV/dave_stewart_feat._candy_dulfer_-_lily_was_here&lt;br /&gt;Dobranoc wszystkim... &lt;br /&gt;&lt;br /&gt;&lt;div class="blogger-post-footer"&gt;&lt;img width='1' height='1' src='https://blogger.googleusercontent.com/tracker/6762376197979500018-4545319748964732068?l=enkllawa.blogspot.com' alt='' /&gt;&lt;/div&gt;</content><link rel='replies' type='application/atom+xml' href='http://enkllawa.blogspot.com/feeds/4545319748964732068/comments/default' title='Komentarze do posta'/><link rel='replies' type='text/html' href='http://www.blogger.com/comment.g?blogID=6762376197979500018&amp;postID=4545319748964732068' title='Komentarze (1)'/><link rel='edit' type='application/atom+xml' href='http://www.blogger.com/feeds/6762376197979500018/posts/default/4545319748964732068'/><link rel='self' type='application/atom+xml' href='http://www.blogger.com/feeds/6762376197979500018/posts/default/4545319748964732068'/><link rel='alternate' type='text/html' href='http://enkllawa.blogspot.com/2011/08/ad-hoc.html' title='ad hoc'/><author><name>enklawa</name><uri>http://www.blogger.com/profile/12143612992251997933</uri><email>noreply@blogger.com</email><gd:image rel='http://schemas.google.com/g/2005#thumbnail' width='32' height='31' src='http://2.bp.blogspot.com/-EDh4oRg_ly4/Ti8fHWILzEI/AAAAAAAAAlk/eeHSS6FyITo/s220/Clipboard02.jpg'/></author><media:thumbnail xmlns:media='http://search.yahoo.com/mrss/' url='http://2.bp.blogspot.com/-a7o4n9zxZFI/TkRGqBkZ5OI/AAAAAAAAAnE/5vt3d8ShNNA/s72-c/serduszko.JPG' height='72' width='72'/><thr:total>1</thr:total></entry><entry><id>tag:blogger.com,1999:blog-6762376197979500018.post-4596143217895831077</id><published>2011-08-06T23:48:00.000+02:00</published><updated>2011-08-06T23:48:30.815+02:00</updated><title type='text'>Parabole tańczą, tańcza tańczą parabole...</title><content type='html'>Gdyby tak moje życie miało postać fizyczną, pewnie byłoby małym parszywym stworkiem, który wiecznie się śmieje, zaciera swoje kudłate łapki, jak spłata kolejnego megafigla, sprawdzając tym samym granice mojej cierpliwości i psychicznej elastyczności :]&lt;br /&gt;&lt;br /&gt;Bo oto, w mój mały, hermetyczny, LITERKOWY, szczęśliwy światek wpierdoliły się bezczelnie cyfry, liczby, mnożenie, dzielenie,dodawanie, odejmowanie, procenty w postaci niewchłanialnej,&amp;nbsp; kalkulatory, pieniądze, czyli wszystko to, od czego całe życie uciekałam. &lt;br /&gt;&lt;br /&gt;No i stało się. Ci co mnie znają już bardzo długo, pewnie parskną śmiechem i pokręcą głową z niedowierzania, współczując potencjalnym klientom - jestem opiekunem finansowym. A słowo "opiekun" nadaje tej sytuacji jeszcze bardziej sarkastyczny wydźwięk. &lt;br /&gt;&lt;br /&gt;Pojechałam na dwutygodniowe szkolenie do Władysławowa. Dzień czwarty okazał się krytyczny, ponieważ zwyczajnie nie wytrzymałam natłoku informacji niezrozumiałych. Załamałam się na kilka godzin, po czym hardo podniosłam łepek i wydeklamowałam swoją magiczną maksymę, która przywróciła mnie do pionu. Jakoś przetrwałam, bo dla mnie, humanistki to był survival.&lt;br /&gt;Dzień szósty natomiast zapisał się pod zacnym szyldem, który brzmi: &lt;i&gt;Monna Lisa&lt;/i&gt; i pochodzi z Biedronki. W połączeniu z innymi używkami i kebabem z sosem tysiąca wysp, powoduje womity oraz całoniedzielne dolegliwości żołądkowe:]. Chyba już jestem za stara na siarkofruty;)&lt;br /&gt;No i nie ma co ukrywać, że grupa do której trafiłam, była najradośniejszą pod władysławowskim słońcem, bo śmialiśmy się prawie bez przerwy, a z poważniakami ja bym chyba popełniła seppuku... &lt;br /&gt;&lt;br /&gt;W każdym razie, najpiękniejszym zdarzeniem był fakt, że przez 14 dni miałam morze w zasięgu kilkudziesięciu kroków. &lt;br /&gt;Nie umiem wyrazić słowami, jak bardzo kocham morze, plażę, piasek pod stopami, szum, fale i błękit, zachód słońca, sztorm, światła latarni...&lt;br /&gt;Morze koi, uspokaja, jest magiczne.&lt;br /&gt;I nie ma dla mnie nic bardziej głębszego w doznaniach, niż spacer we dwójkę wzdłuż brzegu lub kochać się, podczas gdy słońce topi się w morzu, a niebo nabiera winnego koloru...&lt;br /&gt;Zresztą, zdjęcia dopowiedzą całą resztę...&lt;br /&gt;&lt;br /&gt;&lt;div class="separator" style="clear: both; text-align: center;"&gt;&lt;a href="http://1.bp.blogspot.com/-abDO4WD5_dA/Tj21Rd_OyNI/AAAAAAAAAmY/OmpEcYGb5ks/s1600/DSC_0136.jpg" imageanchor="1" style="margin-left: 1em; margin-right: 1em;"&gt;&lt;img border="0" height="320" src="http://1.bp.blogspot.com/-abDO4WD5_dA/Tj21Rd_OyNI/AAAAAAAAAmY/OmpEcYGb5ks/s320/DSC_0136.jpg" width="214" /&gt;&lt;/a&gt;&lt;/div&gt;&lt;br /&gt;&lt;div class="separator" style="clear: both; text-align: center;"&gt;&lt;a href="http://3.bp.blogspot.com/-3HIWfGtE6BE/Tj21Ti1Ai2I/AAAAAAAAAmc/OFX_5CHZN-U/s1600/DSC_0137.jpg" imageanchor="1" style="margin-left: 1em; margin-right: 1em;"&gt;&lt;img border="0" height="214" src="http://3.bp.blogspot.com/-3HIWfGtE6BE/Tj21Ti1Ai2I/AAAAAAAAAmc/OFX_5CHZN-U/s320/DSC_0137.jpg" width="320" /&gt;&lt;/a&gt;&lt;/div&gt;&lt;br /&gt;&lt;br /&gt;&lt;div class="separator" style="clear: both; text-align: center;"&gt;&lt;a href="http://3.bp.blogspot.com/-Qja0ydQodsk/Tj21Vjy3RcI/AAAAAAAAAmk/RsBAhW741uI/s1600/DSC_0159.jpg" imageanchor="1" style="margin-left: 1em; margin-right: 1em;"&gt;&lt;img border="0" height="214" src="http://3.bp.blogspot.com/-Qja0ydQodsk/Tj21Vjy3RcI/AAAAAAAAAmk/RsBAhW741uI/s320/DSC_0159.jpg" width="320" /&gt;&lt;/a&gt;&lt;a href="http://1.bp.blogspot.com/-HsgoaQwu-bo/Tj21UlBjXmI/AAAAAAAAAmg/yCcsCUPsiK0/s1600/DSC_0152.jpg" imageanchor="1" style="margin-left: 1em; margin-right: 1em;"&gt;&lt;img border="0" height="214" src="http://1.bp.blogspot.com/-HsgoaQwu-bo/Tj21UlBjXmI/AAAAAAAAAmg/yCcsCUPsiK0/s320/DSC_0152.jpg" width="320" /&gt;&lt;/a&gt;&lt;/div&gt;&lt;br /&gt;&lt;div class="separator" style="clear: both; text-align: center;"&gt;&lt;a href="http://1.bp.blogspot.com/-xA4BybvXeI0/Tj21WmwceVI/AAAAAAAAAmo/uI4RL0nh1G4/s1600/DSC_9935.jpg" imageanchor="1" style="margin-left: 1em; margin-right: 1em;"&gt;&lt;img border="0" height="320" src="http://1.bp.blogspot.com/-xA4BybvXeI0/Tj21WmwceVI/AAAAAAAAAmo/uI4RL0nh1G4/s320/DSC_9935.jpg" width="214" /&gt;&lt;/a&gt;&lt;/div&gt;&lt;br /&gt;&lt;div class="separator" style="clear: both; text-align: center;"&gt;&lt;a href="http://3.bp.blogspot.com/-qMTuGnZna0c/Tj21Xo7f16I/AAAAAAAAAms/A55YZd85hFA/s1600/DSC_9941.jpg" imageanchor="1" style="margin-left: 1em; margin-right: 1em;"&gt;&lt;img border="0" height="320" src="http://3.bp.blogspot.com/-qMTuGnZna0c/Tj21Xo7f16I/AAAAAAAAAms/A55YZd85hFA/s320/DSC_9941.jpg" width="214" /&gt;&lt;/a&gt;&lt;/div&gt;&lt;div class="blogger-post-footer"&gt;&lt;img width='1' height='1' src='https://blogger.googleusercontent.com/tracker/6762376197979500018-4596143217895831077?l=enkllawa.blogspot.com' alt='' /&gt;&lt;/div&gt;</content><link rel='replies' type='application/atom+xml' href='http://enkllawa.blogspot.com/feeds/4596143217895831077/comments/default' title='Komentarze do posta'/><link rel='replies' type='text/html' href='http://www.blogger.com/comment.g?blogID=6762376197979500018&amp;postID=4596143217895831077' title='Komentarze (8)'/><link rel='edit' type='application/atom+xml' href='http://www.blogger.com/feeds/6762376197979500018/posts/default/4596143217895831077'/><link rel='self' type='application/atom+xml' href='http://www.blogger.com/feeds/6762376197979500018/posts/default/4596143217895831077'/><link rel='alternate' type='text/html' href='http://enkllawa.blogspot.com/2011/08/parabole-tancza-tancza-tancza-parabole.html' title='Parabole tańczą, tańcza tańczą parabole...'/><author><name>enklawa</name><uri>http://www.blogger.com/profile/12143612992251997933</uri><email>noreply@blogger.com</email><gd:image rel='http://schemas.google.com/g/2005#thumbnail' width='32' height='31' src='http://2.bp.blogspot.com/-EDh4oRg_ly4/Ti8fHWILzEI/AAAAAAAAAlk/eeHSS6FyITo/s220/Clipboard02.jpg'/></author><media:thumbnail xmlns:media='http://search.yahoo.com/mrss/' url='http://1.bp.blogspot.com/-abDO4WD5_dA/Tj21Rd_OyNI/AAAAAAAAAmY/OmpEcYGb5ks/s72-c/DSC_0136.jpg' height='72' width='72'/><thr:total>8</thr:total></entry><entry><id>tag:blogger.com,1999:blog-6762376197979500018.post-2097039301937882530</id><published>2011-06-16T01:19:00.000+02:00</published><updated>2011-06-16T01:19:34.941+02:00</updated><title type='text'>Płyta z ciszą</title><content type='html'>[...]&lt;br /&gt;- Proszę mi sprzedać płytę z ciszą.&lt;br /&gt;- Szanowna Pani, mam do zaoferowania niebanalny produkt, mianowicie płyta z ciszą! Żyjemy w ciągłym hałasie, Poznań jest miastem głośnym, zewsząd odgłosy wszelakich maszyn, ludzi... A tu ewenement! Może Pani sobie włączyć ciszę, kiedy Pani tylko zechce!&lt;br /&gt;- Ale ja lubię hałas!&lt;br /&gt;[Się zirytowałam]&lt;br /&gt;&lt;irytacja, bo="" chce,="" chuj="" ciszą...="" do="" ją="" po="" przekonała="" płyty="" tego="" wobec="" z="" żebym=""&gt;&lt;/irytacja,&gt;&lt;br /&gt;- Zapewniam Panią, że nadejdzie kiedyś taki moment w Pani życiu, że ta cisza będzie Pani naprawdę potrzebna.&lt;br /&gt;[...]&lt;br /&gt;&lt;br /&gt;Moja pierwsza, poważna [sic] rozmowa kwalifikacyjna. Nie będę jej komentować, bo podeszłam do niej jak widać bardzo życiowo. &lt;br /&gt;Napiszę, że smutne jest to, że kształcę się w jednym kierunku pięć lat, raczej jestem "pedagogiem-pasjonatem", a będę udzielać pożyczek, zakładać lokaty.&lt;br /&gt;Smutny jest fakt, że gdyby nie pomoc i podrzucenie cv przez psiapsiółę, pewnie czekałby na mnie odzieżowy, a do głupich ludzi nie należę...&lt;br /&gt;Smutne jest też to, że nawet już nie pali mi się do pracy w szkole, bo tu perspektywy są przygnębiające... Pasja pasją, ale nie chcę już w życiu biedy klepać lub wiecznie sobie czegoś odmawiać.&lt;br /&gt;A jeszcze smutniejsze jest to, że bywam w różnych miejscach i na wysokich stanowiskach widzę takich idiotów, że aż mnie krew zalewa.&amp;nbsp; &lt;br /&gt;&lt;br /&gt;Życie. Mawiają.&lt;br /&gt;No chuj. Przecierpię.&lt;br /&gt;&lt;br /&gt;Brakuje mi takiego optymizmu, jaki miałam kilka lat temu. To on zresztą sprawił, że nigdy nie poddałam się temu, co się w domu działo. A działo się ciągle, dużo i źle.&lt;br /&gt;&lt;br /&gt;Nie istniały dla mnie rzeczy niemożliwe. Tym bardziej, gdy okazało się, że można wyjechać na studia z 90 złotymi w kieszeni ( z czego trzeba było dać 30 zł kanarom w łapę :)) i żyć całkiem godnie przez półtora miesiąca. &lt;br /&gt;I do tej pory pamiętam, jak po 4 rano szłam sama na dworzec PKS, a torba wżynała mi się w ramię.&lt;br /&gt;Czułam zajebisty ból, ale i dziką satysfakcję, że się odważyłam i pod nosem, dość nonszalancko, gdzieś koło "Żyda", powiedziałam sobie "Mała, nie bój żaby, dasz radę!"&lt;br /&gt;Wymykałam się schematom, niekoniecznie buntowniczo. Czułam się nieskrępowana. Wierzyłam w prawdziwą miłość.&lt;br /&gt;A dziś?&lt;br /&gt;Dziś już tylko w myślach hojraczę.&amp;nbsp; &lt;br /&gt;Rutyna. Ograniczenia. Telenowela. Mowa ezopowa. &lt;br /&gt;Życie.&lt;br /&gt;Mawiają.&lt;div class="blogger-post-footer"&gt;&lt;img width='1' height='1' src='https://blogger.googleusercontent.com/tracker/6762376197979500018-2097039301937882530?l=enkllawa.blogspot.com' alt='' /&gt;&lt;/div&gt;</content><link rel='replies' type='application/atom+xml' href='http://enkllawa.blogspot.com/feeds/2097039301937882530/comments/default' title='Komentarze do posta'/><link rel='replies' type='text/html' href='http://www.blogger.com/comment.g?blogID=6762376197979500018&amp;postID=2097039301937882530' title='Komentarze (13)'/><link rel='edit' type='application/atom+xml' href='http://www.blogger.com/feeds/6762376197979500018/posts/default/2097039301937882530'/><link rel='self' type='application/atom+xml' href='http://www.blogger.com/feeds/6762376197979500018/posts/default/2097039301937882530'/><link rel='alternate' type='text/html' href='http://enkllawa.blogspot.com/2011/06/pyta-z-cisza.html' title='Płyta z ciszą'/><author><name>enklawa</name><uri>http://www.blogger.com/profile/12143612992251997933</uri><email>noreply@blogger.com</email><gd:image rel='http://schemas.google.com/g/2005#thumbnail' width='32' height='31' src='http://2.bp.blogspot.com/-EDh4oRg_ly4/Ti8fHWILzEI/AAAAAAAAAlk/eeHSS6FyITo/s220/Clipboard02.jpg'/></author><thr:total>13</thr:total></entry><entry><id>tag:blogger.com,1999:blog-6762376197979500018.post-9114534607370581452</id><published>2011-05-07T00:13:00.002+02:00</published><updated>2011-05-07T00:22:52.242+02:00</updated><title type='text'>Iść ciągle iść w stronę Słońca...</title><content type='html'>&lt;div class="separator" style="clear: both; text-align: center;"&gt;&lt;/div&gt;&lt;div class="separator" style="clear: both; text-align: center;"&gt;&lt;/div&gt;&lt;div class="separator" style="clear: both; text-align: left;"&gt;&lt;br /&gt;&lt;/div&gt;&lt;div class="separator" style="clear: both; text-align: center;"&gt;&lt;a href="http://4.bp.blogspot.com/-k60BqGnP8D0/TcRzLP90nfI/AAAAAAAAAU8/3GD88uW5bhY/s1600/DSC_6833.jpg" imageanchor="1" style="margin-left: 1em; margin-right: 1em;"&gt;&lt;img border="0" src="http://4.bp.blogspot.com/-k60BqGnP8D0/TcRzLP90nfI/AAAAAAAAAU8/3GD88uW5bhY/s1600/DSC_6833.jpg" /&gt;&lt;/a&gt;&lt;/div&gt;&lt;div class="separator" style="clear: both; text-align: left;"&gt;&lt;br /&gt;&lt;/div&gt;&lt;div class="separator" style="clear: both; text-align: left;"&gt;&lt;br /&gt;&lt;/div&gt;&lt;div class="separator" style="clear: both; text-align: left;"&gt;&lt;br /&gt;&lt;/div&gt;&lt;div class="separator" style="clear: both; text-align: left;"&gt;Rozmowa ze Współlokatorką:&amp;nbsp;&lt;/div&gt;&lt;div class="separator" style="clear: both; text-align: left;"&gt;A: - &lt;i&gt;Pójdę do wróżki.&lt;/i&gt;&amp;nbsp;&lt;/div&gt;&lt;div class="separator" style="clear: both; text-align: left;"&gt;Z: &lt;i&gt;- Ja też zawsze chciałam iść. Ale się boję.&lt;/i&gt;&lt;/div&gt;&lt;div class="separator" style="clear: both; text-align: left;"&gt;A: &lt;i&gt;- Jak chcesz mogę zapytać "o koleżankę". Ale wiesz co... Ja to się zawsze wstydziłam iść, żeby nie zobaczyła w kartach, że się masturbuję. Co ona pomyśli...&lt;/i&gt;&lt;/div&gt;&lt;div class="separator" style="clear: both; text-align: left;"&gt;Z: - &lt;i&gt;No jasne, zapytasz o koleżankę, a ona zobaczy, że koleżanka masturbuje się jeszcze bardziej. Zajebiście.&amp;nbsp;&lt;/i&gt;&lt;/div&gt;&lt;div class="separator" style="clear: both; text-align: left;"&gt;&lt;br /&gt;&lt;/div&gt;&lt;div class="separator" style="clear: both; font-family: Times,&amp;quot;Times New Roman&amp;quot;,serif; text-align: left;"&gt;Długo mnie tu nie było... &lt;/div&gt;&lt;div class="separator" style="clear: both; font-family: Times,&amp;quot;Times New Roman&amp;quot;,serif; text-align: left;"&gt;Bo i na świat zabrakło mi słów.&amp;nbsp;&lt;/div&gt;&lt;div class="separator" style="clear: both; text-align: left;"&gt;&lt;/div&gt;&lt;div class="separator" style="clear: both; text-align: left;"&gt;&lt;i&gt;&lt;/i&gt;&lt;/div&gt;&lt;div class="separator" style="clear: both; text-align: left;"&gt;&lt;br /&gt;&lt;/div&gt;&lt;div class="separator" style="clear: both; text-align: left;"&gt;Zaraz skończę te śmiszne studia. Niebawem absolutorium. Oczywiście jak na UAM przystało musi być coś, co mi podnosi ciśnienie i mam ochotę te wszystkie magnificencje obrzucić jajkami, które mi gniją na lodówce, bo już nie możemy ich przejeść...&amp;nbsp;&lt;/div&gt;&lt;div class="separator" style="clear: both; text-align: left;"&gt;Bo co kurwa za kretyn wymyślił, żeby zakończenie odbyło się 22 maja?! Brązowego noska nie mam, do prymusa mi daleko, ale fajnie byłoby usłyszeć tytuł MAGISTER przed swoim nazwiskiem, bo to chyba będzie jedyny moment, w którym to się będzie "jakoś" liczyć. &lt;/div&gt;&lt;div class="separator" style="clear: both; text-align: left;"&gt;No ale dobra, przeżyję. Niejednemu magistra wyczytali, a dziś ... No.&lt;/div&gt;&lt;div class="separator" style="clear: both; text-align: left;"&gt;&lt;br /&gt;&lt;/div&gt;&lt;div class="separator" style="clear: both; text-align: left;"&gt;Sprawa kolejna. Maturzyści.&amp;nbsp;&lt;/div&gt;&lt;div class="separator" style="clear: both; text-align: left;"&gt;W tym roku nakorkowałam się tak, że głowa pęka. Pęka od nietaktu, chamstwa i niewychowania.&amp;nbsp;&lt;/div&gt;&lt;div class="separator" style="clear: both; text-align: left;"&gt;Są osoby, które sprawiały, że zajęcia nie były odwalaniem pańszczyzny, bo tłumaczenie pewnych zjawisk sięgało niekiedy zenitu możliwośći twórczych:&lt;/div&gt;&lt;div class="separator" style="clear: both; text-align: left;"&gt;-"to jak zaczynamy od tyłu czy od przodu",&amp;nbsp;&lt;/div&gt;&lt;div class="separator" style="clear: both; text-align: left;"&gt;- kolorowe zajączki z tipsami - koncept w baroku, &lt;/div&gt;&lt;div class="separator" style="clear: both; text-align: left;"&gt;- wiersz &lt;i&gt;Kowal&lt;/i&gt; - "Ty chuju, jak se serce wykujesz z twardych kruszców będziesz nie do zdarcia, a jak będziesz kuł i zrzędził to gówno z tego będzie", itp...&lt;/div&gt;&lt;div class="separator" style="clear: both; text-align: left;"&gt;&lt;br /&gt;&lt;/div&gt;&lt;div class="separator" style="clear: both; text-align: left;"&gt;Ale zdarzyły się i takie osoby, które moją życzliwość myliły z obowiązkiem. Udostępniam mail i gg, mówię wyraźnie: "jeśli będę mogła, zerknę", "jeśli mi czas pozwoli, zobaczę, poprawię", człowiek się poświęca, usłyszy mętne "dzięki", co więcej,&amp;nbsp; zdarzali się tacy, co mi kurwa potrafili o 22 w sobotę, niedzielę czy w święta z wielkim wyrzutem napisać, dlaczego ja jeszcze nie raczyłam odpowiedzieć na pytanie?! Jasno określam reguły, jestem cierpliwa, uprzejma, ale jak ja daję palec, a ktoś wyrywa mi całą łapę, to mnie błogi spokój opuszcza... Aż taka Matka Boska Piastowska nie jestem... Nie prowadzę całodobowych, darmowych,&amp;nbsp; korepetycji on line do jasnej cholery...&lt;/div&gt;&lt;div class="separator" style="clear: both; text-align: left;"&gt;W szkole powinien dziś znaleźć się kolejny obowiązkowy przedmiot: KULTURA jako podstawa życia społecznego. Piszę poważnie.&amp;nbsp;&lt;/div&gt;&lt;div class="separator" style="clear: both; text-align: left;"&gt;&lt;br /&gt;&lt;/div&gt;&lt;div class="separator" style="clear: both; text-align: left;"&gt;No, a tak osobiście...&amp;nbsp;&lt;/div&gt;&lt;div class="separator" style="clear: both; text-align: left;"&gt;Chaos.&amp;nbsp;&lt;/div&gt;&lt;div class="separator" style="clear: both; text-align: left;"&gt;Ktoś mi ostatnio powiedział, że bajki chyba nie istnieją i&amp;nbsp; w życiu to tak pięknie i dobrze być nie może. &lt;/div&gt;&lt;div class="separator" style="clear: both; text-align: left;"&gt;A ja myślę, że można być naprawdę szczęśliwym.&amp;nbsp;&lt;/div&gt;&lt;div class="separator" style="clear: both; text-align: left;"&gt;A jeśli coś stoi na przeszkodzie, to tylko ludzie, który w to nie wierzą.&amp;nbsp;&lt;/div&gt;&lt;div class="separator" style="clear: both; text-align: left;"&gt;&lt;br /&gt;&lt;/div&gt;&lt;div class="separator" style="clear: both; text-align: left;"&gt;Ja wiem, gdzie moje szczęście. Pytanie czy to szczęście naprawdę mnie chce...&lt;/div&gt;&lt;div class="separator" style="clear: both; text-align: left;"&gt;&lt;/div&gt;&lt;div class="separator" style="clear: both; text-align: left;"&gt;&lt;/div&gt;&lt;div class="separator" style="clear: both; text-align: left;"&gt;&lt;br /&gt;&lt;/div&gt;&lt;div class="separator" style="clear: both; text-align: left;"&gt;&lt;br /&gt;&lt;/div&gt;&lt;div class="separator" style="clear: both; text-align: left;"&gt;&lt;br /&gt;&lt;/div&gt;&lt;div class="separator" style="clear: both; text-align: left;"&gt;&lt;br /&gt;&lt;/div&gt;&lt;div class="separator" style="clear: both; text-align: left;"&gt;&lt;/div&gt;&lt;div class="separator" style="clear: both; text-align: left;"&gt;&lt;br /&gt;&lt;/div&gt;&lt;div class="separator" style="clear: both; text-align: left;"&gt;&lt;br /&gt;&lt;/div&gt;&lt;div class="separator" style="clear: both; text-align: left;"&gt;&lt;br /&gt;&lt;/div&gt;&lt;div class="separator" style="clear: both; text-align: left;"&gt;&lt;br /&gt;&lt;/div&gt;&lt;div class="separator" style="clear: both; text-align: left;"&gt;&lt;br /&gt;&lt;/div&gt;&lt;div class="separator" style="clear: both; text-align: left;"&gt;&lt;/div&gt;&lt;div class="separator" style="clear: both; text-align: left;"&gt;&lt;/div&gt;&lt;div class="separator" style="clear: both; text-align: left;"&gt;&lt;/div&gt;&lt;div class="separator" style="clear: both; text-align: left;"&gt;&lt;/div&gt;&lt;div class="separator" style="clear: both; text-align: left;"&gt;&lt;/div&gt;&lt;div class="separator" style="clear: both; text-align: center;"&gt;&lt;br /&gt;&lt;/div&gt;&lt;div class="separator" style="clear: both; text-align: center;"&gt;&lt;br /&gt;&lt;/div&gt;&lt;div class="blogger-post-footer"&gt;&lt;img width='1' height='1' src='https://blogger.googleusercontent.com/tracker/6762376197979500018-9114534607370581452?l=enkllawa.blogspot.com' alt='' /&gt;&lt;/div&gt;</content><link rel='replies' type='application/atom+xml' href='http://enkllawa.blogspot.com/feeds/9114534607370581452/comments/default' title='Komentarze do posta'/><link rel='replies' type='text/html' href='http://www.blogger.com/comment.g?blogID=6762376197979500018&amp;postID=9114534607370581452' title='Komentarze (7)'/><link rel='edit' type='application/atom+xml' href='http://www.blogger.com/feeds/6762376197979500018/posts/default/9114534607370581452'/><link rel='self' type='application/atom+xml' href='http://www.blogger.com/feeds/6762376197979500018/posts/default/9114534607370581452'/><link rel='alternate' type='text/html' href='http://enkllawa.blogspot.com/2011/05/rozmowa-ze-wspolokatorka-pojde-do.html' title='Iść ciągle iść w stronę Słońca...'/><author><name>enklawa</name><uri>http://www.blogger.com/profile/12143612992251997933</uri><email>noreply@blogger.com</email><gd:image rel='http://schemas.google.com/g/2005#thumbnail' width='32' height='31' src='http://2.bp.blogspot.com/-EDh4oRg_ly4/Ti8fHWILzEI/AAAAAAAAAlk/eeHSS6FyITo/s220/Clipboard02.jpg'/></author><media:thumbnail xmlns:media='http://search.yahoo.com/mrss/' url='http://4.bp.blogspot.com/-k60BqGnP8D0/TcRzLP90nfI/AAAAAAAAAU8/3GD88uW5bhY/s72-c/DSC_6833.jpg' height='72' width='72'/><thr:total>7</thr:total></entry><entry><id>tag:blogger.com,1999:blog-6762376197979500018.post-521832090346808620</id><published>2011-03-26T01:08:00.002+01:00</published><updated>2011-03-26T01:08:39.500+01:00</updated><title type='text'></title><content type='html'>&lt;div class="mbl notesBlogText clearfix"&gt;&lt;div&gt;Siedzę. Damian mi mówi,  że jego kolega z gry, który chorował na białaczkę zmarł po przeszczepie.  Jak się z nim rozmawiało, mimo choroby biła od niego energia...&lt;br /&gt;Siedzę  dalej i w chuj mi głupio, że moimi zmartwieniami są kompleksy,  perypetie miłosne, myśli typu: o jeny jakaż ja nieszczęśliwa...&lt;br /&gt;Siedzę  dalej, i jeszcze, jeszcze&amp;nbsp; bardziej mi głupio... Bo mimo takiej  historii nie będę umiała wstać jutro i cieszyć się tym, co mam.&lt;br /&gt;Tak, jestem próżna.&lt;/div&gt;&lt;/div&gt;&lt;div class="blogger-post-footer"&gt;&lt;img width='1' height='1' src='https://blogger.googleusercontent.com/tracker/6762376197979500018-521832090346808620?l=enkllawa.blogspot.com' alt='' /&gt;&lt;/div&gt;</content><link rel='replies' type='application/atom+xml' href='http://enkllawa.blogspot.com/feeds/521832090346808620/comments/default' title='Komentarze do posta'/><link rel='replies' type='text/html' href='http://www.blogger.com/comment.g?blogID=6762376197979500018&amp;postID=521832090346808620' title='Komentarze (1)'/><link rel='edit' type='application/atom+xml' href='http://www.blogger.com/feeds/6762376197979500018/posts/default/521832090346808620'/><link rel='self' type='application/atom+xml' href='http://www.blogger.com/feeds/6762376197979500018/posts/default/521832090346808620'/><link rel='alternate' type='text/html' href='http://enkllawa.blogspot.com/2011/03/siedze.html' title=''/><author><name>enklawa</name><uri>http://www.blogger.com/profile/12143612992251997933</uri><email>noreply@blogger.com</email><gd:image rel='http://schemas.google.com/g/2005#thumbnail' width='32' height='31' src='http://2.bp.blogspot.com/-EDh4oRg_ly4/Ti8fHWILzEI/AAAAAAAAAlk/eeHSS6FyITo/s220/Clipboard02.jpg'/></author><thr:total>1</thr:total></entry><entry><id>tag:blogger.com,1999:blog-6762376197979500018.post-6445246105246406195</id><published>2011-03-24T02:03:00.001+01:00</published><updated>2011-03-24T02:04:15.180+01:00</updated><title type='text'>Dla zatroskanych</title><content type='html'>Chujowo jest.&lt;br /&gt;O nic nie pytać...&lt;div class="blogger-post-footer"&gt;&lt;img width='1' height='1' src='https://blogger.googleusercontent.com/tracker/6762376197979500018-6445246105246406195?l=enkllawa.blogspot.com' alt='' /&gt;&lt;/div&gt;</content><link rel='replies' type='application/atom+xml' href='http://enkllawa.blogspot.com/feeds/6445246105246406195/comments/default' title='Komentarze do posta'/><link rel='replies' type='text/html' href='http://www.blogger.com/comment.g?blogID=6762376197979500018&amp;postID=6445246105246406195' title='Komentarze (3)'/><link rel='edit' type='application/atom+xml' href='http://www.blogger.com/feeds/6762376197979500018/posts/default/6445246105246406195'/><link rel='self' type='application/atom+xml' href='http://www.blogger.com/feeds/6762376197979500018/posts/default/6445246105246406195'/><link rel='alternate' type='text/html' href='http://enkllawa.blogspot.com/2011/03/dla-zatroskanych.html' title='Dla zatroskanych'/><author><name>enklawa</name><uri>http://www.blogger.com/profile/12143612992251997933</uri><email>noreply@blogger.com</email><gd:image rel='http://schemas.google.com/g/2005#thumbnail' width='32' height='31' src='http://2.bp.blogspot.com/-EDh4oRg_ly4/Ti8fHWILzEI/AAAAAAAAAlk/eeHSS6FyITo/s220/Clipboard02.jpg'/></author><thr:total>3</thr:total></entry><entry><id>tag:blogger.com,1999:blog-6762376197979500018.post-5185915231864734687</id><published>2011-02-08T02:07:00.000+01:00</published><updated>2011-02-08T02:07:16.270+01:00</updated><title type='text'>Klawiatura mi śmierdzi kiełbasą.</title><content type='html'>Tak, jak durny i prawdziwy jest ten tytuł, tak durne i rzeczywiste były ostatnie tygodnie. &lt;br /&gt;&lt;br /&gt;Nie wiem właściwie od czego rozpocząć, mam wrażenie, że potrzebna mi mapa myśli...&lt;br /&gt;&lt;br /&gt;Zaczęło się dość niepozornie, od kobiety awanturującej się w bufecie, bo zamówiła tosty i jej się gramatura chleba nie zgadzała... W zasadzie to jego wielkość i kształt...I sobie myślę: Anno, to będzie pojebany miesiąc.&lt;br /&gt;Dalej impreza, która odbiła się leśnym echem na mojej reputacji. Powinnam urodzić się na Kubie czy co, bo mój nieokrzesany taniec, który jest tylko tańcem, spowodował dziwną sytuację, podrajcowaną wyrwanymi z kontekstu zdarzeniami... Kto jak kto, ale mężczyźni mają takt i wyczucie w tworzeniu wysublimowanych, owitych "troską" historii o koleżankach... Z alkoholem też trzeba uważać, nawet wśród Przyjaciół, bo i oni robią w końcu z człowieka pijaczkę z ...proble&amp;nbsp; wróć! ciągotkami.&lt;br /&gt;&lt;br /&gt;No. I wreszcie doszliśmy do momentu kiedy pierwszy raz dałam plamę na korkach. W środę, wyczuwając, że zbliża się przeziębienie, wyluzowałam, obejrzałam z Damianem film, poszłam spać, rano się obudziłam, poleżakowałam, a że się wątło czułam to zasnęłam. Obudził mnie domofon i najszybsze w moim życiu olśnienie - KURWA MAĆ! KOREPETYCJE. Patrzę w kalendarz, no jak byk jest napisane: &lt;i&gt;11.00 - Grzegorz, obraz dziecka w literaturze i malarstwie polskim&lt;/i&gt;...&lt;br /&gt;Zasmarana, zaspana, wyczochrana, wychechłana, walczę z domofonem, puka to dziecię i wpuszczam je w ten bajzel na kółkach... Oczywiście pustka teoretyczna w głowie, bo nie pamiętałam za wiele, no i co, zdziwiony, posłuchał godzinkę chaosu, wskazówek o charakterze ogólnym i o. Poszedł, zapowiadając, że następnym razem przyjdzie z mamą. Naturalnie wkurwiona, na siebie, na sytuację, nie wzięłam ani grosza.&lt;br /&gt;Na drugi dzień kolejne korepetycje, i kolejny zonk. Kola weszła sobie do pokoju tempem spacerowym, zatoczyła koło i wysrała się na środku pokoju. :]&lt;br /&gt;Jakże trudno w takiej sytuacji zachować stoicki spokój... &lt;br /&gt;&lt;br /&gt;I najgorsze... Popijam sobie maślankę stracciatella, biorę głęboki oddech i sobie myślę, że jestem zewsząd w chuj ograniczana. Stasiu dobrze napisał, zaschematowana. &lt;br /&gt;Tylko się zastanawiam czy to bardziej ja wpadam w schematy, czy ludzie...&lt;br /&gt;Idę na imprezę, bawię się, tańczę, to zaraz, że się najebałam. BO! Nie ma mnie w kuchni, przy Damianie, smażącej naleśniki. Idę na kręgle, jeszcze ust nie umoczyłam, zażartowałam, o! Ania już pijana. BO! Pikantny tekst poleciał.&lt;br /&gt;Siedzę na zającowych urodzinach, wygłupy w naszym stylu, oho! dziewczyny się upiły! BO! Zwykle jest grzeczniej.&lt;br /&gt;Mówię komuś czasem o problemach, idę na imprezę - w jego mniemaniu ja się nie bawię wtedy beztrosko, a najebuję... BO! Za gibka jestem i coś niebywale uchachana. &lt;br /&gt;Narzeczona jestem, to teraz muszę połknąć kij od szczotki i zachowywać się poważnie.&lt;br /&gt;Na wydziale filologii polskiej uam studiuję i kto to widział, żeby lubić chodzić do Terytorium.&lt;br /&gt;Dostanę smsa, maila to powinnam na niego odpisać.&lt;br /&gt;A w tostach zawsze musi być ser...&lt;br /&gt;Chuja, a nie musi.&lt;div class="blogger-post-footer"&gt;&lt;img width='1' height='1' src='https://blogger.googleusercontent.com/tracker/6762376197979500018-5185915231864734687?l=enkllawa.blogspot.com' alt='' /&gt;&lt;/div&gt;</content><link rel='replies' type='application/atom+xml' href='http://enkllawa.blogspot.com/feeds/5185915231864734687/comments/default' title='Komentarze do posta'/><link rel='replies' type='text/html' href='http://www.blogger.com/comment.g?blogID=6762376197979500018&amp;postID=5185915231864734687' title='Komentarze (3)'/><link rel='edit' type='application/atom+xml' href='http://www.blogger.com/feeds/6762376197979500018/posts/default/5185915231864734687'/><link rel='self' type='application/atom+xml' href='http://www.blogger.com/feeds/6762376197979500018/posts/default/5185915231864734687'/><link rel='alternate' type='text/html' href='http://enkllawa.blogspot.com/2011/02/klawiatura-mi-smierdzi-kiebasa.html' title='Klawiatura mi śmierdzi kiełbasą.'/><author><name>enklawa</name><uri>http://www.blogger.com/profile/12143612992251997933</uri><email>noreply@blogger.com</email><gd:image rel='http://schemas.google.com/g/2005#thumbnail' width='32' height='31' src='http://2.bp.blogspot.com/-EDh4oRg_ly4/Ti8fHWILzEI/AAAAAAAAAlk/eeHSS6FyITo/s220/Clipboard02.jpg'/></author><thr:total>3</thr:total></entry><entry><id>tag:blogger.com,1999:blog-6762376197979500018.post-8244581842034226906</id><published>2011-01-07T23:27:00.000+01:00</published><updated>2011-01-07T23:27:39.385+01:00</updated><title type='text'>Wkurw</title><content type='html'>&lt;div class="separator" style="clear: both; text-align: center;"&gt;&lt;a href="http://2.bp.blogspot.com/_63hIXQeozQE/TSeTRdmK7rI/AAAAAAAAATc/fGMDmqgySo4/s1600/angry-puppy.jpg" imageanchor="1" style="margin-left: 1em; margin-right: 1em;"&gt;&lt;img border="0" height="200" src="http://2.bp.blogspot.com/_63hIXQeozQE/TSeTRdmK7rI/AAAAAAAAATc/fGMDmqgySo4/s200/angry-puppy.jpg" width="176" /&gt;&lt;/a&gt;&lt;/div&gt;&lt;br /&gt;&lt;br /&gt;Idę sobie dziś do Lidla na małe zakupy.&lt;br /&gt;Wchodzę.&lt;br /&gt;Bez kosza na kółeczkach, bo po co do pięciu bułek i paru pierdół.&lt;br /&gt;Przede mną Para. Dziewczyna w bobce a'la Szwedzki Kucharz, czarnym płaszczu, z teczką o przekątnej dłuższej niż mój wzrost. Chłopak, kurtka skórzana, włos zakręcony,zapuszczony, acz przycięty na bokach, jazzy boy nie ma co.&lt;br /&gt;Idę po kajzerki i się kurwa przecisnąć nie mogę między kilkoma wózkami.&lt;br /&gt;Tak, ja, mała, cienka, za chuja przejść nie mogłam, bo nikt oprócz siebie i swojego kosza przestrzeni wokół nie analizuje...&lt;br /&gt;Mówię: "Przepraszam". Przepuścili.&lt;br /&gt;Sięgam te bułki i słyszę konwersację Pary...&lt;br /&gt;&lt;br /&gt;Dz: - O zobacz Misiu, ten proszek, co go ostatnio kupiłam, 2 kg, staniał.&lt;br /&gt;Ch: - Ojej, mój Misiaczek musiał dźwigać takie ciĘżary, mogłaś mi powiedzieć, sam bym kupił Misiaczku...&lt;br /&gt;&lt;br /&gt;Już mnie zaczynają swędzieć sutki od tej ich pieszczotliwej maniery językowej na cały market, idę jednak dalej. Oni jak na złość za mną... &lt;br /&gt;&lt;br /&gt;Dz: - Kotku, a co powiesz na warzywka, hmmmm?&lt;br /&gt;Ch: - No Skarbie, można coś wziąć. RzodkieweczkĘ, ale nie, możĘ sałatĘ lodowĄ? Hmmmm....&lt;br /&gt;&lt;br /&gt;Zaczynam z irytacji zaciskać szczękę, skręcam. W pizdu! Już obejdę ten market, oby ich nie słuchać,&amp;nbsp; no ale! dwie alejki i półki dalej słyszę:&lt;br /&gt;&lt;br /&gt;Ch: - Misiaczku, a co powiesz na marmoladĘ?&lt;br /&gt;Dz: - Hmmmmm, no, może weźmiemy. A jakĄ Kotku?&lt;br /&gt;&lt;br /&gt;Noż kurwa! Ja nie chcę brać udziału w ich zakupach...! Idę po papier toaletowy w nadziei, że odejdą od&amp;nbsp; lodówek, bo chcę frytki i zapiekanki.&lt;br /&gt;Sterczą tam i sterczą... &lt;br /&gt;&lt;br /&gt;Dz: - Kochanie, a co powiesz na pizzę,&amp;nbsp; na dziś wieczór? Hmmmmm?&lt;br /&gt;"Kochanie" odszedł, ale drze się z końca alejki:&lt;br /&gt;- Dobrze Złotko, myślĘ, że to dobry pomysŁ.&lt;br /&gt;&lt;br /&gt;Podchodzę. Naturalnie&amp;nbsp; wkurwiona. Odsuwam tę klapę, sięgam co trzeba, spoglądam na Awągardąwą Niunię i jej zbliżającego się Niuniersa, i mówię do siebie GŁOŚNO:&lt;br /&gt;&lt;br /&gt;&lt;br /&gt;- Aniu, Cukiereczku, myślisz, że możemy dziś skĄsumować zapiekankĘ z pieczarkami?&lt;br /&gt;- Ależ owszęm Pączusiu! To doskonały pomysŁ!&lt;br /&gt;&lt;br /&gt;&lt;br /&gt;Sama zaskoczona swoją reakcją !!!, uśmiecham się i odchodzę.&lt;br /&gt;Dawno nic mnie tak nie zirytowało i dawno sama nie śmiałam się tak ze swojego zacietrzewienia...&lt;br /&gt;Oto Qsiak na kilkudniowym wkurwie...&lt;br /&gt;&lt;br /&gt;:D&lt;div class="blogger-post-footer"&gt;&lt;img width='1' height='1' src='https://blogger.googleusercontent.com/tracker/6762376197979500018-8244581842034226906?l=enkllawa.blogspot.com' alt='' /&gt;&lt;/div&gt;</content><link rel='replies' type='application/atom+xml' href='http://enkllawa.blogspot.com/feeds/8244581842034226906/comments/default' title='Komentarze do posta'/><link rel='replies' type='text/html' href='http://www.blogger.com/comment.g?blogID=6762376197979500018&amp;postID=8244581842034226906' title='Komentarze (11)'/><link rel='edit' type='application/atom+xml' href='http://www.blogger.com/feeds/6762376197979500018/posts/default/8244581842034226906'/><link rel='self' type='application/atom+xml' href='http://www.blogger.com/feeds/6762376197979500018/posts/default/8244581842034226906'/><link rel='alternate' type='text/html' href='http://enkllawa.blogspot.com/2011/01/wkurw.html' title='Wkurw'/><author><name>enklawa</name><uri>http://www.blogger.com/profile/12143612992251997933</uri><email>noreply@blogger.com</email><gd:image rel='http://schemas.google.com/g/2005#thumbnail' width='32' height='31' src='http://2.bp.blogspot.com/-EDh4oRg_ly4/Ti8fHWILzEI/AAAAAAAAAlk/eeHSS6FyITo/s220/Clipboard02.jpg'/></author><media:thumbnail xmlns:media='http://search.yahoo.com/mrss/' url='http://2.bp.blogspot.com/_63hIXQeozQE/TSeTRdmK7rI/AAAAAAAAATc/fGMDmqgySo4/s72-c/angry-puppy.jpg' height='72' width='72'/><thr:total>11</thr:total></entry><entry><id>tag:blogger.com,1999:blog-6762376197979500018.post-6381244595103629360</id><published>2011-01-02T01:05:00.000+01:00</published><updated>2011-01-02T01:05:58.846+01:00</updated><title type='text'></title><content type='html'>&lt;div class="separator" style="clear: both; text-align: center;"&gt;&lt;a href="http://4.bp.blogspot.com/_63hIXQeozQE/TR_Aa1mbvUI/AAAAAAAAATY/A7ravAoB7tk/s1600/zdjecia_morze_baltyckie4.jpg" imageanchor="1" style="margin-left: 1em; margin-right: 1em;"&gt;&lt;img border="0" height="200" src="http://4.bp.blogspot.com/_63hIXQeozQE/TR_Aa1mbvUI/AAAAAAAAATY/A7ravAoB7tk/s200/zdjecia_morze_baltyckie4.jpg" width="150" /&gt;&lt;/a&gt;&lt;/div&gt;&amp;nbsp; &lt;br /&gt;&lt;br /&gt;Pierwszy raz w życiu chciałabym wymazać rok z pamięci. Cały, calusieńki. Naprawdę.&lt;br /&gt;Był chaotyczny, o ile w chaosie znajduję się zwykle doskonale, o tyle ten mnie przytłoczył, zmiażdżył emocjonalnie. &lt;br /&gt;Łzy się same do oczu cisną, kiedy jak na "masochistę" przystało wspominam styczeń, marzec, kwiecień, wrzesień, grudzień... &lt;br /&gt;I jeszcze jedno.&lt;br /&gt;Słowa mają gównianą wartość. Słowom się nie wierzy. Obiecywać można bez końca. I łudzić się można bez końca.&lt;div class="blogger-post-footer"&gt;&lt;img width='1' height='1' src='https://blogger.googleusercontent.com/tracker/6762376197979500018-6381244595103629360?l=enkllawa.blogspot.com' alt='' /&gt;&lt;/div&gt;</content><link rel='replies' type='application/atom+xml' href='http://enkllawa.blogspot.com/feeds/6381244595103629360/comments/default' title='Komentarze do posta'/><link rel='replies' type='text/html' href='http://www.blogger.com/comment.g?blogID=6762376197979500018&amp;postID=6381244595103629360' title='Komentarze (1)'/><link rel='edit' type='application/atom+xml' href='http://www.blogger.com/feeds/6762376197979500018/posts/default/6381244595103629360'/><link rel='self' type='application/atom+xml' href='http://www.blogger.com/feeds/6762376197979500018/posts/default/6381244595103629360'/><link rel='alternate' type='text/html' href='http://enkllawa.blogspot.com/2011/01/pierwszy-raz-w-zyciu-chciaabym-wymazac.html' title=''/><author><name>enklawa</name><uri>http://www.blogger.com/profile/12143612992251997933</uri><email>noreply@blogger.com</email><gd:image rel='http://schemas.google.com/g/2005#thumbnail' width='32' height='31' src='http://2.bp.blogspot.com/-EDh4oRg_ly4/Ti8fHWILzEI/AAAAAAAAAlk/eeHSS6FyITo/s220/Clipboard02.jpg'/></author><media:thumbnail xmlns:media='http://search.yahoo.com/mrss/' url='http://4.bp.blogspot.com/_63hIXQeozQE/TR_Aa1mbvUI/AAAAAAAAATY/A7ravAoB7tk/s72-c/zdjecia_morze_baltyckie4.jpg' height='72' width='72'/><thr:total>1</thr:total></entry><entry><id>tag:blogger.com,1999:blog-6762376197979500018.post-4142659204814995451</id><published>2010-12-21T01:58:00.000+01:00</published><updated>2010-12-21T01:58:32.180+01:00</updated><title type='text'></title><content type='html'>I po praktykach. Na szczęście.&lt;br /&gt;Zostały ze mnie tylko pryszcze i kilkadziesiąt kilogramów mięsa, z którego wyparowała energia życiowa.&lt;br /&gt;Kurwa.&lt;br /&gt;Przeciętny gimnazjalista to nic innego, jak chodzące, skompresowane chamstwo i cynizm. Na trzydzieści osób w klasie, dwadzieścia siedem ma wszystko w dupie. No i niech ma. Matmę też miewałam głęboko w zadzie, ale nauczyciel to był autorytet, jakiś tam. Człowiek, do którego należało odnosić się z szacunkiem.&lt;br /&gt;&lt;br /&gt;Tymczasem dziś, po 8 czy 9 latach wchodzę do szkoły i widzę, że nauczyciel to zastraszona marionetka. &lt;br /&gt;Po pierwsze nic kurwa nie można zrobić z bandą roztrzepanych gówniarzy, bo mają orzeczenia, że na przykład ADHD jest. Jak ja miałam ADHD, dostałam porządny wpierdol i znikała nadpobudliwość, dysleksja, kłopot z tabliczką mnożenia i dzieleniem pod kreską. &lt;br /&gt;Jedynka była jedynką, bez popraw, a olewusów nic tak nie motywowało, jak NIENEGOCJOWALNY kapeć na półrocze. &lt;br /&gt;Za pyskówkę na lekcji leciało się na dywanik do dyrektora i wzywano rodziców. A rodzice słuchali, w domu profilaktycznie opierdalali, pilnowali i jakiś spokój był.&lt;br /&gt;&lt;br /&gt;A teraz? Tego się nawet opisać nie da. Liberalizm to za słabe słowo. Totalna rozpierducha. Brak dyscypliny. Brak szacunku do czegokolwiek. A moje narzędzia OBRONY są arcygenialne, arcymocne, gimnazjaliści drżą! Uwaga! Co najwyżej minus, jedynka za pracę na lekcji,&amp;nbsp; punkty za zachowanie, do 40 w ciągu zajęć, a w konsekwencji nic nie dają, bo i tak, gamoń jeśli się zacznie starać, na 2 tyg przed wystawieniem ocen ma prawo wszystko poprawić, chuj, że trzy miesiące dłubie mi na lekcjach w nosie, łyka babole i przeszkadza. &lt;br /&gt;A jak będę konsekwentna - zostałam ostrzeżona - czeka mnie wieczna wojna z rodzicami, później dyrektorem, i kuratorium będą straszyć...&lt;br /&gt;&lt;br /&gt;No ja pierdziele...&amp;nbsp; &lt;br /&gt;Jak w każdym gimnazjum, szkole tak będzie, to ja muszę się przekwalifikować. Zamiast wytykać "niekompetencje" nauczycielom, może zaczną kurwa weryfikować wiedzę&amp;nbsp; gamoni, skonfrontowaną z tymi, co się uczą się, jak należy.&lt;br /&gt;A skoro powszechnie wiadomo, że gimnazjum to najcięższy etap, dlaczego statuty i całą reszta ustaleń jest tak pobłażliwa? No błędne koło jakieś... &lt;br /&gt;Ja tam nie zamierzam się jakoś namiętnie dostosowywać.&lt;br /&gt;Dyktować mogą mi co najwyżej listy lektur i plany wynikowe. Dostosować mogę się do szkoły, ale już nie do rozpierdolnika. &lt;br /&gt;I tak mi dopomóż Bóg.&lt;div class="blogger-post-footer"&gt;&lt;img width='1' height='1' src='https://blogger.googleusercontent.com/tracker/6762376197979500018-4142659204814995451?l=enkllawa.blogspot.com' alt='' /&gt;&lt;/div&gt;</content><link rel='replies' type='application/atom+xml' href='http://enkllawa.blogspot.com/feeds/4142659204814995451/comments/default' title='Komentarze do posta'/><link rel='replies' type='text/html' href='http://www.blogger.com/comment.g?blogID=6762376197979500018&amp;postID=4142659204814995451' title='Komentarze (8)'/><link rel='edit' type='application/atom+xml' href='http://www.blogger.com/feeds/6762376197979500018/posts/default/4142659204814995451'/><link rel='self' type='application/atom+xml' href='http://www.blogger.com/feeds/6762376197979500018/posts/default/4142659204814995451'/><link rel='alternate' type='text/html' href='http://enkllawa.blogspot.com/2010/12/i-po-praktykach.html' title=''/><author><name>enklawa</name><uri>http://www.blogger.com/profile/12143612992251997933</uri><email>noreply@blogger.com</email><gd:image rel='http://schemas.google.com/g/2005#thumbnail' width='32' height='31' src='http://2.bp.blogspot.com/-EDh4oRg_ly4/Ti8fHWILzEI/AAAAAAAAAlk/eeHSS6FyITo/s220/Clipboard02.jpg'/></author><thr:total>8</thr:total></entry><entry><id>tag:blogger.com,1999:blog-6762376197979500018.post-5230720976772668639</id><published>2010-11-11T22:13:00.000+01:00</published><updated>2010-11-11T22:13:13.333+01:00</updated><title type='text'></title><content type='html'>&lt;div class="separator" style="clear: both; text-align: center;"&gt;&lt;/div&gt;&lt;div class="separator" style="clear: both; text-align: center;"&gt;&lt;br /&gt;&lt;/div&gt;&lt;div class="separator" style="clear: both; text-align: center;"&gt;&lt;br /&gt;&lt;/div&gt;&lt;div class="separator" style="clear: both; text-align: center;"&gt;&lt;a href="http://2.bp.blogspot.com/_63hIXQeozQE/TNxbPI97pqI/AAAAAAAAATI/xKLC5YCGabw/s1600/Clipboard02.jpg" imageanchor="1" style="margin-left: 1em; margin-right: 1em;"&gt;&lt;img border="0" height="98" src="http://2.bp.blogspot.com/_63hIXQeozQE/TNxbPI97pqI/AAAAAAAAATI/xKLC5YCGabw/s320/Clipboard02.jpg" width="320" /&gt;&lt;/a&gt;&lt;/div&gt;&lt;br /&gt;&lt;br /&gt;Dawno mnie tu nie było!&lt;br /&gt;Wracam, jako dumna studentka piątego roku. Indeks zdałam w imponującym terminie, tj. wczoraj, 10 listopada. Celebracja oddania go do rąk Pani Dziekanatowej wzbogacona została nowym obyczajem, mianowicie musiałam napisać na śnieżnobiałaej kartce, najlepiej własną krwią, podyktowaną, jakże wzniosłą klauzulę:&lt;br /&gt;&lt;br /&gt;&lt;i&gt;Zwracam się z uprzejmą prośbą&amp;nbsp; o wstrzymanie procedury skreślania z listy studentów i przywrócenie mnie w poczet studentów piątego roku.&lt;/i&gt;&lt;br /&gt;&lt;br /&gt;&lt;br /&gt;W przeciwieństwie do zeszłorocznych zmagań, tym razem obyło się bez uszczypliwości ze strony Pań Dziekanatowych, których arogancja jest wprost proporcjonalna do tuszy.&lt;br /&gt;Na zakończenie wizyty, nie wiem czemu, może dlatego, że przypomniała mi się sentencja z pamiętnika, napisana przez mojego wujkobrata, postanowiłam się uśmiechnąć, podziękować i życzyć miłego dnia, tak, tak Paniom z dziekanatu...&lt;br /&gt;Skutków mojego zachowania nie da się opisać słowami... Trzy pary oczu w chuj zdziwionych, i jedno oschłe "dowidzenia" tej, co mnie "obsługiwała".&lt;br /&gt;&lt;br /&gt;Uprzejmość i życzliwość - awangarda w dziekanacie...&lt;br /&gt;&lt;br /&gt;&lt;br /&gt;&lt;br /&gt;&lt;br /&gt;&lt;br /&gt;A sentencja, o której wspomniałam, brzmiała następująco:&lt;br /&gt;&lt;br /&gt;&lt;i&gt;Dobro i zło należy pamiętać wiecznie. Dobro, ponieważ wspomnienie, że kiedyś nam je wyświadczono, uszlachetnia nas. Zło, ponieważ od chwili, w której nam je wyrządzono, spoczywa na nas obowiązek odpłacenia zań dobrem.&lt;span style="font-family: Verdana,sans-serif;"&gt;&lt;/span&gt;&lt;/i&gt;&lt;div class="blogger-post-footer"&gt;&lt;img width='1' height='1' src='https://blogger.googleusercontent.com/tracker/6762376197979500018-5230720976772668639?l=enkllawa.blogspot.com' alt='' /&gt;&lt;/div&gt;</content><link rel='replies' type='application/atom+xml' href='http://enkllawa.blogspot.com/feeds/5230720976772668639/comments/default' title='Komentarze do posta'/><link rel='replies' type='text/html' href='http://www.blogger.com/comment.g?blogID=6762376197979500018&amp;postID=5230720976772668639' title='Komentarze (7)'/><link rel='edit' type='application/atom+xml' href='http://www.blogger.com/feeds/6762376197979500018/posts/default/5230720976772668639'/><link rel='self' type='application/atom+xml' href='http://www.blogger.com/feeds/6762376197979500018/posts/default/5230720976772668639'/><link rel='alternate' type='text/html' href='http://enkllawa.blogspot.com/2010/11/dawno-mnie-tu-nie-byo-wracam-jako-dumna.html' title=''/><author><name>enklawa</name><uri>http://www.blogger.com/profile/12143612992251997933</uri><email>noreply@blogger.com</email><gd:image rel='http://schemas.google.com/g/2005#thumbnail' width='32' height='31' src='http://2.bp.blogspot.com/-EDh4oRg_ly4/Ti8fHWILzEI/AAAAAAAAAlk/eeHSS6FyITo/s220/Clipboard02.jpg'/></author><media:thumbnail xmlns:media='http://search.yahoo.com/mrss/' url='http://2.bp.blogspot.com/_63hIXQeozQE/TNxbPI97pqI/AAAAAAAAATI/xKLC5YCGabw/s72-c/Clipboard02.jpg' height='72' width='72'/><thr:total>7</thr:total></entry><entry><id>tag:blogger.com,1999:blog-6762376197979500018.post-7359913412418129476</id><published>2010-10-05T04:25:00.001+02:00</published><updated>2010-10-05T04:30:11.592+02:00</updated><title type='text'>Wspominki. Liceum.</title><content type='html'>&lt;div class="separator" style="clear: both; text-align: center;"&gt;&lt;a href="http://1.bp.blogspot.com/_63hIXQeozQE/TKqMhtoJUcI/AAAAAAAAAS8/Q3SHazIERgQ/s1600/ocean.jpeg" imageanchor="1" style="clear: left; float: left; margin-bottom: 1em; margin-right: 1em;"&gt;&lt;img border="0" height="150" src="http://1.bp.blogspot.com/_63hIXQeozQE/TKqMhtoJUcI/AAAAAAAAAS8/Q3SHazIERgQ/s200/ocean.jpeg" width="200" /&gt;&lt;/a&gt;&lt;/div&gt;Nie umniejszając sympatii do czasów gimnazjalnych, jednak licealne bardziej zapadły mi w pamięci...&lt;br /&gt;Może dlatego, że szaleńczo zrywało się zakazane owoce...&lt;br /&gt;Od kilku dni uśmiecham się do wspomnień, a przyczynkiem są moje praktyki.&lt;br /&gt;Gdyby tak chronologicznie przejść przez każdą klasę, można by z mojej pamięci wyłuskać wycieczkę, bodaj do Wrocławia, podczas której pierwszy raz byłam w teatrze i zakochałam się od razu! Wtedy też na tyłach autokaru, pojednawczo, zapoznawczo, integracyjnie oraz hucznie rozlewała się&amp;nbsp; zza pazuch kolegów i koleżanek wódka! &lt;br /&gt;&lt;br /&gt;Potem... chyba dyskoteka szkolna, jedyna zresztą podczas naszego pobytu w szkole średniej. Ale jaka! Pierwszy raz upiłam się i nie byłoby w tym nic dziwnego, gdyby nie fakt, że widziałam dźwięk, który odbijał się od kafelków w toalecie. Co więcej! Aby zneutralizować zapach alkoholu, dołożyłam wszelkich starań: żułam gumę, ssałam miętówki, był nawet hools, w końcu lizanie mydła... Fe! Do tej pory pamiętam ten "smak" i zdecydowanie to najgorsza rzecz, jaką miałam w buzi:P&lt;br /&gt;&lt;br /&gt;Dalej... działki! Oj... Nawet teraz nie mogę powstrzymać śmiechu.&lt;br /&gt;&lt;i&gt;Primo&lt;/i&gt; - pierwsza nalewka, wyskubane 5,20 po złotówce na łebka.&lt;br /&gt;&lt;i&gt;Secundo&lt;/i&gt; - faza. Zawiśnięcie na furtce, przewieszenie się przez siatkę, nie pamiętam jak uzbierany najpiękniejszy bukiet kwiatów w moim życiu, Chażol do tej pory nie chce mi powiedzieć, jak tego dokonałyśmy, pewnie sama nie pamięta, choć twierdzi inaczej;) &lt;br /&gt;&lt;i&gt;Tertio&lt;/i&gt; - trzydziestostopniowy upał, a ja zawinięta w koc, pod wisienką, niczym kokonik, doprowadzałam się drogą snu do stanu MWDD ('mogę wrócić do domu').&lt;br /&gt;&lt;i&gt;Quatro&lt;/i&gt; -&amp;nbsp; jak już do tego domu wróciłam i ściągnęłam chustę z głowy, okazało się, że i Słońce pozostawiło wyraźne ślady na mojej buźce.&lt;br /&gt;&lt;br /&gt;Wypad na działkę Karolci, pod Koninem ! &lt;br /&gt;Pierwszy raz zbratałam się z maryśką - wraz a Agą, na ogromnym materacu zaczęłyśmy śmiać się z gwiazd, przez gwiazdy albo do gwiazd, nie wiem...:) Potem robienie żółwia w zbożach, rower, który okazał się dręczycielem, w końcu rozmowa o orgazmach, pakowanie śpiwora i zwichnięta kostka... &lt;br /&gt;&lt;br /&gt;Aj! Wycieczka! Do Brodnicy! Mój ulubiony śpiwór, który odjechał w dal, syry Błażka przed moją twarzą, noc na huśtawce, "PIERZAKI !!!", kankan na suficie, rola dyrygenta ptasiej orkiestry, w końcu "tajne" wynoszenie butelek - akcja sprzątania po biwaku, klasowa droga na stopa do Brodnicy, żeby zdążyć na pociąg i zmęczenie - mimo wszystko ukoronowane uśmiechem...&lt;br /&gt;&lt;br /&gt;Musztra przed lekcją z przysposobienia obronnego, kiedy przez przypadek, sprowokowana przez Madzię, która lubiła łapać mnie za tyłek, złapałam kolegę za jajka, chcąc "jej" oddać, pech chciał, że tylni rząd musiał&amp;nbsp; przesuwać się właśnie o jedną osobę...&amp;nbsp; &lt;br /&gt;&lt;br /&gt;No i jesio pielgrzymka przed maturami do Częstochowy, jakby nie było, punkt zwrotny z mojej znajomości z Damianem!&lt;br /&gt;&lt;br /&gt;Mogłabym tak pisać w nieskończoność...&lt;br /&gt;I jeszcze jedno... &lt;br /&gt;W naszej klasie zabrakło dwóch osób. Dziś nie ma już Ich z nami. &lt;br /&gt;Z jedną byłam bardzo zżyta, ale poróżniła nas ludzka zawiść i twarde charaktery... Za twarde na słowo "przepraszam", które niestety nie zdążyło paść...&lt;br /&gt;Puenta będzie banalnie prosta. Podanie ręki naprawdę kosztuje znacznie mniej, niż dozgonny wyrzut sumienia...&lt;div class="blogger-post-footer"&gt;&lt;img width='1' height='1' src='https://blogger.googleusercontent.com/tracker/6762376197979500018-7359913412418129476?l=enkllawa.blogspot.com' alt='' /&gt;&lt;/div&gt;</content><link rel='replies' type='application/atom+xml' href='http://enkllawa.blogspot.com/feeds/7359913412418129476/comments/default' title='Komentarze do posta'/><link rel='replies' type='text/html' href='http://www.blogger.com/comment.g?blogID=6762376197979500018&amp;postID=7359913412418129476' title='Komentarze (0)'/><link rel='edit' type='application/atom+xml' href='http://www.blogger.com/feeds/6762376197979500018/posts/default/7359913412418129476'/><link rel='self' type='application/atom+xml' href='http://www.blogger.com/feeds/6762376197979500018/posts/default/7359913412418129476'/><link rel='alternate' type='text/html' href='http://enkllawa.blogspot.com/2010/10/wspominki-liceum.html' title='Wspominki. Liceum.'/><author><name>enklawa</name><uri>http://www.blogger.com/profile/12143612992251997933</uri><email>noreply@blogger.com</email><gd:image rel='http://schemas.google.com/g/2005#thumbnail' width='32' height='31' src='http://2.bp.blogspot.com/-EDh4oRg_ly4/Ti8fHWILzEI/AAAAAAAAAlk/eeHSS6FyITo/s220/Clipboard02.jpg'/></author><media:thumbnail xmlns:media='http://search.yahoo.com/mrss/' url='http://1.bp.blogspot.com/_63hIXQeozQE/TKqMhtoJUcI/AAAAAAAAAS8/Q3SHazIERgQ/s72-c/ocean.jpeg' height='72' width='72'/><thr:total>0</thr:total></entry><entry><id>tag:blogger.com,1999:blog-6762376197979500018.post-6990506049234705520</id><published>2010-09-29T15:21:00.003+02:00</published><updated>2010-09-29T17:33:54.190+02:00</updated><title type='text'>Zadżipiesowana</title><content type='html'>&lt;div class="separator" style="clear: both; text-align: center;"&gt;&lt;a href="http://2.bp.blogspot.com/_63hIXQeozQE/TKM8WE9kJ1I/AAAAAAAAASY/CG0FnCkLBto/s1600/rynek_pankiewicz.jpg" imageanchor="1" style="margin-left: 1em; margin-right: 1em;"&gt;&lt;img border="0" height="200" src="http://2.bp.blogspot.com/_63hIXQeozQE/TKM8WE9kJ1I/AAAAAAAAASY/CG0FnCkLBto/s200/rynek_pankiewicz.jpg" width="151" /&gt;&lt;/a&gt;&lt;/div&gt;&lt;br /&gt;No i stało się.&lt;br /&gt;Wczoraj.&lt;br /&gt;Wrześniowy, ponury, zimny, deszczowy wieczór. A w sercach gorąco.&lt;br /&gt;Damian zabrał mnie do teatru na sztukę "Ożenek".&lt;br /&gt;Po przedstawieniu zaprosił na kolację, do restauracji. Zjedliśmy pyszne kalmary i polędwiczki. Kiedy powiedział, że ma jeszcze jedną niespodziankę, rzuciłam bezmyślnie tekst : &lt;i&gt;Tylko mi z pierścionkiem teraz nie wyskakuj&lt;/i&gt;. No i kurcze wyskoczył... !&lt;br /&gt;Nie wiem, jak zapytał,&amp;nbsp; co odpowiedziałam... Wiem, że się zgodziłam - pamiętam tylko strach i radość w Jego oczach. I kelnerkę, która zauważyła co się właśnie wydarzyło, bo przyniosła nam drinki ze świecą, życząc szczęścia... No i cichutko, dyskretnie przeżywaliśmy tę chwilę. Magiczna...&lt;br /&gt;Wychodząc, podeszliśmy do stolika przy którym siedzieli aktorzy, nota bene znani nam i grający w "Ożenku". Podziękowałam za przedstawienie i dodałam, że zostanie nam w pamięci, bo chwilę po nim, w restauracji pod tą sceną mój chłopak poprosił mnie o rękę, i mam nadzieję, że nie ucieknie przez okno (zakończenie spektaklu)!&lt;br /&gt;O mało nie rozlały się do kieliszków hucznie zamówione przez jednego z Panów szampany!, ale nie chcieliśmy nadużywać gościnności. Zresztą to był nasz czas.&lt;br /&gt;&lt;br /&gt;Nigdy spacer mokrymi ulicami nie wydawał mi się tak intymny. Szliśmy pod rękę, elegancko ubrani, świeżo zaręczeni, mijali nas ludzie i nie mieli pojęcia co się dzieje. A my milcząc, tylko wymienialiśmy się spojrzeniami, uśmiechami, kręcąc głową z niedowierzaniem. &lt;br /&gt;Dziękuję, że kochasz mnie taką, jaką jestem.&lt;div class="blogger-post-footer"&gt;&lt;img width='1' height='1' src='https://blogger.googleusercontent.com/tracker/6762376197979500018-6990506049234705520?l=enkllawa.blogspot.com' alt='' /&gt;&lt;/div&gt;</content><link rel='replies' type='application/atom+xml' href='http://enkllawa.blogspot.com/feeds/6990506049234705520/comments/default' title='Komentarze do posta'/><link rel='replies' type='text/html' href='http://www.blogger.com/comment.g?blogID=6762376197979500018&amp;postID=6990506049234705520' title='Komentarze (5)'/><link rel='edit' type='application/atom+xml' href='http://www.blogger.com/feeds/6762376197979500018/posts/default/6990506049234705520'/><link rel='self' type='application/atom+xml' href='http://www.blogger.com/feeds/6762376197979500018/posts/default/6990506049234705520'/><link rel='alternate' type='text/html' href='http://enkllawa.blogspot.com/2010/09/zadzipiesowana.html' title='Zadżipiesowana'/><author><name>enklawa</name><uri>http://www.blogger.com/profile/12143612992251997933</uri><email>noreply@blogger.com</email><gd:image rel='http://schemas.google.com/g/2005#thumbnail' width='32' height='31' src='http://2.bp.blogspot.com/-EDh4oRg_ly4/Ti8fHWILzEI/AAAAAAAAAlk/eeHSS6FyITo/s220/Clipboard02.jpg'/></author><media:thumbnail xmlns:media='http://search.yahoo.com/mrss/' url='http://2.bp.blogspot.com/_63hIXQeozQE/TKM8WE9kJ1I/AAAAAAAAASY/CG0FnCkLBto/s72-c/rynek_pankiewicz.jpg' height='72' width='72'/><thr:total>5</thr:total></entry><entry><id>tag:blogger.com,1999:blog-6762376197979500018.post-8653953905012692312</id><published>2010-09-28T02:58:00.002+02:00</published><updated>2010-09-28T03:14:57.374+02:00</updated><title type='text'>Na chwilę</title><content type='html'>&lt;div class="separator" style="clear: both; text-align: center;"&gt;&lt;a href="http://2.bp.blogspot.com/_63hIXQeozQE/TKE8JF7fItI/AAAAAAAAASU/iULsGjAj5pE/s1600/manipulacja51.jpg" imageanchor="1" style="margin-left: 1em; margin-right: 1em;"&gt;&lt;img border="0" src="http://2.bp.blogspot.com/_63hIXQeozQE/TKE8JF7fItI/AAAAAAAAASU/iULsGjAj5pE/s1600/manipulacja51.jpg" /&gt;&lt;/a&gt;&lt;/div&gt;&lt;br /&gt;&lt;br /&gt;Szceść, może siedem lat temu napisałam "wiersz":&lt;br /&gt;&lt;br /&gt;&lt;br /&gt;Na złość - nie wiem komu&lt;br /&gt;poobgryzałam paznokcie.&lt;br /&gt;I już nie będę o nie dbała.&lt;br /&gt;Rzuciłam szyszką o drzwi&lt;br /&gt;i wytarłam nos w pidżamę.&lt;br /&gt;&lt;br /&gt;Przestałam płakać.&lt;br /&gt;&lt;br /&gt;Sformułowałam sobie na koniec puentę:&lt;br /&gt;Ludzie ludziom potrzebni są tylko na chwilę.&lt;br /&gt;&lt;br /&gt;...i znów siedzę bezradna,&lt;br /&gt;nie mogę powstrzymać łez &lt;br /&gt;- wciąż nie rozumiem,&lt;br /&gt;jak można tak zadrwić z człowieka.&lt;br /&gt;&lt;br /&gt;&lt;br /&gt;&lt;br /&gt;Nie wiem, jak kto oceni wartość artystyczną. Nie interesuje mnie to. Bo i nie o to chodzi.&lt;br /&gt;Składając linijki, naprawdę płakałam i naprawdę osmarkałam rękawy. Wtedy pierwszy raz doświadczyłam egoizmu połączonego z bezmyślnością.&lt;br /&gt;Sytuacja była banalna, tysiąc nastolatek na sekundę to pewnie przechodzi.&lt;br /&gt;Wybrałam się z kolegą na koncert, kolega mi się podobał, kolega wypił za dużo, koledze zebrało się na czułości, ja jednak niepewna swych wdzięków byłam zimna obojętna, kolega pożegnał się, robiąc mi nadzieję, po czym milczał tydzień, dopóki do niego nie napisałam. Odpowiedź była bardzo bolesna, bowiem wprost mówiła, że to nie powinno się stać,  nie ma znaczenia, nie ma mi nic do powiedzenia i takie tam... &lt;br /&gt;Wtedy &lt;b&gt;&lt;i&gt;Ludzie ludziom potrzebni są tylko na chwilę&lt;/i&gt;&lt;/b&gt; odnosiło się do zawodu miłosnego.&lt;br /&gt;Dziś już nie tylko. &lt;br /&gt;Ludzie zaczynają mnie przerażać.&lt;br /&gt;Egoizm sprytnie kamuflują pod maską altruizmu.&lt;br /&gt;Prosta empatia to zabieg nie wart zachodu.&lt;br /&gt;A łańcuszek bezmyślnych czynów przyprawia mnie o wytrzeszcz oczu i wstrzymanie procesu analizy, bo ciężko pewne rzeczy pojąć...&lt;br /&gt;&lt;br /&gt;Nie stajemy ze sobą na równi. Nie liczymy się ze sobą. Z uczuciami.&lt;br /&gt;Każdy w promieniu trzydziestu centymetrów czy kilometra, staje się obiektem konwencji marionetkowej - może i nieświadomie ale z chęcią byśmy nim podyrygowali, pobawili się, wzięli to, co nam potrzebne, a jak pacynka staje się niewygodna, kłopotliwa, nudna, no to ciach na bok, po co się męczyć.Nawet z szacunkiem nie potrafimy jej odłożyć... Nie wspomnę o nie braniu do łap zabawek, którymi jednak nie potrafimy się bawić.&lt;div class="blogger-post-footer"&gt;&lt;img width='1' height='1' src='https://blogger.googleusercontent.com/tracker/6762376197979500018-8653953905012692312?l=enkllawa.blogspot.com' alt='' /&gt;&lt;/div&gt;</content><link rel='replies' type='application/atom+xml' href='http://enkllawa.blogspot.com/feeds/8653953905012692312/comments/default' title='Komentarze do posta'/><link rel='replies' type='text/html' href='http://www.blogger.com/comment.g?blogID=6762376197979500018&amp;postID=8653953905012692312' title='Komentarze (1)'/><link rel='edit' type='application/atom+xml' href='http://www.blogger.com/feeds/6762376197979500018/posts/default/8653953905012692312'/><link rel='self' type='application/atom+xml' href='http://www.blogger.com/feeds/6762376197979500018/posts/default/8653953905012692312'/><link rel='alternate' type='text/html' href='http://enkllawa.blogspot.com/2010/09/na-chwile.html' title='Na chwilę'/><author><name>enklawa</name><uri>http://www.blogger.com/profile/12143612992251997933</uri><email>noreply@blogger.com</email><gd:image rel='http://schemas.google.com/g/2005#thumbnail' width='32' height='31' src='http://2.bp.blogspot.com/-EDh4oRg_ly4/Ti8fHWILzEI/AAAAAAAAAlk/eeHSS6FyITo/s220/Clipboard02.jpg'/></author><media:thumbnail xmlns:media='http://search.yahoo.com/mrss/' url='http://2.bp.blogspot.com/_63hIXQeozQE/TKE8JF7fItI/AAAAAAAAASU/iULsGjAj5pE/s72-c/manipulacja51.jpg' height='72' width='72'/><thr:total>1</thr:total></entry><entry><id>tag:blogger.com,1999:blog-6762376197979500018.post-4504704871529722551</id><published>2010-09-14T19:27:00.000+02:00</published><updated>2010-09-14T19:27:45.539+02:00</updated><title type='text'></title><content type='html'>Półtora metra czterdziestopięciokilogramowego stresu. Oto co ze mnie zostało.&lt;div class="blogger-post-footer"&gt;&lt;img width='1' height='1' src='https://blogger.googleusercontent.com/tracker/6762376197979500018-4504704871529722551?l=enkllawa.blogspot.com' alt='' /&gt;&lt;/div&gt;</content><link rel='replies' type='application/atom+xml' href='http://enkllawa.blogspot.com/feeds/4504704871529722551/comments/default' title='Komentarze do posta'/><link rel='replies' type='text/html' href='http://www.blogger.com/comment.g?blogID=6762376197979500018&amp;postID=4504704871529722551' title='Komentarze (5)'/><link rel='edit' type='application/atom+xml' href='http://www.blogger.com/feeds/6762376197979500018/posts/default/4504704871529722551'/><link rel='self' type='application/atom+xml' href='http://www.blogger.com/feeds/6762376197979500018/posts/default/4504704871529722551'/><link rel='alternate' type='text/html' href='http://enkllawa.blogspot.com/2010/09/potora-metra-czterdziestopieciokilogram.html' title=''/><author><name>enklawa</name><uri>http://www.blogger.com/profile/12143612992251997933</uri><email>noreply@blogger.com</email><gd:image rel='http://schemas.google.com/g/2005#thumbnail' width='32' height='31' src='http://2.bp.blogspot.com/-EDh4oRg_ly4/Ti8fHWILzEI/AAAAAAAAAlk/eeHSS6FyITo/s220/Clipboard02.jpg'/></author><thr:total>5</thr:total></entry><entry><id>tag:blogger.com,1999:blog-6762376197979500018.post-6265416025385844504</id><published>2010-08-30T00:10:00.001+02:00</published><updated>2010-08-30T00:10:52.668+02:00</updated><title type='text'>Pretensjonalnie</title><content type='html'>&lt;div class="separator" style="clear: both; text-align: center;"&gt;&lt;a href="http://4.bp.blogspot.com/_63hIXQeozQE/THrar2QMHBI/AAAAAAAAASM/yVNf5WlpNl0/s1600/mac.jpg" imageanchor="1" style="clear: left; float: left; margin-bottom: 1em; margin-right: 1em;"&gt;&lt;img border="0" height="200" src="http://4.bp.blogspot.com/_63hIXQeozQE/THrar2QMHBI/AAAAAAAAASM/yVNf5WlpNl0/s200/mac.jpg" width="80" /&gt;&lt;/a&gt;&lt;/div&gt;Nastał taki czas w moim życiu, że wypada nazwać stan rzeczy po imieniu.&lt;br /&gt;Zrobiłam się jak takie "ciepłe gówno wysrane za stodołą".&lt;br /&gt;Nieporadna, zrzędliwa, marudna, mam w głowie chaos, brak mi słów, żeby nazwać rzeczywistość i kreatywności, by ją ogarnąć. &lt;br /&gt;&lt;br /&gt;Męczy mnie polska atmosfera. Męczą mnie polskie realia. Demotywuje polski klimat.&lt;br /&gt;Razi mnie pogoń za pieniędzmi, wkurza protekcja, obrzydzają brązowe noski. &lt;br /&gt;Wkurwiają mnie kredyty, które trzeba brać na 50 lat, żeby uwić sobie domowe gniazdko, w którym chce się stworzyć rodzinę. Do szału zaś doprowadza mnie fakt, że nie jestem głupim człowiekiem, a pewnie po studiach będę zarabiać 1200zł. Jeśli w ogóle znajdę pracę.&lt;br /&gt;&lt;br /&gt;Niczego nie można zrobić spokojnie, bez stresu, pośpiechu, harówki. Nie chcę za 30 lat mówić swoim dzieciom, że to, co mają to moja KRWAWICA i URABIANIE ŁAP PO SAME ŁOKCIE. Nie chce być człowiekiem zmęczonym życiem, rutyniarzem, robotem zaprogramowanym na: praca - obiad - sprzątanie - kolacja - spać - praca - obiad - sprzątanie- kolacja - spać i tak jeszcze 3 tury, by w weekend nadrobić prasowanie, pranie firan, pościeli, ścieranie kurzy i spacer z psem. Jeśli tak będzie wyglądać moje życie stanę się przeciętnym, zgorzkniałym i zawistnym Polakiem. Wiecznie chorym, niezadowolonym, zazdrosnym. A jestem na najlepszej drodze do tego wszystkiego... [sic!]&lt;br /&gt;&lt;br /&gt;Ja oczekuje od życia więcej.&lt;br /&gt;Wymagam spełnienia, pasji. Wymagam godności, poszanowania. W końcu uśmiechu, którym będę kończyła każdy dzień.&lt;br /&gt;I niech mi nikt nie mówi, że takie rzeczy generuje się samemu...&lt;br /&gt;&lt;br /&gt;Chcę uczyć.&lt;br /&gt;Nie będę skromna w tym momencie - mam powołanie. I co. I gówno.&lt;br /&gt;Etaty nauczyciela języka polskiego zapewne obsadzone są w szkołach na następne dwa pomamine pokolenia. I teraz kombinowanie... Gdzie się jakoś dostać, jak się dostać, do kogo iść, czyli w sumie zezowate szczęście. Albo się trafi, albo nie. Nie spełnię się zaś w odzieżowym...&lt;br /&gt;&lt;br /&gt;Pasja. Niop. Dostanę pracę, niech się stanie.&lt;br /&gt;Wypłata pewnie przez lata będzie taka sama, a potrzeby wciąż rosną. Ja niestety mam niedobrą przypadłość zauważania nieadekwatności wynagrodzenia do starań, jakie wkładam w to co i jak robię. I się wtedy wkurwiam. Po latach nastu i pasję w takich warunkach może coś strzelić.&lt;br /&gt;&lt;br /&gt;Godność. Nawet w konstytucji mi ją zapewniają! Generalnie mogę wydrzeć ten fragment i podetrzeć sobie nim dupę. Chyba tylko wtedy w tym państwie będę czuła się godnie. &lt;br /&gt;Bo jak tu mówić o godności, kiedy wspomnę czasy zasiłków, jakie mama dostawała na życie. 300zł we wrześniu dla przykładu. Nakarm, kup wyprawkę do szkoły, ubierz, zapłać rachunki. Godne traktowanie czteroosobowej rodziny. Godnie się czułam mając w piórniku długopis, ołówek i gumkę. Niegodnie już się miewałam, kiedy przyszła lekcja plastyki, a trzeba było przynieść pastele. Zwyczajnie nie było na nie pieniędzy. I jak tu dostać 5 wyciskając kolor z kredek świecowych...?! &lt;br /&gt;Nie wspomnę już o traktowaniu żółtodzibów w pracy. Na uszach trzeba stanąć, żeby nie zdeptali, nie stłamsili. Chyba, że ma się dupoliźny charakter albo dobre drzewko genealogiczne, wtedy takie problemy nie wchodzą w rachubę. &lt;br /&gt;&lt;br /&gt;No i uśmiech.&lt;br /&gt;Chciałabym zasypiać z myślą, że kocham i jestem kochana. Że mam zdrowe dzieci, a w życiu robię to, co uwielbiam. Że mogę sobie pozwolić na wycieczkę na Bora Bora, zabierać rodzinę do kina, kupić 3 kg polędwicy, dobre wino i nie liczyć przy tym złotówek... Że mogę wyjść na balkon, Boże daj - podwórko!, z kubkiem pełnym kakao, usiąść i cieszyć się zapachem maciejki. &lt;br /&gt;Tyle chcę od życia. Tak naprawdę wcale nie dużo. Takie życie należy się każdemu dobremu człowiekowi.&lt;br /&gt;A jednak. Tak zorganizowaliśmy sobie polski świat, że trzeba się nieźle nagimnastykować i stracić wiele lat życia, by poczuć się po prostu szczęśliwym.&lt;div class="blogger-post-footer"&gt;&lt;img width='1' height='1' src='https://blogger.googleusercontent.com/tracker/6762376197979500018-6265416025385844504?l=enkllawa.blogspot.com' alt='' /&gt;&lt;/div&gt;</content><link rel='replies' type='application/atom+xml' href='http://enkllawa.blogspot.com/feeds/6265416025385844504/comments/default' title='Komentarze do posta'/><link rel='replies' type='text/html' href='http://www.blogger.com/comment.g?blogID=6762376197979500018&amp;postID=6265416025385844504' title='Komentarze (10)'/><link rel='edit' type='application/atom+xml' href='http://www.blogger.com/feeds/6762376197979500018/posts/default/6265416025385844504'/><link rel='self' type='application/atom+xml' href='http://www.blogger.com/feeds/6762376197979500018/posts/default/6265416025385844504'/><link rel='alternate' type='text/html' href='http://enkllawa.blogspot.com/2010/08/nasta-taki-czas-w-moim-zyciu-ze-wypada.html' title='Pretensjonalnie'/><author><name>enklawa</name><uri>http://www.blogger.com/profile/12143612992251997933</uri><email>noreply@blogger.com</email><gd:image rel='http://schemas.google.com/g/2005#thumbnail' width='32' height='31' src='http://2.bp.blogspot.com/-EDh4oRg_ly4/Ti8fHWILzEI/AAAAAAAAAlk/eeHSS6FyITo/s220/Clipboard02.jpg'/></author><media:thumbnail xmlns:media='http://search.yahoo.com/mrss/' url='http://4.bp.blogspot.com/_63hIXQeozQE/THrar2QMHBI/AAAAAAAAASM/yVNf5WlpNl0/s72-c/mac.jpg' height='72' width='72'/><thr:total>10</thr:total></entry><entry><id>tag:blogger.com,1999:blog-6762376197979500018.post-96095591480594830</id><published>2010-08-08T19:09:00.000+02:00</published><updated>2010-08-08T19:09:22.556+02:00</updated><title type='text'>Znalazłam</title><content type='html'>&lt;div class="separator" style="clear: both; text-align: center;"&gt;&lt;a href="http://1.bp.blogspot.com/_63hIXQeozQE/TF7fyjouUTI/AAAAAAAAARs/WDQOsfBg3_Y/s1600/DSC_7354koniczynka.jpg" imageanchor="1" style="margin-left: 1em; margin-right: 1em;"&gt;&lt;img border="0" height="214" src="http://1.bp.blogspot.com/_63hIXQeozQE/TF7fyjouUTI/AAAAAAAAARs/WDQOsfBg3_Y/s320/DSC_7354koniczynka.jpg" width="320" /&gt;&lt;/a&gt;&lt;/div&gt;&lt;br /&gt;&lt;blockquote&gt;&lt;blockquote&gt;&lt;i&gt;"By być szczęśliwym - brakuje nam tylko obyśmy zdali sobie z tego sprawę."&lt;/i&gt;&lt;/blockquote&gt;&lt;/blockquote&gt;&lt;div class="blogger-post-footer"&gt;&lt;img width='1' height='1' src='https://blogger.googleusercontent.com/tracker/6762376197979500018-96095591480594830?l=enkllawa.blogspot.com' alt='' /&gt;&lt;/div&gt;</content><link rel='replies' type='application/atom+xml' href='http://enkllawa.blogspot.com/feeds/96095591480594830/comments/default' title='Komentarze do posta'/><link rel='replies' type='text/html' href='http://www.blogger.com/comment.g?blogID=6762376197979500018&amp;postID=96095591480594830' title='Komentarze (3)'/><link rel='edit' type='application/atom+xml' href='http://www.blogger.com/feeds/6762376197979500018/posts/default/96095591480594830'/><link rel='self' type='application/atom+xml' href='http://www.blogger.com/feeds/6762376197979500018/posts/default/96095591480594830'/><link rel='alternate' type='text/html' href='http://enkllawa.blogspot.com/2010/08/znalazam.html' title='Znalazłam'/><author><name>enklawa</name><uri>http://www.blogger.com/profile/12143612992251997933</uri><email>noreply@blogger.com</email><gd:image rel='http://schemas.google.com/g/2005#thumbnail' width='32' height='31' src='http://2.bp.blogspot.com/-EDh4oRg_ly4/Ti8fHWILzEI/AAAAAAAAAlk/eeHSS6FyITo/s220/Clipboard02.jpg'/></author><media:thumbnail xmlns:media='http://search.yahoo.com/mrss/' url='http://1.bp.blogspot.com/_63hIXQeozQE/TF7fyjouUTI/AAAAAAAAARs/WDQOsfBg3_Y/s72-c/DSC_7354koniczynka.jpg' height='72' width='72'/><thr:total>3</thr:total></entry><entry><id>tag:blogger.com,1999:blog-6762376197979500018.post-2607277712254799581</id><published>2010-08-02T23:37:00.001+02:00</published><updated>2010-08-02T23:40:36.938+02:00</updated><title type='text'></title><content type='html'>&lt;div class="separator" style="clear: both; text-align: center;"&gt;&lt;a href="http://1.bp.blogspot.com/_63hIXQeozQE/TFcsacIetjI/AAAAAAAAARk/UTSb1GjlKJU/s1600/DSC_6734blog.jpg" imageanchor="1" style="margin-left: 1em; margin-right: 1em;"&gt;&lt;img border="0" height="214" src="http://1.bp.blogspot.com/_63hIXQeozQE/TFcsacIetjI/AAAAAAAAARk/UTSb1GjlKJU/s320/DSC_6734blog.jpg" width="320" /&gt;&lt;/a&gt;&lt;/div&gt;&lt;br /&gt;&lt;br /&gt;&lt;br /&gt;&lt;br /&gt;&lt;br /&gt;&lt;br /&gt;&lt;blockquote&gt;&lt;blockquote&gt;&lt;blockquote&gt;&lt;blockquote&gt;&lt;blockquote&gt;&lt;blockquote&gt;&lt;i&gt;"Teraz jestem duży i wiem, &lt;br /&gt;że w życiu piękne są tylko chwile, &lt;br /&gt;dlatego czasem warto żyć, &lt;br /&gt;dlatego czasem warto żyć..."&lt;/i&gt;&lt;br /&gt;&lt;div style="text-align: justify;"&gt;&lt;br /&gt;&lt;/div&gt;&lt;/blockquote&gt;&lt;/blockquote&gt;&lt;/blockquote&gt;&lt;/blockquote&gt;&lt;/blockquote&gt;&lt;/blockquote&gt;&amp;nbsp; &amp;nbsp; &amp;nbsp; &amp;nbsp; &amp;nbsp; &amp;nbsp; &amp;nbsp; &amp;nbsp; &amp;nbsp; &amp;nbsp; &amp;nbsp; &amp;nbsp; &amp;nbsp; &amp;nbsp; &amp;nbsp; &amp;nbsp; &amp;nbsp; &amp;nbsp; &amp;nbsp; &amp;nbsp; &amp;nbsp; &amp;nbsp; &amp;nbsp; &amp;nbsp; &amp;nbsp; &amp;nbsp; &amp;nbsp; &amp;nbsp; &amp;nbsp; &amp;nbsp; Dżem &lt;br /&gt;&lt;br /&gt;&lt;div style="text-align: justify;"&gt;&lt;br /&gt;&lt;/div&gt;&lt;div style="text-align: justify;"&gt;&lt;br /&gt;&lt;/div&gt;&lt;div style="text-align: justify;"&gt;&lt;span id="text25534-ht"&gt;&lt;span class="text" id="text25534-dta"&gt;Nie każdy rodzi się w czepku.&lt;/span&gt;&lt;/span&gt;&lt;/div&gt;&lt;div style="text-align: justify;"&gt;&lt;span id="text25534-ht"&gt;&lt;span class="text" id="text25534-dta"&gt;Nie każdemu też życie z górki pisane.&lt;/span&gt;&lt;/span&gt;&lt;/div&gt;&lt;div style="text-align: justify;"&gt;&lt;span id="text25534-ht"&gt;&lt;span class="text" id="text25534-dta"&gt;No i niestety, nie jest też tak banalnie, jak się lata temu wydawało. Nie wszystko można, nie zawsze można, jeśli w ogóle można...&lt;/span&gt;&lt;/span&gt;&lt;/div&gt;&lt;div style="text-align: justify;"&gt;&lt;span id="text25534-ht"&gt;&lt;span class="text" id="text25534-dta"&gt;Optymizm znika, rutyniarstwo chwyta w swoje łapska i tylko czasem można się na moment wyswobodzić.&lt;/span&gt;&lt;/span&gt;&lt;br /&gt;&lt;span id="text25534-ht"&gt;&lt;span class="text" id="text25534-dta"&gt;To są chyba właśnie te chwile, o których Rysiek śpiewa...&lt;/span&gt;&lt;/span&gt;&lt;br /&gt;&lt;br /&gt;W ogarnianiu rzeczywistości, która zwykle płata takie figle, że się czasem w czerebku nie mieści, trącam o hipokryzję. Nie lubię&amp;nbsp; zawieszenia między "będzie dobrze", "musi być dobrze" a "ja pierniczę, beznadzieja", "kiedy to się skończy".&amp;nbsp;&lt;/div&gt;&lt;div style="text-align: justify;"&gt;Nauczyłam się już jednak pokory. I cierpliwości. Chociaż ciężko panować nad emocjami, kiedy obok widzi się beztroskie uśmiechy. Czekam na lepsze. Cieszę się każdą radosną chwilą.&amp;nbsp;&lt;/div&gt;&lt;div style="text-align: justify;"&gt;&lt;/div&gt;&lt;div style="text-align: justify;"&gt;Wspominam morze, zachód Słońca w objęciu chłopaka, wiatr, który ścigał się ze mną w puszczaniu baniek mydlanych, szum, plaża, która wydaje się nie mieć końca, ciepły piasek pod stopami...&lt;/div&gt;&lt;div style="text-align: justify;"&gt;&lt;/div&gt;&lt;div style="text-align: justify;"&gt;Koję zmysły. W miejskim chaosie wyłapuję ciszę. Nocą czasem słucham świerszczy. Moje oczy cieszą nawet walce zbóż, mieniących się w Słońcu czy czarny kot, niby punkt w zielonej, rozległej płachcie trawy. &lt;/div&gt;&lt;div style="text-align: justify;"&gt;Bezcenne są uśmiechy przyjaciół, spotkanych po długiej przerwie, pogrillowe zawroty głowy, widok Babci z wałkami na głowie, siorbany z łyżeczki krupnik, herbata w szklance z koszyczkiem, lody z Siostrą i Jej Chłopakiem, smak placka prawie Teściowej, wieczorna lampka wina z Damianem, i pies, który radośnie macha ogonem i wiecznie żebrze o te ukochane głaski.&lt;/div&gt;&lt;div style="text-align: justify;"&gt;A między tym wszystkim drapie gdzieś w środku niepokój, jak tu się za grosze utrzymać, co będzie we wrześniu, jak z sesją, praktykami, pracą, czyli bala bala troska symfonię gra...&amp;nbsp;&lt;/div&gt;&lt;div style="text-align: justify;"&gt;&lt;br /&gt;Ale już mam to w nosie. Co ma być, to będzie.&lt;/div&gt;&lt;div style="text-align: justify;"&gt;Niestety, takie czasy, że jak się nie wyłapie fali &lt;i&gt;chillout&lt;/i&gt;, to można zwariować... &lt;/div&gt;&lt;div style="text-align: justify;"&gt;&lt;br /&gt;&lt;/div&gt;&lt;div style="text-align: justify;"&gt;&lt;/div&gt;&lt;div style="text-align: justify;"&gt;&lt;br /&gt;&lt;br /&gt;&lt;br /&gt;&lt;span id="text25534-ht"&gt;&lt;span class="text" id="text25534-dta"&gt;&lt;br /&gt;&lt;/span&gt;&lt;/span&gt;&lt;br /&gt;&lt;span id="text25534-ht"&gt;&lt;span class="text" id="text25534-dta"&gt;&lt;br /&gt;&lt;/span&gt;&lt;/span&gt;&lt;/div&gt;&lt;div class="separator" style="clear: both; text-align: center;"&gt;&lt;/div&gt;&lt;div style="text-align: justify;"&gt;&lt;span id="text25534-ht"&gt;&lt;span class="text" id="text25534-dta"&gt;&lt;br /&gt;&lt;/span&gt;&lt;/span&gt;&lt;/div&gt;&lt;div class="blogger-post-footer"&gt;&lt;img width='1' height='1' src='https://blogger.googleusercontent.com/tracker/6762376197979500018-2607277712254799581?l=enkllawa.blogspot.com' alt='' /&gt;&lt;/div&gt;</content><link rel='replies' type='application/atom+xml' href='http://enkllawa.blogspot.com/feeds/2607277712254799581/comments/default' title='Komentarze do posta'/><link rel='replies' type='text/html' href='http://www.blogger.com/comment.g?blogID=6762376197979500018&amp;postID=2607277712254799581' title='Komentarze (0)'/><link rel='edit' type='application/atom+xml' href='http://www.blogger.com/feeds/6762376197979500018/posts/default/2607277712254799581'/><link rel='self' type='application/atom+xml' href='http://www.blogger.com/feeds/6762376197979500018/posts/default/2607277712254799581'/><link rel='alternate' type='text/html' href='http://enkllawa.blogspot.com/2010/08/teraz-jestem-duzy-i-wiem-ze-w-zyciu.html' title=''/><author><name>enklawa</name><uri>http://www.blogger.com/profile/12143612992251997933</uri><email>noreply@blogger.com</email><gd:image rel='http://schemas.google.com/g/2005#thumbnail' width='32' height='31' src='http://2.bp.blogspot.com/-EDh4oRg_ly4/Ti8fHWILzEI/AAAAAAAAAlk/eeHSS6FyITo/s220/Clipboard02.jpg'/></author><media:thumbnail xmlns:media='http://search.yahoo.com/mrss/' url='http://1.bp.blogspot.com/_63hIXQeozQE/TFcsacIetjI/AAAAAAAAARk/UTSb1GjlKJU/s72-c/DSC_6734blog.jpg' height='72' width='72'/><thr:total>0</thr:total></entry><entry><id>tag:blogger.com,1999:blog-6762376197979500018.post-3827590740788421215</id><published>2010-07-10T00:12:00.001+02:00</published><updated>2010-07-10T00:13:26.744+02:00</updated><title type='text'>Taki fant dla jednej Blogerki;)</title><content type='html'>&lt;div style="text-align: center;"&gt;Że niby "Kobieta Bogu nie wyszła..." ;)&lt;/div&gt;&lt;br /&gt;&lt;div class="separator" style="clear: both; text-align: center;"&gt;&lt;a href="http://1.bp.blogspot.com/_63hIXQeozQE/TDeeu9lAIzI/AAAAAAAAARE/Fz6BDTBpBhc/s1600/DSC_6789kbnw.jpg" imageanchor="1" style="margin-left: 1em; margin-right: 1em;"&gt;&lt;img border="0" height="200" src="http://1.bp.blogspot.com/_63hIXQeozQE/TDeeu9lAIzI/AAAAAAAAARE/Fz6BDTBpBhc/s200/DSC_6789kbnw.jpg" width="133" /&gt;&lt;/a&gt;&lt;/div&gt;&lt;div class="blogger-post-footer"&gt;&lt;img width='1' height='1' src='https://blogger.googleusercontent.com/tracker/6762376197979500018-3827590740788421215?l=enkllawa.blogspot.com' alt='' /&gt;&lt;/div&gt;</content><link rel='replies' type='application/atom+xml' href='http://enkllawa.blogspot.com/feeds/3827590740788421215/comments/default' title='Komentarze do posta'/><link rel='replies' type='text/html' href='http://www.blogger.com/comment.g?blogID=6762376197979500018&amp;postID=3827590740788421215' title='Komentarze (4)'/><link rel='edit' type='application/atom+xml' href='http://www.blogger.com/feeds/6762376197979500018/posts/default/3827590740788421215'/><link rel='self' type='application/atom+xml' href='http://www.blogger.com/feeds/6762376197979500018/posts/default/3827590740788421215'/><link rel='alternate' type='text/html' href='http://enkllawa.blogspot.com/2010/07/taki-fant-dla-jednej-blogerki.html' title='Taki fant dla jednej Blogerki;)'/><author><name>enklawa</name><uri>http://www.blogger.com/profile/12143612992251997933</uri><email>noreply@blogger.com</email><gd:image rel='http://schemas.google.com/g/2005#thumbnail' width='32' height='31' src='http://2.bp.blogspot.com/-EDh4oRg_ly4/Ti8fHWILzEI/AAAAAAAAAlk/eeHSS6FyITo/s220/Clipboard02.jpg'/></author><media:thumbnail xmlns:media='http://search.yahoo.com/mrss/' url='http://1.bp.blogspot.com/_63hIXQeozQE/TDeeu9lAIzI/AAAAAAAAARE/Fz6BDTBpBhc/s72-c/DSC_6789kbnw.jpg' height='72' width='72'/><thr:total>4</thr:total></entry><entry><id>tag:blogger.com,1999:blog-6762376197979500018.post-411702061622540397</id><published>2010-07-01T23:24:00.000+02:00</published><updated>2010-07-01T23:24:55.639+02:00</updated><title type='text'>Wreszcie! Wreszcie! Wreszcie!</title><content type='html'>&lt;div class="separator" style="clear: both; text-align: center;"&gt;&lt;a href="http://3.bp.blogspot.com/_63hIXQeozQE/TC0HTpL5HsI/AAAAAAAAAQ0/jAwq1TYyn6o/s1600/morze_j.jpg" imageanchor="1" style="margin-left: 1em; margin-right: 1em;"&gt;&lt;img border="0" height="240" src="http://3.bp.blogspot.com/_63hIXQeozQE/TC0HTpL5HsI/AAAAAAAAAQ0/jAwq1TYyn6o/s320/morze_j.jpg" width="320" /&gt;&lt;/a&gt;&lt;/div&gt;&lt;br /&gt;&lt;br /&gt;Jutro będę śpiewać tak:&lt;br /&gt;&lt;br /&gt;&lt;br /&gt;&lt;b&gt;&lt;i&gt;Było morze, w morzu kołek, a na kołku był wierzchołeeeeek!&lt;/i&gt;&lt;/b&gt;&lt;br /&gt;&lt;b&gt;&lt;i&gt;Na wierzchołku siedział Qsiak i nóżkami przebierając śpiewał tak:&lt;/i&gt;&lt;/b&gt;&lt;br /&gt;&lt;b&gt;&lt;i&gt;Mój Bałtyku kochaniutki,&amp;nbsp;&lt;/i&gt;&lt;/b&gt;&lt;br /&gt;&lt;b&gt;&lt;i&gt; przybył stworek Twój maluuuuuuutki!&lt;/i&gt;&lt;/b&gt;&lt;br /&gt;&lt;b&gt;&lt;i&gt;Słońcem muskaj i pieść falą,&amp;nbsp;&lt;/i&gt;&lt;/b&gt;&lt;br /&gt;&lt;b&gt;&lt;i&gt;co bym już nie była biaaaaałą!&lt;/i&gt;&lt;/b&gt;&lt;br /&gt;&lt;b&gt;&lt;i&gt;&lt;br /&gt;&lt;/i&gt;&lt;/b&gt;&lt;br /&gt;&lt;b&gt;&lt;i&gt;Laaaalala... Laaaalalala, lalalala, lala....&lt;/i&gt;&lt;/b&gt;&lt;br /&gt;&lt;br /&gt;&lt;br /&gt;Jest chillout.... wreszcie, wreszcie, wreszcie... Chociaż na chwilkę oderwać się od codzienności... &lt;b&gt;&lt;i&gt;&lt;br /&gt;&lt;/i&gt;&lt;/b&gt;&lt;div class="blogger-post-footer"&gt;&lt;img width='1' height='1' src='https://blogger.googleusercontent.com/tracker/6762376197979500018-411702061622540397?l=enkllawa.blogspot.com' alt='' /&gt;&lt;/div&gt;</content><link rel='replies' type='application/atom+xml' href='http://enkllawa.blogspot.com/feeds/411702061622540397/comments/default' title='Komentarze do posta'/><link rel='replies' type='text/html' href='http://www.blogger.com/comment.g?blogID=6762376197979500018&amp;postID=411702061622540397' title='Komentarze (2)'/><link rel='edit' type='application/atom+xml' href='http://www.blogger.com/feeds/6762376197979500018/posts/default/411702061622540397'/><link rel='self' type='application/atom+xml' href='http://www.blogger.com/feeds/6762376197979500018/posts/default/411702061622540397'/><link rel='alternate' type='text/html' href='http://enkllawa.blogspot.com/2010/07/wreszcie-wreszcie-wreszcie.html' title='Wreszcie! Wreszcie! Wreszcie!'/><author><name>enklawa</name><uri>http://www.blogger.com/profile/12143612992251997933</uri><email>noreply@blogger.com</email><gd:image rel='http://schemas.google.com/g/2005#thumbnail' width='32' height='31' src='http://2.bp.blogspot.com/-EDh4oRg_ly4/Ti8fHWILzEI/AAAAAAAAAlk/eeHSS6FyITo/s220/Clipboard02.jpg'/></author><media:thumbnail xmlns:media='http://search.yahoo.com/mrss/' url='http://3.bp.blogspot.com/_63hIXQeozQE/TC0HTpL5HsI/AAAAAAAAAQ0/jAwq1TYyn6o/s72-c/morze_j.jpg' height='72' width='72'/><thr:total>2</thr:total></entry><entry><id>tag:blogger.com,1999:blog-6762376197979500018.post-4762019971766486239</id><published>2010-06-27T00:12:00.000+02:00</published><updated>2010-06-27T00:12:59.423+02:00</updated><title type='text'></title><content type='html'>Tydzień niebanalny.&lt;br /&gt;Jak na Qsiaka przystało, wszystko nabiera odwrotności.&lt;br /&gt;Ludzie zaczynają odpoczywać, a ja ruszam pełną parą.&amp;nbsp; &lt;br /&gt;Uczę się na nowo ujarzmiać dzień. Przez ostatnie sześć dni, udało mi się jeno w czwartek.&lt;br /&gt;Zaczęłam pracę. Nie taką byle jaką, bo w banku. Dorywczo. Może, a nóż, kto wie, z perspektywą. A może nie... W każdym razie, wstaję co dzień o 6, powinnam kończyć o 16, ale dobroczynnie albo pańszczyźnianie - zależy od punktu widzenia- siedzę dłużej.&lt;br /&gt;Co robię... Hm... Wklepuję dane do komputera. I tu jest pies pogrzebany. W sumie co dzień, średnio ok 9 godzin siedzę na dupie i wpisuję albo "weryfikuję" informacje z kwestionariuszy. Nazwy kolumn znam już na pamięć, niektóre PESELe i nazwiska zresztą też;). Pocieszam się, że żółtodziobom daje się takie misje na początek.&lt;br /&gt;Co by się nie działo, po pierwszym dniu dostałam odparzeń na zacnej, bo 11 godzin siedzenia, niemal bez przerwy, jeszcze nie doświadczyła. W tym samym dniu zresztą też zaczęła się seria snów traumatycznych, czyli co dzień przez te niewystarczające parę godzinek, podczas gdy powinnam twardo spać i wypoczywać, ja przeglądam papiery, uzupełniam, wklepuję personalia, wypisuję formularze, przeglądam segregatory, przeżywam i w związku z tym guzik ze spania. Chociaż i tak nic nie pobije conocnego układania kiełbasek w rządeczkach, po tym, jak przyszło mi kiedyś w sklepie "stać na wędlinach". W tych snach nawet wtedy śmierdziało kiełbasą. Fe.&lt;br /&gt;Po powrocie do domu, nie mam już nawet sił kiwnąć palcem, bo rutyniarstwo zabija we mnie wszelką chęć do życia. Zjadam obiadek, który robi Damian, przebieram się w pidżamę, i o godzinie 22 zwykle odpływam. Z wyrzutem sumienia, że tak nie może być!.&lt;br /&gt;Przecież trzeba posprzątać, coś jeszcze ugotować, wyjść na spacer, koncert, poczytać... &lt;br /&gt;Więc chyba we wstępnej fazie ujarzmiania dnia, muszę sobie wymyślić jakieś niezobowiązujące dopalacze. Może kawa, biedronkowe PewerBe, czaj jaki czy co...&lt;br /&gt;W każdym razie, byle do września.&lt;br /&gt;&lt;br /&gt;A. I jeszcze coś. Niech mnie siły wszechmocne bronią od szpitali. I niech kurwa mać zrobią coś z tą służbą zdrowia.&lt;br /&gt;To, ze miałam ścinę z zajebiście nieuprzejmą kobietą w rejestracji, ciul. To, że czułam na sobie złośliwe spojrzenia tetryków, też przeżyję. To, że pani pielęgniarka tak mi wjebała igłę, że przez cały dzień nie mogłam ręki wyprostować, przeboleję.&lt;br /&gt;Ale nie wytrzymałam, jak rodzina pokłóciła się, bo lekarz wypisał złe skierowanie i kompletnie nic nie dało się z tym zrobić. Przyjechali z niemowlakiem z jakiejś wioski, czekali pod pracownią foniatrii od samego rana, żeby usłyszeć, że dziś nie wejdą, bo na karteczce nazwa szpitala się nie zgadza czy coś tam, w każdym razie to był detal. I teraz jakaś życzliwa pielęgniarka poradziła, żeby zadzwonili do swojej przychodni i poprosili o przefaksowanie właściwego dokumentu. Już jest napięcie i nerwy. Dzwonią i się dowiadują, że nie ma faksu w tamtejszej placówce i trzeba pojawić się osobiście...&lt;br /&gt;I co... Kłótnia, dziecko zaczyna przeraźliwie płakać, bo wyczuło stres, mąż z żoną rzucają w siebie "kurwami dlaczego" i tyle z leczenia maleństwa tego dnia... Matka płacze, dziecko płacze, ojciec dalej kurwuje, ja zanoszę się łzami. A wybucham, jak koło mnie, z bloku operacyjnego wywozili dzieci po zabiegach. I ci rodzice trzymający poręcze od łóżek, kurczowo, patrzący na malucha, który powinien biegać, śmiać się beztrosko, a leży i trzeba go wybudzać z narkozy... Cholera, no nie da się zachować zimnej krwi. &lt;br /&gt;&lt;br /&gt;Yh, czasem widzę i czuję za dużo. Nie wiem, czy to dobrze. Jakoś odnoszę wrażenie, że ignorantom i lekkoduchom żyje się lepiej.&lt;div class="blogger-post-footer"&gt;&lt;img width='1' height='1' src='https://blogger.googleusercontent.com/tracker/6762376197979500018-4762019971766486239?l=enkllawa.blogspot.com' alt='' /&gt;&lt;/div&gt;</content><link rel='replies' type='application/atom+xml' href='http://enkllawa.blogspot.com/feeds/4762019971766486239/comments/default' title='Komentarze do posta'/><link rel='replies' type='text/html' href='http://www.blogger.com/comment.g?blogID=6762376197979500018&amp;postID=4762019971766486239' title='Komentarze (2)'/><link rel='edit' type='application/atom+xml' href='http://www.blogger.com/feeds/6762376197979500018/posts/default/4762019971766486239'/><link rel='self' type='application/atom+xml' href='http://www.blogger.com/feeds/6762376197979500018/posts/default/4762019971766486239'/><link rel='alternate' type='text/html' href='http://enkllawa.blogspot.com/2010/06/tydzien-niebanalny.html' title=''/><author><name>enklawa</name><uri>http://www.blogger.com/profile/12143612992251997933</uri><email>noreply@blogger.com</email><gd:image rel='http://schemas.google.com/g/2005#thumbnail' width='32' height='31' src='http://2.bp.blogspot.com/-EDh4oRg_ly4/Ti8fHWILzEI/AAAAAAAAAlk/eeHSS6FyITo/s220/Clipboard02.jpg'/></author><thr:total>2</thr:total></entry><entry><id>tag:blogger.com,1999:blog-6762376197979500018.post-9208521328413133656</id><published>2010-06-13T22:25:00.002+02:00</published><updated>2010-06-13T22:32:17.892+02:00</updated><title type='text'>Drakońskie sny</title><content type='html'>&lt;div class="separator" style="clear: both; font-family: Times,&amp;quot;Times New Roman&amp;quot;,serif; text-align: center;"&gt;&lt;span style="font-size: small;"&gt;&lt;a href="http://1.bp.blogspot.com/_63hIXQeozQE/TBU-oQlEKSI/AAAAAAAAAQs/TfJocT1NQ9o/s1600/sen-kobieta-spiaca.jpg" imageanchor="1" style="margin-left: 1em; margin-right: 1em;"&gt;&lt;img border="0" height="150" src="http://1.bp.blogspot.com/_63hIXQeozQE/TBU-oQlEKSI/AAAAAAAAAQs/TfJocT1NQ9o/s200/sen-kobieta-spiaca.jpg" width="200" /&gt;&lt;/a&gt;&lt;/span&gt;&lt;/div&gt;&lt;div style="font-family: Times,&amp;quot;Times New Roman&amp;quot;,serif;"&gt;&lt;span style="font-size: small;"&gt;&lt;br /&gt;&lt;/span&gt;&lt;/div&gt;&lt;div style="font-family: Times,&amp;quot;Times New Roman&amp;quot;,serif;"&gt;&lt;span style="font-size: small;"&gt;&lt;br /&gt;&lt;/span&gt;&lt;/div&gt;&lt;div style="font-family: Times,&amp;quot;Times New Roman&amp;quot;,serif;"&gt;&lt;span style="font-size: small;"&gt;Miałam dziś parszywy sen.&lt;/span&gt;&lt;/div&gt;&lt;div style="font-family: Times,&amp;quot;Times New Roman&amp;quot;,serif;"&gt;&lt;span style="font-size: small;"&gt;Dawno takich, z serii "drakońskie" nie było...&lt;/span&gt;&lt;/div&gt;&lt;div style="font-family: Times,&amp;quot;Times New Roman&amp;quot;,serif;"&gt;&lt;span style="font-size: small;"&gt;Śniły mi się jakieś ciernie - uschnięte krzaki róż. Odgarniając je, wbił mi się w kciuk kolec i szybko został wchłonięty do wnętrza, tak, że nie zdążyłam go nawet wyciągnąć. Palec zaczął puchnąć, nabrzmiał od krwi, rana pękła wzdłuż.&lt;/span&gt;&lt;/div&gt;&lt;div style="font-family: Times,&amp;quot;Times New Roman&amp;quot;,serif;"&gt;&lt;span style="font-size: small;"&gt;Usiłowałam go wycisnąć, napęczniałe mięśnie pękały w środku, zaczęłam dłubać w tej ranie, rozszerzać ją, ale palec zrobił się tak opuchnięty, że nie można było kolca zlokalizować... Nic z rany nie wyciekało, wszystko działo się wewnątrz, skóra tylko robiła się lekko żółtawa, pomarszczona, wysuszona, szorstka, pęknięcia lekko broczyły krwią. Kciuk był zapuchnięty, wstrętny, krew pulsowała, jakby zaraz miała rozsadzić ścięgna, mięśnie, w końcu jakimś cudem, po wyciskaniu i grzebaniu, kolec wydłubałam... Palec bolał...&lt;/span&gt;&lt;/div&gt;&lt;div style="font-family: Times,&amp;quot;Times New Roman&amp;quot;,serif;"&gt;&lt;span style="font-size: small;"&gt;&lt;br /&gt;&lt;/span&gt;&lt;/div&gt;&lt;div style="font-family: Times,&amp;quot;Times New Roman&amp;quot;,serif;"&gt;&lt;span style="font-size: small;"&gt;Ja wiem, że pewnie teraz się uśmiechacie pod nosem, co niektórzy zalecą lekturę Freuda... Tak, coś w tym jest. Nie czułam bólu przez sen a czuję często, wywołał zaś wrażenie obleśności, był plugawy, parszywy. No i pora na sennikowe wyjaśnienie:&lt;/span&gt;&lt;/div&gt;&lt;div style="font-family: Times,&amp;quot;Times New Roman&amp;quot;,serif;"&gt;&lt;span style="font-size: small;"&gt;&lt;br /&gt;&lt;/span&gt;&lt;/div&gt;&lt;div style="font-family: Times,&amp;quot;Times New Roman&amp;quot;,serif;"&gt;&lt;span style="font-size: small;"&gt;KOLEC: &lt;i&gt;sen natury seksualnej, przy czym nie wyklucza się u śniących  skłonności do perwersji;&lt;/i&gt;&lt;/span&gt; &lt;/div&gt;&lt;div style="font-family: Times,&amp;quot;Times New Roman&amp;quot;,serif;"&gt;&lt;span style="font-size: small;"&gt;&lt;i&gt;&lt;b&gt; widzieć:&lt;/b&gt; zdołasz obłaskawić osobę przekorną i  zadziorną;&lt;/i&gt;&lt;/span&gt;&lt;/div&gt;&lt;div style="font-family: Times,&amp;quot;Times New Roman&amp;quot;,serif;"&gt;&lt;span style="font-size: small;"&gt;&lt;i&gt;&lt;b&gt; skaleczyć się: &lt;/b&gt;ktoś cię oczekuje z wielką tęsknotą.&lt;/i&gt;&lt;/span&gt;&lt;/div&gt;&lt;div style="font-family: Times,&amp;quot;Times New Roman&amp;quot;,serif;"&gt;&lt;span style="font-size: small;"&gt;&lt;br /&gt;&lt;/span&gt;&lt;/div&gt;&lt;div style="font-family: Times,&amp;quot;Times New Roman&amp;quot;,serif;"&gt;&lt;span style="font-size: small;"&gt;&lt;br /&gt;&lt;/span&gt;&lt;/div&gt;&lt;div style="font-family: Times,&amp;quot;Times New Roman&amp;quot;,serif;"&gt;&lt;span style="font-size: small;"&gt;Nie będę komentować, bo nawet nie wiem jak... ;)&lt;i&gt; &lt;/i&gt;&lt;/span&gt;&lt;/div&gt;&lt;div style="font-family: Times,&amp;quot;Times New Roman&amp;quot;,serif;"&gt;&lt;span style="font-size: small;"&gt;&lt;i&gt;&lt;br /&gt;&lt;/i&gt;&lt;/span&gt;&lt;/div&gt;&lt;div style="font-family: Times,&amp;quot;Times New Roman&amp;quot;,serif;"&gt;&lt;span style="font-size: small;"&gt;&lt;i&gt;&lt;br /&gt;&lt;/i&gt;&lt;/span&gt;&lt;/div&gt;&lt;div style="font-family: Times,&amp;quot;Times New Roman&amp;quot;,serif;"&gt;&lt;span style="font-size: small;"&gt;Często jednak sny sprawiają, że się boję.&amp;nbsp;&lt;/span&gt;&lt;/div&gt;&lt;div style="font-family: Times,&amp;quot;Times New Roman&amp;quot;,serif;"&gt;&lt;span style="font-size: small;"&gt;Kiedyś miałam serię snów ciążowych.&lt;/span&gt;&lt;/div&gt;&lt;div style="font-family: Times,&amp;quot;Times New Roman&amp;quot;,serif;"&gt;&lt;span style="font-size: small;"&gt;Do tej pory, kiedy je sobie przypominam, przechodzi mnie nieprzyjemny dreszcz.&amp;nbsp;&lt;/span&gt;&lt;/div&gt;&lt;div style="font-family: Times,&amp;quot;Times New Roman&amp;quot;,serif;"&gt;&lt;span style="font-size: small;"&gt;&lt;br /&gt;&lt;/span&gt; &lt;/div&gt;&lt;div style="font-family: Times,&amp;quot;Times New Roman&amp;quot;,serif;"&gt;&lt;span style="font-size: small;"&gt;Najpierw śniło mi się, że zaraz będę rodzić. W pokoju była jakaś pielęgniarka, za nią druga... Powiedziano mi, że będą bliźniaki. Już nie pamiętam, któremu dziecku co najpierw się stało, ale jednemu zaraz po wyjęciu odpadła główka, drugie zaś miało powykręcane stopy, było zdeformowane.&amp;nbsp;&lt;/span&gt;&lt;/div&gt;&lt;div style="font-family: Times,&amp;quot;Times New Roman&amp;quot;,serif;"&gt;&lt;span style="font-size: small;"&gt;Drugi sen powtarzał się bardzo często z małymi modyfikacjami... Przechodziłam przez ten koszmar w liceum. Śniłam, że jestem w ciąży. We mnie rosło dziecko. W miarę, jak się powiększało, pękał mi np. brzuch i wytryskiwały narządy, wątroba, flaki, tak, żeby dziecko mogło się zmieścić... &lt;/span&gt;&lt;/div&gt;&lt;div style="font-family: Times,&amp;quot;Times New Roman&amp;quot;,serif;"&gt;&lt;span style="font-size: small;"&gt;&lt;br /&gt;&lt;/span&gt; &lt;/div&gt;&lt;div style="font-family: Times,&amp;quot;Times New Roman&amp;quot;,serif;"&gt;&lt;span style="font-size: small;"&gt;Jeszcze jeden, którego nigdy nie zapomnę... Stadion Złotej Jedenastki w Koninie. Okolice szatni... Był tam barak wewnątrz obity boazerią. Siedziałam w środku, tam też bawiło się jakieś dziecko. Wyglądało jak cherubinek. Nagie, złote, kręcone włoski, niewinna twarz... Budynek zaczął płonąć, on chciał uciec i kiedy wybiegł, nagle przed budynkiem wszystko stało się błotem, które zaczęło to dziecko wciągać. Ja byłam wewnątrz tej ziemi, w jakimś szklanym boksie, bezpieczna. Widziałam, jak chłopiec topi się, jego ciało osuwało się po zewnętrznej stronie szyby, tak, że ja patrzałam na jego przerażoną twarz i naprawdę nic nie mogłam zrobić. Widziałam jak się dusi i umiera.&amp;nbsp;&lt;/span&gt;&lt;/div&gt;&lt;div style="font-family: Times,&amp;quot;Times New Roman&amp;quot;,serif;"&gt;&lt;span style="font-size: small;"&gt;&lt;br /&gt;&lt;/span&gt; &lt;/div&gt;&lt;div style="font-family: Times,&amp;quot;Times New Roman&amp;quot;,serif;"&gt;&lt;span style="font-size: small;"&gt;I pierwszy sen, jaki w ogóle pamiętam. Byłam malutka, miałam kilka lat i wywołał duże emocje, bo kojarzę, że po przebudzeniu zaraz zerwałam się z łóżka i pobiegłam zobaczyć, czy w kuchni TO się faktycznie dzieje.&amp;nbsp;&lt;/span&gt;&lt;/div&gt;&lt;div style="font-family: Times,&amp;quot;Times New Roman&amp;quot;,serif;"&gt;&lt;span style="font-size: small;"&gt;Z racji czasu i stanu umysłu nie odtworzę go dokładnie, a jedynie sens. Pamiętam kuchnię, babcię Mirkę i jakąś wiedźmę. Nagle babcia zmarła, na środku kuchni ustawiono trumnę, w której spoczęła, szczelnie zabitą. Wiedźma bawiła się kartami i odprawiała jakieś dymne czary, a po trumnie, w koło chodziły czaszki, takie jak z etykiety denaturatu, ruszały się ziksowanymi kośćmi i się śmiały... MASAKRA, jak tak sobie pomyślę z perspektywy czasu...&amp;nbsp;&lt;/span&gt;&lt;/div&gt;&lt;div style="font-family: Times,&amp;quot;Times New Roman&amp;quot;,serif;"&gt;&lt;span style="font-size: small;"&gt;&lt;br /&gt;&lt;/span&gt; &lt;/div&gt;&lt;div style="font-family: Times,&amp;quot;Times New Roman&amp;quot;,serif;"&gt;&lt;span style="font-size: small;"&gt;A.No i zęby. Śnią mi się często i zawsze boję się dnia po takiej projekcji mojego umysłu. Wstrętne, kruszą się, próchnieją - nie z próchnicą, a spróchniałe!, wypadają, są czarne lub zielone. Zawsze wtedy albo ktoś umiera, albo ktoś choruje. &lt;/span&gt;&lt;/div&gt;&lt;div style="font-family: Times,&amp;quot;Times New Roman&amp;quot;,serif;"&gt;&lt;span style="font-size: small;"&gt;&lt;br /&gt;&lt;/span&gt;&lt;/div&gt;&lt;div style="font-family: Times,&amp;quot;Times New Roman&amp;quot;,serif;"&gt;&lt;span style="font-size: small;"&gt;Doprawdy, bałabym się specjalistycznej analizy u psychoterapeuty ;). &lt;/span&gt;&lt;/div&gt;&lt;div class="blogger-post-footer"&gt;&lt;img width='1' height='1' src='https://blogger.googleusercontent.com/tracker/6762376197979500018-9208521328413133656?l=enkllawa.blogspot.com' alt='' /&gt;&lt;/div&gt;</content><link rel='replies' type='application/atom+xml' href='http://enkllawa.blogspot.com/feeds/9208521328413133656/comments/default' title='Komentarze do posta'/><link rel='replies' type='text/html' href='http://www.blogger.com/comment.g?blogID=6762376197979500018&amp;postID=9208521328413133656' title='Komentarze (5)'/><link rel='edit' type='application/atom+xml' href='http://www.blogger.com/feeds/6762376197979500018/posts/default/9208521328413133656'/><link rel='self' type='application/atom+xml' href='http://www.blogger.com/feeds/6762376197979500018/posts/default/9208521328413133656'/><link rel='alternate' type='text/html' href='http://enkllawa.blogspot.com/2010/06/drakonskie-sny.html' title='Drakońskie sny'/><author><name>enklawa</name><uri>http://www.blogger.com/profile/12143612992251997933</uri><email>noreply@blogger.com</email><gd:image rel='http://schemas.google.com/g/2005#thumbnail' width='32' height='31' src='http://2.bp.blogspot.com/-EDh4oRg_ly4/Ti8fHWILzEI/AAAAAAAAAlk/eeHSS6FyITo/s220/Clipboard02.jpg'/></author><media:thumbnail xmlns:media='http://search.yahoo.com/mrss/' url='http://1.bp.blogspot.com/_63hIXQeozQE/TBU-oQlEKSI/AAAAAAAAAQs/TfJocT1NQ9o/s72-c/sen-kobieta-spiaca.jpg' height='72' width='72'/><thr:total>5</thr:total></entry><entry><id>tag:blogger.com,1999:blog-6762376197979500018.post-7598628233227575688</id><published>2010-06-10T23:07:00.002+02:00</published><updated>2010-06-10T23:09:31.707+02:00</updated><title type='text'>Lol...</title><content type='html'>&lt;div class="separator" style="clear: both; text-align: center;"&gt;&lt;a href="http://3.bp.blogspot.com/_63hIXQeozQE/TBFPi3Ew67I/AAAAAAAAAQk/QUES0C_PYIA/s1600/Clipboard01.jpg" imageanchor="1" style="margin-left: 1em; margin-right: 1em;"&gt;&lt;img border="0" height="150" src="http://3.bp.blogspot.com/_63hIXQeozQE/TBFPi3Ew67I/AAAAAAAAAQk/QUES0C_PYIA/s200/Clipboard01.jpg" width="200" /&gt;&lt;/a&gt;&lt;/div&gt;Dawno nie miałam tak aktywno-dusznego dnia.&lt;br /&gt;I dawno też nie byłam tak pozytywnie zmęczona.&lt;br /&gt;A. No i pogryziona przez komary.&lt;br /&gt;&lt;br /&gt;Najpierw pół dnia na uczelni. Tu zajęcia, tu przerwa, więc na obiad, znów zajęcia, znów chodzenie i czekanie za Bursztynem (patrz Damian:). Nabawiłam się ciężkostrawności, dziewczyny pośmiały się z mojego: &lt;i&gt;Witam Pani Ewo...,&lt;/i&gt; którym rozpoczęłam mail do pani Prodziekan w sprawie egzaminu, jeszcze zimna cola, która wybawiła mój żołądek od kuleczkowych męczarni...&lt;br /&gt;Po powrocie poszliśmy na Maltę. Zjadłam loda z cukiereczkami i sosem czekoladowym, znanym szerzej jako McFlurry, potem kilka rundek w icehockey'a i dłuuuuga droga do domu pełna śmiechu... &lt;br /&gt;Mały Bursztynek.&lt;br /&gt;No nie w te trowe.&lt;br /&gt;Wtenieteż.&lt;br /&gt;Taniejovat.&lt;br /&gt;Takie lapsusy językowe, które sprawiały, że śmialiśmy się do rozpuku...&lt;br /&gt;O niekontrolowanych pierdkach nie wspomnę;) Długa historia.&lt;br /&gt;&lt;br /&gt;&lt;span style="font-size: large;"&gt;Jestem padnięta, ale uśmiechnięta:D&lt;/span&gt;&lt;br /&gt;W końcu ciepełko, słońce, spodenki, japonki, uśmiech, brak pośpiechu, wywołanego pizgawicami...&lt;br /&gt;Jesio do pełni szczęścia brakuje mi 2 prac rocznych i kilku egzaminów i morza... Moje morze, już czekam niecierpliwie...&lt;div class="blogger-post-footer"&gt;&lt;img width='1' height='1' src='https://blogger.googleusercontent.com/tracker/6762376197979500018-7598628233227575688?l=enkllawa.blogspot.com' alt='' /&gt;&lt;/div&gt;</content><link rel='replies' type='application/atom+xml' href='http://enkllawa.blogspot.com/feeds/7598628233227575688/comments/default' title='Komentarze do posta'/><link rel='replies' type='text/html' href='http://www.blogger.com/comment.g?blogID=6762376197979500018&amp;postID=7598628233227575688' title='Komentarze (1)'/><link rel='edit' type='application/atom+xml' href='http://www.blogger.com/feeds/6762376197979500018/posts/default/7598628233227575688'/><link rel='self' type='application/atom+xml' href='http://www.blogger.com/feeds/6762376197979500018/posts/default/7598628233227575688'/><link rel='alternate' type='text/html' href='http://enkllawa.blogspot.com/2010/06/lol.html' title='Lol...'/><author><name>enklawa</name><uri>http://www.blogger.com/profile/12143612992251997933</uri><email>noreply@blogger.com</email><gd:image rel='http://schemas.google.com/g/2005#thumbnail' width='32' height='31' src='http://2.bp.blogspot.com/-EDh4oRg_ly4/Ti8fHWILzEI/AAAAAAAAAlk/eeHSS6FyITo/s220/Clipboard02.jpg'/></author><media:thumbnail xmlns:media='http://search.yahoo.com/mrss/' url='http://3.bp.blogspot.com/_63hIXQeozQE/TBFPi3Ew67I/AAAAAAAAAQk/QUES0C_PYIA/s72-c/Clipboard01.jpg' height='72' width='72'/><thr:total>1</thr:total></entry><entry><id>tag:blogger.com,1999:blog-6762376197979500018.post-8876949876176078643</id><published>2010-06-08T23:49:00.000+02:00</published><updated>2010-06-08T23:49:55.780+02:00</updated><title type='text'>Sezon japonkowy uważam za otwarty!</title><content type='html'>Wreszcie.&lt;br /&gt;Maj nawalił totalnie w tym roku.&lt;br /&gt;Czerwiec może się nieco zrekompensuje, spragnionym Słońca ludziom. Sezon japonkowy w każdym razie dziś się rozpoczął. Jakie to cudowne uczucie, jak nie trzeba kisić ciała w od szyi po stopy w ciuchach... &lt;br /&gt;&lt;br /&gt;Kilka dni temu&amp;nbsp; rozpaliliśmy grilla i ognisko!&lt;br /&gt;Udaliśmy się w nadwarciańskostomilowe, niezalane chaszcze, z kiełbachami, pyrami i sałatką, do której nie mieliśmy widelca. Zaczęły nam dokuczać komary i wszelkiego rodzaju latające robactwo, więc postanowłam zrobić górajkę. Jak za starych, dobrych czasów...&lt;br /&gt;Chłopcy oczywiście śmiali się, no bo nierealne, żeby dziewczyna, bez przypału, ot tak rozpaliła ognisko.&lt;br /&gt;Misternie uzbierane, starannie dobrane patyczki budziły śmiech, ilekroć się na nie spojrzeli. Nie wiedzieli, że w zanadrzu są jeszcze gałęzie i deseczki od palet - również odpowiednio dopasowane, bo wielkość paleniska miała swoje określone parametry ;) &lt;br /&gt;&lt;div class="separator" style="clear: both; text-align: center;"&gt;&lt;a href="http://1.bp.blogspot.com/_63hIXQeozQE/TA6wRn2S5yI/AAAAAAAAAQM/JUPbQvFlsWI/s1600/DSC_6520aaaaa.jpg" imageanchor="1" style="margin-left: 1em; margin-right: 1em;"&gt;&lt;img border="0" src="http://1.bp.blogspot.com/_63hIXQeozQE/TA6wRn2S5yI/AAAAAAAAAQM/JUPbQvFlsWI/s320/DSC_6520aaaaa.jpg" /&gt;&lt;/a&gt;&lt;/div&gt;&lt;br /&gt;No. I kopara chłopcom opadła, bo Zając to we mnie zawsze wierzy. Dostałam rozpałkę, jednak po cóż ona takiemu druhowi, jak ja...&lt;br /&gt;Wytęsknione, wyczekiwane, nie mogło się nie rozpalić! Zresztą, mój żywioł. On mnie kocha, co widać na załączonym obrazku :D&lt;br /&gt;&lt;div class="separator" style="clear: both; text-align: center;"&gt;&lt;/div&gt;&lt;div class="separator" style="clear: both; text-align: center;"&gt;&lt;a href="http://1.bp.blogspot.com/_63hIXQeozQE/TA6y6YU_KaI/AAAAAAAAAQU/GD1C5Tr0Cwk/s1600/DSC_6522bbbb.jpg" imageanchor="1" style="margin-left: 1em; margin-right: 1em;"&gt;&lt;img border="0" src="http://1.bp.blogspot.com/_63hIXQeozQE/TA6y6YU_KaI/AAAAAAAAAQU/GD1C5Tr0Cwk/s320/DSC_6522bbbb.jpg" /&gt;&lt;/a&gt;&lt;/div&gt;Chłopcy pochylili czoła, pełen szacun, i było już bezkomarowo, bezrobakowo i cieplutko. Do późnego wieczorka...&lt;br /&gt;&lt;div class="separator" style="clear: both; text-align: center;"&gt;&lt;a href="http://4.bp.blogspot.com/_63hIXQeozQE/TA6z2dQKq-I/AAAAAAAAAQc/clYUKCkcduU/s1600/DSC_6557cccc.jpg" imageanchor="1" style="margin-left: 1em; margin-right: 1em;"&gt;&lt;img border="0" src="http://4.bp.blogspot.com/_63hIXQeozQE/TA6z2dQKq-I/AAAAAAAAAQc/clYUKCkcduU/s320/DSC_6557cccc.jpg" /&gt;&lt;/a&gt;&lt;/div&gt;&lt;br /&gt;Ach! Jakże się czułam spełniona i wielofunkcyjna! Trzeba to powtórzyć w większej grupie. I żeby było więcej pyr! No pyszne wyszły...&lt;br /&gt;&lt;br /&gt;A' propos mojego zamiłowania do ognia z niebanalną wzajemnością zresztą...&lt;br /&gt;Od zawsze lubiłam z nim igrać. Mówią, kto się czubi, ten się lubi, ja go chciałam ujarzmić, a on mi tssssyt, pach i buch! &lt;br /&gt;Jako trzylatka chyba, odkrywałam fenomen świeczek, ułożyłam je sobie między łóżkiem a szafką, zapaliłam i zrobiłam taki baldachim z kolorowych poduszek z zajebistymi frędzlami! No i się zachwycałam, dopóki się nie zaczęło palić... Babcia przybiegła, omal nie dostała zawału, zaczęła gasić, a na koniec dostałam siarczystego klapsa.&lt;br /&gt;Innym razem bawiłam się w dom. W starej kuchni. Był tam piec, więc sobie przyniosłam do niego węgiel, jakoś&amp;nbsp; rozpaliłam - z drewienkami, bo zmysł obserwacji miałam i mam najbardziej rozwinięty, więc widziałam, co i jak robił dziadek albo tata. I wszystko może byłoby ok, gdyby piec był połączony z kominem, a ogień palił się nie w popielniku ;) Przyszedł ojciec, bo zobaczył dymowisko i tak mi wlał, że w dom się już długo nie bawiłam.&lt;br /&gt;No. I pora na bezprecedensowe wydarzenie. Wysadziłam kuchnię w powietrze.&lt;br /&gt;Zostałam z siostrą w domu i zachciało nam się frytek. Olej się nagrzał i zapalił. Dziecko w piątej klasie nie wie, że się takich rzeczy nie gasi...wodą.... A Anusia dziecię zaradne całą kwortę, od serca wpakowała w ten zajęty olej... Pamiętam tylko czarną chmurę dymu i ognia, a jak się podniosłam, w pomieszczeniu do siebie nie podobnym, nie było szyb, firany poprzyklejały się do ścian, zresztą się pokurczyły, no i było zimno i czarno ogólnie. I jeszcze pamiętam ojca, jak malował ściany i rzucał mięchem jak nigdy nikt dotąd, bo nie mógł usunąć dobrze ze ścian tłuszczu i mu się pędzelek z farbą ślizgał... :D Teraz się śmieję, ale wtedy mi wesoło nie było ;).&lt;br /&gt;No. Takie to moje perypetie płomienne...&lt;br /&gt;&lt;br /&gt;A tak z ostatniej chwili - w ogóle, to jak można dać sobie strzelić 6 bramek... I jak można chcieć jeszcze taki mecz oglądać... Yh.&lt;br /&gt;Dobrze, że mam słuchawki, album Pudelsów, Kuby Badacha i kawałek edytora...&lt;div class="blogger-post-footer"&gt;&lt;img width='1' height='1' src='https://blogger.googleusercontent.com/tracker/6762376197979500018-8876949876176078643?l=enkllawa.blogspot.com' alt='' /&gt;&lt;/div&gt;</content><link rel='replies' type='application/atom+xml' href='http://enkllawa.blogspot.com/feeds/8876949876176078643/comments/default' title='Komentarze do posta'/><link rel='replies' type='text/html' href='http://www.blogger.com/comment.g?blogID=6762376197979500018&amp;postID=8876949876176078643' title='Komentarze (6)'/><link rel='edit' type='application/atom+xml' href='http://www.blogger.com/feeds/6762376197979500018/posts/default/8876949876176078643'/><link rel='self' type='application/atom+xml' href='http://www.blogger.com/feeds/6762376197979500018/posts/default/8876949876176078643'/><link rel='alternate' type='text/html' href='http://enkllawa.blogspot.com/2010/06/sezon-japonkowy-uwazam-za-otwarty.html' title='Sezon japonkowy uważam za otwarty!'/><author><name>enklawa</name><uri>http://www.blogger.com/profile/12143612992251997933</uri><email>noreply@blogger.com</email><gd:image rel='http://schemas.google.com/g/2005#thumbnail' width='32' height='31' src='http://2.bp.blogspot.com/-EDh4oRg_ly4/Ti8fHWILzEI/AAAAAAAAAlk/eeHSS6FyITo/s220/Clipboard02.jpg'/></author><media:thumbnail xmlns:media='http://search.yahoo.com/mrss/' url='http://1.bp.blogspot.com/_63hIXQeozQE/TA6wRn2S5yI/AAAAAAAAAQM/JUPbQvFlsWI/s72-c/DSC_6520aaaaa.jpg' height='72' width='72'/><thr:total>6</thr:total></entry><entry><id>tag:blogger.com,1999:blog-6762376197979500018.post-3070837692046746132</id><published>2010-05-26T01:13:00.002+02:00</published><updated>2010-05-26T01:17:36.745+02:00</updated><title type='text'>Kurwować mi się chce.</title><content type='html'>&lt;div class="separator" style="clear: both; text-align: center;"&gt;&lt;a href="http://2.bp.blogspot.com/_63hIXQeozQE/S_xYDxnEmqI/AAAAAAAAAP0/6q6NWjY_2t8/s1600/53363608.jpg" imageanchor="1" style="margin-left: 1em; margin-right: 1em;"&gt;&lt;img border="0" height="200" src="http://2.bp.blogspot.com/_63hIXQeozQE/S_xYDxnEmqI/AAAAAAAAAP0/6q6NWjY_2t8/s200/53363608.jpg" width="181" /&gt;&lt;/a&gt;&lt;/div&gt;&lt;br /&gt;Nie mylić z kurwić.&lt;br /&gt;&lt;br /&gt;Pogody nie ma. Rowery jak stały, tak stoją, badminton się kurzy, z piłki zeszło powietrze, bebzol rośnie.&amp;nbsp; Kurwa, kurwa, kurwa, gdzie to słońce?! Ten upał, żółte motyle - latozwiastuny...&lt;br /&gt;&lt;br /&gt;Nawet włosy mi ściemniały, poszedł w użytek opalizujący szatyn - to była zła decyzja. Konsekwencją jest lustrofobia. Czuje się szara, jak połowa tegorocznego mają i jestem przez to pochmurna, jak ostatnie dni. Żeby nie powiedzieć burzowa...&lt;br /&gt;&lt;br /&gt;&lt;br /&gt;No i nam pakiet w TV zmienili, nie ma żadnego Discovery, TVN 24, NG, CNN i reszty... Za to jest Trwam i WTK. Szal macicy. Kurwa. Mać! &lt;br /&gt;&lt;br /&gt;Powódź, znów będą drogie owoce i warzywa, i sruskawki ( nie mylić z truskawkami, prawdziwe są jak jest słoneczko, albo te, co kiedyś u babci w polu rosły) ...&lt;br /&gt;No nie wierzę, że to maj...&lt;br /&gt;Pojutrze miałam jechać z Damianem nad morze. Pojadę kurwa... Palcem po mapie.&lt;br /&gt;Idę spać.&lt;div class="blogger-post-footer"&gt;&lt;img width='1' height='1' src='https://blogger.googleusercontent.com/tracker/6762376197979500018-3070837692046746132?l=enkllawa.blogspot.com' alt='' /&gt;&lt;/div&gt;</content><link rel='replies' type='application/atom+xml' href='http://enkllawa.blogspot.com/feeds/3070837692046746132/comments/default' title='Komentarze do posta'/><link rel='replies' type='text/html' href='http://www.blogger.com/comment.g?blogID=6762376197979500018&amp;postID=3070837692046746132' title='Komentarze (5)'/><link rel='edit' type='application/atom+xml' href='http://www.blogger.com/feeds/6762376197979500018/posts/default/3070837692046746132'/><link rel='self' type='application/atom+xml' href='http://www.blogger.com/feeds/6762376197979500018/posts/default/3070837692046746132'/><link rel='alternate' type='text/html' href='http://enkllawa.blogspot.com/2010/05/kurwowac-mi-sie-chce.html' title='Kurwować mi się chce.'/><author><name>enklawa</name><uri>http://www.blogger.com/profile/12143612992251997933</uri><email>noreply@blogger.com</email><gd:image rel='http://schemas.google.com/g/2005#thumbnail' width='32' height='31' src='http://2.bp.blogspot.com/-EDh4oRg_ly4/Ti8fHWILzEI/AAAAAAAAAlk/eeHSS6FyITo/s220/Clipboard02.jpg'/></author><media:thumbnail xmlns:media='http://search.yahoo.com/mrss/' url='http://2.bp.blogspot.com/_63hIXQeozQE/S_xYDxnEmqI/AAAAAAAAAP0/6q6NWjY_2t8/s72-c/53363608.jpg' height='72' width='72'/><thr:total>5</thr:total></entry><entry><id>tag:blogger.com,1999:blog-6762376197979500018.post-3135671463528195006</id><published>2010-05-18T00:05:00.000+02:00</published><updated>2010-05-18T00:05:04.823+02:00</updated><title type='text'></title><content type='html'>&lt;div class="separator" style="clear: both; text-align: center;"&gt;&lt;/div&gt;&lt;div class="separator" style="clear: both; text-align: center;"&gt;&lt;a href="http://4.bp.blogspot.com/_63hIXQeozQE/S_G5riZyE-I/AAAAAAAAAPs/dXZUjyzxKxI/s1600/Clipboard01.jpg" imageanchor="1" style="margin-left: 1em; margin-right: 1em;"&gt;&lt;img border="0" height="320" src="http://4.bp.blogspot.com/_63hIXQeozQE/S_G5riZyE-I/AAAAAAAAAPs/dXZUjyzxKxI/s320/Clipboard01.jpg" width="204" /&gt;&lt;/a&gt;&lt;/div&gt;Nie chcę się bawić w sądy małe i duże, potrzebne, niepotrzebne...&lt;br /&gt;Fakt, Prozerpina straciła rękę, pokruszyły się gzymsy i zniszczono część wyposażenia ogródków...&lt;br /&gt;Ale, na tyle tysięcy pijanych kibiców, Poznaniaków i innych, na tyle emocji i euforii,&amp;nbsp; naprawdę straty są minimalne.&lt;br /&gt;&lt;b&gt;Z tego, co mi wiadomo, miasto pozwoliło na przemarsz na rynek, organizatorów jako takich nie było, i przez kilka ładnych godzin, stojąc w miejscu, gdzie wszystko widziałam, nie dostrzegłam, by jakikolwiek strażnik czy policjant upomniał kibiców, że dewastują zabytek!&lt;/b&gt; Wystarczyło podejść, poprosić o zejście osiołka, który nie pojmuje, że to stare i kruche...... Jak na &lt;span style="font-size: large;"&gt;niestrzeżoną&lt;/span&gt; i &lt;span style="font-size: large;"&gt;niezabezpieczoną&lt;/span&gt; imprezę, o tak nieoczekiwanej skali, Poznań nadto nie ucierpiał.&lt;br /&gt;Co więcej, Wiara Lecha wystosowała przed meczem kapitalne pismo do wszystkich, z prośbą o kulturę, po imprezie okazała się równie konsekwentna i mimo, iż nie poczuwają się odpowiedzialni za straty, chcą zająć się zbiórką pieniędzy, które przeznaczą na odrestaurowanie pomników. &lt;br /&gt;Tyle w tym temacie. Czysto OBIEKTYWNIE.&lt;div class="blogger-post-footer"&gt;&lt;img width='1' height='1' src='https://blogger.googleusercontent.com/tracker/6762376197979500018-3135671463528195006?l=enkllawa.blogspot.com' alt='' /&gt;&lt;/div&gt;</content><link rel='replies' type='application/atom+xml' href='http://enkllawa.blogspot.com/feeds/3135671463528195006/comments/default' title='Komentarze do posta'/><link rel='replies' type='text/html' href='http://www.blogger.com/comment.g?blogID=6762376197979500018&amp;postID=3135671463528195006' title='Komentarze (3)'/><link rel='edit' type='application/atom+xml' href='http://www.blogger.com/feeds/6762376197979500018/posts/default/3135671463528195006'/><link rel='self' type='application/atom+xml' href='http://www.blogger.com/feeds/6762376197979500018/posts/default/3135671463528195006'/><link rel='alternate' type='text/html' href='http://enkllawa.blogspot.com/2010/05/nie-chce-sie-bawic-w-sady-mae-i-duze.html' title=''/><author><name>enklawa</name><uri>http://www.blogger.com/profile/12143612992251997933</uri><email>noreply@blogger.com</email><gd:image rel='http://schemas.google.com/g/2005#thumbnail' width='32' height='31' src='http://2.bp.blogspot.com/-EDh4oRg_ly4/Ti8fHWILzEI/AAAAAAAAAlk/eeHSS6FyITo/s220/Clipboard02.jpg'/></author><media:thumbnail xmlns:media='http://search.yahoo.com/mrss/' url='http://4.bp.blogspot.com/_63hIXQeozQE/S_G5riZyE-I/AAAAAAAAAPs/dXZUjyzxKxI/s72-c/Clipboard01.jpg' height='72' width='72'/><thr:total>3</thr:total></entry><entry><id>tag:blogger.com,1999:blog-6762376197979500018.post-7115562214287734680</id><published>2010-05-16T21:30:00.000+02:00</published><updated>2010-05-16T21:30:14.545+02:00</updated><title type='text'>Się było, się widziało, się przeżyło! Fotorelacja:)</title><content type='html'>Wczoraj Lech zdobył Mistrzostwo Polski. &lt;br /&gt;Wielki dzień dla kibiców i sympatyków Klubu oraz dla samych Poznaniaków.&lt;br /&gt;Byliśmy z ekipą, ażeby poświętować i to, co się działo na rynku przerosło nasze najśmielsze oczekiwania...&lt;br /&gt;Starówka pękała w szwach.&lt;br /&gt;Nie było gdzie wetknąć palca i zgroza, jak się siku zachciało. A wiadomo, złoty trunek spożywał prawie każdy. Łoprócz mnie :D Nie musiałam zatem schodzić z ławeczki, na której vis a vis ratusza spędziliśmy kilka godzin. Fakt, że nie przewidziawszy takiej aż fety, założyłam buty na obcasie i wpadałam co jakiś czas w przerwy między deseczkami, nie przeszkodził mi w uwiecznianiu tych wyjątkowych chwil. :D&lt;br /&gt;Co ważne, była kultura.&lt;br /&gt;Jak zawsze trafił się jakiś nagrzany osioł, ale co chciał się z kimś lać, to nawet popychając, machając pięściami, reakcja kibiców była kapitalna: "Gościu, wyluzuj, uspokój się, świętujemy."&lt;br /&gt;Ech...&lt;br /&gt;Życzę każdemu miastu takich kibiców i entuzjastów. Tutaj sympatię do KKSu przekazuje się z pokolenia na pokolenie. Ponoć płynie we krwi:). Łoby ta tradycja nie zginęła.&lt;br /&gt;Jedenaście zdjęciów posyłam. Ale to tylko kropla w morzu tego, co się działo.&lt;div class="blogger-post-footer"&gt;&lt;img width='1' height='1' src='https://blogger.googleusercontent.com/tracker/6762376197979500018-7115562214287734680?l=enkllawa.blogspot.com' alt='' /&gt;&lt;/div&gt;</content><link rel='replies' type='application/atom+xml' href='http://enkllawa.blogspot.com/feeds/7115562214287734680/comments/default' title='Komentarze do posta'/><link rel='replies' type='text/html' href='http://www.blogger.com/comment.g?blogID=6762376197979500018&amp;postID=7115562214287734680' title='Komentarze (4)'/><link rel='edit' type='application/atom+xml' href='http://www.blogger.com/feeds/6762376197979500018/posts/default/7115562214287734680'/><link rel='self' type='application/atom+xml' href='http://www.blogger.com/feeds/6762376197979500018/posts/default/7115562214287734680'/><link rel='alternate' type='text/html' href='http://enkllawa.blogspot.com/2010/05/sie-byo-sie-widziao-sie-przezyo_9027.html' title='Się było, się widziało, się przeżyło! Fotorelacja:)'/><author><name>enklawa</name><uri>http://www.blogger.com/profile/12143612992251997933</uri><email>noreply@blogger.com</email><gd:image rel='http://schemas.google.com/g/2005#thumbnail' width='32' height='31' src='http://2.bp.blogspot.com/-EDh4oRg_ly4/Ti8fHWILzEI/AAAAAAAAAlk/eeHSS6FyITo/s220/Clipboard02.jpg'/></author><thr:total>4</thr:total></entry><entry><id>tag:blogger.com,1999:blog-6762376197979500018.post-7292608315009701115</id><published>2010-05-16T21:02:00.003+02:00</published><updated>2010-05-16T21:06:31.927+02:00</updated><title type='text'></title><content type='html'>&lt;div class="separator" style="clear: both; text-align: center;"&gt;&lt;/div&gt;&lt;div class="separator" style="clear: both; text-align: center;"&gt;&lt;/div&gt;&lt;div class="separator" style="clear: both; text-align: center;"&gt;&lt;/div&gt;&lt;div class="separator" style="clear: both; text-align: center;"&gt;&lt;/div&gt;&lt;div class="separator" style="clear: both; text-align: center;"&gt;&lt;img border="0" height="214" src="http://4.bp.blogspot.com/_63hIXQeozQE/S_BBNROYqjI/AAAAAAAAAPk/TIqNRc1b1dE/s320/DSC_6182.jpg" width="320" /&gt;&lt;/div&gt;&lt;div class="blogger-post-footer"&gt;&lt;img width='1' height='1' src='https://blogger.googleusercontent.com/tracker/6762376197979500018-7292608315009701115?l=enkllawa.blogspot.com' alt='' /&gt;&lt;/div&gt;</content><link rel='replies' type='application/atom+xml' href='http://enkllawa.blogspot.com/feeds/7292608315009701115/comments/default' title='Komentarze do posta'/><link rel='replies' type='text/html' href='http://www.blogger.com/comment.g?blogID=6762376197979500018&amp;postID=7292608315009701115' title='Komentarze (0)'/><link rel='edit' type='application/atom+xml' href='http://www.blogger.com/feeds/6762376197979500018/posts/default/7292608315009701115'/><link rel='self' type='application/atom+xml' href='http://www.blogger.com/feeds/6762376197979500018/posts/default/7292608315009701115'/><link rel='alternate' type='text/html' href='http://enkllawa.blogspot.com/2010/05/sie-byo-sie-widziao-sie-przezyo_16.html' title=''/><author><name>enklawa</name><uri>http://www.blogger.com/profile/12143612992251997933</uri><email>noreply@blogger.com</email><gd:image rel='http://schemas.google.com/g/2005#thumbnail' width='32' height='31' src='http://2.bp.blogspot.com/-EDh4oRg_ly4/Ti8fHWILzEI/AAAAAAAAAlk/eeHSS6FyITo/s220/Clipboard02.jpg'/></author><media:thumbnail xmlns:media='http://search.yahoo.com/mrss/' url='http://4.bp.blogspot.com/_63hIXQeozQE/S_BBNROYqjI/AAAAAAAAAPk/TIqNRc1b1dE/s72-c/DSC_6182.jpg' height='72' width='72'/><thr:total>0</thr:total></entry><entry><id>tag:blogger.com,1999:blog-6762376197979500018.post-1015144798254773232</id><published>2010-05-16T21:01:00.003+02:00</published><updated>2010-05-16T21:01:53.548+02:00</updated><title type='text'></title><content type='html'>&lt;div class="separator" style="clear: both; text-align: center;"&gt;&lt;a href="http://1.bp.blogspot.com/_63hIXQeozQE/S_BBGzjLRdI/AAAAAAAAAPc/N0XfaNcjN0M/s1600/Clipboard01.jpg" imageanchor="1" style="margin-left: 1em; margin-right: 1em;"&gt;&lt;img border="0" height="252" src="http://1.bp.blogspot.com/_63hIXQeozQE/S_BBGzjLRdI/AAAAAAAAAPc/N0XfaNcjN0M/s320/Clipboard01.jpg" width="320" /&gt;&lt;/a&gt;&lt;/div&gt;&lt;div class="blogger-post-footer"&gt;&lt;img width='1' height='1' src='https://blogger.googleusercontent.com/tracker/6762376197979500018-1015144798254773232?l=enkllawa.blogspot.com' alt='' /&gt;&lt;/div&gt;</content><link rel='replies' type='application/atom+xml' href='http://enkllawa.blogspot.com/feeds/1015144798254773232/comments/default' title='Komentarze do posta'/><link rel='replies' type='text/html' href='http://www.blogger.com/comment.g?blogID=6762376197979500018&amp;postID=1015144798254773232' title='Komentarze (0)'/><link rel='edit' type='application/atom+xml' href='http://www.blogger.com/feeds/6762376197979500018/posts/default/1015144798254773232'/><link rel='self' type='application/atom+xml' href='http://www.blogger.com/feeds/6762376197979500018/posts/default/1015144798254773232'/><link rel='alternate' type='text/html' href='http://enkllawa.blogspot.com/2010/05/blog-post_5740.html' title=''/><author><name>enklawa</name><uri>http://www.blogger.com/profile/12143612992251997933</uri><email>noreply@blogger.com</email><gd:image rel='http://schemas.google.com/g/2005#thumbnail' width='32' height='31' src='http://2.bp.blogspot.com/-EDh4oRg_ly4/Ti8fHWILzEI/AAAAAAAAAlk/eeHSS6FyITo/s220/Clipboard02.jpg'/></author><media:thumbnail xmlns:media='http://search.yahoo.com/mrss/' url='http://1.bp.blogspot.com/_63hIXQeozQE/S_BBGzjLRdI/AAAAAAAAAPc/N0XfaNcjN0M/s72-c/Clipboard01.jpg' height='72' width='72'/><thr:total>0</thr:total></entry><entry><id>tag:blogger.com,1999:blog-6762376197979500018.post-2677470132101962270</id><published>2010-05-16T21:01:00.000+02:00</published><updated>2010-05-16T21:01:18.884+02:00</updated><title type='text'></title><content type='html'>&lt;div class="separator" style="clear: both; text-align: center;"&gt;&lt;a href="http://1.bp.blogspot.com/_63hIXQeozQE/S_BA7uLQSXI/AAAAAAAAAPU/ZxLGTNFZYNs/s1600/DSC_6197.jpg" imageanchor="1" style="margin-left: 1em; margin-right: 1em;"&gt;&lt;img border="0" height="214" src="http://1.bp.blogspot.com/_63hIXQeozQE/S_BA7uLQSXI/AAAAAAAAAPU/ZxLGTNFZYNs/s320/DSC_6197.jpg" width="320" /&gt;&lt;/a&gt;&lt;/div&gt;&lt;div class="blogger-post-footer"&gt;&lt;img width='1' height='1' src='https://blogger.googleusercontent.com/tracker/6762376197979500018-2677470132101962270?l=enkllawa.blogspot.com' alt='' /&gt;&lt;/div&gt;</content><link rel='replies' type='application/atom+xml' href='http://enkllawa.blogspot.com/feeds/2677470132101962270/comments/default' title='Komentarze do posta'/><link rel='replies' type='text/html' href='http://www.blogger.com/comment.g?blogID=6762376197979500018&amp;postID=2677470132101962270' title='Komentarze (0)'/><link rel='edit' type='application/atom+xml' href='http://www.blogger.com/feeds/6762376197979500018/posts/default/2677470132101962270'/><link rel='self' type='application/atom+xml' href='http://www.blogger.com/feeds/6762376197979500018/posts/default/2677470132101962270'/><link rel='alternate' type='text/html' href='http://enkllawa.blogspot.com/2010/05/blog-post_4694.html' title=''/><author><name>enklawa</name><uri>http://www.blogger.com/profile/12143612992251997933</uri><email>noreply@blogger.com</email><gd:image rel='http://schemas.google.com/g/2005#thumbnail' width='32' height='31' src='http://2.bp.blogspot.com/-EDh4oRg_ly4/Ti8fHWILzEI/AAAAAAAAAlk/eeHSS6FyITo/s220/Clipboard02.jpg'/></author><media:thumbnail xmlns:media='http://search.yahoo.com/mrss/' url='http://1.bp.blogspot.com/_63hIXQeozQE/S_BA7uLQSXI/AAAAAAAAAPU/ZxLGTNFZYNs/s72-c/DSC_6197.jpg' height='72' width='72'/><thr:total>0</thr:total></entry><entry><id>tag:blogger.com,1999:blog-6762376197979500018.post-8787391319721621129</id><published>2010-05-16T21:00:00.000+02:00</published><updated>2010-05-16T21:00:15.001+02:00</updated><title type='text'></title><content type='html'>&lt;div class="separator" style="clear: both; text-align: center;"&gt;&lt;a href="http://4.bp.blogspot.com/_63hIXQeozQE/S_BAtOH5gEI/AAAAAAAAAPM/yB8pFXDxrVQ/s1600/DSC_6211.jpg" imageanchor="1" style="margin-left: 1em; margin-right: 1em;"&gt;&lt;img border="0" height="320" src="http://4.bp.blogspot.com/_63hIXQeozQE/S_BAtOH5gEI/AAAAAAAAAPM/yB8pFXDxrVQ/s320/DSC_6211.jpg" width="214" /&gt;&lt;/a&gt;&lt;/div&gt;&lt;div class="blogger-post-footer"&gt;&lt;img width='1' height='1' src='https://blogger.googleusercontent.com/tracker/6762376197979500018-8787391319721621129?l=enkllawa.blogspot.com' alt='' /&gt;&lt;/div&gt;</content><link rel='replies' type='application/atom+xml' href='http://enkllawa.blogspot.com/feeds/8787391319721621129/comments/default' title='Komentarze do posta'/><link rel='replies' type='text/html' href='http://www.blogger.com/comment.g?blogID=6762376197979500018&amp;postID=8787391319721621129' title='Komentarze (0)'/><link rel='edit' type='application/atom+xml' href='http://www.blogger.com/feeds/6762376197979500018/posts/default/8787391319721621129'/><link rel='self' type='application/atom+xml' href='http://www.blogger.com/feeds/6762376197979500018/posts/default/8787391319721621129'/><link rel='alternate' type='text/html' href='http://enkllawa.blogspot.com/2010/05/blog-post_6502.html' title=''/><author><name>enklawa</name><uri>http://www.blogger.com/profile/12143612992251997933</uri><email>noreply@blogger.com</email><gd:image rel='http://schemas.google.com/g/2005#thumbnail' width='32' height='31' src='http://2.bp.blogspot.com/-EDh4oRg_ly4/Ti8fHWILzEI/AAAAAAAAAlk/eeHSS6FyITo/s220/Clipboard02.jpg'/></author><media:thumbnail xmlns:media='http://search.yahoo.com/mrss/' url='http://4.bp.blogspot.com/_63hIXQeozQE/S_BAtOH5gEI/AAAAAAAAAPM/yB8pFXDxrVQ/s72-c/DSC_6211.jpg' height='72' width='72'/><thr:total>0</thr:total></entry><entry><id>tag:blogger.com,1999:blog-6762376197979500018.post-3725083254031007610</id><published>2010-05-16T20:58:00.005+02:00</published><updated>2010-05-16T20:58:55.785+02:00</updated><title type='text'></title><content type='html'>&lt;div class="separator" style="clear: both; text-align: center;"&gt;&lt;a href="http://3.bp.blogspot.com/_63hIXQeozQE/S_BAaD64INI/AAAAAAAAAO8/6dZsD9A_q98/s1600/DSC_6225.jpg" imageanchor="1" style="margin-left: 1em; margin-right: 1em;"&gt;&lt;img border="0" height="320" src="http://3.bp.blogspot.com/_63hIXQeozQE/S_BAaD64INI/AAAAAAAAAO8/6dZsD9A_q98/s320/DSC_6225.jpg" width="214" /&gt;&lt;/a&gt;&lt;/div&gt;&lt;div class="blogger-post-footer"&gt;&lt;img width='1' height='1' src='https://blogger.googleusercontent.com/tracker/6762376197979500018-3725083254031007610?l=enkllawa.blogspot.com' alt='' /&gt;&lt;/div&gt;</content><link rel='replies' type='application/atom+xml' href='http://enkllawa.blogspot.com/feeds/3725083254031007610/comments/default' title='Komentarze do posta'/><link rel='replies' type='text/html' href='http://www.blogger.com/comment.g?blogID=6762376197979500018&amp;postID=3725083254031007610' title='Komentarze (0)'/><link rel='edit' type='application/atom+xml' href='http://www.blogger.com/feeds/6762376197979500018/posts/default/3725083254031007610'/><link rel='self' type='application/atom+xml' href='http://www.blogger.com/feeds/6762376197979500018/posts/default/3725083254031007610'/><link rel='alternate' type='text/html' href='http://enkllawa.blogspot.com/2010/05/blog-post_9576.html' title=''/><author><name>enklawa</name><uri>http://www.blogger.com/profile/12143612992251997933</uri><email>noreply@blogger.com</email><gd:image rel='http://schemas.google.com/g/2005#thumbnail' width='32' height='31' src='http://2.bp.blogspot.com/-EDh4oRg_ly4/Ti8fHWILzEI/AAAAAAAAAlk/eeHSS6FyITo/s220/Clipboard02.jpg'/></author><media:thumbnail xmlns:media='http://search.yahoo.com/mrss/' url='http://3.bp.blogspot.com/_63hIXQeozQE/S_BAaD64INI/AAAAAAAAAO8/6dZsD9A_q98/s72-c/DSC_6225.jpg' height='72' width='72'/><thr:total>0</thr:total></entry><entry><id>tag:blogger.com,1999:blog-6762376197979500018.post-6774860769851042600</id><published>2010-05-16T20:58:00.002+02:00</published><updated>2010-05-16T20:58:24.751+02:00</updated><title type='text'></title><content type='html'>&lt;div class="separator" style="clear: both; text-align: center;"&gt;&lt;a href="http://3.bp.blogspot.com/_63hIXQeozQE/S_BAS1xx_8I/AAAAAAAAAO0/DUMgQA-rdFU/s1600/DSC_6221.jpg" imageanchor="1" style="margin-left: 1em; margin-right: 1em;"&gt;&lt;img border="0" height="214" src="http://3.bp.blogspot.com/_63hIXQeozQE/S_BAS1xx_8I/AAAAAAAAAO0/DUMgQA-rdFU/s320/DSC_6221.jpg" width="320" /&gt;&lt;/a&gt;&lt;/div&gt;&lt;div class="blogger-post-footer"&gt;&lt;img width='1' height='1' src='https://blogger.googleusercontent.com/tracker/6762376197979500018-6774860769851042600?l=enkllawa.blogspot.com' alt='' /&gt;&lt;/div&gt;</content><link rel='replies' type='application/atom+xml' href='http://enkllawa.blogspot.com/feeds/6774860769851042600/comments/default' title='Komentarze do posta'/><link rel='replies' type='text/html' href='http://www.blogger.com/comment.g?blogID=6762376197979500018&amp;postID=6774860769851042600' title='Komentarze (0)'/><link rel='edit' type='application/atom+xml' href='http://www.blogger.com/feeds/6762376197979500018/posts/default/6774860769851042600'/><link rel='self' type='application/atom+xml' href='http://www.blogger.com/feeds/6762376197979500018/posts/default/6774860769851042600'/><link rel='alternate' type='text/html' href='http://enkllawa.blogspot.com/2010/05/blog-post_5839.html' title=''/><author><name>enklawa</name><uri>http://www.blogger.com/profile/12143612992251997933</uri><email>noreply@blogger.com</email><gd:image rel='http://schemas.google.com/g/2005#thumbnail' width='32' height='31' src='http://2.bp.blogspot.com/-EDh4oRg_ly4/Ti8fHWILzEI/AAAAAAAAAlk/eeHSS6FyITo/s220/Clipboard02.jpg'/></author><media:thumbnail xmlns:media='http://search.yahoo.com/mrss/' url='http://3.bp.blogspot.com/_63hIXQeozQE/S_BAS1xx_8I/AAAAAAAAAO0/DUMgQA-rdFU/s72-c/DSC_6221.jpg' height='72' width='72'/><thr:total>0</thr:total></entry><entry><id>tag:blogger.com,1999:blog-6762376197979500018.post-628501639508731197</id><published>2010-05-16T20:57:00.005+02:00</published><updated>2010-05-16T20:57:54.144+02:00</updated><title type='text'></title><content type='html'>&lt;div class="separator" style="clear: both; text-align: center;"&gt;&lt;a href="http://4.bp.blogspot.com/_63hIXQeozQE/S_BAK61OrNI/AAAAAAAAAOs/JWUu7eZhkmM/s1600/DSC_6224.jpg" imageanchor="1" style="margin-left: 1em; margin-right: 1em;"&gt;&lt;img border="0" height="214" src="http://4.bp.blogspot.com/_63hIXQeozQE/S_BAK61OrNI/AAAAAAAAAOs/JWUu7eZhkmM/s320/DSC_6224.jpg" width="320" /&gt;&lt;/a&gt;&lt;/div&gt;&lt;div class="blogger-post-footer"&gt;&lt;img width='1' height='1' src='https://blogger.googleusercontent.com/tracker/6762376197979500018-628501639508731197?l=enkllawa.blogspot.com' alt='' /&gt;&lt;/div&gt;</content><link rel='replies' type='application/atom+xml' href='http://enkllawa.blogspot.com/feeds/628501639508731197/comments/default' title='Komentarze do posta'/><link rel='replies' type='text/html' href='http://www.blogger.com/comment.g?blogID=6762376197979500018&amp;postID=628501639508731197' title='Komentarze (0)'/><link rel='edit' type='application/atom+xml' href='http://www.blogger.com/feeds/6762376197979500018/posts/default/628501639508731197'/><link rel='self' type='application/atom+xml' href='http://www.blogger.com/feeds/6762376197979500018/posts/default/628501639508731197'/><link rel='alternate' type='text/html' href='http://enkllawa.blogspot.com/2010/05/blog-post_7223.html' title=''/><author><name>enklawa</name><uri>http://www.blogger.com/profile/12143612992251997933</uri><email>noreply@blogger.com</email><gd:image rel='http://schemas.google.com/g/2005#thumbnail' width='32' height='31' src='http://2.bp.blogspot.com/-EDh4oRg_ly4/Ti8fHWILzEI/AAAAAAAAAlk/eeHSS6FyITo/s220/Clipboard02.jpg'/></author><media:thumbnail xmlns:media='http://search.yahoo.com/mrss/' url='http://4.bp.blogspot.com/_63hIXQeozQE/S_BAK61OrNI/AAAAAAAAAOs/JWUu7eZhkmM/s72-c/DSC_6224.jpg' height='72' width='72'/><thr:total>0</thr:total></entry><entry><id>tag:blogger.com,1999:blog-6762376197979500018.post-1370868515764471400</id><published>2010-05-16T20:57:00.002+02:00</published><updated>2010-05-16T20:57:16.208+02:00</updated><title type='text'></title><content type='html'>&lt;div class="separator" style="clear: both; text-align: center;"&gt;&lt;a href="http://1.bp.blogspot.com/_63hIXQeozQE/S_BABFKuEhI/AAAAAAAAAOk/1M_MnHi-_zg/s1600/DSC_6235.jpg" imageanchor="1" style="margin-left: 1em; margin-right: 1em;"&gt;&lt;img border="0" height="320" src="http://1.bp.blogspot.com/_63hIXQeozQE/S_BABFKuEhI/AAAAAAAAAOk/1M_MnHi-_zg/s320/DSC_6235.jpg" width="214" /&gt;&lt;/a&gt;&lt;/div&gt;&lt;div class="blogger-post-footer"&gt;&lt;img width='1' height='1' src='https://blogger.googleusercontent.com/tracker/6762376197979500018-1370868515764471400?l=enkllawa.blogspot.com' alt='' /&gt;&lt;/div&gt;</content><link rel='replies' type='application/atom+xml' href='http://enkllawa.blogspot.com/feeds/1370868515764471400/comments/default' title='Komentarze do posta'/><link rel='replies' type='text/html' href='http://www.blogger.com/comment.g?blogID=6762376197979500018&amp;postID=1370868515764471400' title='Komentarze (0)'/><link rel='edit' type='application/atom+xml' href='http://www.blogger.com/feeds/6762376197979500018/posts/default/1370868515764471400'/><link rel='self' type='application/atom+xml' href='http://www.blogger.com/feeds/6762376197979500018/posts/default/1370868515764471400'/><link rel='alternate' type='text/html' href='http://enkllawa.blogspot.com/2010/05/blog-post_7657.html' title=''/><author><name>enklawa</name><uri>http://www.blogger.com/profile/12143612992251997933</uri><email>noreply@blogger.com</email><gd:image rel='http://schemas.google.com/g/2005#thumbnail' width='32' height='31' src='http://2.bp.blogspot.com/-EDh4oRg_ly4/Ti8fHWILzEI/AAAAAAAAAlk/eeHSS6FyITo/s220/Clipboard02.jpg'/></author><media:thumbnail xmlns:media='http://search.yahoo.com/mrss/' url='http://1.bp.blogspot.com/_63hIXQeozQE/S_BABFKuEhI/AAAAAAAAAOk/1M_MnHi-_zg/s72-c/DSC_6235.jpg' height='72' width='72'/><thr:total>0</thr:total></entry><entry><id>tag:blogger.com,1999:blog-6762376197979500018.post-6449424203704446835</id><published>2010-05-16T20:56:00.002+02:00</published><updated>2010-05-16T20:56:23.480+02:00</updated><title type='text'></title><content type='html'>&lt;div class="separator" style="clear: both; text-align: center;"&gt;&lt;a href="http://2.bp.blogspot.com/_63hIXQeozQE/S_A_0C9TfBI/AAAAAAAAAOc/ZJij4zdRxg8/s1600/DSC_6275.jpg" imageanchor="1" style="margin-left: 1em; margin-right: 1em;"&gt;&lt;img border="0" height="214" src="http://2.bp.blogspot.com/_63hIXQeozQE/S_A_0C9TfBI/AAAAAAAAAOc/ZJij4zdRxg8/s320/DSC_6275.jpg" width="320" /&gt;&lt;/a&gt;&lt;/div&gt;&lt;div class="blogger-post-footer"&gt;&lt;img width='1' height='1' src='https://blogger.googleusercontent.com/tracker/6762376197979500018-6449424203704446835?l=enkllawa.blogspot.com' alt='' /&gt;&lt;/div&gt;</content><link rel='replies' type='application/atom+xml' href='http://enkllawa.blogspot.com/feeds/6449424203704446835/comments/default' title='Komentarze do posta'/><link rel='replies' type='text/html' href='http://www.blogger.com/comment.g?blogID=6762376197979500018&amp;postID=6449424203704446835' title='Komentarze (0)'/><link rel='edit' type='application/atom+xml' href='http://www.blogger.com/feeds/6762376197979500018/posts/default/6449424203704446835'/><link rel='self' type='application/atom+xml' href='http://www.blogger.com/feeds/6762376197979500018/posts/default/6449424203704446835'/><link rel='alternate' type='text/html' href='http://enkllawa.blogspot.com/2010/05/blog-post_16.html' title=''/><author><name>enklawa</name><uri>http://www.blogger.com/profile/12143612992251997933</uri><email>noreply@blogger.com</email><gd:image rel='http://schemas.google.com/g/2005#thumbnail' width='32' height='31' src='http://2.bp.blogspot.com/-EDh4oRg_ly4/Ti8fHWILzEI/AAAAAAAAAlk/eeHSS6FyITo/s220/Clipboard02.jpg'/></author><media:thumbnail xmlns:media='http://search.yahoo.com/mrss/' url='http://2.bp.blogspot.com/_63hIXQeozQE/S_A_0C9TfBI/AAAAAAAAAOc/ZJij4zdRxg8/s72-c/DSC_6275.jpg' height='72' width='72'/><thr:total>0</thr:total></entry><entry><id>tag:blogger.com,1999:blog-6762376197979500018.post-3509129076106122349</id><published>2010-05-16T20:55:00.004+02:00</published><updated>2010-05-16T21:02:57.659+02:00</updated><title type='text'></title><content type='html'>&lt;div class="separator" style="clear: both; text-align: center;"&gt;&lt;a href="http://4.bp.blogspot.com/_63hIXQeozQE/S_A_eNglIvI/AAAAAAAAAOM/GUlc_DSBb0w/s1600/DSC_6279.jpg" imageanchor="1" style="margin-left: 1em; margin-right: 1em;"&gt;&lt;img border="0" height="214" src="http://4.bp.blogspot.com/_63hIXQeozQE/S_A_eNglIvI/AAAAAAAAAOM/GUlc_DSBb0w/s320/DSC_6279.jpg" width="320" /&gt;&lt;/a&gt;&lt;/div&gt;&lt;div class="blogger-post-footer"&gt;&lt;img width='1' height='1' src='https://blogger.googleusercontent.com/tracker/6762376197979500018-3509129076106122349?l=enkllawa.blogspot.com' alt='' /&gt;&lt;/div&gt;</content><link rel='replies' type='application/atom+xml' href='http://enkllawa.blogspot.com/feeds/3509129076106122349/comments/default' title='Komentarze do posta'/><link rel='replies' type='text/html' href='http://www.blogger.com/comment.g?blogID=6762376197979500018&amp;postID=3509129076106122349' title='Komentarze (0)'/><link rel='edit' type='application/atom+xml' href='http://www.blogger.com/feeds/6762376197979500018/posts/default/3509129076106122349'/><link rel='self' type='application/atom+xml' href='http://www.blogger.com/feeds/6762376197979500018/posts/default/3509129076106122349'/><link rel='alternate' type='text/html' href='http://enkllawa.blogspot.com/2010/05/sie-byo-sie-widziao-sie-przezyo.html' title=''/><author><name>enklawa</name><uri>http://www.blogger.com/profile/12143612992251997933</uri><email>noreply@blogger.com</email><gd:image rel='http://schemas.google.com/g/2005#thumbnail' width='32' height='31' src='http://2.bp.blogspot.com/-EDh4oRg_ly4/Ti8fHWILzEI/AAAAAAAAAlk/eeHSS6FyITo/s220/Clipboard02.jpg'/></author><media:thumbnail xmlns:media='http://search.yahoo.com/mrss/' url='http://4.bp.blogspot.com/_63hIXQeozQE/S_A_eNglIvI/AAAAAAAAAOM/GUlc_DSBb0w/s72-c/DSC_6279.jpg' height='72' width='72'/><thr:total>0</thr:total></entry><entry><id>tag:blogger.com,1999:blog-6762376197979500018.post-5602978273297097046</id><published>2010-05-16T20:55:00.003+02:00</published><updated>2010-05-16T20:55:40.844+02:00</updated><title type='text'></title><content type='html'>&lt;div class="separator" style="clear: both; text-align: center;"&gt;&lt;a href="http://3.bp.blogspot.com/_63hIXQeozQE/S_A_pElMvqI/AAAAAAAAAOU/N_2BP-NrdAg/s1600/DSC_6284.jpg" imageanchor="1" style="margin-left: 1em; margin-right: 1em;"&gt;&lt;img border="0" height="214" src="http://3.bp.blogspot.com/_63hIXQeozQE/S_A_pElMvqI/AAAAAAAAAOU/N_2BP-NrdAg/s320/DSC_6284.jpg" width="320" /&gt;&lt;/a&gt;&lt;/div&gt;&lt;div class="blogger-post-footer"&gt;&lt;img width='1' height='1' src='https://blogger.googleusercontent.com/tracker/6762376197979500018-5602978273297097046?l=enkllawa.blogspot.com' alt='' /&gt;&lt;/div&gt;</content><link rel='replies' type='application/atom+xml' href='http://enkllawa.blogspot.com/feeds/5602978273297097046/comments/default' title='Komentarze do posta'/><link rel='replies' type='text/html' href='http://www.blogger.com/comment.g?blogID=6762376197979500018&amp;postID=5602978273297097046' title='Komentarze (0)'/><link rel='edit' type='application/atom+xml' href='http://www.blogger.com/feeds/6762376197979500018/posts/default/5602978273297097046'/><link rel='self' type='application/atom+xml' href='http://www.blogger.com/feeds/6762376197979500018/posts/default/5602978273297097046'/><link rel='alternate' type='text/html' href='http://enkllawa.blogspot.com/2010/05/blog-post.html' title=''/><author><name>enklawa</name><uri>http://www.blogger.com/profile/12143612992251997933</uri><email>noreply@blogger.com</email><gd:image rel='http://schemas.google.com/g/2005#thumbnail' width='32' height='31' src='http://2.bp.blogspot.com/-EDh4oRg_ly4/Ti8fHWILzEI/AAAAAAAAAlk/eeHSS6FyITo/s220/Clipboard02.jpg'/></author><media:thumbnail xmlns:media='http://search.yahoo.com/mrss/' url='http://3.bp.blogspot.com/_63hIXQeozQE/S_A_pElMvqI/AAAAAAAAAOU/N_2BP-NrdAg/s72-c/DSC_6284.jpg' height='72' width='72'/><thr:total>0</thr:total></entry><entry><id>tag:blogger.com,1999:blog-6762376197979500018.post-8344862072712254717</id><published>2010-05-13T23:30:00.003+02:00</published><updated>2010-05-13T23:35:05.521+02:00</updated><title type='text'>BZIK!</title><content type='html'>&lt;div class="separator" style="clear: both; text-align: center;"&gt;&lt;/div&gt;&lt;div class="separator" style="clear: both; text-align: center;"&gt;&lt;/div&gt;&lt;div class="separator" style="clear: both; text-align: center;"&gt;&lt;a href="http://2.bp.blogspot.com/_63hIXQeozQE/S-xpDdQqS9I/AAAAAAAAAMc/6B7_Z5tiYKU/s1600/DSC_6119.jpg" imageanchor="1" style="margin-left: 1em; margin-right: 1em;"&gt;&lt;img border="0" height="213" src="http://2.bp.blogspot.com/_63hIXQeozQE/S-xpDdQqS9I/AAAAAAAAAMc/6B7_Z5tiYKU/s320/DSC_6119.jpg" width="320" /&gt;&lt;/a&gt;&lt;/div&gt;&lt;br /&gt;&lt;br /&gt;Ile jest w stanie zrobić człowiek, by drugi ludek mógł się szczerze uśmiechnąć!&lt;br /&gt;Dostałam od Natalii wielki -ogromniasty bukiet dzikiego bzu! Takiego pachnącego! Wręcz całe gałęzie! :D&lt;br /&gt;Nie wiem, jak to zostało przewiezione PKS-em, ale sprawiło mi tyle radości, że ho!&lt;br /&gt;Dodam, że nawet Ewci na HLP udzieliła się wonna, bzowa atmosfera i powiedziała, że zapach kwiatów przenosi na chwilę w inny świat, wszystko oczywiście w kontekście Traktatu moralnego Miłosza;).&lt;br /&gt;Suma summarum, gdzie bym się nie znajdowała, tam intensywnie bzikowało:D&lt;br /&gt;Obecnie mi bzikuje w pokoju. I będzie jeszcze zapewne przez kilka dni!&lt;br /&gt;&lt;br /&gt;No.&lt;br /&gt;Tusiak oszalał na punkcie moich pierogów jeszcze chciałam dodać. Ponoć za nią chodzą... Też zbzikowała;) Trza będzie zrobić :).&lt;br /&gt;Jesio niech Słoneczko wyjdzie zza chmur, i będzie pięknie...&lt;div class="blogger-post-footer"&gt;&lt;img width='1' height='1' src='https://blogger.googleusercontent.com/tracker/6762376197979500018-8344862072712254717?l=enkllawa.blogspot.com' alt='' /&gt;&lt;/div&gt;</content><link rel='replies' type='application/atom+xml' href='http://enkllawa.blogspot.com/feeds/8344862072712254717/comments/default' title='Komentarze do posta'/><link rel='replies' type='text/html' href='http://www.blogger.com/comment.g?blogID=6762376197979500018&amp;postID=8344862072712254717' title='Komentarze (3)'/><link rel='edit' type='application/atom+xml' href='http://www.blogger.com/feeds/6762376197979500018/posts/default/8344862072712254717'/><link rel='self' type='application/atom+xml' href='http://www.blogger.com/feeds/6762376197979500018/posts/default/8344862072712254717'/><link rel='alternate' type='text/html' href='http://enkllawa.blogspot.com/2010/05/bzik.html' title='BZIK!'/><author><name>enklawa</name><uri>http://www.blogger.com/profile/12143612992251997933</uri><email>noreply@blogger.com</email><gd:image rel='http://schemas.google.com/g/2005#thumbnail' width='32' height='31' src='http://2.bp.blogspot.com/-EDh4oRg_ly4/Ti8fHWILzEI/AAAAAAAAAlk/eeHSS6FyITo/s220/Clipboard02.jpg'/></author><media:thumbnail xmlns:media='http://search.yahoo.com/mrss/' url='http://2.bp.blogspot.com/_63hIXQeozQE/S-xpDdQqS9I/AAAAAAAAAMc/6B7_Z5tiYKU/s72-c/DSC_6119.jpg' height='72' width='72'/><thr:total>3</thr:total></entry><entry><id>tag:blogger.com,1999:blog-6762376197979500018.post-3012189885851196078</id><published>2010-05-11T00:10:00.000+02:00</published><updated>2010-05-11T00:10:24.688+02:00</updated><title type='text'></title><content type='html'>&lt;div class="separator" style="clear: both; text-align: center;"&gt;&lt;a href="http://3.bp.blogspot.com/_63hIXQeozQE/S-h7sON8S0I/AAAAAAAAAMU/kr60bhwPJeE/s1600/DSC_6099.JPG" imageanchor="1" style="margin-left: 1em; margin-right: 1em;"&gt;&lt;img border="0" src="http://3.bp.blogspot.com/_63hIXQeozQE/S-h7sON8S0I/AAAAAAAAAMU/kr60bhwPJeE/s320/DSC_6099.JPG" /&gt;&lt;/a&gt;&lt;/div&gt;&lt;br /&gt;Są takie chwile, kiedy czuję się naprawdę błogo. W błogostan zaś wprawiają zmysły, a na zmysły coś działa... &lt;br /&gt;Kilka dni temu, późnym wieczorkiem usiadłam w kuchni, zapaliłam świeczkę, bo przepaliła nam się żarówka. Na szczęście.&lt;br /&gt;Zrobiłam sobie herbatę, spoczęłam przy stole. Wokół pachniało bzem. Czas się zatrzymał. Przypomniałam sobie, jak bardzo kocham bzy, ich woń.&lt;br /&gt;Jak rosły kiedyś tuż za moim oknem dziko, i białe, i fioletowe... Jak zrywałam ogromne bukiety, niosłam do domu wyszukując&amp;nbsp; trzy- lub pięciopłatkowe kwiatki... Ponoć pochuchane i wrzucone za bluzkę przynosiły szczęście!&lt;br /&gt;Jak rozbierając się do snu, wypruszały się spod ubrania i wyskubywałam je z dywanu, wkurzona sama na siebie, że wierzę w takie zabobony. &lt;br /&gt;Ale jakaż celebracja towarzyszyła wtedy wniesieniu bzu do pokoju, do mojej oazy! Porządek na ławie, odkurzanie, układanie bibelotów jak należy, tylko po to, by przed zaśnięciem lub po przebudzeniu popatrzeć, jak stolik zdobią kwiaty...&lt;br /&gt;Taka to już z lekka zboczona natura estety...&lt;br /&gt;No i zapach... Tego nie zastąpi nic... Wyraźny, wesoły, lekki, rubaszny, krotochwilny, żeby nie powiedzieć figlarny...&amp;nbsp; Sprawia, że zamykam oczy i uśmiecham się, nie wiedzieć czemu.&lt;br /&gt;Chyba już żadna roślinka tak specyficznie na mnie nie wpływa.&lt;br /&gt;&lt;br /&gt;Czekam jeszcze tylko, aż w zbożach pojawią się chabry. Tylko gdzie tu zboża w centrum metropolii... Czasem brakuje mi krajobrazów z dzieciństwa, nierozkopanych, nierozjeżdżonych, nie zobwodnicowanych, po prostu sobie będących, błogich, cieszących oczy. Bo dziś co mam? &lt;br /&gt;Titidy, brumbrumy, bimby, markety, deski, bruki... &lt;br /&gt;I tylko gdzieniegdzie alejki, kępy nieosikanych stokrotek, nieprzycięta trawa, przepychające się krzaki, czyli to, w co człowiek nie wetknął nosa, a co mnie koi, wycisza...&lt;div class="blogger-post-footer"&gt;&lt;img width='1' height='1' src='https://blogger.googleusercontent.com/tracker/6762376197979500018-3012189885851196078?l=enkllawa.blogspot.com' alt='' /&gt;&lt;/div&gt;</content><link rel='replies' type='application/atom+xml' href='http://enkllawa.blogspot.com/feeds/3012189885851196078/comments/default' title='Komentarze do posta'/><link rel='replies' type='text/html' href='http://www.blogger.com/comment.g?blogID=6762376197979500018&amp;postID=3012189885851196078' title='Komentarze (11)'/><link rel='edit' type='application/atom+xml' href='http://www.blogger.com/feeds/6762376197979500018/posts/default/3012189885851196078'/><link rel='self' type='application/atom+xml' href='http://www.blogger.com/feeds/6762376197979500018/posts/default/3012189885851196078'/><link rel='alternate' type='text/html' href='http://enkllawa.blogspot.com/2010/05/sa-takie-chwile-kiedy-czuje-sie.html' title=''/><author><name>enklawa</name><uri>http://www.blogger.com/profile/12143612992251997933</uri><email>noreply@blogger.com</email><gd:image rel='http://schemas.google.com/g/2005#thumbnail' width='32' height='31' src='http://2.bp.blogspot.com/-EDh4oRg_ly4/Ti8fHWILzEI/AAAAAAAAAlk/eeHSS6FyITo/s220/Clipboard02.jpg'/></author><media:thumbnail xmlns:media='http://search.yahoo.com/mrss/' url='http://3.bp.blogspot.com/_63hIXQeozQE/S-h7sON8S0I/AAAAAAAAAMU/kr60bhwPJeE/s72-c/DSC_6099.JPG' height='72' width='72'/><thr:total>11</thr:total></entry><entry><id>tag:blogger.com,1999:blog-6762376197979500018.post-329661857603399098</id><published>2010-05-05T00:53:00.001+02:00</published><updated>2010-05-05T01:09:07.387+02:00</updated><title type='text'>ZKLP: Jak się pit do Urzędu pracy wysyła... Czyli o tym i innych jeszcze ekscesach.</title><content type='html'>&lt;div class="separator" style="clear: both; text-align: center;"&gt;&lt;a href="http://3.bp.blogspot.com/_63hIXQeozQE/S-ClZqzCaiI/AAAAAAAAAMM/3WGHNbRwt7I/s1600/IMG_KOOOLA0243.jpg" imageanchor="1" style="margin-left: 1em; margin-right: 1em;"&gt;&lt;img border="0" height="240" src="http://3.bp.blogspot.com/_63hIXQeozQE/S-ClZqzCaiI/AAAAAAAAAMM/3WGHNbRwt7I/s320/IMG_KOOOLA0243.jpg" width="320" /&gt;&lt;/a&gt;&lt;/div&gt;&lt;br /&gt;&lt;br /&gt;Pojechałam do swojego miasta, do laryngologa, bo szybciej było o wizytę tam, niż tu. Ale zapomniałam, że &lt;span style="font-size: large;"&gt;Konin rządzi się swoimi prawami! &lt;/span&gt;O ja niegodna... Córka marnotrawna...&lt;br /&gt;&lt;br /&gt;W Poznaniu już niemal w każdej przychodni rejestracja odbywa się za pomocą studenckiej legitymacji, w zasadzie to wg jakiegoś tam rozporządzenia, ta ubezpieczeniowa jest już niepotrzebna...&lt;br /&gt;Więc puściła się Aneczka po 7 rano do szpitala, w 3 przyulicznych sklepach nie mogąc dostać biletu, dopiero zakupiwszy go u kierowcy, pojechała, dojechała, doszła... Na ok. 8.30 miałam wizytę. Wszystko pięknie, cud miód i orzeszki, idę do okienka, że wreszcie, że już, dostanę coś, będę zdrowa... I co? I konińskie gówno. Chciałoby się rzec końskie!, wielkie, śmierdzące.&lt;br /&gt;Trzeba było książeczkę ubezpieczeniową, która leżała w domu i nie była podbita - patrz- nieaktualna. I mimo, że gdzie indziej nie była wymagana, tu bez niej ani rusz. Zaczęłam się zastanawiać, czy to świat jest nazbyt pedantyczny, czy ja do cholery... Bo na nic zdały się argumenty rzucane desperacko już w panią okienkową, z brzuchem większym niż cycki, że legitymacja studencka jest dokumentem, który upoważnia już do rejestracji, że skoro przed tygodniem dostałam skierowanie od lekarza ogólnego działającego w NFZ to kurwa chyba wszystko jest aktualne, bo i uczelnia za mnie składkę opłaca ponoć i w zasadzie może sprawdzić w komputerze, bo przecież jakąś bazę danych mają... A ona, że nie jest centrum informacji... No ja pierdole... I tłumacz babie, że to nie dla mnie ta informacja, tylko dla niej...&lt;br /&gt;Życzliwsi każą przynieść legitymację w ciągu 7 dni, ale i to nie przeszło. Ewidentnie miała zespół niespełnienia życiowego. Nic nie dało się utargować.&lt;br /&gt;Zadzwoniłam po Bobra, bo teraz logistycznie, załatwienie pieczątki w Koninie to przedsięwzięcie kilkugodzinne, ale obwiózł mnie, załatwiłam co trzeba, nota bene zostałam uznana za swoją mamę, i do szpitala po raz kolejny. Tam&amp;nbsp; już wszystko poszło prawie dobrze.&lt;br /&gt;Prawie, bo z numerkiem 4 byłam na miejscu po dziesiątej i okazało się, że to już zakrawa na skandal! Toż to już 17, 18 i 11 czekały! Panią z 17 przepuściłam, bo jeszcze miała okulistę. Reszta oczywiście mnie tam z błotem mieszała, dopóki ich nie przywołałam do porządku. Zresztą Pani z 17 mi pomogła ;).&lt;br /&gt;No. &lt;br /&gt;Z ciekawostek, na wycięcie migdałków się nie zgodziłam. Czuję się z nimi dozgonnie związana. I basta.&lt;br /&gt;&lt;br /&gt;W drodze z Urzędu pracy, w którym otrzymałam cudowną pieczątkę, weszłam do Skarbówki po pit, bo pomyślałam, że w zasadzie mogę go złożyć, ale była taka kolejka, że wzięlam tylko formularz i postanowiłam go wysłać pocztą. Wypełniłam, usiłowałam sobie przypomnieć potrzebny adres, kupiłam znaczek, kopertę, włożyłam i nie pytajcie czemu zaadresowałam w następujący sposób:&lt;br /&gt;Powiatowy Urząd Pracy&lt;br /&gt;ul. Zakładowa 7a&lt;br /&gt;62 - 510 Konin&lt;br /&gt;dopisek: PIT.&lt;br /&gt;&lt;br /&gt;I nie wiedziałabym nic o tym, gdyby dziś do babci (mój stary nr kontaktowy) nie zadzwoniła kobitka i nie zapytała dlaczego wysłano pit do PUPu...? Ano pewnie dlatego, że tego dnia&amp;nbsp; przeszłam traumatyczną nerwówkę, związaną z cudotwórczą pieczątką, potrzebną z tejże instytucji...&lt;br /&gt;&lt;br /&gt;&lt;br /&gt;Generalnie, doszłam do wniosku, że chyba powinnam zmienić kolor włosów na wcześniejszy, bo to co jest moim roztrzepaniem i chaotyczną osobowością, co nie znaczy, że nielogiczną, ludzie mogą nazwać po prostu blondynką, idiotką, kretynką... A takiego uproszczenia nie zniosę. &lt;br /&gt;&lt;br /&gt;Bo, summa summarum, irytujący jest fakt, że inaczej patrzy się, na blondynkę, inaczej na brunetkę, robiącą paznokcie 3 godziny. Obie tracą czas na duperele, ale! blondynka, pfi, czcza lala, brunetka po prostu chce dobrze wyglądać. Przynajmniej ja to to tak postrzegam... &lt;br /&gt;BTW, niech nikt lepiej nie pyta, ile czasu niewprawionemu zajmuje francuskie pedicure... &lt;br /&gt;&lt;br /&gt;Aaaa, i jeszcze dialog z wczoraj...&lt;br /&gt;&lt;br /&gt;Wrócił Zając i Damian mówi jej, że ma nowy telefon.&lt;br /&gt;Zając odpowiada, że fajnie. Ok.&lt;br /&gt;Tylko Damian już nerwowo, chcąc pokazać odrzekł:&lt;br /&gt;- No ale to jest iPhone...&lt;br /&gt;- Na mnie wrażenia nie nie zrobisz. Bo ja się nie znam. - powiedział Zając. :D &lt;br /&gt;&lt;br /&gt;Odnośnie Damiana, w jego świecie występują czasem dziwne przedmioty, które muszę identyfikować po kontekście lub dźwięcznym podobieństwie do czegoś... I tak też mamy &lt;span style="font-size: large;"&gt;salaretki&lt;/span&gt; oraz &lt;span style="font-size: large;"&gt;butalerki... :D&lt;/span&gt;&lt;br /&gt;&lt;span style="font-size: large;"&gt;&lt;span style="font-size: small;"&gt;Pewnego pięknego dnia, pakując się do domu, zapytał gdzie jest ta salaretka, w której były zimne nóżki...&amp;nbsp;&lt;/span&gt; &lt;/span&gt;&lt;br /&gt;&lt;span style="font-size: small;"&gt;Dziś natomiast, rano, "z auta, wysiadło pięciu maturzystów i mieli identyczne gangi, wszyscy jednakowo, no tu włożone w te, białe no, jak to się nazywa?..."&lt;/span&gt;&lt;br /&gt;&lt;span style="font-size: small;"&gt;- Butonierki Słonko (choć nie do końca o to chodziło)&lt;/span&gt;&lt;br /&gt;&lt;span style="font-size: small;"&gt;- No, no butalerki!&amp;nbsp;&lt;/span&gt;&lt;br /&gt;&lt;span style="font-size: small;"&gt;- Butonierki.&lt;/span&gt;&lt;br /&gt;&lt;span style="font-size: small;"&gt;- No przecież mówiłem, butonierki.&lt;/span&gt;&lt;br /&gt;&lt;br /&gt;Wyłuskać coś z każdej doby... Bezcenne.&lt;br /&gt;I tak też leci dzień za dniem... Każdy już majowy... Coraz bliżej lato.&lt;div class="blogger-post-footer"&gt;&lt;img width='1' height='1' src='https://blogger.googleusercontent.com/tracker/6762376197979500018-329661857603399098?l=enkllawa.blogspot.com' alt='' /&gt;&lt;/div&gt;</content><link rel='replies' type='application/atom+xml' href='http://enkllawa.blogspot.com/feeds/329661857603399098/comments/default' title='Komentarze do posta'/><link rel='replies' type='text/html' href='http://www.blogger.com/comment.g?blogID=6762376197979500018&amp;postID=329661857603399098' title='Komentarze (0)'/><link rel='edit' type='application/atom+xml' href='http://www.blogger.com/feeds/6762376197979500018/posts/default/329661857603399098'/><link rel='self' type='application/atom+xml' href='http://www.blogger.com/feeds/6762376197979500018/posts/default/329661857603399098'/><link rel='alternate' type='text/html' href='http://enkllawa.blogspot.com/2010/05/zklp-jak-sie-pit-do-urzedu-pracy-wysya.html' title='ZKLP: Jak się pit do Urzędu pracy wysyła... Czyli o tym i innych jeszcze ekscesach.'/><author><name>enklawa</name><uri>http://www.blogger.com/profile/12143612992251997933</uri><email>noreply@blogger.com</email><gd:image rel='http://schemas.google.com/g/2005#thumbnail' width='32' height='31' src='http://2.bp.blogspot.com/-EDh4oRg_ly4/Ti8fHWILzEI/AAAAAAAAAlk/eeHSS6FyITo/s220/Clipboard02.jpg'/></author><media:thumbnail xmlns:media='http://search.yahoo.com/mrss/' url='http://3.bp.blogspot.com/_63hIXQeozQE/S-ClZqzCaiI/AAAAAAAAAMM/3WGHNbRwt7I/s72-c/IMG_KOOOLA0243.jpg' height='72' width='72'/><thr:total>0</thr:total></entry><entry><id>tag:blogger.com,1999:blog-6762376197979500018.post-1478322520968162495</id><published>2010-04-29T00:23:00.000+02:00</published><updated>2010-04-29T00:23:22.013+02:00</updated><title type='text'>Sz[ał!] przedwyborczy</title><content type='html'>&lt;div class="separator" style="clear: both; text-align: center;"&gt;&lt;a href="http://3.bp.blogspot.com/_63hIXQeozQE/S9i1Q3sJNHI/AAAAAAAAAME/TaH2rtPdrY8/s1600/images.jpeg" imageanchor="1" style="margin-left: 1em; margin-right: 1em;"&gt;&lt;img border="0" src="http://3.bp.blogspot.com/_63hIXQeozQE/S9i1Q3sJNHI/AAAAAAAAAME/TaH2rtPdrY8/s320/images.jpeg" /&gt;&lt;/a&gt;&lt;/div&gt;&lt;br /&gt;Ludzie mają ludzi za debili.&lt;br /&gt;Ludzie robią z ludzi debili.&lt;br /&gt;&lt;br /&gt;Szliśmy dziś z Damianem deptakiem na Półwiejskiej. Gwar, spacerowicze, ulotkarze, ulotkarze, ulotkarze, ankieterzy i nagle pach! Kobita z kartką i :&lt;br /&gt;&lt;br /&gt;- &lt;i&gt;Podpiszą się Państwo na liście? &lt;/i&gt;&lt;br /&gt;&lt;br /&gt;Pytam - ale czyjej?!&lt;br /&gt;&lt;br /&gt;&amp;nbsp;- &lt;i&gt;Andrzeja Olechowskiego!&lt;/i&gt;&lt;br /&gt;&lt;br /&gt;Damian kręci głową, że nie, ja mówię grzecznie, że na Olechowskiego nie będę głosować i co usłyszeliśmy?&lt;br /&gt;&lt;br /&gt;- &lt;i&gt;A co to za różnica! I tak się gdzieś trzeba podpisać i tak!!! &lt;/i&gt;&lt;br /&gt;&lt;br /&gt;Po pierwsze pod niczym nie trzeba się podpisywać. Po drugie, nawet nie trzeba iść głosować. Po trzecie różnica jest.&lt;br /&gt;Herbata kupiona za 1.99 w Biedronce smakuje inaczej niż Lipton czy Dilmah... Tak samo gacie zakupione na bazarze za 2,50 z reguły prują się szybciej niż te z Triumpha, i do jasnej ciasnej buty z giełdy rozwalą się prawdopodobnie szybciej niż Adidasy...!&amp;nbsp; Nie trzeba być inteligentem, żeby znać teorię różnic!&lt;br /&gt;Nie jestem ignorantką, żeby mazać w podetkniętych tabelkach swoje imię i nazwisko, bo podaje mi się długopis do reki. Nie zatrzymaliśmy się na etapie rozwojowym homo erectusa tylko do cholery homo sapiens sapiens... Do czegoś to zobowiązuje i mnie, i koleżankę partyjną Olechowskiego. Dodatkowo przydałoby się tej Pani kilka zasad savoir - vivre, bo jej zachowanie było po prostu żenujące.&lt;br /&gt;&lt;br /&gt;Abstrahując, wszystko powoli wraca do starego porządku, z tą różnicą, że w szafie piłka do siaty już domaga się boiska i kilku chętnych, badminton od niedzieli jest w stanie gotowości, ciuchy na półkach zostały przetasowane i lekkie, zwiewne są&amp;nbsp; pod ręką, grill też już w użytku, więc nie pozostaje nic innego, jak tylko cieszyć się wiosną, małymi stokrotkami, zdobiącymi&amp;nbsp; błogozieloną trawę, patrzeć, jak wszystko w koło kwitnie, czytać Wojaczka nad rzeką, wreszcie czekać na tasze z truskawkami !!!, na słodkie brzoskwinie, nektarynki i czereśnie, wyprawy nad jeziorko i może morze, moje kochane morze...&lt;br /&gt;&lt;br /&gt;&lt;i&gt;Do lata, do lata, do lata piechotą będę szła...&lt;/i&gt;&lt;br /&gt;&lt;i&gt;&lt;br /&gt;&lt;/i&gt;&lt;div class="blogger-post-footer"&gt;&lt;img width='1' height='1' src='https://blogger.googleusercontent.com/tracker/6762376197979500018-1478322520968162495?l=enkllawa.blogspot.com' alt='' /&gt;&lt;/div&gt;</content><link rel='replies' type='application/atom+xml' href='http://enkllawa.blogspot.com/feeds/1478322520968162495/comments/default' title='Komentarze do posta'/><link rel='replies' type='text/html' href='http://www.blogger.com/comment.g?blogID=6762376197979500018&amp;postID=1478322520968162495' title='Komentarze (3)'/><link rel='edit' type='application/atom+xml' href='http://www.blogger.com/feeds/6762376197979500018/posts/default/1478322520968162495'/><link rel='self' type='application/atom+xml' href='http://www.blogger.com/feeds/6762376197979500018/posts/default/1478322520968162495'/><link rel='alternate' type='text/html' href='http://enkllawa.blogspot.com/2010/04/sza-przedwyborczy.html' title='Sz[ał!] przedwyborczy'/><author><name>enklawa</name><uri>http://www.blogger.com/profile/12143612992251997933</uri><email>noreply@blogger.com</email><gd:image rel='http://schemas.google.com/g/2005#thumbnail' width='32' height='31' src='http://2.bp.blogspot.com/-EDh4oRg_ly4/Ti8fHWILzEI/AAAAAAAAAlk/eeHSS6FyITo/s220/Clipboard02.jpg'/></author><media:thumbnail xmlns:media='http://search.yahoo.com/mrss/' url='http://3.bp.blogspot.com/_63hIXQeozQE/S9i1Q3sJNHI/AAAAAAAAAME/TaH2rtPdrY8/s72-c/images.jpeg' height='72' width='72'/><thr:total>3</thr:total></entry><entry><id>tag:blogger.com,1999:blog-6762376197979500018.post-2723876355837103492</id><published>2010-04-23T01:57:00.003+02:00</published><updated>2010-04-23T11:12:10.606+02:00</updated><title type='text'>Z kroniki ludzkich przpadków...</title><content type='html'>&lt;div class="separator" style="clear: both; text-align: center;"&gt;&lt;a href="http://1.bp.blogspot.com/_63hIXQeozQE/S9DidJgiJCI/AAAAAAAAAL8/jYUp4cKetFs/s1600/orangutansuffering_69.jpg" imageanchor="1" style="margin-left: 1em; margin-right: 1em;"&gt;&lt;img border="0" height="150" src="http://1.bp.blogspot.com/_63hIXQeozQE/S9DidJgiJCI/AAAAAAAAAL8/jYUp4cKetFs/s200/orangutansuffering_69.jpg" width="200" /&gt;&lt;/a&gt;&lt;/div&gt;&lt;br /&gt;Jeden miesiąc a wydarzyło się tyle, że mi łeb puchnie.&lt;br /&gt;Ale co by się nie działo, nauczyłam się kilku ważnych rzeczy.&lt;br /&gt;&lt;span style="font-size: large;"&gt;Po pierwsze, primo: nigdy nie mówić, że "już gorzej być nie może".&lt;/span&gt;&lt;br /&gt;Po drugie, primo wolę swoją skromność i zakompleksienie niż zadufanie, pyszałkowatość przez niektórych błędnie nazywane pewnością siebie. &lt;br /&gt;Może nie mam zajebistej siły przebicia, nie bywam w centrum zainteresowania, nie mam tysiąca pseudopasjii, nie wmawiam ludziom, że jestem wyjebana w kosmos i nie emanuję świetlną energią...&lt;br /&gt;Ale unikam kreacji... Jestem nade wszystko sobą. Anką, Qsiakiem, Qsianką, Quszitsu, Uparciuchem, Narzekaczem, Marudą.&lt;br /&gt;Mam wzloty i upadki, których nie kryję.&lt;br /&gt;Nie muszę szukać przyjaciół, znajomych, chłopaka w Internecie, strzelając w tlenowym katalogu... &lt;br /&gt;Mam przyjaciół. Najwspanialszych na świecie. Ekipę, z którą już coraz rzadziej się widzę, ale w której czuję się fenomenalnie.&lt;br /&gt;Nauczyłam się, że zuchwali ludzie, samozwańczy herosi, są wredni. Zakłamani. Pseudopewnością siebie są w stanie wmówić komuś wszystko, sprytnie kamuflując wady i etyczną ułomność. To uzurpatorzy i manipulanci.&lt;br /&gt;I dziękuję Siłom Wszechmocnym, że dostałam intuicję, która mnie uczula i broni przed takimi trollami... Szkoda, że niektórzy dają się obezwładnić... I uczę się tych niektórych wyciągać z tego złudnego eteru. I już wkurwia mnie to, bo wychodzę na tym wszystkim, jak Zabłocki na mydle...&amp;nbsp; &lt;br /&gt;Nauczyłam się, że najlepszym zabezpieczeniem przed ludźmi, przed zawodem, płaczem jest nie zaufać. Zwyczajnie wali się pojęcie i istnienie zaufania, gdy choć raz zostanie zniszczone. I czuje się wtedy głęboko w środku, że tak naprawdę zostało się samemu ze sobą... &lt;br /&gt;I to chyba boli najbardziej.&lt;br /&gt;Nauczyłam się też nie mówić o sobie w kategoriach egocentryzmu. Bo są ku mojemu zdziwieniu gorsze przypadki...&lt;br /&gt;Wiem już także, że mogłabym być mężczyzną i urabiam kobiety w 3 dni! Z przykrością dowiaduję się także, że kobiety te są w stanie po kilkunastu godzinach wirtualnej znajomości wysyłać swoje nagie zdjęcia pod pozorną maską niby-skrępowania...&amp;nbsp; Dalej już tylko z górki... :)&lt;br /&gt;Generalnie, świat schodzi na psy, kurwa mać... I już nie chce mi się dziś pisać.&lt;br /&gt;Aaa, byłabym zapomniała... Wiem już też, że czasem jednak potrzebny jest lekarz, bo do niedawna niezawodna autosugestia "jesteś okazem zdrowia i masz zajebistą odporność"&amp;nbsp; sprawia, że ni stąd ni zowąd, mogłabym stanąć w szranki z jakimś tetrykiem... &lt;br /&gt;Kuniec.&lt;div class="blogger-post-footer"&gt;&lt;img width='1' height='1' src='https://blogger.googleusercontent.com/tracker/6762376197979500018-2723876355837103492?l=enkllawa.blogspot.com' alt='' /&gt;&lt;/div&gt;</content><link rel='replies' type='application/atom+xml' href='http://enkllawa.blogspot.com/feeds/2723876355837103492/comments/default' title='Komentarze do posta'/><link rel='replies' type='text/html' href='http://www.blogger.com/comment.g?blogID=6762376197979500018&amp;postID=2723876355837103492' title='Komentarze (0)'/><link rel='edit' type='application/atom+xml' href='http://www.blogger.com/feeds/6762376197979500018/posts/default/2723876355837103492'/><link rel='self' type='application/atom+xml' href='http://www.blogger.com/feeds/6762376197979500018/posts/default/2723876355837103492'/><link rel='alternate' type='text/html' href='http://enkllawa.blogspot.com/2010/04/z-kroniki-ludzkich-przpadkow.html' title='Z kroniki ludzkich przpadków...'/><author><name>enklawa</name><uri>http://www.blogger.com/profile/12143612992251997933</uri><email>noreply@blogger.com</email><gd:image rel='http://schemas.google.com/g/2005#thumbnail' width='32' height='31' src='http://2.bp.blogspot.com/-EDh4oRg_ly4/Ti8fHWILzEI/AAAAAAAAAlk/eeHSS6FyITo/s220/Clipboard02.jpg'/></author><media:thumbnail xmlns:media='http://search.yahoo.com/mrss/' url='http://1.bp.blogspot.com/_63hIXQeozQE/S9DidJgiJCI/AAAAAAAAAL8/jYUp4cKetFs/s72-c/orangutansuffering_69.jpg' height='72' width='72'/><thr:total>0</thr:total></entry><entry><id>tag:blogger.com,1999:blog-6762376197979500018.post-1320483648525566408</id><published>2010-04-16T01:05:00.001+02:00</published><updated>2010-04-16T01:06:18.833+02:00</updated><title type='text'></title><content type='html'>Czasem jeszcze zupełnie bezwładnie spływają łzy... Z różnych przyczyn... A najsmutniejsze jest to, że jak grochy płyną, nawet kiedy śmiech ogarnia dobę. bo potem nastaje cisza i pękam.&lt;div class="blogger-post-footer"&gt;&lt;img width='1' height='1' src='https://blogger.googleusercontent.com/tracker/6762376197979500018-1320483648525566408?l=enkllawa.blogspot.com' alt='' /&gt;&lt;/div&gt;</content><link rel='replies' type='application/atom+xml' href='http://enkllawa.blogspot.com/feeds/1320483648525566408/comments/default' title='Komentarze do posta'/><link rel='replies' type='text/html' href='http://www.blogger.com/comment.g?blogID=6762376197979500018&amp;postID=1320483648525566408' title='Komentarze (5)'/><link rel='edit' type='application/atom+xml' href='http://www.blogger.com/feeds/6762376197979500018/posts/default/1320483648525566408'/><link rel='self' type='application/atom+xml' href='http://www.blogger.com/feeds/6762376197979500018/posts/default/1320483648525566408'/><link rel='alternate' type='text/html' href='http://enkllawa.blogspot.com/2010/04/czasem-jeszcze-zupenie-bezwadnie.html' title=''/><author><name>enklawa</name><uri>http://www.blogger.com/profile/12143612992251997933</uri><email>noreply@blogger.com</email><gd:image rel='http://schemas.google.com/g/2005#thumbnail' width='32' height='31' src='http://2.bp.blogspot.com/-EDh4oRg_ly4/Ti8fHWILzEI/AAAAAAAAAlk/eeHSS6FyITo/s220/Clipboard02.jpg'/></author><thr:total>5</thr:total></entry><entry><id>tag:blogger.com,1999:blog-6762376197979500018.post-9013238548411783895</id><published>2010-04-08T01:08:00.000+02:00</published><updated>2010-04-08T01:08:46.871+02:00</updated><title type='text'>Wszystko się po coś dzieje...</title><content type='html'>&lt;i&gt;"Bo czasem pojawia się w monotonni i przewidywalności życia codziennego  coś świeżego, nowego i porywającego. Człowiek zafascynowany podąża za  tym, nie zwracając uwagi na to, co było. Liczy się tylko to, co jest. Bo  nowe, bo inne, tajemnicze, nieodkryte. Cała przeszłość jawi się wtedy  jako nudna i nie taka, jaką być powinna. Bo powinno być przecież tak,  jak jest teraz. &lt;br /&gt;Jest tylko małe 'ale'.&lt;br /&gt;Ta błyszcząca kolorami  tęczy bańka mydlana szybko pęka.&lt;br /&gt;A gdy mózg odzyska kontrolę i z oczu  spadną różowe okulary, człowiek nagle znajduje się nie tam, gdzie  chciał. Gdzie myślał, że chce być. &lt;br /&gt;Bo miłość to nie bańka mydlana,  tylko szmaciana piłka. Zszywa się ją łatka po łatce i trzeba dbać o to,  by się nie rozpruła. A dbać o to potrafią tylko silni i odważni. Tylko  tchórze biegają za tym, co daje im namiastkę szczęścia. Co kończy się  tak szybko, jak się zaczyna."&lt;/i&gt;&lt;br /&gt;&lt;br /&gt;kobietaboguniewyszla&lt;br /&gt;(http://kobietaboguniewyszla.blog.pl/)&lt;br /&gt;Dziękuję za komentarz, cholernie wartościowy, życiowy...&lt;br /&gt;&lt;br /&gt;&lt;br /&gt;Wszystkiego, co chciałabym napisać nie potrafię ująć w słowach... Nie odtworzę przeżyć sprzed kilku dni. Nie da się, bo nic tak nigdy nie bolało.&lt;br /&gt;Ale już po.&lt;br /&gt;Znów, ciągle razem.&lt;br /&gt;&lt;br /&gt;Ktoś powie, jak można wybaczyć... No nie da się wybaczyć... Ale nie można pozwolić zdeptać 4 lat ot tak.&lt;br /&gt;W związku czasem ktoś zbłądzi. Da się omamić.&lt;br /&gt;Po to jesteśmy, by otwierać sobie oczy.&lt;br /&gt;By po wrzaskach, krzyku, bez osób trzecich, patrz pełnych życia, doskonale kreujących się trolii, przytulić się i przypomnieć sobie, jak się kochamy, bo w rutynie czasem wszystko się rozpływa... &lt;br /&gt;By zdać sobie sprawę z tego, że jesteśmy sobie niezbędni, a tak besztane przywiązanie bywa bardziej wartościowe, niż siedmiodniowa przygoda, która pozostanie gorzkim, dozgonnym wyrzutem sumienia. &lt;br /&gt;By wskazać sobie błędy i nauczyć się o nich mówić. By pokazać ile jesteśmy warci i do czego zdolni... &lt;br /&gt;By mocno wierzyć i udowodnić, że tragedia może umocnić, uświadomić, zmotywować. Choć łzy jeszcze będą czasem płynąć strużką po policzkach...&lt;br /&gt;&lt;br /&gt;Rób tak, abym nigdy nie pożałowała, że kazałam Ci przyjść i się przytulić, a ja będę dokładała starań, byś nigdy nie pomyślał, że niepotrzebnie to zrobiłeś...&lt;div class="blogger-post-footer"&gt;&lt;img width='1' height='1' src='https://blogger.googleusercontent.com/tracker/6762376197979500018-9013238548411783895?l=enkllawa.blogspot.com' alt='' /&gt;&lt;/div&gt;</content><link rel='replies' type='application/atom+xml' href='http://enkllawa.blogspot.com/feeds/9013238548411783895/comments/default' title='Komentarze do posta'/><link rel='replies' type='text/html' href='http://www.blogger.com/comment.g?blogID=6762376197979500018&amp;postID=9013238548411783895' title='Komentarze (2)'/><link rel='edit' type='application/atom+xml' href='http://www.blogger.com/feeds/6762376197979500018/posts/default/9013238548411783895'/><link rel='self' type='application/atom+xml' href='http://www.blogger.com/feeds/6762376197979500018/posts/default/9013238548411783895'/><link rel='alternate' type='text/html' href='http://enkllawa.blogspot.com/2010/04/wszystko-sie-po-cos-dzieje.html' title='Wszystko się po coś dzieje...'/><author><name>enklawa</name><uri>http://www.blogger.com/profile/12143612992251997933</uri><email>noreply@blogger.com</email><gd:image rel='http://schemas.google.com/g/2005#thumbnail' width='32' height='31' src='http://2.bp.blogspot.com/-EDh4oRg_ly4/Ti8fHWILzEI/AAAAAAAAAlk/eeHSS6FyITo/s220/Clipboard02.jpg'/></author><thr:total>2</thr:total></entry><entry><id>tag:blogger.com,1999:blog-6762376197979500018.post-8130527322239368622</id><published>2010-04-05T23:52:00.002+02:00</published><updated>2010-04-05T23:58:29.966+02:00</updated><title type='text'>Mówią "na dobre i na złe"...</title><content type='html'>W końcu doczekałeś się wpisu o sobie.&lt;br /&gt;&lt;br /&gt;Żałuję, że nie napiszę, że założyłeś na mój palec pierścionek, zaprosiłeś mnie z okazji rocznicy do teatru, czy coś w tym stylu...&lt;br /&gt;Żałuję, że nie mogę napisać, że rozstaliśmy się normalnie, przez konflikt charakterów, barierę nie do przejścia...&lt;br /&gt;Przykro mi, że w dniu, w którym nadszedł obuzgodny kres - nie kłótnia, nie krótkie nieporozumienie, chwilowe swary...! - za nic masz ponad 4 lata i przed kimś obcym naszemu światu smarujesz błotem, osobę, której co dzień mówiłeś, że jest kochana... &lt;br /&gt;Że zamiast krzty pokory, miałeś chętkę powspominać z nową koleżanką wczorajsze spotkanie , mimo, że ja siedzę obok i płaczę.&lt;br /&gt;Jest mi żal, że o problemie mówisz mi dopiero dziś... A może go nie było? Może tak nie dokuczał...? Może pojawił się wraz z nową koleżanką, która tchnęła życiem rutynę i monotonię?&lt;br /&gt;&lt;br /&gt;I przede wszystkim pojąć nie mogę, jak może się zmienić człowiek pod wpływem innego człowieka w 7 dni...&lt;br /&gt;Jak szybko mogą pozmieniać się priorytety... Pójść lata w niepamięć...Jak można obejść się z kimś tak, jak Ty dziś ze mną...&lt;br /&gt;Jak można nagle kogoś&amp;nbsp; zacząć traktować, jak kulę u nogi, bo trzeba żyć z jego problemami, kiedy świat pełen przygód, zabytków we Wrocławiu, ulic w Chicago i żółtych pościeli z bezwstydnymi, przebojowymi kobietami, szukającymi znajomości przez Internet...&lt;br /&gt;Dużo przeżyłam, dużo widziałam, ale tego chyba nigdy nawet ja nie pojmę.&lt;div class="blogger-post-footer"&gt;&lt;img width='1' height='1' src='https://blogger.googleusercontent.com/tracker/6762376197979500018-8130527322239368622?l=enkllawa.blogspot.com' alt='' /&gt;&lt;/div&gt;</content><link rel='replies' type='application/atom+xml' href='http://enkllawa.blogspot.com/feeds/8130527322239368622/comments/default' title='Komentarze do posta'/><link rel='replies' type='text/html' href='http://www.blogger.com/comment.g?blogID=6762376197979500018&amp;postID=8130527322239368622' title='Komentarze (4)'/><link rel='edit' type='application/atom+xml' href='http://www.blogger.com/feeds/6762376197979500018/posts/default/8130527322239368622'/><link rel='self' type='application/atom+xml' href='http://www.blogger.com/feeds/6762376197979500018/posts/default/8130527322239368622'/><link rel='alternate' type='text/html' href='http://enkllawa.blogspot.com/2010/04/mowia-na-dobre-i-na-ze.html' title='Mówią &quot;na dobre i na złe&quot;...'/><author><name>enklawa</name><uri>http://www.blogger.com/profile/12143612992251997933</uri><email>noreply@blogger.com</email><gd:image rel='http://schemas.google.com/g/2005#thumbnail' width='32' height='31' src='http://2.bp.blogspot.com/-EDh4oRg_ly4/Ti8fHWILzEI/AAAAAAAAAlk/eeHSS6FyITo/s220/Clipboard02.jpg'/></author><thr:total>4</thr:total></entry><entry><id>tag:blogger.com,1999:blog-6762376197979500018.post-6586258487466241080</id><published>2010-03-28T20:54:00.004+02:00</published><updated>2010-03-28T21:02:30.163+02:00</updated><title type='text'>No nie wytrzymałam...</title><content type='html'>&lt;div class="separator" style="clear: both; text-align: center;"&gt;&lt;a href="http://2.bp.blogspot.com/_63hIXQeozQE/S6-ntGwYX_I/AAAAAAAAAL0/X8dCFcOh-cU/s1600/miski_13.jpg" imageanchor="1" style="margin-left: 1em; margin-right: 1em;"&gt;&lt;img border="0" height="149" src="http://2.bp.blogspot.com/_63hIXQeozQE/S6-ntGwYX_I/AAAAAAAAAL0/X8dCFcOh-cU/s200/miski_13.jpg" width="200" /&gt;&lt;/a&gt;&lt;/div&gt;&lt;br /&gt;Szanowni Państwo, &lt;br /&gt;&lt;br /&gt;ponad miesiąc temu, wewnątrz budynku na  os.Piastowskim 107, pojawiło się skandaliczne ogłoszenie, którego  zdjęcie przesyłam Państwu w załączniku. &lt;br /&gt;Naszpikowane jest błędami  różnego typu i z przykrością można je nazwać majstersztykiem  dyletanctwa... &lt;br /&gt;Sprawa nie jest tak banalna, jak się na pierwszy rzut oka wydaje. &lt;br /&gt;Niedopuszczalnym  jest, by z instytucji publicznej, jaką stanowi Spółdzielnia  Mieszkaniowa "Osiedle Młodych" wyszło "takie coś". Łamiecie Państwo  prawo - nie stosujecie się do założeń &lt;b&gt;Ustawy o języku polskim&lt;/b&gt;.  Przytoczę jej fragment, który dotyczy Waszej działalności (całość pod  adresem &lt;a href="http://www.jastra.pl/klub/uspolt1.htm" target="_blank"&gt;http://www.jastra.pl/klub/&lt;wbr&gt;&lt;/wbr&gt;uspolt1.htm&lt;/a&gt;)  : &lt;br /&gt;&lt;br /&gt;[...]&lt;br /&gt;&lt;i&gt;Art. 3. 1. Ochrona języka polskiego polega w szczególności na:&lt;/i&gt;&lt;i&gt;&lt;u&gt;&lt;br /&gt;&lt;/u&gt;&lt;/i&gt;&lt;br /&gt;&lt;i&gt;&lt;u&gt;1)  dbaniu o poprawne używanie języka &lt;/u&gt;i doskonaleniu sprawności  językowej jego użytkowników oraz na stwarzaniu warunków do właściwego  rozwoju języka jako narzędzia międzyludzkiej komunikacji,&lt;/i&gt;&lt;i&gt;&lt;br /&gt;&lt;/i&gt;&lt;br /&gt;&lt;i&gt;2)  przeciwdziałaniu jego wulgaryzacji,&lt;/i&gt;&lt;i&gt;&lt;br /&gt;&lt;/i&gt;&lt;br /&gt;&lt;i&gt;3)  szerzeniu wiedzy o nim i jego roli w kulturze,&lt;/i&gt;&lt;i&gt;&lt;br /&gt;&lt;/i&gt;&lt;br /&gt;&lt;i&gt;4)  upowszechnianiu szacunku dla regionalizmów i gwar, a także  przeciwdziałaniu ich zanikowi,&lt;/i&gt;&lt;i&gt;5) promocji języka polskiego w  świecie, &lt;/i&gt;&lt;br /&gt;&lt;i&gt;6) wspieraniu nauczania języka polskiego w  kraju i za granicą. &lt;/i&gt;&lt;br /&gt;&lt;i&gt; 2. &lt;u&gt;Do ochrony języka polskiego są obowiązane wszystkie organy władzy  publicznej oraz instytucje i organizacje uczestniczące w życiu  publicznym. &lt;/u&gt;&lt;/i&gt;&lt;br /&gt;[...]&lt;br /&gt;&lt;br /&gt;Tego typu  "KOMUNIKATY!!!" narażają na śmieszność, ukazują urzędniczą ignorancję.  Moje upomnienie, które zostało doklejone do tej hybrydy zniknęło  natychmiast, ona zaś bezkarnie wisi dalej, utwierdzając ludzi w  przekonaniu, że np. niewyrzucanie śmieci piszemy w postaci "nie  wyrzucanie śmieci"... &lt;br /&gt;&lt;br /&gt;Proszę poprawić lub usunąć to ogłoszenie i pouczyć osobę za nie  odpowiedzialną.&lt;br /&gt;&lt;br /&gt;Dla formalności:&lt;br /&gt;- to nie jest  komunikat, a apel; trzy wykrzykniki zresztą także są niewskazane w  pismach o charakterze urzędowo - kancelaryjnym;&lt;br /&gt;- zwracamy się do kogoś &lt;u&gt;z prośbą&lt;/u&gt; &lt;br /&gt;- o NIEWYRZUCANIE  śmieci;&lt;br /&gt;- niedopałki papierosów, a nie "od papierosów";&lt;br /&gt;-  "loggie" to dość orientalna nazwa, jak na tego typu budownictwo i  wystarczyło napisać balkony i okna - &lt;i&gt;ad vocem&lt;/i&gt; okien - wskazać na  nie raz;&lt;br /&gt;- numeracja jest zbędnym zabiegiem przy wskazywaniu &lt;u&gt;jednej&lt;/u&gt;  prośby; &lt;br /&gt;- czcionka "a'la Finezja" także nie pasuje do pisma o  charakterze urzędowym.&lt;br /&gt;&lt;br /&gt;Dodam pokornie, że nie trzeba  być Mistrzem Mowy Polskiej ani absolwentem filologii polskiej, ażeby  redagować poprawnie komunikaty i ogłoszenia. Jednak każdy Polak,  szczególnie urzędnik państwowy lub ktoś, kto sygnuje pismo pieczątką  instytucji publicznej, zobowiązany jest już do dbałości o poprawność  języka polskiego.&lt;br /&gt;Bardzo proszę o zachowanie mojej anonimowości. Z góry dziękuję.&lt;br /&gt;Z  uszanowaniem&lt;br /&gt;AK&lt;br /&gt;&lt;br /&gt;&lt;br /&gt;WYDRUK POWIESIŁAM TEŻ POD FELERNYM KOMUNIKATEM!!! I KTOŚ DOPISAŁ, ŻE SIĘ ZGADZA I TAKŻE ZGŁOSIŁ TO DO SPÓŁDZIELNI. NIE JESTEM SAMA ;D&lt;div class="blogger-post-footer"&gt;&lt;img width='1' height='1' src='https://blogger.googleusercontent.com/tracker/6762376197979500018-6586258487466241080?l=enkllawa.blogspot.com' alt='' /&gt;&lt;/div&gt;</content><link rel='replies' type='application/atom+xml' href='http://enkllawa.blogspot.com/feeds/6586258487466241080/comments/default' title='Komentarze do posta'/><link rel='replies' type='text/html' href='http://www.blogger.com/comment.g?blogID=6762376197979500018&amp;postID=6586258487466241080' title='Komentarze (3)'/><link rel='edit' type='application/atom+xml' href='http://www.blogger.com/feeds/6762376197979500018/posts/default/6586258487466241080'/><link rel='self' type='application/atom+xml' href='http://www.blogger.com/feeds/6762376197979500018/posts/default/6586258487466241080'/><link rel='alternate' type='text/html' href='http://enkllawa.blogspot.com/2010/03/no-nie-wytrzymaam.html' title='No nie wytrzymałam...'/><author><name>enklawa</name><uri>http://www.blogger.com/profile/12143612992251997933</uri><email>noreply@blogger.com</email><gd:image rel='http://schemas.google.com/g/2005#thumbnail' width='32' height='31' src='http://2.bp.blogspot.com/-EDh4oRg_ly4/Ti8fHWILzEI/AAAAAAAAAlk/eeHSS6FyITo/s220/Clipboard02.jpg'/></author><media:thumbnail xmlns:media='http://search.yahoo.com/mrss/' url='http://2.bp.blogspot.com/_63hIXQeozQE/S6-ntGwYX_I/AAAAAAAAAL0/X8dCFcOh-cU/s72-c/miski_13.jpg' height='72' width='72'/><thr:total>3</thr:total></entry><entry><id>tag:blogger.com,1999:blog-6762376197979500018.post-7284651277019667591</id><published>2010-03-20T22:41:00.002+01:00</published><updated>2010-03-20T22:45:38.364+01:00</updated><title type='text'>Srogo jest chociaż wiosna w tle</title><content type='html'>&lt;div class="separator" style="clear: both; text-align: center;"&gt;&lt;a href="http://3.bp.blogspot.com/_63hIXQeozQE/S6VBb6vcVLI/AAAAAAAAALM/eJc3aVNf7rw/s1600-h/motyle.jpg" imageanchor="1" style="margin-left: 1em; margin-right: 1em;"&gt;&lt;img border="0" height="200" src="http://3.bp.blogspot.com/_63hIXQeozQE/S6VBb6vcVLI/AAAAAAAAALM/eJc3aVNf7rw/s200/motyle.jpg" width="136" /&gt;&lt;/a&gt;&lt;/div&gt;&lt;br /&gt;&lt;br /&gt;Odnośnie poniższego ogłoszenia - wywiesiłam notkę, informującą dość przyjaźnie o śmieszności tegoż KOMUNIKATU !!!. Została zerwana, a naszpikowany błędami KOMUNIKAT !!! wisi dalej. Do dziś...&amp;nbsp; &lt;br /&gt;Psy szczekają, karawana idzie dalej.&lt;br /&gt;&lt;br /&gt;&lt;br /&gt;Ponadto przeżywam egzystencjalny bezsens i wcale nie wyrwała mnie z niego widoczna wiosna. Sytuacje jest na tyle poważna, że stanęłam w martwym punkcie, i jak się z niego wykaraskam, odżyję. Enigmatycznie?&amp;nbsp; &lt;br /&gt;&lt;span style="font-size: large;"&gt;Uczelnia&lt;/span&gt;, która wyjałowiła mnie psychicznie i fizycznie.&lt;br /&gt;&lt;span style="font-size: large;"&gt;Praktyki&lt;/span&gt;, które wydają się nie mieć końca. Nota bene zarywam przez nie zajęcia na uczelni.&lt;br /&gt;&lt;span style="font-size: large;"&gt;Praca&lt;/span&gt;, której potrzebuję, a której nie mogę znaleźć, ba! nawet szukać, bo kurwa muszę robić te kretyńskie praktyki! 72 godziny tylko w podstawówce (tyle samo prawie w gimnazjum i szkole średniej), za które nie dostanę ani grosza, ale podczas których TRWONIĘ swój cenny czas. &lt;br /&gt;W końcu stypendium, którego jeszcze nie ma, a powinno już dawno być, stypendium, z którym nikt nie wie, co się dzieje, o którego losach wydział nie ma zamiaru nas poinformować, bo po cóż, a za które się utrzymujemy, płacimy czynsze, rachunki, itp. I na nic proza życia, mówiąca, że nie każdy student ma w zanadrzu rodziców, którzy na pstryk palca wyciągają stówki z portfela, że nie ma oszczędności na koncie i stabilnej pracy. Bezczelni, by poniżyć studenta, mówią mu jeszcze, że to kwestia zaradności...&lt;br /&gt;Ja powiadam, że to prawda, ale rodząca paradoks.&lt;br /&gt;&lt;br /&gt;Na pierwszym i drugim roku, byłam zajebiście zaradna! Zajęcia miałam pięć dni w tygodniu, a w trzy chodziłam do pracy.&lt;br /&gt;Starczało mi na wszystko - ale pieniędzy, bo nie sił.&lt;br /&gt;Nogi z dupy wyrywałam, kiedy po fakultetach i wykładach leciałam na popołudniówki do sklepu: piątek, sobota, poniedziałek. Wszyscy się bawili, cllabing na całego, ja, dziecię pokorne, niezależne, pracowałam.&lt;br /&gt;Uczyć mi się albo już nie chciało, albo zwyczajnie nie miałam kiedy i jak. Dobijały sesyjne komentarze typu "słabo się Pani stara", "to za mało, nie doczytała Pani", bla bla bla. &lt;br /&gt;Tróje w indeksie wpisywali szeregami. Cel - oby zdawać... &lt;br /&gt;&lt;br /&gt;No i kiedy pomyślałam, że czas się może wykazać, pouczyć, postudiować, przestałam pracować,&amp;nbsp; wzięłam się do roboty.&lt;br /&gt;I co? I są w indeksie czwórki, piątki, ale co mi kurwa po tym, jak wciąż się boję, że mi funduszy na to studiowanie braknie... ! Stypendium, które mogło być rozwiązaniem, stało się przekleństwem. Zdana póki co raczej tylko na nie, doznaję urazów psychicznych przy każdym składaniu dokumentów w dziekanacie, bo się czuję nie jak człowiek, który ma pomoc, ułatwienie, przywilej, tylko pierdolony pasożyt.&lt;br /&gt;&lt;br /&gt;Wniosek? Na początku miałam tróje ale czułam się stabilnie. Choć brakowało mi "naukowego spełnienia".&lt;br /&gt;Teraz mam&amp;nbsp; lepsze oceny, ale nie mam stabilności.&amp;nbsp; &lt;br /&gt;&lt;br /&gt;I można by tu trzasnąć referat, dlaczego poziom wiedzy studentów jest w dzisiejszych czasach tak niski. Ja mam jedną teorię... Stosunkowo powszechną, zaobserwowaną nie tylko na moim przypadku.W skrócie: uczelnie dają możliwości stypendialne. Zdolny, niekoniecznie pochodzący z dobrze stojącej finansowo rodziny człowiek ma świadomość, że może z nich skorzystać i zdobyć wykształcenie. Udaje się na studia, po czym życie pokazuje mu, że nie jest tak kolorowo i trzeba sobie dorobić. Oczywiście często odbywa się to kosztem nauki, bo nikt nie jest cyborgiem, żeby na wszystko starczało sił i entuzjazmu... Więc jeśli coś ja studiowałam namiętnie przez te cztery czy pięć lat to nie filologię polską, a życie.&lt;br /&gt;&lt;br /&gt;&lt;div class="separator" style="clear: both; text-align: center;"&gt;&lt;/div&gt;I może nie zarabiam teraz pieniędzy, nie pamiętam definicji sylaby wg Bańczerowskiego, nie wiem dlaczego Małaszka miała brudne kolana i po co w Ludziach bezdomnych jest opis mózgu, ale przede wszystkim pojęłam, ile spokoju ducha, komfortu i bezpieczeństwa mimo zmęczenia daje praca i pieniądz, potrafię docenić i zrozumieć drugiego człowieka, nazywać rzeczy po imieniu - składnie, palić w piecu i robić smaczne obiady...Aaa i poprawnie ułożyć KOMUNIKAT...&lt;br /&gt;Nie przeczytałam setek opracowań z listy lektur, dziesiątek ważnych książek, a mimo to nikt nigdy nie nazwał mnie płytkim czy pustym człowiekiem.&lt;br /&gt;To chyba już jakiś sukces na tym poziomie edukacji...&lt;div class="blogger-post-footer"&gt;&lt;img width='1' height='1' src='https://blogger.googleusercontent.com/tracker/6762376197979500018-7284651277019667591?l=enkllawa.blogspot.com' alt='' /&gt;&lt;/div&gt;</content><link rel='replies' type='application/atom+xml' href='http://enkllawa.blogspot.com/feeds/7284651277019667591/comments/default' title='Komentarze do posta'/><link rel='replies' type='text/html' href='http://www.blogger.com/comment.g?blogID=6762376197979500018&amp;postID=7284651277019667591' title='Komentarze (1)'/><link rel='edit' type='application/atom+xml' href='http://www.blogger.com/feeds/6762376197979500018/posts/default/7284651277019667591'/><link rel='self' type='application/atom+xml' href='http://www.blogger.com/feeds/6762376197979500018/posts/default/7284651277019667591'/><link rel='alternate' type='text/html' href='http://enkllawa.blogspot.com/2010/03/srogo-jest-chociaz-wiosna-w-tle.html' title='Srogo jest chociaż wiosna w tle'/><author><name>enklawa</name><uri>http://www.blogger.com/profile/12143612992251997933</uri><email>noreply@blogger.com</email><gd:image rel='http://schemas.google.com/g/2005#thumbnail' width='32' height='31' src='http://2.bp.blogspot.com/-EDh4oRg_ly4/Ti8fHWILzEI/AAAAAAAAAlk/eeHSS6FyITo/s220/Clipboard02.jpg'/></author><media:thumbnail xmlns:media='http://search.yahoo.com/mrss/' url='http://3.bp.blogspot.com/_63hIXQeozQE/S6VBb6vcVLI/AAAAAAAAALM/eJc3aVNf7rw/s72-c/motyle.jpg' height='72' width='72'/><thr:total>1</thr:total></entry><entry><id>tag:blogger.com,1999:blog-6762376197979500018.post-9192138887965980249</id><published>2010-03-04T19:38:00.001+01:00</published><updated>2010-03-05T02:02:33.141+01:00</updated><title type='text'>Bo my to na osiedlu mamy loggie!!!</title><content type='html'>&lt;div class="separator" style="clear: both; text-align: center;"&gt;&lt;a href="http://4.bp.blogspot.com/_63hIXQeozQE/S4_3AhDo-sI/AAAAAAAAAK0/r_NRTTGzei0/s1600-h/Clipboard01.jpg" imageanchor="1" style="margin-left: 1em; margin-right: 1em;"&gt;&lt;img border="0" height="272" src="http://4.bp.blogspot.com/_63hIXQeozQE/S4_3AhDo-sI/AAAAAAAAAK0/r_NRTTGzei0/s400/Clipboard01.jpg" width="400" /&gt;&lt;/a&gt;&lt;/div&gt;&lt;br /&gt;&lt;br /&gt;&lt;br /&gt;Ja nie wiem, kto w tej ADMINISTRACJI pracuje...&lt;br /&gt;O tym ogłoszeniu - KOMUNIKACIE!!! można pracę magisterską napisać :).&lt;div class="blogger-post-footer"&gt;&lt;img width='1' height='1' src='https://blogger.googleusercontent.com/tracker/6762376197979500018-9192138887965980249?l=enkllawa.blogspot.com' alt='' /&gt;&lt;/div&gt;</content><link rel='replies' type='application/atom+xml' href='http://enkllawa.blogspot.com/feeds/9192138887965980249/comments/default' title='Komentarze do posta'/><link rel='replies' type='text/html' href='http://www.blogger.com/comment.g?blogID=6762376197979500018&amp;postID=9192138887965980249' title='Komentarze (2)'/><link rel='edit' type='application/atom+xml' href='http://www.blogger.com/feeds/6762376197979500018/posts/default/9192138887965980249'/><link rel='self' type='application/atom+xml' href='http://www.blogger.com/feeds/6762376197979500018/posts/default/9192138887965980249'/><link rel='alternate' type='text/html' href='http://enkllawa.blogspot.com/2010/03/blog-post.html' title='Bo my to na osiedlu mamy loggie!!!'/><author><name>enklawa</name><uri>http://www.blogger.com/profile/12143612992251997933</uri><email>noreply@blogger.com</email><gd:image rel='http://schemas.google.com/g/2005#thumbnail' width='32' height='31' src='http://2.bp.blogspot.com/-EDh4oRg_ly4/Ti8fHWILzEI/AAAAAAAAAlk/eeHSS6FyITo/s220/Clipboard02.jpg'/></author><media:thumbnail xmlns:media='http://search.yahoo.com/mrss/' url='http://4.bp.blogspot.com/_63hIXQeozQE/S4_3AhDo-sI/AAAAAAAAAK0/r_NRTTGzei0/s72-c/Clipboard01.jpg' height='72' width='72'/><thr:total>2</thr:total></entry><entry><id>tag:blogger.com,1999:blog-6762376197979500018.post-3474997191839979665</id><published>2010-03-01T00:02:00.004+01:00</published><updated>2010-03-01T00:12:19.492+01:00</updated><title type='text'>Urywkowo</title><content type='html'>&lt;div class="separator" style="clear: both; text-align: center;"&gt;&lt;a href="http://3.bp.blogspot.com/_63hIXQeozQE/S4rl4eGhwcI/AAAAAAAAAKs/Q7PS7jjkEyQ/s1600-h/kaleej.jpg" imageanchor="1" style="margin-left: 1em; margin-right: 1em;"&gt;&lt;img border="0" height="200" src="http://3.bp.blogspot.com/_63hIXQeozQE/S4rl4eGhwcI/AAAAAAAAAKs/Q7PS7jjkEyQ/s200/kaleej.jpg" width="185" /&gt;&lt;/a&gt;&lt;/div&gt;&lt;br /&gt;&lt;br /&gt;Weekend&lt;br /&gt;Medialny detoks. Wywieziono mnie z miasta. :) Przez około dwie doby odcięta byłam od środków masowego przekazu. Wróć! Było radio! :] Oczywiście dziwnym zbiegiem okoliczności, dostałam także wiadomość od Plusa: &lt;i&gt;Rozmowy wychodzące i wysyłanie wiadomości zablokowane. Zasil swoje konto...&lt;/i&gt; Zespół abstynencyjny pojawił się natychmiast po przeczytaniu. &lt;br /&gt;&lt;br /&gt;Dwudziestolecie radia RMF FM&lt;br /&gt;Przypomniało mi się coś. Sytuacja komiczna. Aniuś, jak zawsze, dziecię naiwne postanowiła wysłać sms na konkurs - była kumulacja! Po południu wybraliśmy się z Damianem i jego mamą na cmentarz. Nagle dzwoni telefon, wyświetla mi się jakiś długi, nieznany numer! Oczywiście ciśnienie podskoczyło, poczułam zimny pot na plecach, mówię Damianowi, że chyba z radia, odbieram i drżącym, jeszcze stłumionym głosem (żeby&amp;nbsp; na wybuch radości było więcej) mówię:&lt;br /&gt;&lt;br /&gt;-&lt;i&gt;RMF FM najlepsza muzyka.&lt;/i&gt; (Przypominam o cmentarnej scenerii...)&lt;br /&gt;&lt;br /&gt;I słyszę w słuchawce:&lt;br /&gt;&lt;br /&gt;-&lt;i&gt;Halo? Korepetycje? Jeszcze aktualne?&amp;nbsp;&lt;/i&gt;&lt;br /&gt;&lt;br /&gt;I zonk. Zapomniałam, że umieściłam tydzień wcześniej ogłoszenie na Gumtree. :]&lt;br /&gt;&lt;br /&gt;&lt;br /&gt;Trzydziestolecie Perfectu.&lt;br /&gt;Pół życia myślałam, że &lt;i&gt;Chcemy być sobą &lt;/i&gt;wykonuje Lady Pank, mimo, że wiedziałam, iż śpiewa to Markowski, a ten należy do Perfectu. Nie pytajcie, o co mi tu chodzi, czasem sama nie pojmuję swojego toku myślenia. Zresztą, pół życia pisałam też Jasno&lt;b&gt;ż&lt;/b&gt;ewska... I co najśmieszniejsze, do niedawna nikt mnie nigdy nie poprawił :)&lt;br /&gt;&lt;i&gt;Nie płacz Ewka&lt;/i&gt;. Pierwsza piosenka, przy której na koloniach tańczyłam "wolnego'. (Zając nazywa taki rodzaj tańca "na niedźwiedzia";) Zresztą z pierwszym swoim "chłopakiem". Miałam 12 lat. Śmieję się właśnie do swoich wspomnień... To był obóz harcerski właściwie i pamiętam, że przez cały czas padał deszcz, a egzystowaliśmy w namiotach :). Stałam na warcie, chodziłam na świeczkowiska, pląsałam &lt;i&gt;oleoooo siniania ooo, siniania ee siniania ooo&lt;/i&gt;, albo &lt;i&gt;stary Abraham miał siedmiu synów, siedmiu synów miał stary Abraham ...&lt;/i&gt; , biegałam po lesie, poznałam zabawę w podchody, znienawidziłam mrówki, jak wyprowadziły mi zbunkrowany kawałek chleba z  dżemem, potykałam się o śledzie i ... czułam się najszczęśliwszym człowieczkiem na ziemi. &lt;br /&gt;&lt;br /&gt;Powrót pociągiem&lt;br /&gt;Nie wiem, jak ludzie ustosunkowali się do drzwi w swoich domach, ale jak się wchodzi do przedziału lub z niego wychodzi, zimą szczególnie, wypadałoby je za sobą zamykać kurwa mać.&lt;br /&gt;I jak się zrzyga w torebeczkę, to nie wkłada się jej do tego miniaturowego śmietniczka... Jakże finezyjnie wygląda pomarańczowy bełt, wystający z pojemnika, tak filuternie kołyszący się podczas jazdy... W pociągu ścisk, na szczęście - jeśli można to tak ująć, owe wymiociny nie śmierdziały, więc zdesperowani mogli usiąść, ale moje wrażenia wzrokowe i poczucie estetyki zostały poważnie nadszarpnięte. &lt;br /&gt;&lt;br /&gt;Aaaa... Ruszyliśmy i kilka minut później uruchomiłam swój sprzęt grający. Słowa pierwszej piosenki, Marleya, dość ostro kontrastowały z krajobrazem :] Nie wiem, czemu tak uchwyciłam akurat ten dysonans. Widzę ciężkie chmury, szarość, baraki robotnicze, stare,jakieś dworcowe otoczenie, nogami nie ma nawet jak ruszyć i o Ironio!&amp;nbsp; słyszę błogie&amp;nbsp; &lt;i&gt;sun is shining, the weather is sweet, make wanna move your dancing feet.&lt;/i&gt;..&lt;br /&gt;Yh...&lt;br /&gt;&lt;br /&gt;To by było na tyle tej weekendowej impresji... Już północ. Pora na siusiu, pieściorek&amp;nbsp; i spać.&lt;div class="blogger-post-footer"&gt;&lt;img width='1' height='1' src='https://blogger.googleusercontent.com/tracker/6762376197979500018-3474997191839979665?l=enkllawa.blogspot.com' alt='' /&gt;&lt;/div&gt;</content><link rel='replies' type='application/atom+xml' href='http://enkllawa.blogspot.com/feeds/3474997191839979665/comments/default' title='Komentarze do posta'/><link rel='replies' type='text/html' href='http://www.blogger.com/comment.g?blogID=6762376197979500018&amp;postID=3474997191839979665' title='Komentarze (0)'/><link rel='edit' type='application/atom+xml' href='http://www.blogger.com/feeds/6762376197979500018/posts/default/3474997191839979665'/><link rel='self' type='application/atom+xml' href='http://www.blogger.com/feeds/6762376197979500018/posts/default/3474997191839979665'/><link rel='alternate' type='text/html' href='http://enkllawa.blogspot.com/2010/03/urywkowo.html' title='Urywkowo'/><author><name>enklawa</name><uri>http://www.blogger.com/profile/12143612992251997933</uri><email>noreply@blogger.com</email><gd:image rel='http://schemas.google.com/g/2005#thumbnail' width='32' height='31' src='http://2.bp.blogspot.com/-EDh4oRg_ly4/Ti8fHWILzEI/AAAAAAAAAlk/eeHSS6FyITo/s220/Clipboard02.jpg'/></author><media:thumbnail xmlns:media='http://search.yahoo.com/mrss/' url='http://3.bp.blogspot.com/_63hIXQeozQE/S4rl4eGhwcI/AAAAAAAAAKs/Q7PS7jjkEyQ/s72-c/kaleej.jpg' height='72' width='72'/><thr:total>0</thr:total></entry><entry><id>tag:blogger.com,1999:blog-6762376197979500018.post-795377650839364464</id><published>2010-02-25T00:42:00.001+01:00</published><updated>2010-02-25T00:46:26.042+01:00</updated><title type='text'>Wykłady</title><content type='html'>&lt;div class="separator" style="clear: both; text-align: center;"&gt;&lt;/div&gt;&lt;div class="separator" style="clear: both; text-align: center;"&gt;&lt;/div&gt;&lt;div class="separator" style="clear: both; text-align: center;"&gt;&lt;a href="http://3.bp.blogspot.com/_63hIXQeozQE/S4WrYjuFsKI/AAAAAAAAAKk/brJXrxoCSIo/s1600-h/bazgroly.jpg" imageanchor="1" style="margin-left: 1em; margin-right: 1em;"&gt;&lt;img border="0" height="286" src="http://3.bp.blogspot.com/_63hIXQeozQE/S4WrYjuFsKI/AAAAAAAAAKk/brJXrxoCSIo/s400/bazgroly.jpg" width="400" /&gt;&lt;/a&gt;&lt;/div&gt;&lt;br /&gt;&lt;br /&gt;&lt;br /&gt;Środa i czwartek. Przeklęte dni. &lt;br /&gt;Pełne mdłych wykładów i ciężkostrawnych ćwiczeń. W życiu mi się tak nie nudziło na uczelni, jak w tym roku. Ochujeć można. Żeby jeszcze ciekawie mówili, ja naprawdę bym chętnie słuchała... Póki co, jedynie Wielopol o mojej "ukochanej" 8 rano, jest w stanie mnie zainteresować, jak w ogóle wstanę. Nic i nikt poza tym.&lt;br /&gt;No bo jak tu słuchać Pana S., który bredzi coś pod nosem i grozi, że podpisy na liście będzie badał, bo on to jest grafologiem... A jakie ma wyczucie stylu , podąża za trendami... Sprzed kurwa czterdziestu lat... Patrzeć się nie da - a ja nigdy nie byłam przewrażliwiona na punkcie czyjegoś ubioru, pierwszy raz mi się tak zdarzyło! Yh.&lt;br /&gt;Czwartkowego maratonu jednak nic nie pobije. Tego się nie da opisać. Seminarium, jak to seminarium, każdy udaje, że coś już do pracy ma; ćwiczenia z Ewcią już kwalifikują się na przedbiegi, start zaś stanowi Poezja współczesna! Temat wydaje się świetny, ale nawet najlepsze mięso przyrządzone przez chujowego kucharza nie będzie smakować... FLAKI Z OLEJEM. Nudne, beznamiętne.&lt;br /&gt;Na dobicie Wielcy literaturoznawcy! Wykład może i atrakcyjny, bo biografia Ingardena nawet mnie zaintrygowała, ale forma podawcza ma ma już z 80 lat i mówi, jakby śniadania nie zjadła i obiad ją ominął... Zgon to Historia języka polskiego. Ćwiczeniowykład.Wykładoćwiczenia. Wykład w zasadzie. Już bezsilni, żeby czas szybko zleciał, piszemy. Po żadnych zajęciach nie bolą tak nadgarstki... &lt;br /&gt;To jest katownia, nie uczelnia. Wychodzę z niej, jak po torturach, zmarznięta, zmęczona, zdrętwiała. Zajęcia wysysają ze mnie dobrą energię i zasoby optymizmu na każdy dzień. :]&lt;br /&gt;Najśmieszniejsze jest to, że mam fakultet z metodyki na specjalizacji nauczycielskiej. Po tych wszystkich reformach, kobitka mówi nam, że dziś trzeba na głowie stanąć, żeby zainteresować ucznia, to jest priorytet. Na każdym poziomie edukacji. O Ironio...&lt;br /&gt;&lt;br /&gt;XXI wiek, tyle możliwości, a UAM dumnie tkwi w formalinie...&lt;br /&gt;&lt;br /&gt;&lt;br /&gt;Żeby się nie denerwować, nie podpierać głowy, nie umierać z nud, i popychać jakoś wskazówki zegara, zaczęłam sobie dziś bazgrolić. Efekty widać wyżej. Studiuję, nie ma co...&lt;br /&gt;Tusiak podsumował rysunek dość trafnie: "Masz chaos w głowie chyba". No mam :D. Zastanawiam się jeszcze czy zacząć to kolorować, ale siara brać kredki na uczelnię... :]&lt;br /&gt;&lt;br /&gt;BTW - Jakieś pomysły interpretacyjne? :D&lt;br /&gt;Tylko mi nie frojdzić...&lt;div class="blogger-post-footer"&gt;&lt;img width='1' height='1' src='https://blogger.googleusercontent.com/tracker/6762376197979500018-795377650839364464?l=enkllawa.blogspot.com' alt='' /&gt;&lt;/div&gt;</content><link rel='replies' type='application/atom+xml' href='http://enkllawa.blogspot.com/feeds/795377650839364464/comments/default' title='Komentarze do posta'/><link rel='replies' type='text/html' href='http://www.blogger.com/comment.g?blogID=6762376197979500018&amp;postID=795377650839364464' title='Komentarze (4)'/><link rel='edit' type='application/atom+xml' href='http://www.blogger.com/feeds/6762376197979500018/posts/default/795377650839364464'/><link rel='self' type='application/atom+xml' href='http://www.blogger.com/feeds/6762376197979500018/posts/default/795377650839364464'/><link rel='alternate' type='text/html' href='http://enkllawa.blogspot.com/2010/02/wykady.html' title='Wykłady'/><author><name>enklawa</name><uri>http://www.blogger.com/profile/12143612992251997933</uri><email>noreply@blogger.com</email><gd:image rel='http://schemas.google.com/g/2005#thumbnail' width='32' height='31' src='http://2.bp.blogspot.com/-EDh4oRg_ly4/Ti8fHWILzEI/AAAAAAAAAlk/eeHSS6FyITo/s220/Clipboard02.jpg'/></author><media:thumbnail xmlns:media='http://search.yahoo.com/mrss/' url='http://3.bp.blogspot.com/_63hIXQeozQE/S4WrYjuFsKI/AAAAAAAAAKk/brJXrxoCSIo/s72-c/bazgroly.jpg' height='72' width='72'/><thr:total>4</thr:total></entry><entry><id>tag:blogger.com,1999:blog-6762376197979500018.post-2792406317295055858</id><published>2010-02-16T22:32:00.007+01:00</published><updated>2010-02-17T22:58:09.227+01:00</updated><title type='text'>Z kroniki ludzkich przpadków. Poranny Qsiak.</title><content type='html'>&lt;a onblur="try {parent.deselectBloggerImageGracefully();} catch(e) {}" href="http://4.bp.blogspot.com/_63hIXQeozQE/S3scpZEldZI/AAAAAAAAAKY/vA9JcdbQBS0/s1600-h/ptaszek19eiAA.jpg"&gt;&lt;img style="float:left; margin:0 10px 10px 0;cursor:pointer; cursor:hand;width: 200px; height: 150px;" src="http://4.bp.blogspot.com/_63hIXQeozQE/S3scpZEldZI/AAAAAAAAAKY/vA9JcdbQBS0/s200/ptaszek19eiAA.jpg" border="0" alt=""id="BLOGGER_PHOTO_ID_5438972472410338706" /&gt;&lt;/a&gt;&lt;br /&gt;&lt;div style="text-align: justify;"&gt;Czasem, z perspektywy dnia, sama z siebie się śmieję. &lt;br /&gt;Mechanizm w ludzkim zachowaniu bywa zabawny.&lt;br /&gt;W moim dodatkowo groteskowy. Szczególnie, jak muszę wstać na tak zwaną ósmą.&lt;br /&gt;&lt;br /&gt;Dzwoni budzik. 6.50. Drzemka numer 1.&lt;br /&gt;Drzemka numer 2. Niepełna.&lt;br /&gt;7.02 podnoszę się, bo Kola tuptoli po całym pokoju. Ponadto mam obawy, że się spóźnię. Czekam aż zając opuści toaletę (o tej porze oficjalność to moja domena). Wchodzę. Siku. Potem mycie głowy - rano wersja bez odżywki. &lt;br /&gt;&lt;br /&gt;Dalej. Nastawiam wodę na herbatę, o ile wcześniej nie zrobił tego Zając. Zwykle je już śniadanie, natomiast ja, jak cichy cień pomykam po mieszkaniu, załatwiając sprawy priorytetowe. &lt;br /&gt;&lt;br /&gt;Milczę. Nawet myślę niewiele. Nie lubię z rana rozkmin, wrzawy, rozmów, telewizji, muzyki. To dekoncentruje. Wprowadza chaos. Wystarczy, że opuszczę mieszkanie i mam tego pod dostatkiem. &lt;br /&gt;&lt;br /&gt;Zalewam herbatę, robię kanapkę sobie, czasem też Damianowi. Kładę na stole, idę suszyć włosy. Włączam prostownicę. Zjadam śniadanie, prostuję włosy. Wskakuję w ciuchy wyjściowe, dopijam herbatę, robię retusz przed lustrem, minimalny - nie ma co szaleć o poranku, upominam Damiana, że już pora wstać, pakuję zeszyty, sprawdzam czy jest długopis. Wrzucam portfel, z którego wyciągam zawsze 2 zł. &lt;br /&gt;&lt;br /&gt;Pora wyjść. Zarzucam chustę. W zależności, na co ma paść akcent, zakładam albo niebieską, podkreśla ślepka, albo kremową, bo odświeża, a jak ma mi być wybitnie ciepło, biorę zielony szalik. Trzewiki. Płaszcz. pasek na dwa węzełki. Torebka na ramię, buziak dla śpiocha, głask dla Koluśki, telefon w łapkę, zatrzaskuję drzwi. &lt;br /&gt;&lt;br /&gt;Sięgam po słuchawki. Jak je wytargam z torebki szybko, to wróży dobry dzień. Jak je prędko odplączę, jeszcze lepszy. Zwykle w połowie drogi mam już zainstalowany sprzęt muzyczny, leci coś miłego, ażeby zakłócić miejski szum, w kiosku kupuję dwa bilety za złotówkę, a na przystanku stoję około 5 minut. &lt;br /&gt;&lt;br /&gt;Kontempluję. Obserwuję. Dziś na przykład skupiłam się na kruku, który dziobał desperacko w skorupę śniegu, szukał śniadania. Sobie myślę, uuu bracie, tutaj to Ty nic nie znajdziesz... Zerkam na ludzi. Na ich miny. Myślę, jakie mogą mieć życie, dlaczego ktoś przesadził dziś z cieniem do powiek, albo skąd ma taką ciekawą kurtkę. W międzyczasie zmieniam piosenki. Nie każdych chce się słuchać rano. Wsiadam do tramwaju. Zajmuję jakieś miejsce. Jadę, jadę, jadę, zawieszam się, czasem dla zasady porzucam mięchem, że za zimno, albo za ciepło, a czasem jeszcze, że na światłach tyle stoi, trzeba się wyzbyć negatywnych emocji. Bywa, że zostają - motywu wstawania lewą nogą nie muszę chyba nikomu tłumaczyć... Wysiadam. Prę przed siebie, do szkoły, na uczelnię czy gdzieś tam i dopiero, jak przestąpię progi, jestem w stanie współżyć społecznie :).&lt;br /&gt;&lt;br /&gt;Nie jestem typem porannego ptaszka. Wczesne wstawanie to dla mnie katorga. Męka. Mordęga. Męczarnia... Lubię pośpioszkować, potarzać się w pościeli, poprzeciągać, pokontemplować, wreszcie wstać i się nie spieszyć. Ale takie rzeczy to tylko w weekendy... I to przy dobrych wiatrach.&lt;/div&gt;&lt;div class="blogger-post-footer"&gt;&lt;img width='1' height='1' src='https://blogger.googleusercontent.com/tracker/6762376197979500018-2792406317295055858?l=enkllawa.blogspot.com' alt='' /&gt;&lt;/div&gt;</content><link rel='replies' type='application/atom+xml' href='http://enkllawa.blogspot.com/feeds/2792406317295055858/comments/default' title='Komentarze do posta'/><link rel='replies' type='text/html' href='http://www.blogger.com/comment.g?blogID=6762376197979500018&amp;postID=2792406317295055858' title='Komentarze (2)'/><link rel='edit' type='application/atom+xml' href='http://www.blogger.com/feeds/6762376197979500018/posts/default/2792406317295055858'/><link rel='self' type='application/atom+xml' href='http://www.blogger.com/feeds/6762376197979500018/posts/default/2792406317295055858'/><link rel='alternate' type='text/html' href='http://enkllawa.blogspot.com/2010/02/z-kroniki-ludzkich-przpadkow-poranny.html' title='Z kroniki ludzkich przpadków. Poranny Qsiak.'/><author><name>enklawa</name><uri>http://www.blogger.com/profile/12143612992251997933</uri><email>noreply@blogger.com</email><gd:image rel='http://schemas.google.com/g/2005#thumbnail' width='32' height='31' src='http://2.bp.blogspot.com/-EDh4oRg_ly4/Ti8fHWILzEI/AAAAAAAAAlk/eeHSS6FyITo/s220/Clipboard02.jpg'/></author><media:thumbnail xmlns:media='http://search.yahoo.com/mrss/' url='http://4.bp.blogspot.com/_63hIXQeozQE/S3scpZEldZI/AAAAAAAAAKY/vA9JcdbQBS0/s72-c/ptaszek19eiAA.jpg' height='72' width='72'/><thr:total>2</thr:total></entry><entry><id>tag:blogger.com,1999:blog-6762376197979500018.post-2817758817420122360</id><published>2010-02-12T23:19:00.006+01:00</published><updated>2010-02-13T00:27:54.061+01:00</updated><title type='text'>Jałowo</title><content type='html'>&lt;a onblur="try {parent.deselectBloggerImageGracefully();} catch(e) {}" href="http://4.bp.blogspot.com/_63hIXQeozQE/S3XizKiYxsI/AAAAAAAAAJw/uhYMudy-IWA/s1600-h/smutne-anioly-38.jpg"&gt;&lt;img style="float:left; margin:0 10px 10px 0;cursor:pointer; cursor:hand;width: 150px; height: 200px;" src="http://4.bp.blogspot.com/_63hIXQeozQE/S3XizKiYxsI/AAAAAAAAAJw/uhYMudy-IWA/s200/smutne-anioly-38.jpg" border="0" alt=""id="BLOGGER_PHOTO_ID_5437501493749532354" /&gt;&lt;/a&gt;&lt;br /&gt;&lt;br /&gt;Aktywny dzień miałam, eksploatacja fizyczna i umysłowa. &lt;br /&gt;W szkole, na praktykach spędziłam cztery godziny. Przytoczę sytuację w klasie, która doprowadziła mnie do niepohamowanego śmiechu... Dzieciaki miały wkleić kserówkę z piosenką do zeszytu. Karteczka była sporawa, ale treść zajmowała połowę, więc co bystrzejsi szybko odcięli zbędny fragment i wklejali. Jeden mocarz na to nie wpadł i kręcił tą kserówką, przykładał na wszelakie sposoby, wystawało jednak czego by nie zrobił... Pani popatrzała na niego i podirytowana powiedziała tak:&lt;br /&gt;- Obetnij to, ofiaro losu!&lt;br /&gt;:D&lt;br /&gt;&lt;br /&gt;Doszłam nawet do wniosku, że jestem w stanie polubić dzieci. Dostałam śmiejżelka. Tak, zgadza się przekupują mnie, ale cukierkami za dużo nie zdziałają. W każdym razie było sympatycznie, dopóki nie opuściłam budynku i nie zaczęłam brodzić w plusze. Znacie moje emocje, jakie temu towarzyszą. Nie chcę ich odtwarzać, ażeby zasnąć spokojnie.&lt;br /&gt; &lt;br /&gt;&lt;br /&gt;Wróć, nie zasnę spokojnie. Następna rzecz była gorsza. Wróciłam do domu, ostoi spokoju z założenia, i wpadłam w szał. Kola wygryzła dziurę w moich ulubionych, wszędzienośnych, czarnych dżinsach. Tych emocji też nie będę odtwarzać, bo musiałabym zacząć rzucać mięchem. A jak zacznę, to nie skończę. Tym bardziej, że następna czynność omal nie przyprawiła mnie o migotanie przedsionków. Układanie planu nie napawa mnie optymistycznie. Z trudem skleciłam, jak mi coś zmienią, dostanę nadciśnienia tętniczego. &lt;br /&gt;&lt;br /&gt;&lt;br /&gt;Damian wrócił, emocje nieco opadły, bo się wygadałam /patrz: wykrzyczałam/. Nadszedł wieczór i mija melancholijnie. I chce mi się Pepsi. &lt;br /&gt;Kilka minut po północy, kiedy na szalę kładzie się akcenty miłe i niemiłe z dnia kończącego się, i te ostatnie przeważają, ciśnie się na myśl puenta, że im dłużej żyję, tym mniej pojmuję i ciężko wszystko ogarnąć, tym bardziej, kiedy materia sypka, jak piasek i ucieka gdzieś z garści... Źle niosę? Za dużo? Dłonie nie tak składam? &lt;br /&gt;&lt;br /&gt;Nie wiem. Nie na dziś taka rozkmina. &lt;br /&gt;Zasnę, jak co noc myśląc o szumie morza, błękitach, Słońcu, cieple i plaży, którą boso spaceruję...&lt;div class="blogger-post-footer"&gt;&lt;img width='1' height='1' src='https://blogger.googleusercontent.com/tracker/6762376197979500018-2817758817420122360?l=enkllawa.blogspot.com' alt='' /&gt;&lt;/div&gt;</content><link rel='replies' type='application/atom+xml' href='http://enkllawa.blogspot.com/feeds/2817758817420122360/comments/default' title='Komentarze do posta'/><link rel='replies' type='text/html' href='http://www.blogger.com/comment.g?blogID=6762376197979500018&amp;postID=2817758817420122360' title='Komentarze (3)'/><link rel='edit' type='application/atom+xml' href='http://www.blogger.com/feeds/6762376197979500018/posts/default/2817758817420122360'/><link rel='self' type='application/atom+xml' href='http://www.blogger.com/feeds/6762376197979500018/posts/default/2817758817420122360'/><link rel='alternate' type='text/html' href='http://enkllawa.blogspot.com/2010/02/skrajnie.html' title='Jałowo'/><author><name>enklawa</name><uri>http://www.blogger.com/profile/12143612992251997933</uri><email>noreply@blogger.com</email><gd:image rel='http://schemas.google.com/g/2005#thumbnail' width='32' height='31' src='http://2.bp.blogspot.com/-EDh4oRg_ly4/Ti8fHWILzEI/AAAAAAAAAlk/eeHSS6FyITo/s220/Clipboard02.jpg'/></author><media:thumbnail xmlns:media='http://search.yahoo.com/mrss/' url='http://4.bp.blogspot.com/_63hIXQeozQE/S3XizKiYxsI/AAAAAAAAAJw/uhYMudy-IWA/s72-c/smutne-anioly-38.jpg' height='72' width='72'/><thr:total>3</thr:total></entry><entry><id>tag:blogger.com,1999:blog-6762376197979500018.post-5263256447300528065</id><published>2010-01-31T19:50:00.006+01:00</published><updated>2010-01-31T21:51:10.493+01:00</updated><title type='text'>Tryb czuwania</title><content type='html'>&lt;a onblur="try {parent.deselectBloggerImageGracefully();} catch(e) {}" href="http://3.bp.blogspot.com/_63hIXQeozQE/S2XskT1WL3I/AAAAAAAAAIo/36-a7KT4FrU/s1600-h/43979956.jpg"&gt;&lt;img style="float:left; margin:0 10px 10px 0;cursor:pointer; cursor:hand;width: 158px; height: 200px;" src="http://3.bp.blogspot.com/_63hIXQeozQE/S2XskT1WL3I/AAAAAAAAAIo/36-a7KT4FrU/s200/43979956.jpg" border="0" alt=""id="BLOGGER_PHOTO_ID_5433008634035842930" /&gt;&lt;/a&gt;&lt;br /&gt;&lt;br /&gt;Styczeń minął, do wiosny już bliżej niż dalej.&lt;br /&gt;Nienawidzę zimy. Mimo śnieżnej płachty, skrzących się sopelków, lodowych mozaik, malinowych nosków i tym podobnych...&lt;br /&gt;Wolę zwiewne rzeczy na ciele, Słońce, od którego mruży się oczy, wszędobylską zieleń, miejskie fontanny, sielską atmosferę, motyle, grille nad Wartą późnym, ciepłym popołudniem...&lt;br /&gt;Zima, a już styczeń szczególnie, dupą mi wychodzi. Ja nie umiem funkcjonować w pełni o tej porze roku. Nic mi się nie chce, mózg działa w trybie awaryjnym, eksploatacja mięśni spada do minimum, drażliwość wzrasta do maksimum, odporność płata figle. Brrrr!&lt;br /&gt;&lt;br /&gt;Skąd ten resentyment?&lt;br /&gt;Ano chociażby stąd, że ostatnio stałam w mrozie -17 st całe 15 minut. I jeszcze raz tyle maszerowałam do punktu docelowego. I nie miało to nic wspólnego z żadną formą krioterapii. Wręcz przeciwnie. Skończyło się zaziębieniem pęcherza, niezidentyfikowanym bólem w dolnej części brzucha i przeziębieniem. Jednak nie w tym sęk!&lt;br /&gt;Idę sobie do lekarza i po moim opisie dolegliwości, jako pierwsze pada pytanie : &lt;br /&gt;&lt;br /&gt;-A nie jest Pani w ciąży? &lt; rzuca we mnie podejrzliwym spojrzeniem! &gt;&lt;br /&gt;&lt;br /&gt;No kurwa, nie! Nie wiem... Skąd mam wiedzieć?! Tabletki biorę regularnie, ale... Cholera jasna... No i już niepokój, nerwy, stres... I tak też oto człowiek wychodzi od lekarza chory bardziej niż był mimo, że ostatecznie zatrzymaliśmy się na przeciwzapalnym antybiotyku.&lt;br /&gt;A że ja w niepewności żyć nie mogę, dla dobra otoczenia i najbliższych, podążyłam czym prędzej do apteki i dokonałam w pierwszej kolejności zakupu testu ciążowego.&lt;br /&gt;&lt;br /&gt;I co... I jak to w Polsce, pani farmaceutka spojrzała na mnie spode łba i nieprzyjemnym tonem zapytała "jaki?". Sraki aż się chciało odburknąć. Powiedziałam z uśmiechem "pierwszy, lepszy". Przyniosła, a że widziała, że za mną jest kolejka, położyła opakowanie odwrotnie, żebym może nie czuła się skrępowana [sic! przecież przed chwilą prosiłam o to głośno...]. &lt;br /&gt;Dla mnie zakup tabletek, prezerwatyw czy testu to zwyczajny sprawunek. Nie rozumiem dlaczego budzi to w ludziach nagle takie sztywniactwo, oficjalność, jakąś nieokreśloną złośliwość typu:  &lt;br /&gt;&lt;br /&gt;Stoi facet w aptece, rozgląda się, chcąc kupić prezerwatywy. I w końcu mówi do aptekarki:&lt;br /&gt;- Poproszę malinową, truskawkową.... i może jeszcze bananową...&lt;br /&gt;W tym momencie lekko już zdenerwowana starsza pani, stojąca za nim w kolejce szturcha go i mówi:&lt;br /&gt;- Panie, będziesz pan ruchał czy kompot gotował?&lt;br /&gt;&lt;br /&gt;Ale ta sama starsza pani może stać w tej samej aptece i oglądać pudełka oraz zastanawiać się 10 minut, jaki sobie ten magnez wziąć... Tyn droższy, ale winkszy, tyn mo tyle tabletek, a tyn mni, łokulory wyciungne, może co jeszcze ciekawygo dojrze, o matulo, za co tyle pinindzy &lt;grzebie w portfelu&gt;, mowie Ci pani, nie choruj na starosc, nie choruj, cało rynta w aptece, cinzkie to zycie, cinzkie dla emeryta...&lt;br /&gt;&lt;br /&gt;:) &lt;br /&gt;&lt;br /&gt;Dodam jeszcze, że wróciłam z tej apteki w mokrym bucie, przeskakując przez śniegowe górkościanki, od czasu do czasu wpadając w pluchę, która pokrywa chodniki...&lt;br /&gt;&lt;br /&gt;Kupić melisę. Przeżyć roztopy. Byle do wiosny, byle do wiosny...&lt;div class="blogger-post-footer"&gt;&lt;img width='1' height='1' src='https://blogger.googleusercontent.com/tracker/6762376197979500018-5263256447300528065?l=enkllawa.blogspot.com' alt='' /&gt;&lt;/div&gt;</content><link rel='replies' type='application/atom+xml' href='http://enkllawa.blogspot.com/feeds/5263256447300528065/comments/default' title='Komentarze do posta'/><link rel='replies' type='text/html' href='http://www.blogger.com/comment.g?blogID=6762376197979500018&amp;postID=5263256447300528065' title='Komentarze (6)'/><link rel='edit' type='application/atom+xml' href='http://www.blogger.com/feeds/6762376197979500018/posts/default/5263256447300528065'/><link rel='self' type='application/atom+xml' href='http://www.blogger.com/feeds/6762376197979500018/posts/default/5263256447300528065'/><link rel='alternate' type='text/html' href='http://enkllawa.blogspot.com/2010/01/tryb-czuwania.html' title='Tryb czuwania'/><author><name>enklawa</name><uri>http://www.blogger.com/profile/12143612992251997933</uri><email>noreply@blogger.com</email><gd:image rel='http://schemas.google.com/g/2005#thumbnail' width='32' height='31' src='http://2.bp.blogspot.com/-EDh4oRg_ly4/Ti8fHWILzEI/AAAAAAAAAlk/eeHSS6FyITo/s220/Clipboard02.jpg'/></author><media:thumbnail xmlns:media='http://search.yahoo.com/mrss/' url='http://3.bp.blogspot.com/_63hIXQeozQE/S2XskT1WL3I/AAAAAAAAAIo/36-a7KT4FrU/s72-c/43979956.jpg' height='72' width='72'/><thr:total>6</thr:total></entry><entry><id>tag:blogger.com,1999:blog-6762376197979500018.post-5771545671629884053</id><published>2010-01-13T22:43:00.004+01:00</published><updated>2010-01-14T17:22:04.130+01:00</updated><title type='text'>Przechlapany tydzień</title><content type='html'>&lt;a onblur="try {parent.deselectBloggerImageGracefully();} catch(e) {}" href="http://1.bp.blogspot.com/_63hIXQeozQE/S04-pMF0FcI/AAAAAAAAAIY/OiuprZpbKXA/s1600-h/DSC_3788aa.jpg"&gt;&lt;img style="display:block; margin:0px auto 10px; text-align:center;cursor:pointer; cursor:hand;width: 268px; height: 400px;" src="http://1.bp.blogspot.com/_63hIXQeozQE/S04-pMF0FcI/AAAAAAAAAIY/OiuprZpbKXA/s400/DSC_3788aa.jpg" border="0" alt=""id="BLOGGER_PHOTO_ID_5426343478369195458" /&gt;&lt;/a&gt;&lt;br /&gt;&lt;br /&gt;&lt;br /&gt;Moje samopoczucie zdominowała plucha.&lt;br /&gt;Śnieżne, parszywe błoto.&lt;br /&gt;&lt;br /&gt;Jestem wyrozumiałym człowiekiem, ale nie na tyle, by pojąć, że w XXI wieku, w CENTRUM jednego z największych miast w Polsce, muszę grzęznąć w śniegu. Żeby tylko... Już wiem także, jak kiedyś wytłumaczę uczniom, co to jest konflikt tragiczny. Otóż, chcąc przejść przez pasy, na etapie wkraczania na jezdnię mogę dokonać jedynie wyboru, którą to nóżką postanowię wdepnąć w pośniegowe błoto, bo to, że się upierdolę jest nieuniknione, bo ów plucha jest wszędzie! &lt;br /&gt;Buty mam niewdzięczne, zamszowe, więc co dzień wracam z solnym roztworem w trzewikach, spa dla stóp, jak nic... Za free. Miasto funduje. &lt;br /&gt;I umówmy się, tu nie chodzi o to, jakie kto ma buty i co w nich przeżywa, ale o fakt zaniedbań miasta. Ja jestem młoda, gibka, sobie  radzę, mimo, że czasem mogę wyglądać komicznie, kiedy zapadam się co krok w nieodgarniętym śniegu czy uprawiam ekwilibrystykę w punktach krytycznych, ale starszy człowiek może sobie nie poradzić, ja zresztą kiedyś też...&lt;br /&gt;&lt;br /&gt;Należy w tym miejscu dodać, że przez ostatni tydzień przechodziłam nasilony zespół napięcia przedmiesiączkowego, więc wszystkie doznania były bardziej zintensyfikowane. A ponieważ jestem człowiekiem, który szuka ujścia dla swoich emocji, w tym przypadku negatywnych, oberwało się odkurzaczowi, pokrywkom i klapie od kibelka. O, jakże w takich stanach doznaje się złośliwości rzeczy martwych... Sól na butach to przy tym pikuś. Trzeba więc było odreagować za zmarznięte stopy, ufajdane nogawki, spóźniający się tramwaj, milczący telefon, panie w dziekanacie, znikającą chustę, wolno stygnące ziemniaki, w końcu za dobre chęci, za które mi się srogo oberwało...&lt;br /&gt;&lt;br /&gt;Jednak po tych emocjonalnych grzmotach i wyładowaniach, przyszedł czas na ukojenie. &lt;br /&gt;Zaczęło się od wiadomości, że moja mygyry (ciiiii...) zachwyciła prowadzącego, załatwiłam sobie praktyki, zrobiłam parę fajnych zdjęć, jutro szykuje się wyjście z grupą, które zawsze daje mi pozytywną energię, w sobotę wreszcie wpada Radzim. &lt;br /&gt;Musi więc być jakiś czas wesoło i bezzespołowo;).&lt;br /&gt;&lt;br /&gt;No i co najważniejsze... Poezja... Mój lek na całe zło. Od nowa i na nowo odkryłam urok erotyków rozkochanego Leśmiana, subtelność Prośby o wyspy szczęśliwe Gałczyńskiego, prostotę czułych metafor Poświatowskiej czy Pawlikowskiej- Jasnorzewskiej... No i mój Wojaczek. Wciąż bliski sercu. &lt;br /&gt;&lt;br /&gt;Wiersze zawsze koiły moje myśli. Porządkowały na kilka chwil wewnętrzny chaos, pozwalały znaleźć słowa, na nieogarnięty jeszcze smutek czy radość. Zresztą, o dobrej poezji dużo się nie mówi, dobrą poezje się po prostu czuje.&lt;div class="blogger-post-footer"&gt;&lt;img width='1' height='1' src='https://blogger.googleusercontent.com/tracker/6762376197979500018-5771545671629884053?l=enkllawa.blogspot.com' alt='' /&gt;&lt;/div&gt;</content><link rel='replies' type='application/atom+xml' href='http://enkllawa.blogspot.com/feeds/5771545671629884053/comments/default' title='Komentarze do posta'/><link rel='replies' type='text/html' href='http://www.blogger.com/comment.g?blogID=6762376197979500018&amp;postID=5771545671629884053' title='Komentarze (12)'/><link rel='edit' type='application/atom+xml' href='http://www.blogger.com/feeds/6762376197979500018/posts/default/5771545671629884053'/><link rel='self' type='application/atom+xml' href='http://www.blogger.com/feeds/6762376197979500018/posts/default/5771545671629884053'/><link rel='alternate' type='text/html' href='http://enkllawa.blogspot.com/2010/01/przechlapany-tydzien.html' title='Przechlapany tydzień'/><author><name>enklawa</name><uri>http://www.blogger.com/profile/12143612992251997933</uri><email>noreply@blogger.com</email><gd:image rel='http://schemas.google.com/g/2005#thumbnail' width='32' height='31' src='http://2.bp.blogspot.com/-EDh4oRg_ly4/Ti8fHWILzEI/AAAAAAAAAlk/eeHSS6FyITo/s220/Clipboard02.jpg'/></author><media:thumbnail xmlns:media='http://search.yahoo.com/mrss/' url='http://1.bp.blogspot.com/_63hIXQeozQE/S04-pMF0FcI/AAAAAAAAAIY/OiuprZpbKXA/s72-c/DSC_3788aa.jpg' height='72' width='72'/><thr:total>12</thr:total></entry><entry><id>tag:blogger.com,1999:blog-6762376197979500018.post-1987084328066752697</id><published>2010-01-08T23:24:00.001+01:00</published><updated>2010-01-08T23:57:40.744+01:00</updated><title type='text'>Dobrymi chęciami jest piekło usłane....</title><content type='html'>jw.&lt;div class="blogger-post-footer"&gt;&lt;img width='1' height='1' src='https://blogger.googleusercontent.com/tracker/6762376197979500018-1987084328066752697?l=enkllawa.blogspot.com' alt='' /&gt;&lt;/div&gt;</content><link rel='replies' type='application/atom+xml' href='http://enkllawa.blogspot.com/feeds/1987084328066752697/comments/default' title='Komentarze do posta'/><link rel='replies' type='text/html' href='http://www.blogger.com/comment.g?blogID=6762376197979500018&amp;postID=1987084328066752697' title='Komentarze (0)'/><link rel='edit' type='application/atom+xml' href='http://www.blogger.com/feeds/6762376197979500018/posts/default/1987084328066752697'/><link rel='self' type='application/atom+xml' href='http://www.blogger.com/feeds/6762376197979500018/posts/default/1987084328066752697'/><link rel='alternate' type='text/html' href='http://enkllawa.blogspot.com/2010/01/dobrymi-checiami-jest-pieko-usane.html' title='Dobrymi chęciami jest piekło usłane....'/><author><name>enklawa</name><uri>http://www.blogger.com/profile/12143612992251997933</uri><email>noreply@blogger.com</email><gd:image rel='http://schemas.google.com/g/2005#thumbnail' width='32' height='31' src='http://2.bp.blogspot.com/-EDh4oRg_ly4/Ti8fHWILzEI/AAAAAAAAAlk/eeHSS6FyITo/s220/Clipboard02.jpg'/></author><thr:total>0</thr:total></entry><entry><id>tag:blogger.com,1999:blog-6762376197979500018.post-6537929703284545248</id><published>2010-01-01T13:04:00.006+01:00</published><updated>2010-01-01T15:35:38.571+01:00</updated><title type='text'>Panta rhei</title><content type='html'>&lt;a onblur="try {parent.deselectBloggerImageGracefully();} catch(e) {}" href="http://3.bp.blogspot.com/_63hIXQeozQE/Sz4AjkZwUxI/AAAAAAAAAIQ/lPZPQffVAk4/s1600-h/DSC_nablog3660.bmp"&gt;&lt;img style="display:block; margin:0px auto 10px; text-align:center;cursor:pointer; cursor:hand;width: 320px; height: 214px;" src="http://3.bp.blogspot.com/_63hIXQeozQE/Sz4AjkZwUxI/AAAAAAAAAIQ/lPZPQffVAk4/s320/DSC_nablog3660.bmp" border="0" alt=""id="BLOGGER_PHOTO_ID_5421771612467778322" /&gt;&lt;/a&gt;&lt;br /&gt;&lt;br /&gt;&lt;br /&gt;&lt;br /&gt;No i już po wszystkim...&lt;br /&gt;Po Świętach, po Sylwestrze. &lt;br /&gt;Od poniedziałku "od nowa Polska Ludowa" (jeśli nie prędzej)...:)&lt;br /&gt;Dziwi mnie zawsze, ileż samozaparcia i świeżości daje jedna noc, jedno przejście z 31 na 1, przecież jedenaście razy do roku to powtarzamy, a kiedy nastaje nowy rok, symbolicznie chcemy żegnać stary, a hucznie witać ten nastający... I ta chwila, kiedy wzrok śledzi kolorowe "bombajerki" a gdzieś tam głęboko w nas dokonuje się szybki przegląd tego, co przeżyliśmy, zamknięty wnioskiem, że teraz musi być lepiej. I nie wiem jak u Was, ale u mnie góruje chyba bardziej refleksyjna myśl, kurczowo trzymająca się starych dziejów, bo już wiem jak było, co przeżyłam, że dałam radę, bo oto tu stoję szczęśliwa i zdrowa, teraz jestem bezpieczna, a nie wiem w ogóle co mi przyniesie nowy rok. A przecież kurcze to zwykła kontynuacja... Mija szał i żyjemy dalej... Prawie tak samo... Prawie, bo może ktoś chce rzucić palenie, zażegnał spór itp, ale to wszystko jednak jest siłą (próbą?) świadomości, charakteru, którą podjudza takie symboliczne przejście. &lt;br /&gt;&lt;br /&gt;Noc sylwestrową spędziłam z Damianem. Zostaliśmy sami, ale nie napiszę, że niestety;). Było spokojnie, sympatycznie. Pewnie większość szalała na domówkach, balach, w górach, a myśmy mieli Sylwestra z Dwójką i Polsatem ;). Pośmialiśmy się z Norbiego, bo dostał zadyszki, z Dody i Maryli - coraz więcej inspiracji Nergalowych w tych występach się pojawiało, zjedliśmy przepyszną kolację, którą przygotowywałam z niespotykaną u mnie starannością - zresztą spójrzcie na zdjęcie ;)Zapiekanka była zajebista! Było pół godziny myziania w nagrodę!!! W Nowym Roku polał się do kieliszków Cin Cin, więc jedynie dobrobyt może to wróżyć i już... &lt;br /&gt;I tylko cisza poranna, bez samochodów, stuków butów była dziwna... Za oknem żywej duszy nie ma, tego nie lubię.&lt;br /&gt;&lt;br /&gt;Postanowień noworocznych nie mam. Zmądrzałam i wiem, że już nie ma sensu, bo ja taki tłuk jestem, że szkoda gadać. Słomiany zapał mam... A tyle mogłabym/powinnam! sobie postanowić! Że sesję zdam w maju, będę bardziej sumienna, przestanę robić wszystko na ostatnią chwilę, et cetera, et cetera... Ale ja się znam... Chodzący chaos, a w chaosie nigdy nie zapanuje porządek... &lt;br /&gt;Lepiej więc zmiany wdrażać mimochodem, aniżeli sobie coś obiecywać, drastyczne cięcia robić i potem mieć do siebie żale ;).&lt;br /&gt;Damian np. obiecał sobie, że będzie spożywał śniadania. &lt;br /&gt;&lt;br /&gt;(D:)--Będę jadł np. zapiekanki, a jak nie będzie zapiekanek to kanapeczki mogę jeść...&lt;br /&gt;(A:)--No tak, ale co Ty myślisz, że ja będę robić te kanapeczki? O nie... Ja też bym chciała obiecać sobie, że będę jadła na śniadanie kanapeczki...&lt;br /&gt;(D:)--O! To będziesz robić więcej!&lt;br /&gt;&lt;br /&gt;No i mnie załatwił...:) I tak to jest z postanowieniami...&lt;br /&gt;&lt;br /&gt;Wiem jednak, czego chcę. Chcę zacząć pisać książkę, ale się boję, że mnie wydziedziczą;). &lt;br /&gt;Chcę pozbyć się kompleksów. &lt;br /&gt;Chcę zacząć robić coś z pasją. Dużo dał mi ten blog. Uświadomił mi, że mam potrzebę sublimacji i nic tego nie zmieni;). Dziękuję też tym, którzy pozwalają mi w to wierzyć... &lt;br /&gt;&lt;span style="font-style:italic;"&gt;&lt;span style="font-weight:bold;"&gt;Chcę ograniczać rutynę. Chcę chwytać dzień, bo wiem, że pewne rzeczy mogą mi umknąć bezpowrotnie. &lt;/span&gt;&lt;/span&gt;&lt;br /&gt;I to nie są postanowienia, to myśli, które mam w główce od jakiegoś czasu i tiptopami do czegoś dążę wciąż i wciąż... Czekać tylko aż nabiorę rozpędu;) Hmm, małe kroki dla ludzkości, ale wielkie dla Qsiaka!&lt;br /&gt;&lt;br /&gt;&lt;br /&gt;Dobra, to by było na tyle. Idę smażyć pyry.&lt;div class="blogger-post-footer"&gt;&lt;img width='1' height='1' src='https://blogger.googleusercontent.com/tracker/6762376197979500018-6537929703284545248?l=enkllawa.blogspot.com' alt='' /&gt;&lt;/div&gt;</content><link rel='replies' type='application/atom+xml' href='http://enkllawa.blogspot.com/feeds/6537929703284545248/comments/default' title='Komentarze do posta'/><link rel='replies' type='text/html' href='http://www.blogger.com/comment.g?blogID=6762376197979500018&amp;postID=6537929703284545248' title='Komentarze (5)'/><link rel='edit' type='application/atom+xml' href='http://www.blogger.com/feeds/6762376197979500018/posts/default/6537929703284545248'/><link rel='self' type='application/atom+xml' href='http://www.blogger.com/feeds/6762376197979500018/posts/default/6537929703284545248'/><link rel='alternate' type='text/html' href='http://enkllawa.blogspot.com/2010/01/no-i-juz-po-wszystkim.html' title='Panta rhei'/><author><name>enklawa</name><uri>http://www.blogger.com/profile/12143612992251997933</uri><email>noreply@blogger.com</email><gd:image rel='http://schemas.google.com/g/2005#thumbnail' width='32' height='31' src='http://2.bp.blogspot.com/-EDh4oRg_ly4/Ti8fHWILzEI/AAAAAAAAAlk/eeHSS6FyITo/s220/Clipboard02.jpg'/></author><media:thumbnail xmlns:media='http://search.yahoo.com/mrss/' url='http://3.bp.blogspot.com/_63hIXQeozQE/Sz4AjkZwUxI/AAAAAAAAAIQ/lPZPQffVAk4/s72-c/DSC_nablog3660.bmp' height='72' width='72'/><thr:total>5</thr:total></entry><entry><id>tag:blogger.com,1999:blog-6762376197979500018.post-7813904604517054550</id><published>2009-12-24T00:52:00.004+01:00</published><updated>2009-12-24T04:52:26.832+01:00</updated><title type='text'>Święta od kuchni</title><content type='html'>&lt;a onblur="try {parent.deselectBloggerImageGracefully();} catch(e) {}" href="http://2.bp.blogspot.com/_63hIXQeozQE/SzLkoOZl99I/AAAAAAAAAIA/J7SPbBa71hA/s1600-h/imageblogs.bmp"&gt;&lt;img style="display:block; margin:0px auto 10px; text-align:center;cursor:pointer; cursor:hand;width: 171px; height: 200px;" src="http://2.bp.blogspot.com/_63hIXQeozQE/SzLkoOZl99I/AAAAAAAAAIA/J7SPbBa71hA/s200/imageblogs.bmp" border="0" alt=""id="BLOGGER_PHOTO_ID_5418644681391470546" /&gt;&lt;/a&gt;&lt;br /&gt;&lt;br /&gt;&lt;br /&gt;&lt;br /&gt;Kiedy się dorasta, dojrzewa magia Świąt pryska. Nie czar, ale magia...&lt;br /&gt;&lt;br /&gt;Półświadomy, mały człowieczek czerpie z Bożego Narodzenia całymi garściami. Natłok zjawisk, kolorowych lampek, stroików, ozdób, obrazków, stosy pierników, bałwany, śnieżki, sanki, w końcu wyczekiwanie na Gwiazdę Betlejemską, kolacja, św. Mikołaj, prezenty, Kewin sam w domu i kolędy... Kolorowy zawrót głowy, na który czeka się cały rok!&lt;br /&gt;&lt;br /&gt;Kilka lat później wszystko wygląda inaczej, a przecież święta wciąż te same...&lt;br /&gt;Multum światełek drażni oczy, stroiki wydają się zbyt skromne lub nader pstrokate, ta Gwiazdka Betlejemska to jakiś fake się okazuję,na dworze nie zima, a plucha, przy kolacji nie zawsze jest 12 potraw, a jak są to trzeba spróbować np. kapusty z grochem, po której się pierdzi, dochodzi się do wniosku, że przecież Mikołaj za cholerę nie wejdzie przez komin, a więc to megaściema, a Kewin, no cóż, po corocznym, 7 seansie już się nim rzyga...&lt;br /&gt;&lt;br /&gt;&lt;br /&gt;Kilka następnych lat mija i widzę, jak kobitka na schodach robi 3 przerwy, zziajana, załadowana siatkami, aż wracam i pytam, czy wszystko w porządku, w markecie małżonkowie kłócą się, ile wydać pieniędzy na masę makową, wchodzę do dziecięcego (w poszukiwaniu darta!) i widzę, jak jedni bez finansowego skrępowania kupują dzieciom najnowszy model lalki, która sika, mówi, nie wiem co jeszcze, może i się sama podciera, inni pytają czy jest coś podobnego, ale tańsze, przy czym to "tańsze" okazuje się i tak za drogie, i wychodzą niezadowoleni... Ba! I ja wydaję swoje zaskórniaki tak, by na wszystko starczyło, by sprawić, że ktoś się uśmiechnie, ale ceny czasem oślepiają lub ogłuszają, i chcieć jak najlepiej, nie znaczy móc to zrealizować... &lt;br /&gt;Wracam do domu i okazuje się, że nie ma już miejsca na dużą choinkę, babcia pewnie zmęczona przygotowaniami do świąt, już tylko pot z czoła ściera i czeka kiedy odpocznie... Ludzie kurwują w kuchniach, bo się pierogi rozlepiają albo bigos przypala. Co więcej, trzeba zarżnąć karpia, który od kilkunastu godzin albo się dusił w folii, albo pływał w wannie... Dzieciaki jak głupie, nieświadome niczego - zamieszania, chaosu, latają do sklepu, bo zabrakło mąki, koncentratu, goździków... Wrzawa, bulgotanie, zagłuszają eteryczne kolędy puszczane w radiach i telewizji, a w kościele, podczas pasterki, roznosi się alkoholowa woń - że niby miało rozgrzewać...&lt;br /&gt;&lt;br /&gt;Przełamanie opłatka czasem odbywa się bez słów, kolacja wigilijna staje się początkiem końca, od tegoż bowiem czasu, jedzenie można odgrzewać, a zostaje tylko zmywanie naczyń i sprzątanie po gościach. Prezenty są trafione lub nie, zależy czy się je wybierało, czy miały być "niespodzianką". Mijają dwie doby i każdy Polak wypowie tradycyjną formułę, jakby z ulgą w głosie: &lt;span style="font-style:italic;"&gt;Święta, święta i po świętach...&lt;br /&gt;&lt;/span&gt;&lt;br /&gt;&lt;br /&gt;&lt;br /&gt;Boże Narodzenie jest piękne. Urocze. To jak je spędzimy, nie zależy od tego ile mamy pieniędzy w portfelu i czy dobrze doprawiliśmy barszcz... Czar tych Świąt leży w naszych usposobieniach, charakterze. W atmosferze, jaką sami wytworzymy.&lt;br /&gt;&lt;br /&gt;Życzę sobie i Wam, abyśmy w zmaganiach przedświątecznych z biegiem czasu, nie stracili wrażliwości. &lt;br /&gt;Aby cieszyła każda bombka powieszona na choince, by radował fakt, że zasiadamy do stołu z bliskimi. Życzę wzruszającej kolędy, ciepłych rozmów, refleksyjności, sensualności... Życzę zdrowia, przyjaźni i miłości.&lt;div class="blogger-post-footer"&gt;&lt;img width='1' height='1' src='https://blogger.googleusercontent.com/tracker/6762376197979500018-7813904604517054550?l=enkllawa.blogspot.com' alt='' /&gt;&lt;/div&gt;</content><link rel='replies' type='application/atom+xml' href='http://enkllawa.blogspot.com/feeds/7813904604517054550/comments/default' title='Komentarze do posta'/><link rel='replies' type='text/html' href='http://www.blogger.com/comment.g?blogID=6762376197979500018&amp;postID=7813904604517054550' title='Komentarze (4)'/><link rel='edit' type='application/atom+xml' href='http://www.blogger.com/feeds/6762376197979500018/posts/default/7813904604517054550'/><link rel='self' type='application/atom+xml' href='http://www.blogger.com/feeds/6762376197979500018/posts/default/7813904604517054550'/><link rel='alternate' type='text/html' href='http://enkllawa.blogspot.com/2009/12/swieta-od-kuchni.html' title='Święta od kuchni'/><author><name>enklawa</name><uri>http://www.blogger.com/profile/12143612992251997933</uri><email>noreply@blogger.com</email><gd:image rel='http://schemas.google.com/g/2005#thumbnail' width='32' height='31' src='http://2.bp.blogspot.com/-EDh4oRg_ly4/Ti8fHWILzEI/AAAAAAAAAlk/eeHSS6FyITo/s220/Clipboard02.jpg'/></author><media:thumbnail xmlns:media='http://search.yahoo.com/mrss/' url='http://2.bp.blogspot.com/_63hIXQeozQE/SzLkoOZl99I/AAAAAAAAAIA/J7SPbBa71hA/s72-c/imageblogs.bmp' height='72' width='72'/><thr:total>4</thr:total></entry><entry><id>tag:blogger.com,1999:blog-6762376197979500018.post-445807860765822786</id><published>2009-12-14T00:06:00.003+01:00</published><updated>2009-12-14T00:35:14.110+01:00</updated><title type='text'>Sarkastycznie</title><content type='html'>&lt;a onblur="try {parent.deselectBloggerImageGracefully();} catch(e) {}" href="http://4.bp.blogspot.com/_63hIXQeozQE/SyV6KnxesxI/AAAAAAAAAHw/VgbBOkcSbEQ/s1600-h/photopodborka_010.jpg"&gt;&lt;img style="float:left; margin:0 10px 10px 0;cursor:pointer; cursor:hand;width: 200px; height: 157px;" src="http://4.bp.blogspot.com/_63hIXQeozQE/SyV6KnxesxI/AAAAAAAAAHw/VgbBOkcSbEQ/s200/photopodborka_010.jpg" border="0" alt=""id="BLOGGER_PHOTO_ID_5414868449876685586" /&gt;&lt;/a&gt;&lt;br /&gt;Widział gdzieś ktoś mój zeszyt z wierszami?! Bo cholercia zgubiłam... Poważna strata... Jak nie znajdę, zapomnę, jakim to ja sentymentalnym dzieciokiem byłam. Poezja w zasadzie do niczego, ale kilka fraz dobrych było... Ech.&lt;br /&gt;Są dwie opcje, albo go przypadkowo oddałam z zeszytami mojemu ulubionemu maturzyście, albo tak schowałam przed Damianem, że go teraz znaleźć nie mogę. &lt;br /&gt;Już nie szukam, może znajdę...&lt;br /&gt;&lt;br /&gt;&lt;br /&gt;Jednak nie o tym dziś. &lt;br /&gt;Wracałam jakiś czas temu z Pasażu Piastowskiego. Za mną szły dwie dziewczyny. Mogły mieć nie więcej niż 18 lat. Rozmawiały a ja podsłuchiwałam. Uszom nie mogłam uwierzyć!&lt;br /&gt;&lt;br /&gt;- Ej i wreszcie mnie zaprosił! Ja już wcześniej do niego chciałam podejść, ale się wstydziłam, a on dziś przyszedł do mnie i zaprosił mnie na randkę! Przyszedł na przerwie pod klasę i mówi do mnie, że po szkole możemy się iść najebać, bo ma wódkę i co ja na to!  &lt;br /&gt;&lt;br /&gt;- A zdążysz do chaty iść się przebrać?&lt;br /&gt;&lt;br /&gt;- No muszę!&lt;br /&gt;&lt;br /&gt;&lt;br /&gt;&lt;br /&gt;&lt;br /&gt;&lt;br /&gt;&lt;br /&gt;Pointa:&lt;br /&gt;Panowie z kwiatami i listami miłosnymi, szanujący kobiety, zapraszający je na randki do kin, teatrów, restauracji! Wstydźcie się!&lt;div class="blogger-post-footer"&gt;&lt;img width='1' height='1' src='https://blogger.googleusercontent.com/tracker/6762376197979500018-445807860765822786?l=enkllawa.blogspot.com' alt='' /&gt;&lt;/div&gt;</content><link rel='replies' type='application/atom+xml' href='http://enkllawa.blogspot.com/feeds/445807860765822786/comments/default' title='Komentarze do posta'/><link rel='replies' type='text/html' href='http://www.blogger.com/comment.g?blogID=6762376197979500018&amp;postID=445807860765822786' title='Komentarze (4)'/><link rel='edit' type='application/atom+xml' href='http://www.blogger.com/feeds/6762376197979500018/posts/default/445807860765822786'/><link rel='self' type='application/atom+xml' href='http://www.blogger.com/feeds/6762376197979500018/posts/default/445807860765822786'/><link rel='alternate' type='text/html' href='http://enkllawa.blogspot.com/2009/12/sarkastycznie.html' title='Sarkastycznie'/><author><name>enklawa</name><uri>http://www.blogger.com/profile/12143612992251997933</uri><email>noreply@blogger.com</email><gd:image rel='http://schemas.google.com/g/2005#thumbnail' width='32' height='31' src='http://2.bp.blogspot.com/-EDh4oRg_ly4/Ti8fHWILzEI/AAAAAAAAAlk/eeHSS6FyITo/s220/Clipboard02.jpg'/></author><media:thumbnail xmlns:media='http://search.yahoo.com/mrss/' url='http://4.bp.blogspot.com/_63hIXQeozQE/SyV6KnxesxI/AAAAAAAAAHw/VgbBOkcSbEQ/s72-c/photopodborka_010.jpg' height='72' width='72'/><thr:total>4</thr:total></entry><entry><id>tag:blogger.com,1999:blog-6762376197979500018.post-9097840788825781867</id><published>2009-12-06T01:44:00.003+01:00</published><updated>2009-12-06T03:50:28.380+01:00</updated><title type='text'>Być albo nie być / by Andzia</title><content type='html'>Wydarzenie, o którym dziś napiszę, jest bardzo osobiste, ale z perspektywy czasu stało się tragikomedią.&lt;br /&gt;W takiej formie łatwiej o tym mówić i pisać, a dystans pozwala zauważyć, co jest jednak na szali życia "cięższe" (dosłownie i w przenośni): BYCIE kontra NIEBYCIE.&lt;br /&gt;&lt;br /&gt;&lt;br /&gt;Dzieckiem ja byłam niesfornym. Aktywnym, roztrzepanym i jednocześnie ogarniętym. Miałam swoje ideały, wartości. Wiedziałam, czego chcę, a czego mam unikać. Wszędzie  było mnie pełno, na brak przyjaciół nie narzekałam. Ba! Doczekałam się przewodnicząctury w klasie ;). Szacun był.&lt;br /&gt;&lt;br /&gt;No ale niestety, nawet asy mają swoje słabości. Moja związana była z wyglądem. Bałagan w oczach, że tak to zgrabnie ujmę, nie dawał mi spokoju. Bolączka nie z tej ziemi, szczególnie wtedy, gdy staje się narzędziem w tych niby banalnych, podstwówkowych miłostkach. Już w czwartej klasie zaczęły się te niezbyt przyjemne perypetie. Moja wielka, wieloletnia miłość oraz jego koleżanki i koledzy tak mi dali popalić, że traumę przeszłam kosmiczną, a po dziś dzień gdzieś w mojej psychice to się szerokim echem roznosi... &lt;br /&gt;&lt;br /&gt;I mimo towarzyskiej duszy, zabawnym nieokrzesaniu i niebanalnej sile charakteru odechciało się Anuśce egzystować. Hartowało mnie życie od dawna, bo dzieciństwo miałam krótkie, ale piękne, jednak są chwile, kiedy summa dotychczasowych "nieszczęść" jest tak wielka, że chce się zejść cicho z tego padołu. &lt;br /&gt;&lt;br /&gt;No i maiłam latek 15, pstro w czerebku, niespełnioną, bolesną miłość, dom na głowie i zapadła decyzja. Basta. Fuck off.&lt;br /&gt;Wielkiej filozofii przy popełnianiu samobójstwa nie ma. Porządny bodziec, odwaga, konsekwencja. &lt;br /&gt;Wzięłam zatem garść, ale taką zdrową jakiś tabletek, zielonych, czerwonych, białych, na serce, jakieś astmy, i co tam jeszcze było... Papierki w każdym razie skrupulatnie opróżniłam! Ażeby wzmocnić efekt, postanowiłam to wszystko popić Ludwikiem! Z całą stanowczością mogę powiedzieć, że w życiu czegoś gorszego w buzi nie miałam... Ohydztwo. Wykręcało mnie przy piciu w cztery strony świata, ale co uparciuch jestem, to do dna!&lt;br /&gt;&lt;br /&gt;No.&lt;br /&gt;Bekło mi się porządnie.&lt;br /&gt;Trochę zemdliło.&lt;br /&gt;Zasnąć za cholerę nie mogłam.&lt;br /&gt;Czekałam.&lt;br /&gt;&lt;br /&gt;Po dwóch godzinach chyba, dostałam takiej sraczki, że do kibla ledwo zdążyłam dobiec. Myśl, że jeszcze znajdą mnie okupczoną przed śmiercią była poniżająca...&lt;br /&gt;No.&lt;br /&gt;Takie ostre zejścia do łazienki maiłam jeszcze ze trzy razy. Gigakupy. Wywaliłam z siebie chyba wszystko...&lt;br /&gt;I tyle. Powykręcało trochę kiszki, pojawił się wilczy głód, trza było coś zjeść i co, no, żyć dali. Na drugi dzień do szkoły na 8 i tak oto sobie jestem do dziś. &lt;br /&gt;&lt;br /&gt;Pewnie czujecie się zażenowani, bo o takich rzeczach się raczej nie pisze... Ja nie widzę przeciwwskazań. Mam pisarską duszę i naturę emocjonalnego ekshibicjonisty. Każda historia ma swoją wartość.&lt;br /&gt;&lt;br /&gt;Po latach zrozumiałam dopiero, że głupota to była... Drugi raz już bym tego nie powtórzyła, ale nie ukrywam, że są dni, kiedy żałuję, że dzieło się nie dokonało ( tak tylko się droczę ;)) i takie, w których siłom wszechmocnym dziękuję, że skończyło się tylko rozwolnieniem. Tych ostatnich na szczęście jest dużo więcej.&lt;br /&gt;&lt;br /&gt;Trzeba dorosnąć, by zrozumieć, że uciec, nie być, to nie jest akt odwagi, a tchórzostwo. Pójście na łatwiznę. Zmagać się z życiem, to dopiero jest fenomen... I niby wszyscy to wiedzą, ale czy oby każdy rozumie...? &lt;br /&gt;&lt;br /&gt;I ile bym się nie nawkurwiała, że pan J. mnie nie kochał, że mnie starzy denerwują, że na studia z groszami pojechałam, że czystki na koncie, małe cycki, lilipuci wzrost, że egzamin ulałam przez Reymonta, że trzeci raz mi wizytę u fryzjera przełożyli, to cieszę się, bo dojrzałam do tego by zrozumieć, co to jest prawdziwa miłość, przyjaźń. Doznałam i doznaję tego. &lt;br /&gt;&lt;br /&gt;&lt;br /&gt;Życie ma smak gorzki albo słodki. I basta. Trzeba to przyjąć i już. &lt;br /&gt;&lt;br /&gt;Mój charakter i neurotyczność sprawia, że skaczę po ekstremach. I przejmuję się czasem anomaliami, nie panuję nad nimi, ale dostarczają wrażeń. Ja żyję wrażeniami. Zaczęłam je poprawnie przetwarzać. &lt;br /&gt;&lt;br /&gt;A tu jeszcze tyle za mną i tyle przede mną...&lt;div class="blogger-post-footer"&gt;&lt;img width='1' height='1' src='https://blogger.googleusercontent.com/tracker/6762376197979500018-9097840788825781867?l=enkllawa.blogspot.com' alt='' /&gt;&lt;/div&gt;</content><link rel='replies' type='application/atom+xml' href='http://enkllawa.blogspot.com/feeds/9097840788825781867/comments/default' title='Komentarze do posta'/><link rel='replies' type='text/html' href='http://www.blogger.com/comment.g?blogID=6762376197979500018&amp;postID=9097840788825781867' title='Komentarze (4)'/><link rel='edit' type='application/atom+xml' href='http://www.blogger.com/feeds/6762376197979500018/posts/default/9097840788825781867'/><link rel='self' type='application/atom+xml' href='http://www.blogger.com/feeds/6762376197979500018/posts/default/9097840788825781867'/><link rel='alternate' type='text/html' href='http://enkllawa.blogspot.com/2009/12/byc-albo-nie-byc.html' title='Być albo nie być / by Andzia'/><author><name>enklawa</name><uri>http://www.blogger.com/profile/12143612992251997933</uri><email>noreply@blogger.com</email><gd:image rel='http://schemas.google.com/g/2005#thumbnail' width='32' height='31' src='http://2.bp.blogspot.com/-EDh4oRg_ly4/Ti8fHWILzEI/AAAAAAAAAlk/eeHSS6FyITo/s220/Clipboard02.jpg'/></author><thr:total>4</thr:total></entry><entry><id>tag:blogger.com,1999:blog-6762376197979500018.post-970216694524795825</id><published>2009-11-30T19:43:00.004+01:00</published><updated>2009-11-30T21:08:03.942+01:00</updated><title type='text'>Obsesyjnie. Pryszczaty dzień.</title><content type='html'>&lt;a onblur="try {parent.deselectBloggerImageGracefully();} catch(e) {}" href="http://3.bp.blogspot.com/_63hIXQeozQE/SxQS4o2OnfI/AAAAAAAAAHk/RqQxOpJEHBA/s1600/Clipboard01.bmp"&gt;&lt;img style="display:block; margin:0px auto 10px; text-align:center;cursor:pointer; cursor:hand;width: 200px; height: 180px;" src="http://3.bp.blogspot.com/_63hIXQeozQE/SxQS4o2OnfI/AAAAAAAAAHk/RqQxOpJEHBA/s200/Clipboard01.bmp" border="0" alt=""id="BLOGGER_PHOTO_ID_5409969816625651186" /&gt;&lt;/a&gt;&lt;br /&gt;&lt;br /&gt;Ja wiem, że dzieci w Afryce głodują, w Chinach jest komunizm, i te takie, ale ja dziś się obudziłam z trzema magapryszczami na twarzy... Zeszło się to akurat z faktem,że wstałam przysłowiową lewą nogą, więc konfrontacja z lustrem o poranku była tym bardziej demotywująca. &lt;br /&gt;&lt;br /&gt;Oczywiście musiałam się pożalić Damianowi, że coś tak potwornego przydarzyło się mojej buzi. Liczyłam na słowa, że i tak jestem piękna i urocza, i inne ściemki, które chłopcy muszą pisać swoim dziewczynom, żeby im poprawić nastrój. Jednak Damian błyskotliwie mi odpisał, że powinnam się cieszyć, bo my kobiety mamy różne maskujące rzeczy, a faceci nie mają... Yh! Dziś to by mi nawet do cholery tynkowanie nie pomogło...!&lt;br /&gt;&lt;br /&gt;Dobra. Pomyślałam, że muszę coś z tym zrobić. Maści, cynk, mydło, cynk, mydło, maści... Aż tu genialna myśl! Eureka. Wypalę je! Od kilku tygodni trzymałam karnecik na solarium z gratisem. Miał być na więcej minut, aniżeli tyle, ile mogłoby wypalić pryszcze, a nie uczynić ze mnie skwarka. Poszłam, poświęciłam gratisa...Siedem minut tylko po to, by wypalić to cholerstwo. I co? &lt;br /&gt;&lt;br /&gt;I po powrocie znów nałożyłam cynk, żeby wzmocnić efekt, co nie?! I co? I kurwa wyglądam jak MUCHOMOR!&lt;div class="blogger-post-footer"&gt;&lt;img width='1' height='1' src='https://blogger.googleusercontent.com/tracker/6762376197979500018-970216694524795825?l=enkllawa.blogspot.com' alt='' /&gt;&lt;/div&gt;</content><link rel='replies' type='application/atom+xml' href='http://enkllawa.blogspot.com/feeds/970216694524795825/comments/default' title='Komentarze do posta'/><link rel='replies' type='text/html' href='http://www.blogger.com/comment.g?blogID=6762376197979500018&amp;postID=970216694524795825' title='Komentarze (5)'/><link rel='edit' type='application/atom+xml' href='http://www.blogger.com/feeds/6762376197979500018/posts/default/970216694524795825'/><link rel='self' type='application/atom+xml' href='http://www.blogger.com/feeds/6762376197979500018/posts/default/970216694524795825'/><link rel='alternate' type='text/html' href='http://enkllawa.blogspot.com/2009/11/obsesyjnie-pryszczaty-dzien.html' title='Obsesyjnie. Pryszczaty dzień.'/><author><name>enklawa</name><uri>http://www.blogger.com/profile/12143612992251997933</uri><email>noreply@blogger.com</email><gd:image rel='http://schemas.google.com/g/2005#thumbnail' width='32' height='31' src='http://2.bp.blogspot.com/-EDh4oRg_ly4/Ti8fHWILzEI/AAAAAAAAAlk/eeHSS6FyITo/s220/Clipboard02.jpg'/></author><media:thumbnail xmlns:media='http://search.yahoo.com/mrss/' url='http://3.bp.blogspot.com/_63hIXQeozQE/SxQS4o2OnfI/AAAAAAAAAHk/RqQxOpJEHBA/s72-c/Clipboard01.bmp' height='72' width='72'/><thr:total>5</thr:total></entry><entry><id>tag:blogger.com,1999:blog-6762376197979500018.post-6077120336483253534</id><published>2009-11-20T16:56:00.002+01:00</published><updated>2009-11-20T17:04:43.092+01:00</updated><title type='text'>Nie to, żebym była purystą...</title><content type='html'>&lt;a onblur="try {parent.deselectBloggerImageGracefully();} catch(e) {}" href="http://4.bp.blogspot.com/_63hIXQeozQE/Swa8_x6IjDI/AAAAAAAAAGw/X4WUfSiQDI4/s1600/did%C5%BCej2.jpg"&gt;&lt;img style="display:block; margin:0px auto 10px; text-align:center;cursor:pointer; cursor:hand;width: 240px; height: 320px;" src="http://4.bp.blogspot.com/_63hIXQeozQE/Swa8_x6IjDI/AAAAAAAAAGw/X4WUfSiQDI4/s320/did%C5%BCej2.jpg" border="0" alt=""id="BLOGGER_PHOTO_ID_5406216206619806770" /&gt;&lt;/a&gt;&lt;br /&gt;&lt;br /&gt;Miszcz ogłoszeń.&lt;br /&gt;Fonetyka widać robi swoje. I liberalizm językowy też...&lt;br /&gt;&lt;br /&gt;&lt;br /&gt;/DJ (= disc jockey) DJ-a; DJ-e, DJ-ów (a. DJ-ei) a. ndm /&lt;div class="blogger-post-footer"&gt;&lt;img width='1' height='1' src='https://blogger.googleusercontent.com/tracker/6762376197979500018-6077120336483253534?l=enkllawa.blogspot.com' alt='' /&gt;&lt;/div&gt;</content><link rel='replies' type='application/atom+xml' href='http://enkllawa.blogspot.com/feeds/6077120336483253534/comments/default' title='Komentarze do posta'/><link rel='replies' type='text/html' href='http://www.blogger.com/comment.g?blogID=6762376197979500018&amp;postID=6077120336483253534' title='Komentarze (4)'/><link rel='edit' type='application/atom+xml' href='http://www.blogger.com/feeds/6762376197979500018/posts/default/6077120336483253534'/><link rel='self' type='application/atom+xml' href='http://www.blogger.com/feeds/6762376197979500018/posts/default/6077120336483253534'/><link rel='alternate' type='text/html' href='http://enkllawa.blogspot.com/2009/11/nie-to-zebym-bya-purysta.html' title='Nie to, żebym była purystą...'/><author><name>enklawa</name><uri>http://www.blogger.com/profile/12143612992251997933</uri><email>noreply@blogger.com</email><gd:image rel='http://schemas.google.com/g/2005#thumbnail' width='32' height='31' src='http://2.bp.blogspot.com/-EDh4oRg_ly4/Ti8fHWILzEI/AAAAAAAAAlk/eeHSS6FyITo/s220/Clipboard02.jpg'/></author><media:thumbnail xmlns:media='http://search.yahoo.com/mrss/' url='http://4.bp.blogspot.com/_63hIXQeozQE/Swa8_x6IjDI/AAAAAAAAAGw/X4WUfSiQDI4/s72-c/did%C5%BCej2.jpg' height='72' width='72'/><thr:total>4</thr:total></entry><entry><id>tag:blogger.com,1999:blog-6762376197979500018.post-8116047372761844789</id><published>2009-11-18T00:47:00.004+01:00</published><updated>2009-11-18T09:48:55.542+01:00</updated><title type='text'>Hispita(liza)cje</title><content type='html'>&lt;a onblur="try {parent.deselectBloggerImageGracefully();} catch(e) {}" href="http://1.bp.blogspot.com/_63hIXQeozQE/SwO08seZ0HI/AAAAAAAAAGo/6PE-E0fWQqA/s1600/szkola2.jpg"&gt;&lt;img style="display:block; margin:0px auto 10px; text-align:center;cursor:pointer; cursor:hand;width: 200px; height: 145px;" src="http://1.bp.blogspot.com/_63hIXQeozQE/SwO08seZ0HI/AAAAAAAAAGo/6PE-E0fWQqA/s200/szkola2.jpg" border="0" alt=""id="BLOGGER_PHOTO_ID_5405362932598558834" /&gt;&lt;/a&gt;&lt;br /&gt;&lt;br /&gt;&lt;br /&gt;&lt;br /&gt;Zaczęłam hospitacje w szkole. Zmiana specjalizacji wychodzi mi póki co na dobre, bowiem w każdy poniedziałek mam terapię śmiechową. &lt;br /&gt;Trafiłam na zajęcia czwartej klasy szkoły podstawowej. &lt;br /&gt;Prawdziwy wehikuł czasu... &lt;br /&gt;Tornistry, gigantyczne piórniki, kolorowe długopisy, kleje, kredki, worki na strój i papucie, wyrazy pisane prawie bez oderwania ręki, dwa paluszki w górze, jak chce się coś powiedzieć...&lt;br /&gt;&lt;br /&gt;No i dialogi...&lt;br /&gt;&lt;br /&gt;Przytoczę dwa.&lt;br /&gt;&lt;br /&gt;- Dzieci, kto może być wyobcowany ze społeczeństwa, niepotrzebny, zły?&lt;br /&gt;- Yyyyy, to często mogą być na przykład zwierzęta, bo są niepotrzebne.&lt;br /&gt;  &lt;br /&gt;Zawrzało. Pani tłumaczy:&lt;br /&gt;&lt;br /&gt;- Nie jest tak, zwierzęta są nam bardzo potrzebne z wielu względów...&lt;br /&gt;I w tym momencie z ust grzecznej dziewczynki padają jakże wyraziste słowa:&lt;br /&gt;- No właśnie! Nie obrażaj mojego chomika!!!&lt;br /&gt;&lt;br /&gt;&lt;br /&gt;&lt;br /&gt;Lekcja o przyjaźni.&lt;br /&gt;- Dzieci, kto lub co może być przyjacielem człowieka. Może nim być zwierzę, tak? Przecież często mówi się, że np. "pies jest wierniejszy niż człowiek" zgadza się?&lt;br /&gt;- I fretka też! ( wykrzyknęła Ta od chomika ;))&lt;br /&gt;&lt;br /&gt;&lt;br /&gt;&lt;br /&gt;Ech... Piękne w swej prostocie i sztubactwie. O Ironio..., urok minie, kiedy papucie zmienią się w szpileczki, tornistry w torebeczki, a dwa palce przestaną służyć tylko do zgłaszania się...&lt;div class="blogger-post-footer"&gt;&lt;img width='1' height='1' src='https://blogger.googleusercontent.com/tracker/6762376197979500018-8116047372761844789?l=enkllawa.blogspot.com' alt='' /&gt;&lt;/div&gt;</content><link rel='replies' type='application/atom+xml' href='http://enkllawa.blogspot.com/feeds/8116047372761844789/comments/default' title='Komentarze do posta'/><link rel='replies' type='text/html' href='http://www.blogger.com/comment.g?blogID=6762376197979500018&amp;postID=8116047372761844789' title='Komentarze (2)'/><link rel='edit' type='application/atom+xml' href='http://www.blogger.com/feeds/6762376197979500018/posts/default/8116047372761844789'/><link rel='self' type='application/atom+xml' href='http://www.blogger.com/feeds/6762376197979500018/posts/default/8116047372761844789'/><link rel='alternate' type='text/html' href='http://enkllawa.blogspot.com/2009/11/hispitalizacje.html' title='Hispita(liza)cje'/><author><name>enklawa</name><uri>http://www.blogger.com/profile/12143612992251997933</uri><email>noreply@blogger.com</email><gd:image rel='http://schemas.google.com/g/2005#thumbnail' width='32' height='31' src='http://2.bp.blogspot.com/-EDh4oRg_ly4/Ti8fHWILzEI/AAAAAAAAAlk/eeHSS6FyITo/s220/Clipboard02.jpg'/></author><media:thumbnail xmlns:media='http://search.yahoo.com/mrss/' url='http://1.bp.blogspot.com/_63hIXQeozQE/SwO08seZ0HI/AAAAAAAAAGo/6PE-E0fWQqA/s72-c/szkola2.jpg' height='72' width='72'/><thr:total>2</thr:total></entry><entry><id>tag:blogger.com,1999:blog-6762376197979500018.post-7237129179580214040</id><published>2009-11-14T04:07:00.004+01:00</published><updated>2009-11-14T04:18:21.617+01:00</updated><title type='text'>Senne fluidy</title><content type='html'>&lt;a onblur="try {parent.deselectBloggerImageGracefully();} catch(e) {}" href="http://1.bp.blogspot.com/_63hIXQeozQE/Sv4hd3V1iyI/AAAAAAAAAGY/XWJcVZ83JBI/s1600-h/mgla12paz2007-02xs.jpg"&gt;&lt;img style="display:block; margin:0px auto 10px; text-align:center;cursor:pointer; cursor:hand;width: 200px; height: 150px;" src="http://1.bp.blogspot.com/_63hIXQeozQE/Sv4hd3V1iyI/AAAAAAAAAGY/XWJcVZ83JBI/s200/mgla12paz2007-02xs.jpg" border="0" alt=""id="BLOGGER_PHOTO_ID_5403793399846636322" /&gt;&lt;/a&gt;&lt;br /&gt;&lt;br /&gt;&lt;br /&gt;Kiedy cichną silniki i stuki pantofli,&lt;br /&gt;w rurkach przestaje szemrać woda,&lt;br /&gt;i tylko słychać, jak Luby frywolnie pochrapuje...&lt;br /&gt;Kiedy temperatura procka spadnie do pięćdziesiątki,&lt;br /&gt;a psu już nawet nie chce się zwlec z fotela&lt;br /&gt;gdy idę do kuchni niemal na oślep... - &lt;br /&gt;&lt;br /&gt;wtedy to jest prawdziwy środek nocy.&lt;div class="blogger-post-footer"&gt;&lt;img width='1' height='1' src='https://blogger.googleusercontent.com/tracker/6762376197979500018-7237129179580214040?l=enkllawa.blogspot.com' alt='' /&gt;&lt;/div&gt;</content><link rel='replies' type='application/atom+xml' href='http://enkllawa.blogspot.com/feeds/7237129179580214040/comments/default' title='Komentarze do posta'/><link rel='replies' type='text/html' href='http://www.blogger.com/comment.g?blogID=6762376197979500018&amp;postID=7237129179580214040' title='Komentarze (0)'/><link rel='edit' type='application/atom+xml' href='http://www.blogger.com/feeds/6762376197979500018/posts/default/7237129179580214040'/><link rel='self' type='application/atom+xml' href='http://www.blogger.com/feeds/6762376197979500018/posts/default/7237129179580214040'/><link rel='alternate' type='text/html' href='http://enkllawa.blogspot.com/2009/11/senne-fluidy.html' title='Senne fluidy'/><author><name>enklawa</name><uri>http://www.blogger.com/profile/12143612992251997933</uri><email>noreply@blogger.com</email><gd:image rel='http://schemas.google.com/g/2005#thumbnail' width='32' height='31' src='http://2.bp.blogspot.com/-EDh4oRg_ly4/Ti8fHWILzEI/AAAAAAAAAlk/eeHSS6FyITo/s220/Clipboard02.jpg'/></author><media:thumbnail xmlns:media='http://search.yahoo.com/mrss/' url='http://1.bp.blogspot.com/_63hIXQeozQE/Sv4hd3V1iyI/AAAAAAAAAGY/XWJcVZ83JBI/s72-c/mgla12paz2007-02xs.jpg' height='72' width='72'/><thr:total>0</thr:total></entry><entry><id>tag:blogger.com,1999:blog-6762376197979500018.post-7308018974278000495</id><published>2009-11-03T01:00:00.001+01:00</published><updated>2009-11-03T01:04:47.811+01:00</updated><title type='text'>Reymont! Ja Ciebie dorwę w zaświatach!</title><content type='html'>&lt;a onblur="try {parent.deselectBloggerImageGracefully();} catch(e) {}" href="http://3.bp.blogspot.com/_63hIXQeozQE/Su8sW7dyNtI/AAAAAAAAAGI/4VlAWrOXGO0/s1600-h/DSC_2917.jpg"&gt;&lt;img style="display:block; margin:0px auto 10px; text-align:center;cursor:pointer; cursor:hand;width: 400px; height: 268px;" src="http://3.bp.blogspot.com/_63hIXQeozQE/Su8sW7dyNtI/AAAAAAAAAGI/4VlAWrOXGO0/s400/DSC_2917.jpg" border="0" alt=""id="BLOGGER_PHOTO_ID_5399583250671875794" /&gt;&lt;/a&gt;&lt;br /&gt;&lt;br /&gt;&lt;br /&gt;I skopię Ci dupę.&lt;br /&gt;&lt;br /&gt;Poszłam na egzamin. Względnie nauczona. Sześćdziesiąt osiem lektur i opracowań względnie opanowane. Usiadłam, dostałam pytania względnie łatwe.&lt;br /&gt;I kurwa  względnie oblałam.&lt;br /&gt;Oblałam... Złe słowo, jak można oblać egzamin, gdy właściwie do niego nie doszło?!&lt;br /&gt;&lt;br /&gt;Nie wiem, dlaczego w dojrzałym realizmie umieściłam Chłopów. Błąd. Nawet nie zdążyłam zdać sobie z tego sprawy, wycofać się. Złapał mnie na tym bystry Mrok i zapytał, kiedy wydano tę książkę. Ponieważ Anuś zapomniała, Profesor uznał, że tak nie może być, bowiem Reymont to Noblista i nie znać tak ważnej daty, to jak być studentem medycyny i nie wiedzieć, gdzie jest śledziona. No może i się zgadza, ale ja nikomu nie zamierzam zawodowo ratować życia... Owszem, będę uczyć, ale szczęściem będzie, jak mi uczeń wśród tych noblistów w ogóle wymieni Reymonta...&lt;br /&gt;Nie chciałam Mroka uświadamiać, ale zapewne 85% studentów fp nie pamięta lub nie zna tej daty. Cóż, gorzka prawda.&lt;br /&gt;I akurat mi musiało się za nią oberwać.&lt;br /&gt;Bez szansy na dalszą odpowiedź zostałam odesłana z dwóją w indeksie. Nie byle jaką dwóją... Pierwszą w ułamowskiej (patrz:ułomowskiej) karierze. W pierwszym podejściu do egzaminu i o Ironio, uzyskaną na końcu sesji poprawkowej, co łączy się z brakiem poprawki. Takie rzeczy to tylko u Qsiaka...&lt;br /&gt;&lt;br /&gt;I nie zdołował mnie tak ten egzamin, fakt, że mogę mieć warunek, co iście złośliwa, wredna, parszywa, arogancka postawa pań dziekanatowych. Kąpią leżącego. Im też skopię dupę w zaświatach. Ale zanim się tam znajdą, pewnie zdążę je jeszcze za coś opieprzyć. Przy najbliższej okazji nie omieszkam... Zawsze byłam dla nich miła, po tym, jak się zachowały, obiecuję, już nie będę. &lt;br /&gt;&lt;br /&gt;Suma summarum, "nielegalną" poprawkę mam 19 listopada, w związku z tym wstrzymają mi życiodajne stypendium, Mrok pewnie znów na początku doczepi się do czegoś, a ja pozytywizmem i Młodą Polską nie żyję, więc nie problem znów ulać biedną, sfrustrowaną studentkę, bo już na ten egzamin co jak co, ale pójdą strzępki mnie... Generalnie, jak się waliło, tak się wali, tylko teraz leci mi na łeb ciężki gruz. &lt;br /&gt;&lt;br /&gt;Miał się wznieść feniks z popiołów z końcem października, a tu się wszystko przeciągnie do końca listopada, albo jeszcze dalej. No kurwa mać. Od roku nie "żyję", a walczę o przetrwanie. Już mnie to wnerwia. &lt;br /&gt;&lt;br /&gt;&lt;br /&gt;Bracia Poloniści, i nie tylko, jeszcze coś. Władysław Stanisław Reymont pisał Chłopów w latach 1901 - 1908. Publikowano ich w latach 1904 - 1909. Nagrodę Nabla za tę książkę otrzymał w 1924 roku. I niech ma na sumieniu wszystkich tych, którzy tego nie wiedzieli.&lt;div class="blogger-post-footer"&gt;&lt;img width='1' height='1' src='https://blogger.googleusercontent.com/tracker/6762376197979500018-7308018974278000495?l=enkllawa.blogspot.com' alt='' /&gt;&lt;/div&gt;</content><link rel='replies' type='application/atom+xml' href='http://enkllawa.blogspot.com/feeds/7308018974278000495/comments/default' title='Komentarze do posta'/><link rel='replies' type='text/html' href='http://www.blogger.com/comment.g?blogID=6762376197979500018&amp;postID=7308018974278000495' title='Komentarze (4)'/><link rel='edit' type='application/atom+xml' href='http://www.blogger.com/feeds/6762376197979500018/posts/default/7308018974278000495'/><link rel='self' type='application/atom+xml' href='http://www.blogger.com/feeds/6762376197979500018/posts/default/7308018974278000495'/><link rel='alternate' type='text/html' href='http://enkllawa.blogspot.com/2009/11/reymont-ja-ciebie-dorwe-w-zaswiatach.html' title='Reymont! Ja Ciebie dorwę w zaświatach!'/><author><name>enklawa</name><uri>http://www.blogger.com/profile/12143612992251997933</uri><email>noreply@blogger.com</email><gd:image rel='http://schemas.google.com/g/2005#thumbnail' width='32' height='31' src='http://2.bp.blogspot.com/-EDh4oRg_ly4/Ti8fHWILzEI/AAAAAAAAAlk/eeHSS6FyITo/s220/Clipboard02.jpg'/></author><media:thumbnail xmlns:media='http://search.yahoo.com/mrss/' url='http://3.bp.blogspot.com/_63hIXQeozQE/Su8sW7dyNtI/AAAAAAAAAGI/4VlAWrOXGO0/s72-c/DSC_2917.jpg' height='72' width='72'/><thr:total>4</thr:total></entry><entry><id>tag:blogger.com,1999:blog-6762376197979500018.post-3473669257885625150</id><published>2009-10-26T00:10:00.005+01:00</published><updated>2009-10-26T12:53:32.367+01:00</updated><title type='text'>Meta - forycznie.</title><content type='html'>&lt;a onblur="try {parent.deselectBloggerImageGracefully();} catch(e) {}" href="http://4.bp.blogspot.com/_63hIXQeozQE/SuTu4bws14I/AAAAAAAAAFQ/bdGL5f_oFx0/s1600-h/bankid01.jpg"&gt;&lt;img style="display:block; margin:0px auto 10px; text-align:center;cursor:pointer; cursor:hand;width: 200px; height: 170px;" src="http://4.bp.blogspot.com/_63hIXQeozQE/SuTu4bws14I/AAAAAAAAAFQ/bdGL5f_oFx0/s200/bankid01.jpg" border="0" alt=""id="BLOGGER_PHOTO_ID_5396700906788804482" /&gt;&lt;/a&gt;&lt;br /&gt;&lt;br /&gt;Pamiętam dobrze czasy, kiedy flakonik z płynem do robienia baniek mydlanych był spełnieniem dziecięcych marzeń. Ze szczerbatym, promiennym uśmiechem biegałam po podwórku, po domu i ciągnęłam za sobą sznur przezroczystych, kolorowo mieniących się kul.&lt;br /&gt;Ileż radości dawała wydmuchana właśnie bańka wielkości głowy! Taka piękna, lewitująca, rubasznie drgająca, jakby przepychała się z powietrzem... Nie można się było na nią napatrzeć... &lt;br /&gt;I albo spokojnie leciała do nieba, albo rozpryskiwała się tuż przed twarzą i sprawiała, że szczypały oczy. Bańki mydlane wywoływały łzy.&lt;br /&gt;Już wtedy wiedziałam, że szczęście bywa ulotne.&lt;div class="blogger-post-footer"&gt;&lt;img width='1' height='1' src='https://blogger.googleusercontent.com/tracker/6762376197979500018-3473669257885625150?l=enkllawa.blogspot.com' alt='' /&gt;&lt;/div&gt;</content><link rel='replies' type='application/atom+xml' href='http://enkllawa.blogspot.com/feeds/3473669257885625150/comments/default' title='Komentarze do posta'/><link rel='replies' type='text/html' href='http://www.blogger.com/comment.g?blogID=6762376197979500018&amp;postID=3473669257885625150' title='Komentarze (8)'/><link rel='edit' type='application/atom+xml' href='http://www.blogger.com/feeds/6762376197979500018/posts/default/3473669257885625150'/><link rel='self' type='application/atom+xml' href='http://www.blogger.com/feeds/6762376197979500018/posts/default/3473669257885625150'/><link rel='alternate' type='text/html' href='http://enkllawa.blogspot.com/2009/10/meta-forycznie.html' title='Meta - forycznie.'/><author><name>enklawa</name><uri>http://www.blogger.com/profile/12143612992251997933</uri><email>noreply@blogger.com</email><gd:image rel='http://schemas.google.com/g/2005#thumbnail' width='32' height='31' src='http://2.bp.blogspot.com/-EDh4oRg_ly4/Ti8fHWILzEI/AAAAAAAAAlk/eeHSS6FyITo/s220/Clipboard02.jpg'/></author><media:thumbnail xmlns:media='http://search.yahoo.com/mrss/' url='http://4.bp.blogspot.com/_63hIXQeozQE/SuTu4bws14I/AAAAAAAAAFQ/bdGL5f_oFx0/s72-c/bankid01.jpg' height='72' width='72'/><thr:total>8</thr:total></entry><entry><id>tag:blogger.com,1999:blog-6762376197979500018.post-154757159471309703</id><published>2009-10-23T19:30:00.005+02:00</published><updated>2009-10-23T19:52:10.991+02:00</updated><title type='text'>Głodnym chleb na myśli!</title><content type='html'>&lt;a onblur="try {parent.deselectBloggerImageGracefully();} catch(e) {}" href="http://2.bp.blogspot.com/_63hIXQeozQE/SuHrhNleT8I/AAAAAAAAAFA/7iqc_jbb4Mo/s1600-h/bez%C2%A0tytu%C5%82uscrabble.bmp"&gt;&lt;img style="display:block; margin:0px auto 10px; text-align:center;cursor:pointer; cursor:hand;width: 400px; height: 270px;" src="http://2.bp.blogspot.com/_63hIXQeozQE/SuHrhNleT8I/AAAAAAAAAFA/7iqc_jbb4Mo/s400/bez%C2%A0tytu%C5%82uscrabble.bmp" border="0" alt=""id="BLOGGER_PHOTO_ID_5395852784381611970" /&gt;&lt;/a&gt;&lt;br /&gt;&lt;br /&gt;Nie roztrząsając, czy scrabble są przerwą w nauce, czy nauka jest przerwą w grze w scrabble, trzeba stwierdzić, że pewne zjawiska komponują się ze sobą harmonijnie nawet w zabawie w literki...&lt;div class="blogger-post-footer"&gt;&lt;img width='1' height='1' src='https://blogger.googleusercontent.com/tracker/6762376197979500018-154757159471309703?l=enkllawa.blogspot.com' alt='' /&gt;&lt;/div&gt;</content><link rel='replies' type='application/atom+xml' href='http://enkllawa.blogspot.com/feeds/154757159471309703/comments/default' title='Komentarze do posta'/><link rel='replies' type='text/html' href='http://www.blogger.com/comment.g?blogID=6762376197979500018&amp;postID=154757159471309703' title='Komentarze (4)'/><link rel='edit' type='application/atom+xml' href='http://www.blogger.com/feeds/6762376197979500018/posts/default/154757159471309703'/><link rel='self' type='application/atom+xml' href='http://www.blogger.com/feeds/6762376197979500018/posts/default/154757159471309703'/><link rel='alternate' type='text/html' href='http://enkllawa.blogspot.com/2009/10/godnym-chleb-na-mysli.html' title='Głodnym chleb na myśli!'/><author><name>enklawa</name><uri>http://www.blogger.com/profile/12143612992251997933</uri><email>noreply@blogger.com</email><gd:image rel='http://schemas.google.com/g/2005#thumbnail' width='32' height='31' src='http://2.bp.blogspot.com/-EDh4oRg_ly4/Ti8fHWILzEI/AAAAAAAAAlk/eeHSS6FyITo/s220/Clipboard02.jpg'/></author><media:thumbnail xmlns:media='http://search.yahoo.com/mrss/' url='http://2.bp.blogspot.com/_63hIXQeozQE/SuHrhNleT8I/AAAAAAAAAFA/7iqc_jbb4Mo/s72-c/bez%C2%A0tytu%C5%82uscrabble.bmp' height='72' width='72'/><thr:total>4</thr:total></entry><entry><id>tag:blogger.com,1999:blog-6762376197979500018.post-6544961577674932048</id><published>2009-10-23T16:54:00.005+02:00</published><updated>2009-10-23T17:13:50.576+02:00</updated><title type='text'>JZNP</title><content type='html'>&lt;a onblur="try {parent.deselectBloggerImageGracefully();} catch(e) {}" href="http://2.bp.blogspot.com/_63hIXQeozQE/SuHFV_xbKZI/AAAAAAAAAEw/InxxSUqoZ2A/s1600-h/w%C5%82asciwy01.jpg"&gt;&lt;img style="display:block; margin:0px auto 10px; text-align:center;cursor:pointer; cursor:hand;width: 400px; height: 290px;" src="http://2.bp.blogspot.com/_63hIXQeozQE/SuHFV_xbKZI/AAAAAAAAAEw/InxxSUqoZ2A/s400/w%C5%82asciwy01.jpg" border="0" alt=""id="BLOGGER_PHOTO_ID_5395810810253224338" /&gt;&lt;/a&gt;&lt;br /&gt;&lt;br /&gt;&lt;br /&gt;&lt;br /&gt;&lt;span style="font-weight:bold;"&gt;&lt;span style="font-weight:bold;"&gt;Jesienny Zespół Napięcia Przedmiesiączkowego&lt;/span&gt;&lt;/span&gt;. &lt;br /&gt;Nowa odmiana. Kusiakowa. Można go mierzyć w decybelach, newtonach, litrach, zależy od sytuacji... &lt;br /&gt;Matematycy, nie czepiać się wykresu, jest tak samo niepojęty, jak kobieta. Zresztą pewnie tylko my go trafnie zinterpretujemy.&lt;div class="blogger-post-footer"&gt;&lt;img width='1' height='1' src='https://blogger.googleusercontent.com/tracker/6762376197979500018-6544961577674932048?l=enkllawa.blogspot.com' alt='' /&gt;&lt;/div&gt;</content><link rel='replies' type='application/atom+xml' href='http://enkllawa.blogspot.com/feeds/6544961577674932048/comments/default' title='Komentarze do posta'/><link rel='replies' type='text/html' href='http://www.blogger.com/comment.g?blogID=6762376197979500018&amp;postID=6544961577674932048' title='Komentarze (1)'/><link rel='edit' type='application/atom+xml' href='http://www.blogger.com/feeds/6762376197979500018/posts/default/6544961577674932048'/><link rel='self' type='application/atom+xml' href='http://www.blogger.com/feeds/6762376197979500018/posts/default/6544961577674932048'/><link rel='alternate' type='text/html' href='http://enkllawa.blogspot.com/2009/10/jznp.html' title='JZNP'/><author><name>enklawa</name><uri>http://www.blogger.com/profile/12143612992251997933</uri><email>noreply@blogger.com</email><gd:image rel='http://schemas.google.com/g/2005#thumbnail' width='32' height='31' src='http://2.bp.blogspot.com/-EDh4oRg_ly4/Ti8fHWILzEI/AAAAAAAAAlk/eeHSS6FyITo/s220/Clipboard02.jpg'/></author><media:thumbnail xmlns:media='http://search.yahoo.com/mrss/' url='http://2.bp.blogspot.com/_63hIXQeozQE/SuHFV_xbKZI/AAAAAAAAAEw/InxxSUqoZ2A/s72-c/w%C5%82asciwy01.jpg' height='72' width='72'/><thr:total>1</thr:total></entry><entry><id>tag:blogger.com,1999:blog-6762376197979500018.post-6692124022743870202</id><published>2009-10-18T19:36:00.009+02:00</published><updated>2009-10-21T13:44:09.430+02:00</updated><title type='text'>Andzia goł tu Gris. Part tuł.</title><content type='html'>&lt;a onblur="try {parent.deselectBloggerImageGracefully();} catch(e) {}" href="http://1.bp.blogspot.com/_63hIXQeozQE/SttSm1R8TyI/AAAAAAAAAEg/x8IfF_Jg-j8/s1600-h/DSC_2naBLOG905.jpg"&gt;&lt;img style="float:left; margin:0 10px 10px 0;cursor:pointer; cursor:hand;width: 320px; height: 214px;" src="http://1.bp.blogspot.com/_63hIXQeozQE/SttSm1R8TyI/AAAAAAAAAEg/x8IfF_Jg-j8/s320/DSC_2naBLOG905.jpg" border="0" alt=""id="BLOGGER_PHOTO_ID_5393995805797142306" /&gt;&lt;/a&gt;&lt;br /&gt;&lt;br /&gt;&lt;br /&gt;Dziś, zgodnie z obietnicą, napiszę słów kilkaset o tym, jak się pracuje w Grecji.&lt;br /&gt;&lt;br /&gt;Zacznę od działalności magicznego Biura Rośrednictwa Rracy ARISTON (nie ma jak to dbać o poprawność, patrz wizytówka). I niech to, co opowiem, będzie przestrogą i wskazówką, dla tych, którzy wybierają się w przyszłości do pracy za granicą. &lt;br /&gt;Otóż większość spraw, do momentu wyjazdu załatwiana była mailowo, bowiem korzystałyśmy z greckiego biura, gdzie byli polscy rezydenci. Oczywiście miała być umowa, niezależnie od tego, na jak długo przyjeżdżamy. Obiecywano nam posadę u jednego pracodawcy,taki zresztą był nasz warunek. Kiedy zaniepokojona nagłymi zmianami zadzwoniłam do pana Remigiusza, który był "polskim informatorem", doszło do kłótni, ponieważ miał do mnie pretensje, że zadaję pytania... O Ironio, sobie myślę, no najwyższa pora żeby go zrypać... Pokrzyczeliśmy na siebie i jakoś pewne rzeczy stały się jaśniejsze. &lt;br /&gt;Biura mianowicie mają taki system robienia ludzi w uja: piszą, że należy się zgłosić do jednego, podają wszelkie dane, numery ewidencji, rejestry, co człowiek naturalnie sprawdza godzinami, dzwoni, szaleje i te takie, po czym w ostatniej chwili każą zgłosić się gdzie indziej, bo rzekomo tam zabrakło ofert. Podają już tylko adres biura i rezydenta, sprawdza się więc czy owe biuro istnieje, jak nie ma złych opini, git, się jedzie.&lt;br /&gt;No i pojechałyśmy.&lt;br /&gt;Pomieszczenie niewielkie, kilka kobiet, które pracują bez umowy, jak się okazało, i my, czekające na naszą kolej, jak na skazanie.&lt;br /&gt;Dostałyśmy pracę, 12 h na dobę, jeden dzień w tygodniu wolny, jeśli wynegocjujemy, 600 euro na miesiąc, jedzenie i nocleg za free, przy czym musiałam usłyszeć, że ładniejsza koleżanka z aparycją będzie zbierać szklanki w kawiarni, a ja pójdę na zmywak do restauracji. Noż ku..wa twoja mać, takie komentarze zachowuje się da siebie. Moja reakcja była oczywista, poryczałam się i mam kolejne pęknięcie w samoocenie, no niestety Basieńka nie wiedziała, że trafiła w najczulszy punkt.&lt;br /&gt;&lt;br /&gt;Musiałyśmy do poniedziałku poczekać, a w tenże słoneczny dzień, zgłosiłyśmy się do biura. Co się okazało, umowy nie dostałyśmy, "no bo kto nam ją podpisze na miesiąc". Miałyśmy powiedzieć, że mamy 25 lat i zostajemy na długo, przy czym tydzień przed wyjazdem, powinnyśmy zadzwonić do biura i wszystko będzie załatwione. SZOK. &lt;br /&gt;Nazwa miejscowości nie jest do przetłumaczenia, adresy podane zostaną później (patrz: nigdy), na dworzec odwiezie nas pracowniczka biura. No i cóż można zrobić w takiej sytuacji...? Łatwo się mądrować tym, którzy mają właśnie sto wyjść... Niestety, pojechałyśmy do Grecji z groszami, ryzyk fizyk, pozostało nam zaufać w dobroć sił wszechmocnych, wsiąść w ten autokar i czekać, co to będzie.&lt;br /&gt;&lt;br /&gt;Dotarłyśmy do Gerolimenas. Odebrał nas Polak - o jaka radość to była... "Swój" na obcej ziemi. Liczyłyśmy, że pracę zaczniemy od wtorku, taaa..., myślał kogut o niedzieli...! Zaraz po 20.00 poszłyśmy do restauracji, miałyśmy tam jednak pracować obie. &lt;br /&gt;&lt;br /&gt;Na miejscu okazało się, że pracuje tam jeszcze jedna Polka, a'la szefowa. O jakże nas przywitała! Brakowało tylko chleba i soli... Zostałyśmy wyściskane, dostałyśmy masę jedzenia i tydzień był w ogóle cudowny! Każda miała swoje zadania, ja robiłam sałaty, pomagałam reszcie w miarę swoich możliwości i umiejętności. W zakresie moich obowiązków było robienie sałatek, vrasta (gotowane warzywka do potraw), czasem strugałam wiadro pyrek, obierałam chortę (takie liście, ponoć świnie to jedzą:)),zmywałam naczynia, czasem pomagałam przy grillu czy innych pierdołach. AAAAAA! No przecież! Robiłam frytki! Dziesiątki porcji każdego dnia... No i na koniec oczywiście generalne sprzątanie. Niepokojący był fakt, że zamiast 12 godzin, co dzień pracowałam po 16, 17... Przerwa była jedna, półtoragodzinna, i mowy nie było o wolnym dniu. &lt;br /&gt;Na kuchni pracowałyśmy z Maciejem i pieszczotliwie zwaną "So". To imię w oryginale nawet nie może mi przejść przez... klawiaturę. O ile Maciej był aniołem cały czas, o tyle "So" okazała się naprawdę potwornym człowiekiem. Pozory mylą, miła i uczynna na początku, mamka prawie, w połowie naszego pobytu zgotowała nam niezłe piekiełko. Miałyśmy coraz mniej odpoczynków, bo wciąż zaganiała nas do pracy, wymyślając zadania, chociaż to, co powinno, było już dawno zrobione. Nie miałam czasem sił, po dwóch tygodniach, kiedy to człowiek wstaje o 8 z minutami, a chodzi spać około 2,3 i w ciągu dnia ma tylko 1,5 h przerwy, siłą rzeczy organizm odmawia posłuszeństwa, a najgorsze, okazało się, było dopiero przed nami. I dziś wiem, że gdyby nas tak nie wymęczyła na początku, miałabym siłę, żeby zostać tam dłużej, bo naprawdę, pracę dało się zorganizować zupełnie inaczej, korzystniej.&lt;br /&gt;&lt;br /&gt;Po około 3 tygodniach zaczęła się sodoma. Kazano nam chodzić pomagać do kawiarni,a wiązało się to z podwójną pracą. Zbuntowałyśmy się. Za nas musiał chodzić Maciek. Ciężko mu było odmówić, ponieważ przyjaźnił się z Fridą, która zarządzała kafeterią. Oczywiście cała wściekłość "So" kumulowała się na mnie. Pracy już prędzej jak o 2 z minutami nie kończyłam, ciągle słyszałam docinki, doznawałyśmy z jej strony złośliwości małych i wielkich. Co więcej, nie była już miss Gerolimenas, Karolcia w końcu ładna, zgrabna i uwaga wszystkich skupiała się na niej, a nie na pięknej "So"... To się gwiazda wkurzała.&lt;br /&gt;Mimo, że się starałam, zawsze miałam u siebie porządek, pomagałam, czasem zrobiłam coś "ekstra", ciągle jej wszystko nie pasowało. Nie ma co ukrywać, zalazłyśmy sobie za skóry... &lt;br /&gt;Pewnego dnia doszło do kłótni między mną a "So". Ulalala, ależ padły słowa... Musiały ją zaboleć. Od tej pory topór wojenny wisiał nad kuchnią w Epilektonie. O północy musiałam robić tiroflogieresy, trzeć cukinię w ilości 40 sztuk, i takie tam, a z reguły trochę to czasu zajmowało. Spokojnie można było to zrobić rano, ale cóż, Madame się uparła... Niemal każdego dnia zdawała relację z tego, co i jak robimy szefowi, z którym sobie romansowała, i nie trzeba było być "wtajemniczonym", żeby się domyślić... &lt;br /&gt;Szef z kolei, o majn got... Kiedy wpadał do kuchni "pomagać", miało się wrażenie, że właśnie jest w niej tajfun!!! Chaos, krzyk, wiercenie się, wiecznie rozlana woda, "mija, dija potates" w końcu cholera wie ile, bo głoski w ferworze pracy i potoku mowy się zagłuszały, "salat gris", jakby nie wiedział, że już tyle, co tu jestem wiem, że horiatiki to horiatiki, i nie trzeba tłumaczyć, jak krowie na rowie, "gris salat, gris salat"... Często był taki kocioł, że do domu wracałam tak zmęczona, że w pionie trzymała mnie tylko perspektywa łóżka. Pierwszy raz w życiu wiem, co to wycieńczenie. Gdybym wiedziała, że tak będzie wyglądać moja praca, nie przyjechałabym tu za żadne skarby. Mam świadomość swoich możliwości, przechodziłam samą siebie nie raz, i za grosze...&lt;br /&gt;Sytuacja była nie do zniesienia. Płakałyśmy nie raz, pot kapał z twarzy, ale trzeba było pracować. I może byśmy to jakoś znosiły, gdyby nie chora atmosfera. Ciągle się ktoś z kimś kłócił, na nas patrzeli wilczym wzrokiem, bo nie dałyśmy z siebie zrobić popychadeł. Nie raz zapieprzałyśmy jak głupie, a Grecy siedzieli popijając chłodne napoje, i ani myślą, żeby pomóc! Gdy zwróciłam o to uwagę, postawiłam się, że nie pójdę wynieść śmieci, bo chłopcy mogą to teraz zrobić, bowiem nie mają zajęcia, a ja mam, i koniec, usłyszałam "Go of my work!" Jakby mi przykrość zrobili... Jeju... "With pleasure!" Przynajmniej miałyśmy spokój od tego momentu. &lt;br /&gt;Chociaż spokój to też pojęcie względne w tej sytuacji. Na drugi dzień przyszedł jeden ze szczyli tam pracujących, poprosił o śniadanie, i sobie gówniarz bezczelnie powiedział, że ta młoda, czyli ja MAM MU TO ŚNIADANIE PRZYNIEŚĆ! Yh... Sobie pomyślałam, że chyba dziecię śni... Zapowiedziałam, że nie zrobię tego w żadnym wypadku, nóżki ma, może sobie po nie przyjść. "So" oczywiście uradowana, zrobiła to  żarcie i mi mówi, żebym to zaniosła. Zaśmiałam się pod nosem, wyszłam  i byłam na tyle grzeczna, że poszłam, chłopczykowi powiedzieć, że jego papuś już gotowe i może po nie przyjść. No ale oczywiście "So", sługa pańska, poleciała za mną z tym talerzykiem i podetknęła mu pod  zadarty nosek. &lt;br /&gt;Tym oto sposobem i wieloma innymi, uczyła dziadostwa, na które potem nocami gorzko narzekała, kiedy po sprzątaniu, ok 1 w nocy pojawiała się jebitna, złośliwa paragilija z zamówieniami od dzieciaków z kawiarni, które tam pracowały (taki był zwyczaj, w kuchni robiło im się jedzenie, oni w kawiarni nam lody czy kawę, myśmy jednak z tej ofiarności za wiele nie skorzystały). &lt;br /&gt;&lt;br /&gt;Byłyśmy więc wymęczona psychicznie i fizycznie. I przyznam, że gdyby nie młody syn szefa, który mówił po angielsku, wyjazd byłby kompletną porażką, bo dzięki siłom wszechmocnym zdołałyśmy wynegocjować chociaż większe pieniądze, całe 700 e na m-c, szł baj najt, ale przynajmniej można było mu wytłumaczyć, skąd nasze zachowanie. Oczywiście "So", kiedy się dowiedziała, ile dostaniemy pieniędzy, omal nie pękła ze złości, i wcale nie kryła oburzenia. Co więcej, dopóki nie poszłyśmy się rozliczyć, stresowała nas, że nie dostaniemy tyle, a po odjęciu pieniędzy na powrót. wiele nam nie zostanie... &lt;br /&gt;Troszkę jej mina zrzedła, jak dostałyśmy tyle, ile powinnyśmy, chwyciłyśmy za wino i wiśta wio! Tyle nas w pracy widziała... Wieczór spędziłyśmy nad morzem i w "patio" z basenem najdroższego hotelu, wlazłyśmy tam w nocy i nawet nikt nam uwagi nie zwrócił, a następnego dnia, "zreperowane", tak pi razy drzwi, poszłyśmy do kawiarni ze znajomymi Polkami na piwo i lody. Och, jakże to miłe uczucie, jak musieli nam je przynieść... Co więcej, za nic nie zapłaciłyśmy, ponieważ rachunek zapłacił znajomy dziewczyn z hotelu, w którym pracowały. &lt;br /&gt;Jedyne szczere dobro, jakie nam się tam przytrafiło, to Maciej i Jana. Maciej pracował za dwóch, bez niego w ogóle nie widzę tej kuchni w sezonie, ale oczywiście nic zdaniem "So" nie robił... Jana z kolei była odpowiedzialna za cały hotel. Sama robiła wszystko. Jestem pełna podziwu, jak ona dawała sobie radę. Anioł, nie kobieta... &lt;br /&gt;Maciej przynosił nam smakołyki każdego ranka, wyciskał sok z pomarańczy i robił pyszne obiady, Jana natomiast, pomogła nam w zrobieniu wyprawki na kilkudniową podróż, bo oczywiście pracując na kuchni, pod okiem "So", mogłyśmy liczyć na gruszki na wierzbie. I o co byśmy nie poprosiły Jany, nie było problemu. Bezkonfliktowy, spokojny, szczery, porządny człowiek. &lt;br /&gt;Z Jasią, Marceliną i Magdą spędziłyśmy na pogaduchach i wymianie wrażeń ostatnią noc w Gerolimenas. &lt;br /&gt;Karolina poznała też starego kapitana, który miał niewielki hotel i zgodził się nas przenocować, do czasu wyjazdu. Jedna noc, ale zawsze wiele. Zresztą zaprosił nas na pyszne wino i rozmawialiśmy kilka godzin o wszystkim, i o niczym. W traumie znalazło się więc kilka przemiłych akcentów, które sprawiają, że jak słyszę "So", Grecja-praca, nie dostaję wysypki.&lt;br /&gt;&lt;br /&gt;&lt;br /&gt;Po samodzielnym powrocie do Aten, natychmiast odwiedziłyśmy biuro. Spokojnie powiedziałyśmy, jakie mamy zastrzeżenia. Przecież biuro nie podpisało z nami  żadnej umowy, świadczącej o współpracy, a powinno, bowiem pobrali 200 euro za pośrednictwo, nie zapewniło nam umowy z pracodawcą, żadnych świadczeń w związku z tym, ponadto warunki pracy różniły się diametralnie od tych, które nam przedstawiono. Ariston rekrutuje ludzi z Polski bez pozwolenia, jednym słowem wyzysk i oszustwo. Odpowiedzią szefa, który nic nie rozumiał po angielsku, było stwierdzenie, że mogłyśmy zadzwonić i on by wszystko załatwił. Po raz pierwszy w życiu przekonałam się, że powiedzenie "udawać Greka" ma swoją absolutną zasadność! Nic nie dało mu się wytłumaczyć, zresztą mediator - tłumacz, czyli rezydentka Barbara, chyba wiele rzeczy mu nie powiedziała. I tak oto sobie pogadałyśmy. Nie widziałam nawet sensu, żeby krzyczeć i robić grandę, bo mówić do zirytowanego Greka, to jak kazać się przesunąć  piramidzie... On nie rozumiał nas, my jego, Baśka nie tłumaczyła wszystkiego i o, przeszło bezkarnie zapewnie po raz enty... &lt;br /&gt;&lt;br /&gt;Tak działają greckie biura pomocy i rośrednictwa rracy.&lt;br /&gt;&lt;br /&gt;Tego dnia i w sobotę konsulat i ambasada niestety nie były czynne. Jednak jakaś moc w naszych rękach jest. Zostawiłam wpis na forum Gazety Wyborczej, tutaj pozostanie kilka słów, a w przyszłości, jak będzie chwila, napiszemy z Karcią oficjalny list do ambasad czy czegoś tam. MOŻE ktoś się tym zajmie. &lt;br /&gt;&lt;br /&gt;Ale żeby nie kończyć takim pesymistycznym akcentem, zaznaczę, że wiem już co to piękne, błękitne morze, błyszczące każdego dnia w blasku Słońca, dotykałam starożytności, nauczyłam się robienia kilku sałat i potraw, jadłam zajebiste krewetki, przesłodkie owoce, widziałam dziwne morskie stwory, ba! obierałam niektóre!, kosztowałam, walczyłam z latającymi karaluchami, ujrzałam kość swojego kciuka, przez dwa tygodnie (na początku, buś...) byłam brązowa, jak czekolada, poznałam dwoje wartościowych ludzi i co najważniejsze, zdobyłam wielkie, życiowe doświadczenie. &lt;br /&gt;&lt;br /&gt;Nawaliłam tego tekstu, jak życiowych gaf... :) To tylko jednak szkielet opowieści. Wszystkiego nie da się opisać. Czasem miałam wrażenie, jakbym grała w jakiejś durnej telenoweli... Pomieszane z poplątanym, okraszone mieszanką czeskiego filmu z rżnięciem Greka... Pomyślałam więc pewnego dnia: "Pierniczę, rzucam tę rolę, wracam."&lt;br /&gt;&lt;br /&gt;End hir aj em! :D&lt;div class="blogger-post-footer"&gt;&lt;img width='1' height='1' src='https://blogger.googleusercontent.com/tracker/6762376197979500018-6692124022743870202?l=enkllawa.blogspot.com' alt='' /&gt;&lt;/div&gt;</content><link rel='replies' type='application/atom+xml' href='http://enkllawa.blogspot.com/feeds/6692124022743870202/comments/default' title='Komentarze do posta'/><link rel='replies' type='text/html' href='http://www.blogger.com/comment.g?blogID=6762376197979500018&amp;postID=6692124022743870202' title='Komentarze (3)'/><link rel='edit' type='application/atom+xml' href='http://www.blogger.com/feeds/6762376197979500018/posts/default/6692124022743870202'/><link rel='self' type='application/atom+xml' href='http://www.blogger.com/feeds/6762376197979500018/posts/default/6692124022743870202'/><link rel='alternate' type='text/html' href='http://enkllawa.blogspot.com/2009/10/andzia-go-tu-gris-part-tu.html' title='Andzia goł tu Gris. Part tuł.'/><author><name>enklawa</name><uri>http://www.blogger.com/profile/12143612992251997933</uri><email>noreply@blogger.com</email><gd:image rel='http://schemas.google.com/g/2005#thumbnail' width='32' height='31' src='http://2.bp.blogspot.com/-EDh4oRg_ly4/Ti8fHWILzEI/AAAAAAAAAlk/eeHSS6FyITo/s220/Clipboard02.jpg'/></author><media:thumbnail xmlns:media='http://search.yahoo.com/mrss/' url='http://1.bp.blogspot.com/_63hIXQeozQE/SttSm1R8TyI/AAAAAAAAAEg/x8IfF_Jg-j8/s72-c/DSC_2naBLOG905.jpg' height='72' width='72'/><thr:total>3</thr:total></entry><entry><id>tag:blogger.com,1999:blog-6762376197979500018.post-481622295093790650</id><published>2009-10-16T15:02:00.004+02:00</published><updated>2009-10-16T19:05:42.742+02:00</updated><title type='text'>Jesiennie... Wspominki.</title><content type='html'>&lt;a onblur="try {parent.deselectBloggerImageGracefully();} catch(e) {}" href="http://4.bp.blogspot.com/_63hIXQeozQE/SthvEHBpWTI/AAAAAAAAAEY/dvmc83t660Q/s1600-h/ognisko.jpg"&gt;&lt;img style="display:block; margin:0px auto 10px; text-align:center;cursor:pointer; cursor:hand;width: 320px; height: 240px;" src="http://4.bp.blogspot.com/_63hIXQeozQE/SthvEHBpWTI/AAAAAAAAAEY/dvmc83t660Q/s320/ognisko.jpg" border="0" alt=""id="BLOGGER_PHOTO_ID_5393182670172281138" /&gt;&lt;/a&gt;&lt;br /&gt;&lt;br /&gt;&lt;br /&gt;Poezja zaklęta w ...piecu...&lt;br /&gt;&lt;br /&gt;Pamiętam czasy, kiedy jesienna szaruga miała w sobie jakąś magię. &lt;br /&gt;Wiatr hulał między domami, dął w okna tak, że aż ruszały się zasłonki, porywał wirami liście, wyginał ludziom parasole, strącał kapelusiki, a temu wszystkiemu akompaniował deszcz, spadający na blaszany, zewnętrzny parapet.&lt;br /&gt;Lubiłam wtedy siedzieć w kuchni, pod warunkiem, że paliło się w piecu. &lt;br /&gt;Piece lubiłam od zawsze, biło od nich ciepło, można było ogrzać łapki oczywiście pod nadzorem babci Mirki. Kazała mi nawet czasami przypiec ukulany chleb w "korytku" po drążku, które zawsze mocno się nagrzewało. Nad piecem z kolei wisiała kiełbasa, naturalnie domowej roboty, koło pieca zaś stało krzesło, i pamiętam do dziś, jak Mireczka ściągała najbardziej ususzony kawałek, brała mnie na kolana, i siedziałyśmy przy rozżarzonym piecu, wcinając plastry przepysznej kiełbasy. Zresztą jej smak pamiętam do dziś.&lt;br /&gt;&lt;br /&gt;Babcia odeszła, kuchnię wymieniono z białej na brązową, częściej wisiały nad nią grzyby, ale wciąż buzował w niej ogień, strzelało drewno, palił się węgiel. Zwykle na blacie stały dwa czajniki, nota bene niezbędne mi do życia. W mniejszym, białym była zaparzona esencja z herbaty, w drugim, ciężkim, żeliwnym i niebieskim, woda. No i robiłam sobie te ukochane herbatki, siadałam przy stole umieszczonym koło okna, i gapiłam się przezeń dziesiątki minut. W kącie kuchni pogrywało Radio Konin, pasma popołudniowe i nocne bywały fenomenalne, stare przeboje z lat siedemdziesiątych cieszyły ucho, kubki smakowe zaś rozpieszczały od czasu do czasu łakocie. Ech...&lt;br /&gt;&lt;br /&gt;Czasem chciało mi się ciszy. Ciszą dla mnie było i jest wszystko to, co nie ma znamion cywilizacji, ciszą był wtedy dźwięk ognia, fonia deszczu, szum wiatru. Wszystko to zaś skłaniało do refleksji. Uwielbiałam rozmyślać! Przez głowę przechodziło mi tysiące hipotetycznych i wyreżyserowanych sytuacji,a czasem tchnięta tą całą scenerią i przemyśleniami nabazgrałam na kartce jakiś wiersz... &lt;br /&gt;&lt;br /&gt;Jednak chyba najmilszymi chwilami były te, w których kumulowały się wszystkie wrażenia zmysłowe: &lt;span style="font-weight:bold;"&gt;w jednej chwili&lt;/span&gt; czułam ciepło, w kuchni roznosił się zapach jeszcze wilgotnego drewna, herbata smakowała jak nigdy, w radiu puścili nastrojową piosenkę, a wzrok skupiał się na przyjaznym świetle tańczących płomieni... Błogostan, beztroska... Chciałoby się zamknąć taki moment w kuferku i wskakiwać do niego, kiedy ma się czasem życia dość...&lt;br /&gt;&lt;br /&gt;Dziś już się nie robi takich kuchni, a piece zastępuje gaz i kaloryfery. I przy czym tu dumać? Przy dźwięku lodówki? Na co patrzeć? Na niebieskie sznurki ognia z palnika? Beznamiętne...&lt;br /&gt;&lt;br /&gt;I przykro mi też było, kiedy Jadziunia zdecydowała się na ogrzewanie centralne. I pach! Ukochane kaflaki poszły w odstawkę...  A jakże fantastyczny był dźwięk, kiedy wszystko się w nich rozpalało, ba! Hajcowało! Nie wspomnę o klasyce, czyli grzaniu tyłka, bo można było się do takiego pieca przykleić. I pomyślcie sobie, jakie to cudowne i jedyne w swoim rodzaju uczucie, kiedy za oknem szaleje Jesień czy Zima, i mogła sobie deszcze, śniegi i wiatry wsadzić w nos, bo oto my, w tym czasie, z ogniem za pan brat, siedziałyśmy sobie z Jadźką beztrosko gawędząc i siorbiąc herbatę z pigwą... Pamiętam też, jak babcia zawsze przygaszała światło, kiedy oglądała swoje seriale, a ja kładłam się na wersalce i spoglądałam kątem oka na kilka dziurek w drzwiczkach od kaflaka, przez które było widać płomienie, te z kolei odbijały się na ścianie, tworząc ruchliwą mozaikę. Ależ lubiłam się w to gapić...!&lt;br /&gt;&lt;br /&gt;&lt;br /&gt;Głowę daję, że jak to czytasz drogi wujku Macieju, nie raz przez głowę przeszła myśl, jeśli w ogóle nie padły słowa, o mniej więcej takim wydźwięku: "Chyba gówniaro nie pamiętasz, jak sobie wujek ręce urabiał, żebyś miała gdzie dupę grzać, ile razy się babcia nawkurzałą, jak się kopciło. Wieśniara jedna. Przyszła na gotowe i się wymądrza, gówniara jedna...Pieluchy Ci zmieniałem!" :D&lt;br /&gt;&lt;br /&gt;Nie plumkaj za dużo, bo pamiętam, jak przekłułeś mojego bałwana dzidą i nie wybaczę Ci tego!&lt;br /&gt;&lt;br /&gt;Nie wiem czemu tak lubię piece, i nade wszystko palące się w nich drewno, szczególnie, kiedy strzela... Jest w tym czar. Żywioł staje się sprzymierzeńcem. I to jaki żywioł, symbol dynamiki, wojny, namiętności. Daje ciepło i światło. Fenomen. &lt;br /&gt;&lt;br /&gt;No i jak by nie było, baranek ze mnie zodiakalny, kłania się ognisty trygon, być może stąd ta miłość do piromanii, w końcu nie każdy w swoim życiu wysadził kuchnię w powietrze...&lt;div class="blogger-post-footer"&gt;&lt;img width='1' height='1' src='https://blogger.googleusercontent.com/tracker/6762376197979500018-481622295093790650?l=enkllawa.blogspot.com' alt='' /&gt;&lt;/div&gt;</content><link rel='replies' type='application/atom+xml' href='http://enkllawa.blogspot.com/feeds/481622295093790650/comments/default' title='Komentarze do posta'/><link rel='replies' type='text/html' href='http://www.blogger.com/comment.g?blogID=6762376197979500018&amp;postID=481622295093790650' title='Komentarze (0)'/><link rel='edit' type='application/atom+xml' href='http://www.blogger.com/feeds/6762376197979500018/posts/default/481622295093790650'/><link rel='self' type='application/atom+xml' href='http://www.blogger.com/feeds/6762376197979500018/posts/default/481622295093790650'/><link rel='alternate' type='text/html' href='http://enkllawa.blogspot.com/2009/10/jesiennie-wspominki.html' title='Jesiennie... Wspominki.'/><author><name>enklawa</name><uri>http://www.blogger.com/profile/12143612992251997933</uri><email>noreply@blogger.com</email><gd:image rel='http://schemas.google.com/g/2005#thumbnail' width='32' height='31' src='http://2.bp.blogspot.com/-EDh4oRg_ly4/Ti8fHWILzEI/AAAAAAAAAlk/eeHSS6FyITo/s220/Clipboard02.jpg'/></author><media:thumbnail xmlns:media='http://search.yahoo.com/mrss/' url='http://4.bp.blogspot.com/_63hIXQeozQE/SthvEHBpWTI/AAAAAAAAAEY/dvmc83t660Q/s72-c/ognisko.jpg' height='72' width='72'/><thr:total>0</thr:total></entry><entry><id>tag:blogger.com,1999:blog-6762376197979500018.post-1684845980647615331</id><published>2009-10-09T11:40:00.005+02:00</published><updated>2009-10-09T18:25:13.196+02:00</updated><title type='text'>Z życia wzięte (Patrz: Z autopsji) 2.</title><content type='html'>Poranny dialog:&lt;br /&gt;&lt;br /&gt;A:- &lt;span style="font-style:italic;"&gt;Chodź pojedziemy do Londynu w listopadzie, bilety są tanie, zwiedzimy coś, wrócimy...&lt;/span&gt;&lt;br /&gt;D:- &lt;span style="font-style:italic;"&gt;Jak się kurwa obronię, mogę pojechać nawet do Meksyku...&lt;/span&gt;&lt;br /&gt;&lt;br /&gt;Przepraszam za przekleństwa, ale czasem mają swój "urok".&lt;div class="blogger-post-footer"&gt;&lt;img width='1' height='1' src='https://blogger.googleusercontent.com/tracker/6762376197979500018-1684845980647615331?l=enkllawa.blogspot.com' alt='' /&gt;&lt;/div&gt;</content><link rel='replies' type='application/atom+xml' href='http://enkllawa.blogspot.com/feeds/1684845980647615331/comments/default' title='Komentarze do posta'/><link rel='replies' type='text/html' href='http://www.blogger.com/comment.g?blogID=6762376197979500018&amp;postID=1684845980647615331' title='Komentarze (2)'/><link rel='edit' type='application/atom+xml' href='http://www.blogger.com/feeds/6762376197979500018/posts/default/1684845980647615331'/><link rel='self' type='application/atom+xml' href='http://www.blogger.com/feeds/6762376197979500018/posts/default/1684845980647615331'/><link rel='alternate' type='text/html' href='http://enkllawa.blogspot.com/2009/10/z-zycia-wziete-patrz-z-autopsji-2.html' title='Z życia wzięte (Patrz: Z autopsji) 2.'/><author><name>enklawa</name><uri>http://www.blogger.com/profile/12143612992251997933</uri><email>noreply@blogger.com</email><gd:image rel='http://schemas.google.com/g/2005#thumbnail' width='32' height='31' src='http://2.bp.blogspot.com/-EDh4oRg_ly4/Ti8fHWILzEI/AAAAAAAAAlk/eeHSS6FyITo/s220/Clipboard02.jpg'/></author><thr:total>2</thr:total></entry><entry><id>tag:blogger.com,1999:blog-6762376197979500018.post-4540204310698966787</id><published>2009-10-07T16:09:00.006+02:00</published><updated>2009-10-07T19:38:41.273+02:00</updated><title type='text'>Jak się wali, to wszystko...</title><content type='html'>&lt;a onblur="try {parent.deselectBloggerImageGracefully();} catch(e) {}" href="http://4.bp.blogspot.com/_63hIXQeozQE/Ssyi7Nfd8EI/AAAAAAAAAEQ/Du0359ghDEM/s1600-h/Fallen_Angels_other.jpg"&gt;&lt;img style="display:block; margin:0px auto 10px; text-align:center;cursor:pointer; cursor:hand;width: 261px; height: 320px;" src="http://4.bp.blogspot.com/_63hIXQeozQE/Ssyi7Nfd8EI/AAAAAAAAAEQ/Du0359ghDEM/s320/Fallen_Angels_other.jpg" border="0" alt=""id="BLOGGER_PHOTO_ID_5389861992173269058" /&gt;&lt;/a&gt;&lt;br /&gt;&lt;br /&gt;Mieszkam w wysokiej wieży otoczonej fosą, mam parasol, który chroni mnie przed nocą. Oddycham głęboko, stawiam piedestały, jutro będę duży, dzisiaj jestem mały...&lt;br /&gt;Stawiam świat na głowie do góry nogami, na odwrót i wspak bawię się słowami, na białym czarnym kreślę jakieś plamy- jutro będę duży, dzisiaj jestem mały...&lt;br /&gt;Mieszkam w wysokiej wieży, ona mnie obroni. Nie walczę już z nikim, nie walczę już o nic.Palą się na stosie moje ideały.Jutro będę duży, dzisiaj jestem mały.&lt;br /&gt;&lt;br /&gt;&lt;br /&gt;&lt;br /&gt;Piosenka o mnie...&lt;br /&gt;&lt;br /&gt;&lt;br /&gt;&lt;br /&gt;Najgorszy rok w całym moim życiu...&lt;br /&gt;Widziałam dużo, przeżyłam jeszcze więcej, pamiętam, jak miałam cały dom na głowie, znosiłam domowe patologie i wynaturzenia, ale zawsze ze wszystkim sobie radziłam, nie było rzeczy niemożliwych a porażki spływały po mnie, jak woda po kaczce, ba! wzmacniały!&lt;br /&gt;A teraz? &lt;br /&gt;Nadal twierdzę, że można wiele w życiu osiągnąć i na wszystko przychodzi czas. Chcę być w życiu kimś i spełniać się, robić coś z pasją. Jednak zewsząd czuję presję! &lt;span style="font-style:italic;"&gt;Musisz skończyć studia, musisz znaleźć pracę, musisz mieć pieniądze, a po co robiłaś to, a po co robiłaś tamto...&lt;/span&gt;&lt;br /&gt;&lt;br /&gt;Nie męczy mnie to, że zmagam się z życiem, że się potykam, że popełniam błędy, że muszę się na nich uczyć.&lt;br /&gt;Męczą mnie za to ludzie. Sprawiają, że czuję się jak nieudacznik. Męczą mnie karierowicze, którzy patrzą na mnie z góry. Męczą mnie Ci, którzy wytykają mi niepowodzenia. Męczy mnie wreszcie to, że mam 23 lata, a każą mi już być dorosłą i deklarować życiową drogę. Ja dorosłam już dawno temu, chciałabym trochę odpocząć...&lt;br /&gt;Nie mogę żyć tak, jakbym chciała, swoim życiem, bo uzależniona jestem od wpasowywania się w normy i standardy.&lt;br /&gt;To miasto, pęd, presja, zabiły moją duszę, optymizm i beztroskę. &lt;br /&gt;Mam skrzydła,ale dziś z trudem  mogę je dźwignąć... Ciągle mi je ktoś podcina, a najbliższych nie wypada lać po pysku... Aż tak bezczelna nie jestem.&lt;br /&gt;&lt;br /&gt;Raz na wozie, raz pod wozem. &lt;br /&gt;Już od dawna wiedziałam, że mi z łatwością nic nie przychodzi. No w czepku się nie urodziłam. Trudno. Chciałabym się przestać wstydzić, że teraz mi się nie udaje i nie wiem, co chcę w życiu robić. Wiem, że przyjdzie mój czas, wierzę, że coś osiągnę. Po co komu falstarty...&lt;br /&gt;&lt;br /&gt;Przyznaję, pogubiłam się ostatnio w tym życiu i to konkretnie, pewne fakty tylko wbijają przysłowiowe gwoździki do trumny (dowiedziałam się po 2o latach, że będę żyła ze swoją kaleką udręką już zawsze), zamknęłam się w sobie, mało kto już mnie rozumie, ale to wszystko po coś się dzieje. Może to sprawdzian na moją wytrwałość, test dla przyjaciół, "miarodajnik" tolerancji i wyrozumiałości, bo bywam nie do zniesienia... Nie wiem.&lt;br /&gt;Wiem, że jak za 15 lat będę dalej się w życiu motać i nie napiszę tego bestselleru, to dopiero będzie powód do wstydu- możecie mnie wtedy dobić, a proch rozsypcie nad morzem.( Mrok miał rację, ironia czasem pomaga...)&lt;div class="blogger-post-footer"&gt;&lt;img width='1' height='1' src='https://blogger.googleusercontent.com/tracker/6762376197979500018-4540204310698966787?l=enkllawa.blogspot.com' alt='' /&gt;&lt;/div&gt;</content><link rel='replies' type='application/atom+xml' href='http://enkllawa.blogspot.com/feeds/4540204310698966787/comments/default' title='Komentarze do posta'/><link rel='replies' type='text/html' href='http://www.blogger.com/comment.g?blogID=6762376197979500018&amp;postID=4540204310698966787' title='Komentarze (0)'/><link rel='edit' type='application/atom+xml' href='http://www.blogger.com/feeds/6762376197979500018/posts/default/4540204310698966787'/><link rel='self' type='application/atom+xml' href='http://www.blogger.com/feeds/6762376197979500018/posts/default/4540204310698966787'/><link rel='alternate' type='text/html' href='http://enkllawa.blogspot.com/2009/10/jak-sie-wali-to-wszystko.html' title='Jak się wali, to wszystko...'/><author><name>enklawa</name><uri>http://www.blogger.com/profile/12143612992251997933</uri><email>noreply@blogger.com</email><gd:image rel='http://schemas.google.com/g/2005#thumbnail' width='32' height='31' src='http://2.bp.blogspot.com/-EDh4oRg_ly4/Ti8fHWILzEI/AAAAAAAAAlk/eeHSS6FyITo/s220/Clipboard02.jpg'/></author><media:thumbnail xmlns:media='http://search.yahoo.com/mrss/' url='http://4.bp.blogspot.com/_63hIXQeozQE/Ssyi7Nfd8EI/AAAAAAAAAEQ/Du0359ghDEM/s72-c/Fallen_Angels_other.jpg' height='72' width='72'/><thr:total>0</thr:total></entry><entry><id>tag:blogger.com,1999:blog-6762376197979500018.post-6331265573362966339</id><published>2009-09-26T00:51:00.004+02:00</published><updated>2009-09-26T21:22:11.160+02:00</updated><title type='text'>Andzia goł tu Gris...</title><content type='html'>&lt;a onblur="try {parent.deselectBloggerImageGracefully();} catch(e) {}" href="http://3.bp.blogspot.com/_63hIXQeozQE/Sr1J6SVyugI/AAAAAAAAAEI/0MAhAk99IfY/s1600-h/IMG_2557.JPG"&gt;&lt;img style="float:left; margin:0 10px 10px 0;cursor:pointer; cursor:hand;width: 320px; height: 240px;" src="http://3.bp.blogspot.com/_63hIXQeozQE/Sr1J6SVyugI/AAAAAAAAAEI/0MAhAk99IfY/s320/IMG_2557.JPG" border="0" alt=""id="BLOGGER_PHOTO_ID_5385541995109464578" /&gt;&lt;/a&gt;&lt;br /&gt;&lt;br /&gt;Nad wyjazdem do Grecji od początku wisiało jakieś fatum. Najpierw były problemy z funduszami, bowiem stypendium widmo nie chciało pojawić się na moim koncie, potem nie mogłam znaleźć potencjalnego pożyczkodawcy, w końcu stwierdziłam, że to znak i ze świeczkami w oczach we wtorek wrzasnęłam: &lt;span style="font-style:italic;"&gt;Pierdolę, nigdzie nie jadę!&lt;/span&gt; Musiała paść ta fraza, żeby nagle wszystko się zmieniło!&lt;br /&gt;W środę wpłynęły na konto pieniądze, a w czwartek już byłyśmy w drodze.&lt;br /&gt;&lt;br /&gt;Droga...&lt;br /&gt;&lt;br /&gt;Musiałyśmy z Karolcią dojechać do Katowic. Wyjazd autokarem stamtąd, planowano o godzinie 14. Wybrałyśmy taki pociąg z Poznania, że teoretycznie miałyśmy być dwie godzinki przed czasem. Praktycznie, miałyśmy cztery godziny opóźnienia i w Katowicach zjawiłyśmy się bodaj o 15.48... Z powodu powodzi zrobiono objazd, stałyśmy gdzieś na jakichś zadupiach, zżerałyśmy z nerw paznokcie, pokornie błagałyśmy kierowcę przez telefon, żeby czekał, a dochodząc do autokaru siły wszechmocne prosiłam, żeby nas ludzie nie zlinczowali...&lt;br /&gt;Szczęście w nieszczęściu, oni również mieli jakieś kłopoty i w rezultacie przez nas wyjazd opóźnił się tylko o 15 minut...&lt;br /&gt;Jechałyśmy dwa dni w autobusie, na siedzeniach uprawiałyśmy travel-jogę, zwiedziłyśmy średnio po dwie stacje samochodowe w Czechach, Austrii, Włoszech i Grecji... Szał... Acha! Z atrakcji pominęłam "lunapark" w strefie bezcłowej... &lt;br /&gt;&lt;br /&gt;W gorącej Italii przesiadłyśmy się na prom. Wszystko byłoby dobrze, gdyby nie fakt, że nie miałyśmy kajut, nasz poziom zaś był taką "pekapową" drugą klasą, czyi towarzyszyli nam Rumuni, Francuzi, Bułgarzy, Cyganie, Anglicy, Amerykanie, Włosi, Polacy... Prawie jak arka Noego, tylko w wydaniu: "ci oszczędni". &lt;br /&gt;Cały dzień spędziłam patrząc się w morze, a noc przetrwałyśmy jakoś na krzesłach. Następnego dnia już zawitałyśmy w Atenach. &lt;br /&gt;Na pierwsze wrażenie nie było czasu, bo zaraz musiałyśmy iść do biura Pomocy i Rośrednictwa Racy ARISTON (błędy są nieprzypadkowe, tak jest napisane na wizytówce). Tam panował sajgon... Pokój pełen starszych kobiet oczekujących na pracę, wszystkie pracowały bez umowy i my wśród nich przerażone i bezradne...&lt;br /&gt;Pominę część perypetii, w każdym razie znaleziono nam pracę w restauracji, w miejscowości o nazwie: &lt;span style="font-style:italic;"&gt;"O tu ją macie, w środkowym cyplu, nad samym morzem."&lt;/span&gt; Kiedy poprosiłam o powtórzenie, usłyszałam, że nie da się przetłumaczyć... &gt;:) Kazano nam wziąć podręczny bagaż i do poniedziałku miałyśmy pozostać w hotelu. Czeski film...&lt;br /&gt;&lt;br /&gt;Hotel nie był najgorszy, w samym centrum stolicy, więc byłyśmy zadowolone. Nie chciałyśmy myśleć, co to będzie za dwa dni i postanowiłyśmy korzystać z okazji. W sobotę odpoczywałyśmy, a cała niedzielę zwiedzałyśmy Ateny. Hmmm, dobra, w zasadzie to Akropol. Ateny nie są ładnym miastem. Zatłoczone, brudne, chaotyczne, głośne... Jedyną atrakcją jest owe wapienne wzgórze z mnóstwem świątyń i kilka mniejszych, jemu podobnych. Nie ma co, robią wrażenie... Dotykałam wieczności, historii, widziałam to, co dotychczas oglądałam tylko w podręcznikach przy okazji omawiania starożytności w różnych kontekstach. Niesamowite uczucie... &lt;br /&gt;&lt;br /&gt;W tym miejscu czas przywołać pewną anegdotkę, bowiem korzystanie z toalet w Grecji, a w szczególności z tej na Akropolu, bywa... kłopotliwe. Są takie, w których człowiek nie wie, co zrobić z odchodami... I tak też mi się przytrafiło. Załatwiwszy się, chciałam złapać za spłuczkę, ale jej nigdzie nie mogłam znaleźć... Opukałam kafelki, obejrzałam muszlę... Wyszłam, rozejrzałam się, wszędzie tak samo... Siłom wszechmocnym dzięki, że mam na tyle dociekliwą naturę, że zaintrygowała mnie mała wypustka koło klopka, więc ją nadepnęłam i niespodzianka! Woda leci... &lt;br /&gt;Umycie rąk po wymagających tego czynnościach też nie było proste! Podchodzę do zlewu a tam kran, jak kran, ale przez 4 minuty nie mogłam sprawić, żeby do jasnej cholery poleciała z niego woda...! I znów rytuały: macanie kranu, wywijanie rękami pod nim, opukiwanie kafelek i zabudowy, i tak samo przy trzech zlewach, dopóki przy czwartym nie zauważyłam nalepki, ażeby - o ironio!- NADEPNĄĆ NA WAJCHĘ POD ZLEWEM, ZNAJDUJĄCĄ SIĘ W PODŁODZE... Czizus myślę, takie mecyje w zwykłym kiblu... &lt;br /&gt;Aaaaaa, jako ciekawostkę dodam, że w Grecji w 80% toalet papieru nie wrzuca się do muszli klozetowej, a do specjalnych śmietniczków, znajdujących się obok... Feeee- tyle mam w tym temacie do napisania.&lt;br /&gt;No...&lt;br /&gt;W poniedziałek pojechałyśmy do biura, zabrałyśmy bagaże i jakaś Bułgarka odprowadziła nas na dworzec autobusowy. Podróż miała trwać 6 godzin i tak zestresowane, nie znające przyszłości, która była jedną, wielką zagadką, ruszyłyśmy na koniec świata...&lt;br /&gt;Przez całą drogę mijałyśmy tylko góry i morze, morze i góry, małe miasteczka, mieścinki. Wysiadłyśmy wreszcie i z kopertą, na której było coś nabazgrane czekałyśmy, aż ktoś nas odbierze. Przypomniała mi się scena z lektury &lt;span style="font-style:italic;"&gt;Uczniowie Spartakusa&lt;/span&gt;, jak niewolnicy stali na targach z jakimiś tabliczkami. Żarty żartami, ale i my tak stałyśmy, a scena z książki miała wiele wspólnego z czasem spędzonym w Gerolimenas. Nawet nie wiecie, jak to dobrze, że to XXI wiek i można pyskować... Ale o tym później- praca będzie stanowiła osobny rozdział;).&lt;br /&gt;Gerolimenas jest wioską turystyczną położoną na samym końcu półwyspu peloponeskiego- obrazowo to środkowy cypelek, a w zasadzie jego koniec;). Do Afryki miałyśmy raptem trzy godzinki motorówką. Było tam kilka domów na krzyż i cała ulica w restauracjach, tawernach i kawiarniach, ot, całe miasteczko. Ale niezwykle piękne, urocze. Każdego dnia miałam morze w zasięgu wzroku, wychodząc do pracy spoglądałam w jego bezmiar, wracając, moczyłam w nim obolałe nogi. Co najzabawniejsze, moje pojęcie plaży minęło się tu z rzeczywistością. Stanowiły ją bowiem wieeeeeeelkie, wygładzone kamienie, ale miało to swoje zalety.&lt;br /&gt;Najpiękniejsze jednak w całym pobycie w Grecji było to, że ani razu nie padał tam deszcz, nie było burzy, nie wiało. Co dzień świeciło słońce, w którym skrzyło się morze. Było gorąco, a w nocy bardzo ciepło. Niebo było tak czyste, że brakowało tylko atlasu z gwiazdozbiorami, ażeby jakieś jeszcze poznać, oprócz Wielkiego Wozu;). Ach, no i po raz pierwszy zobaczyłam Drogę Mleczną... Poezja, bajka... Wrażeń nie da się opisać... Szkoda tylko, że tak mało się tym nacieszyłyśmy...&lt;br /&gt;&lt;br /&gt;&lt;br /&gt;Powrót do domu odbył się wcześniej, niż planowałyśmy. Do Aten wróciłyśmy samodzielnie, odszukałyśmy biuro Pomocy i Rośrednictwa Racy i wyraziłyśmy swoje niezadowolenie. I już wiemy, skąd wzięło się przysłowie UDAWAĆ GREKA !!! Szkoda słów... Później wyjaśnię.&lt;br /&gt;&lt;br /&gt;Znów spędziłyśmy w Atenach dwa dni. Tym razem postanowiłyśmy zobaczyć Parlament i Panathinaikos-Stadion. Pojechałyśmy też na plażę. Nie polecam, mają wstrętny piasek, taki przemysłowy, kurzył się, szary, zabierał mi przyjemność z leżenia... No ale co, plaża była? Była;). Swoją drogą podróż greckim tramwajem też jest przygodą. Wpadłyśmy do środka z biletami i szukamy kasowników, ludzie patrzą na nas jak wariatki, a to dlatego, że kasowniki były na zewnątrz, na przystanku. Konflikty na lini młodzi- starzy, mają także miejsce w Grecji. Jakaś babcia zaczęła opieprzać grupkę nastolatków, bo chyba im się zachciało bawić w kontrolerów. Piszę "chyba", ponieważ cholera wie, co oni tam mówili- cały nasz pobyt w tym kraju to w kontekście komunikacyjnym mieszanina języka migowego z angielskim... Po grecku - &lt;span style="font-style:italic;"&gt;don ksero&lt;/span&gt;;). &lt;br /&gt;&lt;br /&gt;Ludzie tam są niby normalni, ale jacyś tacy inni. Przede wszystkim faceci to samce- jakby ewolucja i kultura nie obowiązywała, chodziliby uślinieni, z wywalonymi jęzorami. Na widok kobiet cmokają, gwiżdżą. Oj, tam feministki miałyby co robić! Jeszcze nigdzie nie spotkałam się z tak przedmiotowym traktowaniem. Dziewczyna to zwykle lalka, którą chcą mieć, wiadomo do czego- do seksu i e w e n t u a l n i e do garów...Yh! &lt;br /&gt;I tak na dobrą sprawę, nawet nie ma się za kim obejrzeć. Prawie wszyscy Grecy wyglądają jak Rumuni. &lt;br /&gt;Szkoda słów w ogóle...&lt;br /&gt;Dla przyszłych turystów, bo brońcie siły wszechmocne jechać tam do pracy!, dodam taką informację, że o godzinie 21 w Atenach nie można już zrobić normalnych zakupów. Markety otwarte są tam bardzo krótko. Nie ma całodobowych... I oni myślą, że my w Polsce jeździmy na osiołkach... Nie mają nocnych sklepów w stolicy, zużyty papier toaletowy wrzucać muszą do śmietników, nie ma na wsiach dyskotek w ogóle, są raczej w większych miejscowościach... Ech... &lt;br /&gt;Tam nawet taksówkarze są pomyleni. Proszę jednego, żeby zawiózł nas na ulicę Marni a on do mnie, że to niedaleko, ze dwie ulice do przejścia... Pokazuje, że ok, wiem, ale  &lt;span style="font-style:italic;"&gt;our bag are heavy  &lt;/span&gt;, a ona dale do mnie, że to &lt;span style="font-style:italic;"&gt;over there, over there&lt;/span&gt;! Jeszcze się będę prosić taksówkarza, żeby mnie podwiózł... To se poszłam!!! Z wżerającą się w ramię torbą...&lt;br /&gt;I znów powrót autokarem i promem, z tą różnicą, że na statku było już mniej ludzi i znalazłyśmy fajne miejsce na legowisko- nawet przespałyśmy noc. Dwa kolejne dni w autobusie sprawiły, że po wyjściu mogłyśmy się składać jak origami... Ja już nie wiedziałam, gdzie mi się zaczyna, a gdzie kończy kręgosłup, co więcej, zdolność kompresowania się opanowałam do perfekcji. &lt;br /&gt;&lt;br /&gt;A w Polsce...&lt;br /&gt;&lt;br /&gt;&lt;br /&gt;Byłam niemal pewna, że odpoczniemy w pociągu- sześć godzin teraz w polskim pekapie to był raj... No i co, no... W Poznaniu był koncert Radiohead i jechaliśmy ściśnięci, jak sardynki w puszce... Już nawet zrzędzić nam się nie chciało...&lt;br /&gt;&lt;br /&gt;Andzia bek hołm.&lt;br /&gt;&lt;br /&gt;&lt;br /&gt;Póki co tyle. Reszta wkrótce.&lt;div class="blogger-post-footer"&gt;&lt;img width='1' height='1' src='https://blogger.googleusercontent.com/tracker/6762376197979500018-6331265573362966339?l=enkllawa.blogspot.com' alt='' /&gt;&lt;/div&gt;</content><link rel='replies' type='application/atom+xml' href='http://enkllawa.blogspot.com/feeds/6331265573362966339/comments/default' title='Komentarze do posta'/><link rel='replies' type='text/html' href='http://www.blogger.com/comment.g?blogID=6762376197979500018&amp;postID=6331265573362966339' title='Komentarze (1)'/><link rel='edit' type='application/atom+xml' href='http://www.blogger.com/feeds/6762376197979500018/posts/default/6331265573362966339'/><link rel='self' type='application/atom+xml' href='http://www.blogger.com/feeds/6762376197979500018/posts/default/6331265573362966339'/><link rel='alternate' type='text/html' href='http://enkllawa.blogspot.com/2009/09/andza-go-tu-gris.html' title='Andzia goł tu Gris...'/><author><name>enklawa</name><uri>http://www.blogger.com/profile/12143612992251997933</uri><email>noreply@blogger.com</email><gd:image rel='http://schemas.google.com/g/2005#thumbnail' width='32' height='31' src='http://2.bp.blogspot.com/-EDh4oRg_ly4/Ti8fHWILzEI/AAAAAAAAAlk/eeHSS6FyITo/s220/Clipboard02.jpg'/></author><media:thumbnail xmlns:media='http://search.yahoo.com/mrss/' url='http://3.bp.blogspot.com/_63hIXQeozQE/Sr1J6SVyugI/AAAAAAAAAEI/0MAhAk99IfY/s72-c/IMG_2557.JPG' height='72' width='72'/><thr:total>1</thr:total></entry><entry><id>tag:blogger.com,1999:blog-6762376197979500018.post-6785046184449130147</id><published>2009-09-11T19:43:00.003+02:00</published><updated>2009-09-11T20:06:57.288+02:00</updated><title type='text'>Z życia wzięte. (Patrz: Z autopsji )</title><content type='html'>&lt;a onblur="try {parent.deselectBloggerImageGracefully();} catch(e) {}" href="http://1.bp.blogspot.com/_63hIXQeozQE/SqqRpYnb5tI/AAAAAAAAAEA/dMaSWdkZWM4/s1600-h/serce_75.jpg"&gt;&lt;img style="display:block; margin:0px auto 10px; text-align:center;cursor:pointer; cursor:hand;width: 200px; height: 146px;" src="http://1.bp.blogspot.com/_63hIXQeozQE/SqqRpYnb5tI/AAAAAAAAAEA/dMaSWdkZWM4/s200/serce_75.jpg" border="0" alt=""id="BLOGGER_PHOTO_ID_5380272845016000210" /&gt;&lt;/a&gt;&lt;br /&gt;&lt;span style="font-weight:bold;"&gt;Damian wrócił dziś do domu i mówi:&lt;/span&gt;&lt;br /&gt;&lt;br /&gt;&lt;br /&gt;-Masz szczęscie,że w kwiaciarni nie można płacić kartą!&lt;br /&gt;&lt;br /&gt;(Myślę sobie, że chciał wydać krocie na kwiaty...)&lt;br /&gt;&lt;br /&gt;&lt;br /&gt;&lt;span style="font-weight:bold;"&gt;Po czym bez skrępowania dodaje:&lt;/span&gt;&lt;br /&gt;&lt;br /&gt;&lt;br /&gt;-Bo chciałem sobie kupić trzy ceramiczne doniczki, bo mi się podobały!&lt;br /&gt;&lt;br /&gt;&lt;br /&gt;Yh!&lt;br /&gt;&lt;br /&gt;&lt;br /&gt;&lt;br /&gt;&lt;br /&gt;Mężczyźni, trzeba przyznać są urodzonymi romantykami... To nie pierwsza historia tego typu w moim pożyciu partnerskim. Podobna miała miejsce dawno temu, chyba jeszcze w czasach liceum, jeno rzecz jasna z kimś innym...&lt;br /&gt;I tak też piękna sceneria, księżyc w pełni, gwiazdy, letni wiaterek, wtuleni w siebie leżymy, milczymy...&lt;br /&gt;Pytam głosem uwodzicielskim, kobiecym, ujmującym:&lt;br /&gt;-Skarbie, o czym myślisz? &lt;br /&gt;-Ania, nie myślę, tylko pić mi się chce.&lt;br /&gt;&lt;br /&gt;Ot, co usłyszałam. Szczyt romantyzmu!&lt;br /&gt;&lt;br /&gt;&lt;br /&gt;&lt;br /&gt;&lt;br /&gt;Wkrótce podzielę się wspomnieniami z Grecji. Będzie trochę czytania i śmiechu;).&lt;div class="blogger-post-footer"&gt;&lt;img width='1' height='1' src='https://blogger.googleusercontent.com/tracker/6762376197979500018-6785046184449130147?l=enkllawa.blogspot.com' alt='' /&gt;&lt;/div&gt;</content><link rel='replies' type='application/atom+xml' href='http://enkllawa.blogspot.com/feeds/6785046184449130147/comments/default' title='Komentarze do posta'/><link rel='replies' type='text/html' href='http://www.blogger.com/comment.g?blogID=6762376197979500018&amp;postID=6785046184449130147' title='Komentarze (2)'/><link rel='edit' type='application/atom+xml' href='http://www.blogger.com/feeds/6762376197979500018/posts/default/6785046184449130147'/><link rel='self' type='application/atom+xml' href='http://www.blogger.com/feeds/6762376197979500018/posts/default/6785046184449130147'/><link rel='alternate' type='text/html' href='http://enkllawa.blogspot.com/2009/09/z-zycia-wziete.html' title='Z życia wzięte. (Patrz: Z autopsji )'/><author><name>enklawa</name><uri>http://www.blogger.com/profile/12143612992251997933</uri><email>noreply@blogger.com</email><gd:image rel='http://schemas.google.com/g/2005#thumbnail' width='32' height='31' src='http://2.bp.blogspot.com/-EDh4oRg_ly4/Ti8fHWILzEI/AAAAAAAAAlk/eeHSS6FyITo/s220/Clipboard02.jpg'/></author><media:thumbnail xmlns:media='http://search.yahoo.com/mrss/' url='http://1.bp.blogspot.com/_63hIXQeozQE/SqqRpYnb5tI/AAAAAAAAAEA/dMaSWdkZWM4/s72-c/serce_75.jpg' height='72' width='72'/><thr:total>2</thr:total></entry><entry><id>tag:blogger.com,1999:blog-6762376197979500018.post-4040987875235647259</id><published>2009-06-21T02:42:00.010+02:00</published><updated>2009-06-30T11:18:44.888+02:00</updated><title type='text'>List motywacyjny</title><content type='html'>&lt;a onblur="try {parent.deselectBloggerImageGracefully();} catch(e) {}" href="http://2.bp.blogspot.com/_63hIXQeozQE/Sj2IfpNQPjI/AAAAAAAAAD4/m5w_nsFTi9Y/s1600-h/aaaaaaabez%C2%A0tytu%C5%82u.jpg"&gt;&lt;img style="float:left; margin:0 10px 10px 0;cursor:pointer; cursor:hand;width: 100px; height: 200px;" src="http://2.bp.blogspot.com/_63hIXQeozQE/Sj2IfpNQPjI/AAAAAAAAAD4/m5w_nsFTi9Y/s200/aaaaaaabez%C2%A0tytu%C5%82u.jpg" border="0" alt=""id="BLOGGER_PHOTO_ID_5349582009604783666" /&gt;&lt;/a&gt;&lt;br /&gt;Muszę znaleźć pracę na wakacje. Ponoć połowa sukcesu do dobrze napisane CV i list motywacyjny. Wystarczy, ba! nawet trzeba dobrze nakłamać i zaproszenie na rozmowę rekrutacyjną gwarantowane. Powiem szczerze, a właściwie napiszę, że stworzyłam całkiem niezłą, oficjalną wersję Anny Kusiak. Nieoficjalna bowiem, czyli prawdziwa, wyglądałaby mniej więcej tak:&lt;br /&gt;&lt;br /&gt;Anna  Kusiak                                                                                                                                                                             &lt;br /&gt;Os. KRÓLEWSKIE 35/30&lt;br /&gt;61-156 Poznań&lt;br /&gt;&lt;br /&gt;List motywacyjny&lt;br /&gt;&lt;br /&gt;    Nazywam się Anna Kusiak i jestem pseudostudentką trzeciego roku filologii polskiej na Uniwersytecie im. Adama Mickiewicza w Poznaniu. Żerując na okresie wakacyjnym, patrz urlopowym, zwracam się z desperacką, jeszcze prośbą o przyjęcie mnie do pracy Waszej państwowej, absolutnie nienepotycznej instytucji, bowiem moja inicjatywa nie wypłynęła wcale z sugestii życzliwej mi osoby , która ów list doniesie w odpowiednie miejsce, tylko z ambicji i wiary, że nie zmarnuję się w sieci sklepów odzieżowych tudzież spożywczych.&lt;br /&gt;&lt;br /&gt;    Chciałabym aby moja kandydatura była dla Państwa oczywista i korzystna. Otóż powszechnie wiadomo, że będzie potrzebna dodatkowa osoba, by nie zrzucać masy obowiązków na osoby pozostające w pracy, podczas gdy inni będą smażyć tyłki na Majorce lub dziubać w swoich działkowych ogródkach, popijając procentowe napoje i grillując przez bite dwa miesiące. Jeśli wzbudzę Państwa zainteresowanie i chęć do współpracy, bo będziecie kompletnymi debilami, jeśli zamiast przyznania nowego etatu, zatrzymacie jakąś starą, sapiącą babę na wyczerpaniu, jestem w stanie zobowiązać się do stałej kooperacji – synonim do współpracy, bowiem od przyszłego roku planuję rozpocząć indywidualny tok studiów, co zakończy bezproduktywne obijanie się i nieograniczone surfowanie po Internecie, wpędzi w machinę rutyny i obrzydzenia do świata.&lt;br /&gt;&lt;br /&gt;    Wszystkie moje dotychczasowe zajęcia były niezobowiązujące i podejmowane jedynie w celach zarobkowych, chociaż i w tym miejscu przyznać trzeba, że mijałam się z celem. Otóż płaca była nieadekwatna do pracy, podczas gdy musiałam kroić 8, 11 godzin w markecie większym od siebie nożem i większe od siebie arbuzy, zbierać od rana do nocy na polu truskawki po marne 3zł za kobiałkę (dziennie z moim miejskim obyciem wychodziło od 10 do 20 , zależy jakie pole się trafiło), liczyć np. słoiki z ogórkami rozstawione arcystrategicznie na kolosalnych półkach czy folie, tzw koszulki do dokumentów, w liczbie około tysiąca podczas różnych inwentaryzacji, lub obsługiwać iście wirtuozyjną, niekonfliktową i przyjazną elitę kamiennicową z ulicy Ratajczaka, w sklepie spożywczym o wdzięcznej nazwie Delikatesy K***. Zdobyłam zatem ogromne doświadczenie, jak rozpoznać dojrzałe arbuzy od niedojrzałych po samym opukiwaniu, jak skrupulatnie oddzielać szypułkę od truskawki, jak ściągać słoiki z półek tak, by ich nie strącić, czy w jaki sposób ślinić palce, by rozklejanie stert folijek szło sprawnie, i w końcu jak szybko i wybitnie cienko kroić sery, wędlinę, wyzbyć się zasady „klient nasz pan” czy szantażować pracodawcę. Nabawiłam się alergii na starszych ludzi, kontuzji kolana i nerwicy. Za zdecydowany sukces mogę uznać w swoim życiu zawodowym uzbieranie 20 kobiałek truskawek, pełne skupienie w liczeniu do 870 folii czy zniesienie 16 kontenerów, 11 palet i 20 zgrzewek piwa do magazynu po stromych schodach w jedyne 28 minut.&lt;br /&gt;&lt;br /&gt;    Obecnie chciałabym się poświęcić innemu jeszcze zajęciu, by móc realizować ambicje i rozwijać umiejętności, np. w parzeniu kawy, stemplowaniu dokumentów lub odbieraniu poczty, jeśli tylko Państwo zatrudnią mnie w swojej placówce.&lt;br /&gt;Jestem osobą leniwą ale zdolną. Wywiązuję się z powierzonych mi zadań, bo muszę, przez pierwsze dwa miesiące w miarę pilnie. Inaczej dzieje się, jeśli obowiązki mnie nie nudzą, ale takich mi teraz nie zlecicie. Potrafię w wybitnie chaotyczny sposób zorganizować sobie tok pracy, ale proszę mi wierzyć, że we wszystkim odnajduję się doskonale. Dobrze współdziałam w zespole dopóki wszystko idzie po mojej myśli, albo nim dowodzę. Mam wysoko rozwinięte zdolności związane z moim kierunkiem studiów. Nigdy nie wiem do końca gdzie stawiać przecinki, ale umiem zrobić tak, by tekst ładnie brzmiał. Jestem komunikatywna, mówię, co myślę a nie myślę nad tym, co mówię i mam dobrą dykcję, tylko cichy głos. Znam obsługę komputera, potrafię go włączyć, wyłączyć, ustawić tapetę, wygaszacz, rozmieścić estetycznie ikonki. Obsługuję podstawowe pakiety biurowe, czyli Word i Exel. Doskonale opanowałam rozstaw liter i cyferek na klawiaturze, umiem wypełniać tabelki. Znam język angielski, ale posługuję się nim jak mnie natchnie, łacinę podwórkową w stopniu zaawansowanym i podstawy włoskiego. Ponadto jestem kreatywna, szczególnie podczas czynności wypróżniania się, energiczna, jak się wyśpię i pojętna i bezkonfliktowa, podczas gdy nie mam zespołu napięcia przedmiesiączkowego, miesiączkowego i pomiesiączkowego.&lt;br /&gt;&lt;br /&gt;    Do listu motywacyjnego dołączam życiorys, bogaty w wiele implikacji, o których chętnie opowiem na rozmowie, która myślę się odbędzie, bo jak nie, miejcie na uwadze, że zmarnuje się tak nietuzinkowy umysł, stając się jednym z przyziemnych, żerujących, zawistnych, marudzących, wyzyskujących MOPR-y bezrobotnych.&lt;br /&gt;&lt;br /&gt;    Z góry dziękuję za pozytywne rozpatrzenie mojej kandydatury. Za niepozytywne, obiecuję, że przestanę spłukiwać w Waszych toaletach, z których korzystam podczas eskapad na miasto.&lt;br /&gt;&lt;br /&gt;Z uszanowaniem&lt;br /&gt;Kusiak. Anna Kusiak&lt;div class="blogger-post-footer"&gt;&lt;img width='1' height='1' src='https://blogger.googleusercontent.com/tracker/6762376197979500018-4040987875235647259?l=enkllawa.blogspot.com' alt='' /&gt;&lt;/div&gt;</content><link rel='replies' type='application/atom+xml' href='http://enkllawa.blogspot.com/feeds/4040987875235647259/comments/default' title='Komentarze do posta'/><link rel='replies' type='text/html' href='http://www.blogger.com/comment.g?blogID=6762376197979500018&amp;postID=4040987875235647259' title='Komentarze (5)'/><link rel='edit' type='application/atom+xml' href='http://www.blogger.com/feeds/6762376197979500018/posts/default/4040987875235647259'/><link rel='self' type='application/atom+xml' href='http://www.blogger.com/feeds/6762376197979500018/posts/default/4040987875235647259'/><link rel='alternate' type='text/html' href='http://enkllawa.blogspot.com/2009/06/list-motywacyjny.html' title='List motywacyjny'/><author><name>enklawa</name><uri>http://www.blogger.com/profile/12143612992251997933</uri><email>noreply@blogger.com</email><gd:image rel='http://schemas.google.com/g/2005#thumbnail' width='32' height='31' src='http://2.bp.blogspot.com/-EDh4oRg_ly4/Ti8fHWILzEI/AAAAAAAAAlk/eeHSS6FyITo/s220/Clipboard02.jpg'/></author><media:thumbnail xmlns:media='http://search.yahoo.com/mrss/' url='http://2.bp.blogspot.com/_63hIXQeozQE/Sj2IfpNQPjI/AAAAAAAAAD4/m5w_nsFTi9Y/s72-c/aaaaaaabez%C2%A0tytu%C5%82u.jpg' height='72' width='72'/><thr:total>5</thr:total></entry><entry><id>tag:blogger.com,1999:blog-6762376197979500018.post-7264586174392447578</id><published>2009-06-19T14:50:00.008+02:00</published><updated>2009-06-20T00:50:15.525+02:00</updated><title type='text'>"Być kobietą, być kobietą..."  Ad vocem feminizmu - półżartem, półserio.</title><content type='html'>&lt;a onblur="try {parent.deselectBloggerImageGracefully();} catch(e) {}" href="http://1.bp.blogspot.com/_63hIXQeozQE/SjuJs4rMhBI/AAAAAAAAADg/PIF5DWBeDIY/s1600-h/kobieta.bmp"&gt;&lt;img style="display:block; margin:0px auto 10px; text-align:center;cursor:pointer; cursor:hand;width: 320px; height: 158px;" src="http://1.bp.blogspot.com/_63hIXQeozQE/SjuJs4rMhBI/AAAAAAAAADg/PIF5DWBeDIY/s320/kobieta.bmp" border="0" alt=""id="BLOGGER_PHOTO_ID_5349020386653406226" /&gt;&lt;/a&gt;&lt;br /&gt;&lt;br /&gt;Od kilku dni, jeśli nawet nie tygodni (CZAS zdecydowanie stracił poczucie czasu i płynie za szybko !), mam "do czynienia" z pojęciem feminizmu, z ruchem feministycznym, trafiam na jakieś debaty w Internecie, telewizji związane z tym tematem... Wszystko jest dziełem przypadku, ale troszkę mnie to zainteresowało, zaintrygowało, nade wszystko jednak rozśmieszyło.&lt;br /&gt;Znalazłam jakąś starą rozmowę Ewy Dąbrowskiej - Szulc z Januszem Korwinem - Mikke, potem wystąpienie tegoż samego Pana w programie Dzień dobry TVN.&lt;br /&gt;&lt;br /&gt;( http://www.youtube.com/watch?v=qxXg4jlqo9E&amp;feature=related , http://www.youtube.com/watch?v=ogO3af9F_cg )&lt;br /&gt;&lt;br /&gt;Szkoda, że te materiały były pierwszymi, na jakie trafiłam, bo przez to, że są łatwo dostępne a tak krzywdzące dla ogólnego pojęcia feminizmu, potwierdzają stereotypy. Pani Ewa, chciałoby się złośliwie rzec, chyba przeszła mutację w dzieciństwie, w dyskusji natomiast była zbyt agresywna, a jedyne, co zapamiętałam to jej pretensjonalny ton wypowiedzi i "Nieprawda...!!!" &lt;br /&gt;Pieńkowska na słowa Januszka reagowała jeszcze gorzej, jak zwyczajna kobieta - oburzeniem w głosie, mimice, i o. Merytorycznie mogła Januszka zaskoczyć, tym bardziej, że wszędzie powtarza te same argumenty, a i tok rozumowania ma prosty, bo głosi logiczne łopatologizmy. Wystarczyło się przygotować do wywiadu i przeprowadzić go z wrodzonym, kobiecym wdziękiem i jakąś strategią. Gniew i podnoszenie głosu nie są dobrą taktyką...&lt;br /&gt;Przykład kolejny na feministyczną górnolotność. Wystawa w Collegium Maius... &lt;br /&gt;&lt;br /&gt;( http://www.mmpoznan.pl/5186/2009/5/28/niegrzeczna-jak-studentka-polonistyki--zdjecia?districtChanged=true )&lt;br /&gt;&lt;br /&gt;Nie chcę wnikać w stopień artyzmu i kreatywności, nie mnie to oceniać. Zdjęcia owszem, były wyzywające, jedno może nawet za bardzo, ale oprócz tego były zmysłowe, kobiece i miło było popatrzeć na metamorfozy. Nie obyłoby się jednak bez złośliwości... Kartka z opiniami zabazgrana przez dra literaturoznawstwa, któremu/której(?) zabrakło odwagi aby się podpisać pod swoją wypowiedzią i niepochlebne opinie jakiejś Pani G***,pracownika/pracowniczki! UAM, która stwierdziła, że zaskoczona jest tym, iż wystawa obeszła się bez żadnych protestów i została tak spokojnie przyjęta! Bo jakże można się dopuścić tak przedmiotowego traktowania samej siebie i kobiet w ogóle!&lt;br /&gt;Nie chcę komentować wypowiedzi, zasłyszanych na korytarzu: "Z polonistycznych myszek przeszły w polonistyczne kurwy", "No jak szmaty takie"... Kobieta o kobietę zazdrosna, niech każda z nich przyzna szczerze, w głębi duszy, czy nie chciałaby aby i jej zdjęcie się tam znalazło... Zwykła zawiść, subiektywizm... A ważna była inicjatywa, idea, pomysł... Może w przyszłości zaowocuje kolejną wystawą stworzoną pod innym kątem, z innego punktu widzenia...Nie wiem...&lt;span style="font-style:italic;"&gt;Polonistki w plenerze&lt;/span&gt;... Ale jak znam życie i naturę Polaków, przyczepi się wtedy Greenpeace lub Straż miejska...&lt;br /&gt;&lt;br /&gt;Jest i już zawsze będzie w ruchu feministycznym mnóstwo wstydliwych i kompromitujących zjawisk, antynomii, chaosu - przynajmniej w ogólnym odbiorze. Nie wiem, dlaczego feministki tyle krzyczą, atakują, są nieustępliwe, zawistne, zawzięte. Wystarczy popatrzeć na Ewkę, no prawie pluła na Januszka kiedy mówiła... Doskonale pasowałaby do sufrażystek - chuliganek. Ja nie wiem, co miało na celu nie golenie nóg, wybijanie szyb w oknach, przykuwanie się do skrzynek pocztowych i cała reszta spektakularnych, kaskaderskich "wyczynów" angielskich czy amerykańskich inicjatorek... Kobietom nie przystoi chuligaństwo, a mężczyznom noszenie sukienek... A protesty można było i można nadal organizować inaczej, a równie efektywnie i efektownie.&lt;br /&gt;Nie widzę też powodu, by w Polsce była aż taka fatalna sytuacja kobiet, by Ewka miała tyle powodów do niezadowolenia. Niech pojedzie do Iranu czy Iraku, Somalii... Może tam pojmie i ona, i reszta, czym feminizm powinien być. &lt;br /&gt;&lt;br /&gt;Feministki są nadwrażliwe, nadpobudliwe, wszędzie widzą nierówność, niesprawiedliwość. Podobno działają w imieniu kobiet i dla kobiet. Ja mówię temu stwierdzeniu NIE. Feministki to kontrkultura, subkultura. Feministki są zjawiskiem kojarzonym negatywnie, wyśmiewanym. A dlaczego? Dlatego, że swoim zachowaniem sprawiają, iż  nie przestaję myśleć, że leczą jakieś traumy z przeszłości. Skoro uroda nie może stać się atutem, to trza nim uczynić mózg. To jakiś rodzaj tarczy obronnej, ale nikt tak nie napiera, nie atakuje, nie czas na krzyki i agresję, demonstrowanie, kto gorszy, kto mądrzejszy... Dziś się współpracuje...&lt;br /&gt;Na szczęście istnieją &lt;span style="font-weight:bold;"&gt;działaczki na rzecz kobiet&lt;/span&gt;, felietonistki, pisarki, inteligentki, które z wyczuciem, ze stanowczością i obiektywną oceną dokonują analizy relacji i zjawisk, jakie panują między płciami, w społeczeństwie. Nie krzyczą, a działają. Realizują się w pełni i nie widzą przeszkód, na drodze do sukcesów.&lt;br /&gt;&lt;br /&gt;Cieszę się, że jestem kobietą. Tylko szkoda ,że nie dość ładną;). &lt;br /&gt;Odpowiada mi, że schodząc ze schodów mężczyzna idzie przede mną, że otwiera mi drzwi, podaje kurtkę, odkręca słoik, ustępuje miejsca w tramwaju. On mi wtedy nie demonstruje swojej siły, wyższości. Pokazuje szacunek i dobre maniery.&lt;br /&gt;Lubię pokuchcić, to mi nie uwłacza. Kiedy mężczyźnie ugotuję coś dobrego i widzę, że mu smakuje, to wiem, że tylko plusuję, i w odpowiedzi dostanę bukiet kwiatów, a nie wodę kolońską.&lt;br /&gt;Jeśli w Maiusie pojawiła się taka, a nie inna wystawa, to ma na celu pokazanie, że kobieta nie jest przedmiotem, ale ma świadomość swojej zmysłowości, niepokornej duszy. No i trzyma w ręku nie byle jaką książkę... &lt;br /&gt;Nie sądzę też, aby kobiety na kierowniczych stanowiskach miały gorzej od mężczyzn. Jeśli płacą im mniej, to widać nie zasłużyły, a gafowatość trzeba sobie jakoś wytłumaczyć, no to niech będzie dyskryminacja.&lt;br /&gt;&lt;br /&gt;KAŻDY JEST TYM, KIM SIĘ CZUJE.&lt;br /&gt;Raduje mnie fakt, że mam piersi, delikatną skórę, wcięcie w talii... Uwielbiam kobiece ciała i nie widzę powodu, żeby kobiety były gorsze tylko dlatego, że są kobietami. Nie czuję się słabsza, gorsza, nieuprawniona. Nie czułabym się tak nawet 200 lat temu. D'Arc, Skłodowskiej - Curie, Szewińskiej ruchy feministyczne do szczęścia nie były potrzebne. I mi nie są. Nie interesuje mnie zmiana systemu gramatycznego, by było w nim więcej kobiecych form, ilość kobiet w parlamencie, to, że 99% filmów porno rozpoczyna się od robienia facetowi loda, przez kobietę naturalnie, albo, że magazyny dla panów skupiają się tylko na cielesności. Przecież to kobiety na to wszystko zezwalają, dają się poniżać i wpędzać w machinę społeczną w innej postaci, niżby tego sobie feministki życzyły. Tak, jak się feministkom wydaje, że mężczyźni rozporządzają światem, tak ja śmiem twierdzić, że i my jesteśmy w stanie owinąć ich sobie wokół palca. Wszystko jest siecią wzajemnych zależności. Dziś nie potrzeba feministek, dziś potrzeba działaczek społecznych. Feministka natomiast już nie pozbędzie się szybko etykiety Mamuta. &lt;br /&gt;&lt;br /&gt;Zdaję sobie sprawę, że spłycam problem i zagadnienia feminizmu. Jednak tak myśli ponad połowa społeczeństwa. Wierzę jednak, że feministki przestaną kiedyś krzyczeć, a zaczną prezentować swój pożyteczny program. Przestaną kłócić się z mężczyznami, a zaczną realizować to, co mają w zamiarze, przestaną atakować, a zaczną chwalić się sukcesami. Przestaną wreszcie wytykać przedmiotowość, a i swój intelekt przyozdobią wdziękiem i urodą. Nawet Ewka nie wyglądałaby najgorzej gdyby się uczesała, ubrała w modniejszą garsonkę i poprawiła dykcję. W końcu wszyscy, kobiety i mężczyźni, jesteśmy estetami...&lt;div class="blogger-post-footer"&gt;&lt;img width='1' height='1' src='https://blogger.googleusercontent.com/tracker/6762376197979500018-7264586174392447578?l=enkllawa.blogspot.com' alt='' /&gt;&lt;/div&gt;</content><link rel='replies' type='application/atom+xml' href='http://enkllawa.blogspot.com/feeds/7264586174392447578/comments/default' title='Komentarze do posta'/><link rel='replies' type='text/html' href='http://www.blogger.com/comment.g?blogID=6762376197979500018&amp;postID=7264586174392447578' title='Komentarze (12)'/><link rel='edit' type='application/atom+xml' href='http://www.blogger.com/feeds/6762376197979500018/posts/default/7264586174392447578'/><link rel='self' type='application/atom+xml' href='http://www.blogger.com/feeds/6762376197979500018/posts/default/7264586174392447578'/><link rel='alternate' type='text/html' href='http://enkllawa.blogspot.com/2009/06/byc-kobieta-byc-kobieta-ad-vocem.html' title='&quot;Być kobietą, być kobietą...&quot;  Ad vocem feminizmu - półżartem, półserio.'/><author><name>enklawa</name><uri>http://www.blogger.com/profile/12143612992251997933</uri><email>noreply@blogger.com</email><gd:image rel='http://schemas.google.com/g/2005#thumbnail' width='32' height='31' src='http://2.bp.blogspot.com/-EDh4oRg_ly4/Ti8fHWILzEI/AAAAAAAAAlk/eeHSS6FyITo/s220/Clipboard02.jpg'/></author><media:thumbnail xmlns:media='http://search.yahoo.com/mrss/' url='http://1.bp.blogspot.com/_63hIXQeozQE/SjuJs4rMhBI/AAAAAAAAADg/PIF5DWBeDIY/s72-c/kobieta.bmp' height='72' width='72'/><thr:total>12</thr:total></entry><entry><id>tag:blogger.com,1999:blog-6762376197979500018.post-7484562253012270204</id><published>2009-05-09T23:09:00.001+02:00</published><updated>2009-05-15T21:07:57.579+02:00</updated><title type='text'>"Niepytany głupkiem zwany". Z kroniki ludzkich przypadków...</title><content type='html'>&lt;a onblur="try {parent.deselectBloggerImageGracefully();} catch(e) {}" href="http://1.bp.blogspot.com/_63hIXQeozQE/SgYg-zrV0gI/AAAAAAAAAC4/xuNNeCOj1q8/s1600-h/aaamiskimaly_31.jpg"&gt;&lt;img style="float:left; margin:0 10px 10px 0;cursor:pointer; cursor:hand;width: 250px; height: 186px;" src="http://1.bp.blogspot.com/_63hIXQeozQE/SgYg-zrV0gI/AAAAAAAAAC4/xuNNeCOj1q8/s320/aaamiskimaly_31.jpg" border="0" alt=""id="BLOGGER_PHOTO_ID_5333987072062902786" /&gt;&lt;/a&gt;&lt;br /&gt;Muszę podzielić się pewnym typem sytuacji, jakich mi życie nie szczędzi... &lt;br /&gt;Bywają złośliwe, stresogenne, adrenalinopodnośnie, śmieszne.&lt;br /&gt;I nie potrafię przejść koło nich obojętnie, bez słowa... I wtedy stają się częścią mojej egzystencji. &lt;br /&gt;A że mam zdolność podnoszenia banałów do rangi ewenementów, to już kwestia charakteru, ale przez to jest o czym pisać, i co czytać. ;)&lt;br /&gt;&lt;br /&gt;Ostatnio często chodzimy na spacery. Po pierwsze z obowiązku, ponieważ mamy Kolę, po drugie dla przyjemności. &lt;br /&gt;Pogoda piękna, a nad Wartą sporo ludzi. Zaraz przy zejściu z wału mieliśmy okazję zaobserwować scenę. Grupa młodych dziewczynek grała w siatkę, i towarzyszył temu szczery śmiech i  nietłumiona radość. &lt;br /&gt;Kilka metrów dalej leżała kobieta, która zaczęła na te dzieci krzyczeć. Według niej hałasowały, zachowywały się za głośno, i jak tak można???!!!... &lt;br /&gt;Moja ciekawość natychmiast wzrosła. Ba! Jej ton i pretensjonalne podejście tak mnie zirytowały, że już było pewne, iż każde jej słowo potraktuję jako pretekst do skomentowania tego zachowania. Długo nie musiałam czekać, zrobiłam może cztery kroki, po czym usłyszałam, jak ciągnie temat dalej... "Powinnyście być cicho, tam macie dużo miejsca, chłopcy się tu z Was nawet śmieją, przenieście się..." Blabla bala... &lt;br /&gt;Zawrzało, Anna nie wytrzymała... &lt;br /&gt;Zaproponowałam, żeby się  kobitka sama przeniosła, jak jej coś przeszkadza, i co to są za roszczenia w takim miejscu, ponadto skąd wie, z czego się Ci ludzie obok śmieją ( marny chwyt erystyczny zastosowała ), i ja nie widzę nic złego w tej zabawie... W odpowiedzi usłyszałam, że ona tam była pierwsza i się nie przeniesie! &lt;br /&gt;I nie pomogło krótkie zdanko z jasną implikaturą, że to nie jest prywatna plaża i swoje niezadowolenie w takim miejscu może sobie wsadzić tak naprawdę w cztery litery... &lt;br /&gt;Jej kontra na powyższe była arcyinteligentna: &lt;br /&gt;&lt;br /&gt;&lt;br /&gt;-&lt;span style="font-style:italic;"&gt;"NIEPYTANY GŁUPKIEM ZWANY"&lt;/span&gt;&lt;br /&gt;&lt;br /&gt;&lt;br /&gt;Tyle miała mi do powiedzenia kobieta w wieku ok 35 - 40 lat... Zaśmiałam się i zdołałam tylko wydusić, że to idiotyczne powiedzenie w takiej sytuacji, doprawdy... &lt;br /&gt;To był druzgoczący argument z jej strony... &lt;br /&gt;&lt;br /&gt;Na takim poziomie rozmowy, powinnam była odpowiedzieć:&lt;br /&gt;&lt;br /&gt;&lt;br /&gt;-&lt;span style="font-style:italic;"&gt;KTO KOGO PRZEZYWA, SAM SIĘ TAK NAZYWA! ...&lt;/span&gt;&lt;br /&gt;&lt;br /&gt;&lt;br /&gt;Ale darowałam sobie tą złośliwość, zresztą pewnie by nie pojęła...&lt;br /&gt;&lt;br /&gt;&lt;br /&gt;Suma summarum, zganione dziewczynki już nie miały takiej przyjemności z gry, a zachowawszy swój młodzieńczy honorek na miejscu zostały. Nadrzeczna zrzęda mogła leżeć spokojniej, a ja mam o czym pisać...&lt;br /&gt;&lt;br /&gt;"Niepytany głupkiem zwany"... Skąd ludzie biorą takie łapatologizmy... I dlaczego je głośno wypowiadają... Toż to kompromitacja w ustach dojrzałej kobiety... Dodam, że nawet Google nie zna tego ... hm... powiedzonka... :D&lt;br /&gt;&lt;br /&gt;Roznegliżowane, małoletnie lafiryndki - źle, przyzwoicie się bawiące dziewczyny - źle...&lt;br /&gt;Najlepiej, jakby sterczały pod blokiem i zamiatały girami piasek z kneblami w buziach...&lt;br /&gt;Yh, wystarczyło im grzeczniej zwrócić uwagę, albo się przesunąć te parę metrów dalej, wszyscy byliby zadowoleni... &lt;br /&gt;&lt;br /&gt;&lt;br /&gt;Zaraz przypominają mi się dwie równorzędne sytuacje w moim życiu...&lt;br /&gt;&lt;br /&gt;&lt;br /&gt;&lt;span style="font-weight:bold;"&gt;Primo&lt;/span&gt;, mój debiut w zwracaniu ludziom uwagi. Pozwolę sobie przytoczyć tę replikę. &lt;br /&gt;Sytuacja na dworcu kolejowym w Koninie, kilka ładnych lat temu, kiedy to planowałam pierwszą w swoim życiu samodzielną podróż, a wiadomo, jak funkcjonuje PKP:&lt;br /&gt;&lt;br /&gt;-Przepraszam, czy ten pociąg do Koła jutro na pewno odjeżdża o 12.37?&lt;br /&gt;-Dziecko, skończyłaś podstawówkę? Tam jest tablica z odjazdami.Nie umiesz czytać? &lt;br /&gt;-Skończyłam podstawówkę, umiem czytać i widzę, że nad okienkiem jest napisane INFORMACJA, więc pytam czy ten pociąg pojedzie jutro o godzinie 12.37.&lt;br /&gt;Po chwili dostałam odpowiedź:&lt;br /&gt;-12.32.&lt;br /&gt;Podziękowałam i odeszłam.&lt;br /&gt;&lt;br /&gt;&lt;span style="font-weight:bold;"&gt;Secundo&lt;/span&gt;, sytuacja ze stycznia... Groźna, aczkolwiek jestem z niej dumna.;) Otóż jechałam na egzamin z kultury języka polskiego, a do tramwaju wsiadło dwóch naprutych delikwentów... Miałam pecha, bo usiedli za mną. I teraz tak, byłam wkurzona jak osa, bo pod kurtką gniotła mi się bluzką, a nie znoszę pogniecionych rzeczy; w myślach próbowałam posegregować swoją wiedzę, bo po nocce przyswajania sporego materiału ma się jednak w czerepku mętlik, a tu jeszcze taki ćwok mi nad głową klnie, śmieje się, rzuca iście durnowate komentarze, a wszystko takim tubalnym, donośnym i jazgoczącym głosem... &lt;br /&gt;Jak na 7 rano, za wiele wrażeń...&lt;br /&gt;Najpierw odezwała się jakaś babcia, w odpowiedzi usłyszała: - &lt;span style="font-style:italic;"&gt;Zamknij się ty stara kurwo. &lt;/span&gt; Następny był chłopak z tyłu, usłyszał - &lt;span style="font-style:italic;"&gt;Chcesz wpierdol, no dawaj...&lt;/span&gt;&lt;br /&gt;&lt;br /&gt;O!!! Tego już było za dużo... Odwróciłam się, i doznałam tak zwanego FLOW... Pamiętam tyle tylko, że zaczęłam od słów: - &lt;span style="font-style:italic;"&gt;Czy Ty się do cholery możesz człowieku wreszcie zamknąć?! Jest 7 rano...&lt;/span&gt; i poleciało... Składnie, konkretnie, krótko i zdecydowanie! Sama byłam pod wrażeniem, tego co, i jak powiedziałam... &lt;br /&gt;Kiedy skończyłam, oczy wszystkich zwrócone były w moją stronę. Zapewne w każdej głowie wiły się dwie myśli: albo ją koleś zaraz zabije, albo ... ( tu można snuć domysły;) )... &lt;br /&gt;Ku mojemu zdziwieniu, młody gorszyciel zamilknął, jak za dotknięciem czarodziejskiej różdżki...&lt;br /&gt;Po kilku minutach, musiał jeszcze "zakogucić", i usłyszałam komentarz: - &lt;span style="font-style:italic;"&gt;Ta ile ma kolczyków w tych uszach, jaki brudas, pank...&lt;/span&gt; W ripoście zaproponowałam mu tylko, żeby usunął brud spod paznokci i domył ręce, wtedy możemy dalej rozmawiać. Otworzyły się drzwi, wystrzelił z ojczulkiem, jak z procy, oczywiście na pełnym szpanie, barami zahaczył o progi... &lt;br /&gt;&lt;br /&gt;Nie wiem skąd tacy ludzie się biorą, skąd we mnie tyle "heroizmu", bo mogłam oberwać, i skąd taka językowa mobilizacja, którą chciałabym mieć zawsze...!!!&lt;br /&gt;Przez starsze babcie zostałam pochwalona, do Maiusa weszłam w pogniecionej bluzce, egzamin zdałam na 4, i było git.&lt;br /&gt;&lt;br /&gt;&lt;br /&gt;&lt;br /&gt;No... Długaśny post...&lt;br /&gt;Kto dotrwał do końca?:D&lt;div class="blogger-post-footer"&gt;&lt;img width='1' height='1' src='https://blogger.googleusercontent.com/tracker/6762376197979500018-7484562253012270204?l=enkllawa.blogspot.com' alt='' /&gt;&lt;/div&gt;</content><link rel='replies' type='application/atom+xml' href='http://enkllawa.blogspot.com/feeds/7484562253012270204/comments/default' title='Komentarze do posta'/><link rel='replies' type='text/html' href='http://www.blogger.com/comment.g?blogID=6762376197979500018&amp;postID=7484562253012270204' title='Komentarze (4)'/><link rel='edit' type='application/atom+xml' href='http://www.blogger.com/feeds/6762376197979500018/posts/default/7484562253012270204'/><link rel='self' type='application/atom+xml' href='http://www.blogger.com/feeds/6762376197979500018/posts/default/7484562253012270204'/><link rel='alternate' type='text/html' href='http://enkllawa.blogspot.com/2009/05/niepytany-gupkiem-zwany-z-kroniki.html' title='&quot;Niepytany głupkiem zwany&quot;. Z kroniki ludzkich przypadków...'/><author><name>enklawa</name><uri>http://www.blogger.com/profile/12143612992251997933</uri><email>noreply@blogger.com</email><gd:image rel='http://schemas.google.com/g/2005#thumbnail' width='32' height='31' src='http://2.bp.blogspot.com/-EDh4oRg_ly4/Ti8fHWILzEI/AAAAAAAAAlk/eeHSS6FyITo/s220/Clipboard02.jpg'/></author><media:thumbnail xmlns:media='http://search.yahoo.com/mrss/' url='http://1.bp.blogspot.com/_63hIXQeozQE/SgYg-zrV0gI/AAAAAAAAAC4/xuNNeCOj1q8/s72-c/aaamiskimaly_31.jpg' height='72' width='72'/><thr:total>4</thr:total></entry><entry><id>tag:blogger.com,1999:blog-6762376197979500018.post-8748678871859176344</id><published>2009-04-29T20:55:00.000+02:00</published><updated>2009-04-29T23:35:39.105+02:00</updated><category scheme='http://www.blogger.com/atom/ns#' term='aa'/><title type='text'>do lata, do lata, do lata piechotą będę szła...</title><content type='html'>&lt;a onblur="try {parent.deselectBloggerImageGracefully();} catch(e) {}" href="http://1.bp.blogspot.com/_63hIXQeozQE/SfjHWKLau9I/AAAAAAAAABc/RLqYCnw1rT4/s1600-h/lodka.jpg"&gt;&lt;img style="margin: 0pt 10px 10px 0pt; float: left; cursor: pointer; width: 221px; height: 165px;" src="http://1.bp.blogspot.com/_63hIXQeozQE/SfjHWKLau9I/AAAAAAAAABc/RLqYCnw1rT4/s320/lodka.jpg" alt="" id="BLOGGER_PHOTO_ID_5330229342496275410" border="0" /&gt;&lt;/a&gt;&lt;br /&gt;Mój ulubiony opis na gg :)&lt;br /&gt;&lt;br /&gt;A piosenka... Oj...&lt;br /&gt;Bajmu nie znoszę, Beaty jeszcze bardziej, ale utworek fenomenalny, tak muzycznie lekki i przyjemny jak nieśmiałe,  pierwsze, wiosenne, słoneczne promienie...&lt;br /&gt;&lt;br /&gt;No i przede wszystkim do lata coraz bliżej...&lt;br /&gt;Nie da się opisać słowami mojej wewnętrznej radości, która towarzyszy mi od dwóch dni... Słońce, błękitne niebo, mozaika barw, ciepły wiatr, kwitnące drzewa, zapach zieleni, sama zieleń!, lekkie powietrze...&lt;br /&gt;&lt;br /&gt;Na głowie mam tyle rzeczy i problemów, że aż strach się bać, ale błogość za oknem relaksuje i sprawia, że chce się podejmować wyzwania i rozprawiać z kłopotami. Budzi się optymizm i zapał. Budzę się ja...&lt;br /&gt;&lt;br /&gt;Z hibernacji wybudziłam się podczas wyjścia nad rzekę z Wojaczkiem w dłoni.&lt;br /&gt;Przypomniały mi się czasy, kiedy to była chwila na egzaltacje, szaleństwa i głupoty. Niczego jeszcze nie zdominowała rutyna, powszedniość, obowiązki, pośpiech, którym bezlitośnie zarażają duże miasta. Nie było zniewalającego Internetu, były książki, ołówki, farby i papier... Tak, tak, Aneczka kiedyś nawet rysowała...:) Życie nie stało też w miejscu, łobuziarstwo i strawa duchowa to były priorytety, a pojęcie nudy nie istniało.&lt;br /&gt;&lt;br /&gt;Wiecznie młodym i beztroskim być nie można, ale nie należy się za szybko starzeć... Ja postarzałam się za prędko. Gdzieś zapodziało się pozytywne wariactwo, głód adrenaliny, podejmowanie wyzwań, niepokorność...&lt;br /&gt;No i ten mój Wojaczek buntownik, czytany na wyrywki, ta poezja przed moimi oczyma i wokół, uświadomiła mi, że czas się zbudzić, otrząsnąć i zacząć coś robić ze swoim życiem. Nie wiem, czy to oby nie będzie słomiany zapał, nieważne... Ważne, że żyje się bodźcami... Albo chwilami, jak to  w piosence Dżemu było...&lt;br /&gt;&lt;br /&gt;Do lata będę szła piechotą, wyboistą drogą, o pracę roczną z hlp się potknę, o sesję, ale to nic... Wstanę, otrzepię kolanka i będę się cieszyć Słońcem, dobrą pogodą, młodością. Kocham ciepło, błękitny firmament, siklawę promieni... Dla mnie to będą zawsze synonimy beztroski i energii...&lt;br /&gt;&lt;br /&gt;&lt;br /&gt;&lt;br /&gt;&lt;br /&gt;Aaaaaa! I jeszcze coś! Taki bonus ode mnie i  Mistrzunia Wojaczka:&lt;br /&gt;&lt;br /&gt;&lt;span style="font-style: italic;"&gt;Prośba&lt;/span&gt;&lt;span style="font-size:85%;"&gt;&lt;br /&gt;&lt;/span&gt;&lt;meta equiv="Content-Type" content="text/html; charset=utf-8"&gt;&lt;meta name="ProgId" content="Word.Document"&gt;&lt;meta name="Generator" content="Microsoft Word 11"&gt;&lt;meta name="Originator" content="Microsoft Word 11"&gt;&lt;link rel="File-List" href="file:///C:%5CDOCUME%7E1%5CUser%5CUSTAWI%7E1%5CTemp%5Cmsohtml1%5C01%5Cclip_filelist.xml"&gt;&lt;!--[if gte mso 9]&gt;&lt;xml&gt;  &lt;w:worddocument&gt;   &lt;w:view&gt;Normal&lt;/w:View&gt;   &lt;w:zoom&gt;0&lt;/w:Zoom&gt;   &lt;w:hyphenationzone&gt;21&lt;/w:HyphenationZone&gt;   &lt;w:punctuationkerning/&gt;   &lt;w:validateagainstschemas/&gt;   &lt;w:saveifxmlinvalid&gt;false&lt;/w:SaveIfXMLInvalid&gt;   &lt;w:ignoremixedcontent&gt;false&lt;/w:IgnoreMixedContent&gt;   &lt;w:alwaysshowplaceholdertext&gt;false&lt;/w:AlwaysShowPlaceholderText&gt;   &lt;w:compatibility&gt;    &lt;w:breakwrappedtables/&gt;    &lt;w:snaptogridincell/&gt;    &lt;w:wraptextwithpunct/&gt;    &lt;w:useasianbreakrules/&gt;    &lt;w:dontgrowautofit/&gt;   &lt;/w:Compatibility&gt;   &lt;w:browserlevel&gt;MicrosoftInternetExplorer4&lt;/w:BrowserLevel&gt;  &lt;/w:WordDocument&gt; &lt;/xml&gt;&lt;![endif]--&gt;&lt;!--[if gte mso 9]&gt;&lt;xml&gt;  &lt;w:latentstyles deflockedstate="false" latentstylecount="156"&gt;  &lt;/w:LatentStyles&gt; &lt;/xml&gt;&lt;![endif]--&gt;&lt;style&gt; &lt;!--  /* Style Definitions */  p.MsoNormal, li.MsoNormal, div.MsoNormal 	{mso-style-parent:""; 	margin:0cm; 	margin-bottom:.0001pt; 	mso-pagination:widow-orphan; 	font-size:12.0pt; 	font-family:"Times New Roman"; 	mso-fareast-font-family:"Times New Roman";} @page Section1 	{size:612.0pt 792.0pt; 	margin:70.85pt 70.85pt 70.85pt 70.85pt; 	mso-header-margin:35.4pt; 	mso-footer-margin:35.4pt; 	mso-paper-source:0;} div.Section1 	{page:Section1;} --&gt; &lt;/style&gt;&lt;!--[if gte mso 10]&gt; &lt;style&gt;  /* Style Definitions */  table.MsoNormalTable 	{mso-style-name:Standardowy; 	mso-tstyle-rowband-size:0; 	mso-tstyle-colband-size:0; 	mso-style-noshow:yes; 	mso-style-parent:""; 	mso-padding-alt:0cm 5.4pt 0cm 5.4pt; 	mso-para-margin:0cm; 	mso-para-margin-bottom:.0001pt; 	mso-pagination:widow-orphan; 	font-size:10.0pt; 	font-family:"Times New Roman"; 	mso-ansi-language:#0400; 	mso-fareast-language:#0400; 	mso-bidi-language:#0400;} &lt;/style&gt; &lt;![endif]--&gt;  &lt;p class="MsoNormal"&gt;&lt;meta equiv="Content-Type" content="text/html; charset=utf-8"&gt;&lt;meta name="ProgId" content="Word.Document"&gt;&lt;meta name="Generator" content="Microsoft Word 11"&gt;&lt;meta name="Originator" content="Microsoft Word 11"&gt;&lt;link rel="File-List" href="file:///C:%5CDOCUME%7E1%5CUser%5CUSTAWI%7E1%5CTemp%5Cmsohtml1%5C01%5Cclip_filelist.xml"&gt;&lt;!--[if gte mso 9]&gt;&lt;xml&gt;  &lt;w:worddocument&gt;   &lt;w:view&gt;Normal&lt;/w:View&gt;   &lt;w:zoom&gt;0&lt;/w:Zoom&gt;   &lt;w:hyphenationzone&gt;21&lt;/w:HyphenationZone&gt;   &lt;w:punctuationkerning/&gt;   &lt;w:validateagainstschemas/&gt;   &lt;w:saveifxmlinvalid&gt;false&lt;/w:SaveIfXMLInvalid&gt;   &lt;w:ignoremixedcontent&gt;false&lt;/w:IgnoreMixedContent&gt;   &lt;w:alwaysshowplaceholdertext&gt;false&lt;/w:AlwaysShowPlaceholderText&gt;   &lt;w:compatibility&gt;    &lt;w:breakwrappedtables/&gt;    &lt;w:snaptogridincell/&gt;    &lt;w:wraptextwithpunct/&gt;    &lt;w:useasianbreakrules/&gt;    &lt;w:dontgrowautofit/&gt;   &lt;/w:Compatibility&gt;   &lt;w:browserlevel&gt;MicrosoftInternetExplorer4&lt;/w:BrowserLevel&gt;  &lt;/w:WordDocument&gt; &lt;/xml&gt;&lt;![endif]--&gt;&lt;!--[if gte mso 9]&gt;&lt;xml&gt;  &lt;w:latentstyles deflockedstate="false" latentstylecount="156"&gt;  &lt;/w:LatentStyles&gt; &lt;/xml&gt;&lt;![endif]--&gt;&lt;style&gt; &lt;!--  /* Style Definitions */  p.MsoNormal, li.MsoNormal, div.MsoNormal 	{mso-style-parent:""; 	margin:0cm; 	margin-bottom:.0001pt; 	mso-pagination:widow-orphan; 	font-size:12.0pt; 	font-family:"Times New Roman"; 	mso-fareast-font-family:"Times New Roman";} @page Section1 	{size:612.0pt 792.0pt; 	margin:70.85pt 70.85pt 70.85pt 70.85pt; 	mso-header-margin:35.4pt; 	mso-footer-margin:35.4pt; 	mso-paper-source:0;} div.Section1 	{page:Section1;} --&gt; &lt;/style&gt;&lt;!--[if gte mso 10]&gt; &lt;style&gt;  /* Style Definitions */  table.MsoNormalTable 	{mso-style-name:Standardowy; 	mso-tstyle-rowband-size:0; 	mso-tstyle-colband-size:0; 	mso-style-noshow:yes; 	mso-style-parent:""; 	mso-padding-alt:0cm 5.4pt 0cm 5.4pt; 	mso-para-margin:0cm; 	mso-para-margin-bottom:.0001pt; 	mso-pagination:widow-orphan; 	font-size:10.0pt; 	font-family:"Times New Roman"; 	mso-ansi-language:#0400; 	mso-fareast-language:#0400; 	mso-bidi-language:#0400;} &lt;/style&gt; &lt;![endif]--&gt;  &lt;/p&gt;&lt;p class="MsoNormal"&gt;&lt;span style="font-size:10;"&gt;&lt;span style="font-style: italic;font-family:times new roman;font-size:85%;"  &gt;Zrób coś, abym rozebrać się mogła jeszcze bardziej&lt;br /&gt;Ostatni listek wstydu już dawno odrzuciłam&lt;br /&gt;I najcieńsze wspomnienie sukienki także zmyłam&lt;br /&gt;I choć kogoś nagiego bardziej ode mnie nagiej&lt;br /&gt;Na pewno mieć nie mogłeś, zrób coś, bym uwierzyła&lt;br /&gt;&lt;br /&gt;Zrób coś, abym otworzyć się mogła jeszcze bardziej&lt;br /&gt;Już w ostatni por skóry tak dawno mej wniknąłeś&lt;br /&gt;Że nie wierzę, iż kiedyś jeszcze nie być tam mogłeś&lt;br /&gt;I choć nie wierzę by mógł być ktoś bardziej otwarty&lt;br /&gt;Dla ciebie niż ja jestem, zrób coś, otwórz mnie, rozbierz&lt;/span&gt; &lt;o:p&gt;&lt;/o:p&gt;&lt;/span&gt;&lt;/p&gt;  &lt;p&gt;&lt;/p&gt;&lt;br /&gt;&lt;br /&gt;&lt;br /&gt;&lt;br /&gt;&lt;br /&gt;&lt;br /&gt;&lt;br /&gt;&lt;div class="blogger-post-footer"&gt;&lt;img width='1' height='1' src='https://blogger.googleusercontent.com/tracker/6762376197979500018-8748678871859176344?l=enkllawa.blogspot.com' alt='' /&gt;&lt;/div&gt;</content><link rel='replies' type='application/atom+xml' href='http://enkllawa.blogspot.com/feeds/8748678871859176344/comments/default' title='Komentarze do posta'/><link rel='replies' type='text/html' href='http://www.blogger.com/comment.g?blogID=6762376197979500018&amp;postID=8748678871859176344' title='Komentarze (0)'/><link rel='edit' type='application/atom+xml' href='http://www.blogger.com/feeds/6762376197979500018/posts/default/8748678871859176344'/><link rel='self' type='application/atom+xml' href='http://www.blogger.com/feeds/6762376197979500018/posts/default/8748678871859176344'/><link rel='alternate' type='text/html' href='http://enkllawa.blogspot.com/2009/04/do-lata-do-lata-do-lata-piechota-bede.html' title='do lata, do lata, do lata piechotą będę szła...'/><author><name>enklawa</name><uri>http://www.blogger.com/profile/12143612992251997933</uri><email>noreply@blogger.com</email><gd:image rel='http://schemas.google.com/g/2005#thumbnail' width='32' height='31' src='http://2.bp.blogspot.com/-EDh4oRg_ly4/Ti8fHWILzEI/AAAAAAAAAlk/eeHSS6FyITo/s220/Clipboard02.jpg'/></author><media:thumbnail xmlns:media='http://search.yahoo.com/mrss/' url='http://1.bp.blogspot.com/_63hIXQeozQE/SfjHWKLau9I/AAAAAAAAABc/RLqYCnw1rT4/s72-c/lodka.jpg' height='72' width='72'/><thr:total>0</thr:total></entry><entry><id>tag:blogger.com,1999:blog-6762376197979500018.post-823090280712566113</id><published>2009-04-05T21:32:00.000+02:00</published><updated>2009-04-05T21:53:15.145+02:00</updated><title type='text'>cały czas w temacie acz aluzyjnie</title><content type='html'>&lt;a onblur="try {parent.deselectBloggerImageGracefully();} catch(e) {}" href="http://2.bp.blogspot.com/_63hIXQeozQE/SdkLgivsH3I/AAAAAAAAABM/8hlJqL6XIXg/s1600-h/Clipboard01.jpg"&gt;&lt;img style="margin: 0px auto 10px; display: block; text-align: center; cursor: pointer; width: 275px; height: 193px;" src="http://2.bp.blogspot.com/_63hIXQeozQE/SdkLgivsH3I/AAAAAAAAABM/8hlJqL6XIXg/s320/Clipboard01.jpg" alt="" id="BLOGGER_PHOTO_ID_5321297088425500530" border="0" /&gt;&lt;/a&gt;&lt;br /&gt;&lt;div style="text-align: justify;"&gt;                                                  Wiatr.&lt;br /&gt;                                                  Może sobie napierać&lt;br /&gt;                                                  i hulać złośliwie.&lt;br /&gt;                                                  Opóźniać mój marsz,&lt;br /&gt;                                                  huczeć i straszyć.&lt;br /&gt;&lt;br /&gt;                                                  --Kiedy los nie sprzyja od zawsze,&lt;br /&gt;                                                  wiatr nie odstępuje od świadomości.--&lt;br /&gt;&lt;br /&gt;                                                  I ma swój triumf,&lt;br /&gt;                                                  gdy w nieradzie opuszczam ręce i płaczę -&lt;br /&gt;                                                  wtedy tylko czuję jego siłę.&lt;br /&gt;                                                  I tylko wtedy.&lt;br /&gt;&lt;br /&gt;                                                  Wiatr...&lt;br /&gt;                                                  Wiem, że jest częścią mojego przeznaczenia,&lt;br /&gt;                                                  ale wmawiam sobie, że jest nim również szczęście.&lt;br /&gt;&lt;br /&gt;                                                  Idę przed siebie!&lt;br /&gt;                                                  Ignoruję wiatr.&lt;br /&gt;&lt;/div&gt;&lt;div class="blogger-post-footer"&gt;&lt;img width='1' height='1' src='https://blogger.googleusercontent.com/tracker/6762376197979500018-823090280712566113?l=enkllawa.blogspot.com' alt='' /&gt;&lt;/div&gt;</content><link rel='replies' type='application/atom+xml' href='http://enkllawa.blogspot.com/feeds/823090280712566113/comments/default' title='Komentarze do posta'/><link rel='replies' type='text/html' href='http://www.blogger.com/comment.g?blogID=6762376197979500018&amp;postID=823090280712566113' title='Komentarze (0)'/><link rel='edit' type='application/atom+xml' href='http://www.blogger.com/feeds/6762376197979500018/posts/default/823090280712566113'/><link rel='self' type='application/atom+xml' href='http://www.blogger.com/feeds/6762376197979500018/posts/default/823090280712566113'/><link rel='alternate' type='text/html' href='http://enkllawa.blogspot.com/2009/04/cay-czas-w-temacie-acz-aluzyjnie.html' title='cały czas w temacie acz aluzyjnie'/><author><name>enklawa</name><uri>http://www.blogger.com/profile/12143612992251997933</uri><email>noreply@blogger.com</email><gd:image rel='http://schemas.google.com/g/2005#thumbnail' width='32' height='31' src='http://2.bp.blogspot.com/-EDh4oRg_ly4/Ti8fHWILzEI/AAAAAAAAAlk/eeHSS6FyITo/s220/Clipboard02.jpg'/></author><media:thumbnail xmlns:media='http://search.yahoo.com/mrss/' url='http://2.bp.blogspot.com/_63hIXQeozQE/SdkLgivsH3I/AAAAAAAAABM/8hlJqL6XIXg/s72-c/Clipboard01.jpg' height='72' width='72'/><thr:total>0</thr:total></entry><entry><id>tag:blogger.com,1999:blog-6762376197979500018.post-8358490542025314013</id><published>2009-04-01T18:07:00.000+02:00</published><updated>2009-04-01T18:53:56.436+02:00</updated><title type='text'>Wiosenne porządki</title><content type='html'>Piękna pogoda, poranek, oczekiwanie na tramwaj...&lt;br /&gt;Ponieważ nie lubię bezczynnie czekać, postanowiłam oprzątnąć swoje kieszenie w kurtce. Już nie było gdzie ręki włożyć. Chusteczki, papierki po cukierkach, bilety, resztki psich chrupek, bo zawsze noszę dla Koli... No trochę tego było:)&lt;br /&gt;Po kilkunastu sekundach patrzę, starsza kobitka robi to samo, co ja. Też wyciągała coś tam pełnymi garściami. Grzebała w tych kieszeniach dobre 2 minuty, aż podjechał tramwaj. No i jadę, i widzę na następnym przystanku powtórkę z rozrywki: jakaś dziewczyna też stoi przy tym nieszczęsnym koszu i wrzuca do niego  zapewne zbędną zawartość swoich kieszeni. Cała sytuacja bardzo mnie rozbawiła. Pomyślałam o dwóch rzeczach: primo - no tak, całe baby, bo jeszcze faceta robiącego porządek w kieszeniach nie widziałam. Secundo - jakoś ta pogoda tchnęła w ludzi potrzebę zrobienia wiosennych porządków, nawet albo aż! w kieszeniach :D&lt;div class="blogger-post-footer"&gt;&lt;img width='1' height='1' src='https://blogger.googleusercontent.com/tracker/6762376197979500018-8358490542025314013?l=enkllawa.blogspot.com' alt='' /&gt;&lt;/div&gt;</content><link rel='replies' type='application/atom+xml' href='http://enkllawa.blogspot.com/feeds/8358490542025314013/comments/default' title='Komentarze do posta'/><link rel='replies' type='text/html' href='http://www.blogger.com/comment.g?blogID=6762376197979500018&amp;postID=8358490542025314013' title='Komentarze (0)'/><link rel='edit' type='application/atom+xml' href='http://www.blogger.com/feeds/6762376197979500018/posts/default/8358490542025314013'/><link rel='self' type='application/atom+xml' href='http://www.blogger.com/feeds/6762376197979500018/posts/default/8358490542025314013'/><link rel='alternate' type='text/html' href='http://enkllawa.blogspot.com/2009/04/wiosenne-porzadki.html' title='Wiosenne porządki'/><author><name>enklawa</name><uri>http://www.blogger.com/profile/12143612992251997933</uri><email>noreply@blogger.com</email><gd:image rel='http://schemas.google.com/g/2005#thumbnail' width='32' height='31' src='http://2.bp.blogspot.com/-EDh4oRg_ly4/Ti8fHWILzEI/AAAAAAAAAlk/eeHSS6FyITo/s220/Clipboard02.jpg'/></author><thr:total>0</thr:total></entry><entry><id>tag:blogger.com,1999:blog-6762376197979500018.post-4167972401782187741</id><published>2009-03-30T00:35:00.000+02:00</published><updated>2009-03-30T14:09:58.926+02:00</updated><title type='text'>Ja nienawiżu poniedielnikow</title><content type='html'>&lt;a onblur="try {parent.deselectBloggerImageGracefully();} catch(e) {}" href="http://4.bp.blogspot.com/_63hIXQeozQE/SdC2juJLMzI/AAAAAAAAABE/T33tKwYzqng/s1600-h/na_rozdrozu_by_kimolaj22.jpg"&gt;&lt;img style="margin: 0pt 0pt 10px 10px; float: right; cursor: pointer; width: 300px; height: 225px;" src="http://4.bp.blogspot.com/_63hIXQeozQE/SdC2juJLMzI/AAAAAAAAABE/T33tKwYzqng/s320/na_rozdrozu_by_kimolaj22.jpg" alt="" id="BLOGGER_PHOTO_ID_5318951884722746162" border="0" /&gt;&lt;/a&gt;&lt;br /&gt;&lt;br /&gt;Zawsze chciałam to obwieścić światu...&lt;br /&gt;&lt;br /&gt;Wracam na uczelnię, żeby znów zasiąść w ławce, jak cielę pokorne, i powtarzać to, co już przeczytałam w domu. O ile przeczytałam. Jeśli nie, to po prostu sobie posiedzę i poudaję, że wiem, o co chodzi. Tak, czy inaczej w czasie fakultetu się tego nauczę. Nie ogarniam sensu takich zajęć. No ale, &lt;span style="font-style: italic;"&gt;co ja wiem o nauczaniu...&lt;/span&gt;&lt;br /&gt;&lt;br /&gt;O lidzie dziś. Rozprawy dwóch badaczy na temat akapitu dziennikarskiego: jakie rodzaje, które są aktualne, czy ów rozróżnienia są prawidłowe... I dzienniki mamy przynieść, zobaczymy, jak to wygląda w praktyce... Porywające!&lt;br /&gt;Daj, albo nie daj Buk, zacznę pracować w redakcji, to tymi teoriami będę sobie mogła...&lt;br /&gt;&lt;br /&gt;Dalej, komunikacja interpersonalna. Jami! Kolejny uniwersytecki smakołyk!&lt;br /&gt;3/4 półrocza zleci nam na omawianiu podstaw, znanych wszystkim, ale! nazwanych w arcyelokwentny sposób, bo nie godzi się mi powiedzieć komunikacja niewerbalna i to co jest z nią związane, czyli... Toż to komunikacja transpersonalna, pojęcie jakże wymowne...!&lt;br /&gt;Przyjdzie koniec semestru, może zaczną się jakieś ciekawostki, o których nie mam takiego pojęcia, jakie byłoby mi potrzebne - manipulacja, perswazja w aspektach komunikacyjnych, no ale niestety prawie 30 godzin zajęć zleci na omawianie tonu głosu albo politykowych wieżyczek, minek i garnitórków, i jak się to ma do postrzegania tej osoby. Wróć! Do percepcji tejże jednostki społecznej.&lt;br /&gt;&lt;br /&gt;Gdyby mnie ktoś cztery lata temu przestrzegł, czym są studia, nie marudziłabym dziś tak.&lt;br /&gt;Kiedy mówię, że nic mnie nie uczą, powiadają: &lt;span style="font-style: italic;"&gt;Na studiach studiujesz sama! &lt;/span&gt;&lt;br /&gt;Jak mam sama studiować, to po cóż ta cała instytucja? Żeby weryfikować, co umiem, a co nie? Żeby wskazywać pasje i możliwości? Każdy wie, jak wygląda weryfikacja, a przez całe dotychczasowe studia, nikt nie pobudził mojego umysłu tak, by poczuł moc i podążył obiecującym drogowskazem. Jak ma mnie natchnąć kobieta, która ma 50 lat i tonem monotonnym, usypiającym, mówi o teoriach literatury... Nie czasy na takie metody nauczania... Potrzeba dynamiki... A kiedy ta dynamika się pojawia, patrz dr Skibski, nie umieszcza się w planie jego fakultetów, bo co? Bo w objęcia Morfeusza o wiele lepiej wprowadza psor X. Yh!&lt;br /&gt;&lt;br /&gt;Gdybym miała pojęcie o tym wszystkim, &lt;span style="font-weight: bold;"&gt;moje&lt;/span&gt; studia pewnie wyglądałyby inaczej. Na pewno wyglądałyby inaczej. Póki co, są wielką powtórką, synonimią, gombrowiczowską lekcją z Ferdydurke (nic nie straciła na wartości!), i wyczekiwaniem na koniec.&lt;br /&gt;&lt;br /&gt;Na niektóre rzeczy zwyczajnie jest już za późno, na podejmowanie nowych, polonistycznych wyzwań, nie mam ochoty. Utwierdza się mnie bowiem w przekonaniu, że nie potrafię pisać, nie mam siły przebicia, nie wejdę w dziennikarską elitę, bo zbyt hermetyczna, nie mam dostatecznej wiedzy, &lt;span style="font-style: italic;"&gt;et cetera&lt;/span&gt;, &lt;span style="font-style: italic;"&gt;et cetera&lt;/span&gt;.&lt;br /&gt;&lt;br /&gt;I komu wierzyć im, czy sobie? Oni to profesorstwo... A ja?&lt;br /&gt;Tylko ja.&lt;br /&gt;&lt;span style="font-weight: bold;"&gt;Albo aż ja.&lt;/span&gt;&lt;br /&gt;&lt;br /&gt;Rok temu zawalił mi się przez te "studia" światopogląd i plan życiowy. Teraz łażę po starych fundamentach, bo mniej więcej jeszcze wiem, czego chcę, i usiłuję zbudować nowy gmach, określić priorytety. Ale nie jest wcale łatwo.&lt;br /&gt;A czas leci...&lt;div class="blogger-post-footer"&gt;&lt;img width='1' height='1' src='https://blogger.googleusercontent.com/tracker/6762376197979500018-4167972401782187741?l=enkllawa.blogspot.com' alt='' /&gt;&lt;/div&gt;</content><link rel='replies' type='application/atom+xml' href='http://enkllawa.blogspot.com/feeds/4167972401782187741/comments/default' title='Komentarze do posta'/><link rel='replies' type='text/html' href='http://www.blogger.com/comment.g?blogID=6762376197979500018&amp;postID=4167972401782187741' title='Komentarze (1)'/><link rel='edit' type='application/atom+xml' href='http://www.blogger.com/feeds/6762376197979500018/posts/default/4167972401782187741'/><link rel='self' type='application/atom+xml' href='http://www.blogger.com/feeds/6762376197979500018/posts/default/4167972401782187741'/><link rel='alternate' type='text/html' href='http://enkllawa.blogspot.com/2009/03/ja-nienawizu-poniedielnikow.html' title='Ja nienawiżu poniedielnikow'/><author><name>enklawa</name><uri>http://www.blogger.com/profile/12143612992251997933</uri><email>noreply@blogger.com</email><gd:image rel='http://schemas.google.com/g/2005#thumbnail' width='32' height='31' src='http://2.bp.blogspot.com/-EDh4oRg_ly4/Ti8fHWILzEI/AAAAAAAAAlk/eeHSS6FyITo/s220/Clipboard02.jpg'/></author><media:thumbnail xmlns:media='http://search.yahoo.com/mrss/' url='http://4.bp.blogspot.com/_63hIXQeozQE/SdC2juJLMzI/AAAAAAAAABE/T33tKwYzqng/s72-c/na_rozdrozu_by_kimolaj22.jpg' height='72' width='72'/><thr:total>1</thr:total></entry><entry><id>tag:blogger.com,1999:blog-6762376197979500018.post-9124864408813730608</id><published>2009-03-28T13:08:00.000+01:00</published><updated>2009-03-28T14:37:22.046+01:00</updated><title type='text'>Dziel na dwa</title><content type='html'>Brak Słońca uświadamia mi coraz silniej dychotomiczny stan mojej świadomości, jeśli nie osobowości.&lt;br /&gt;&lt;br /&gt;Z jednej strony chcę być ułożonym człowiekiem, z rodziną, pieskiem, z domem i pięknym ogrodem, w którym będę się babrać na początku każdej wiosny - bo lubię. Chcę być żoną, matką, gosposią i prowadzić spotkania towarzyskie w gronie przyjaciół. Chcę mieć udane życie zawodowe, pisać do jakiejś gazetki i uczyć młodzież - głupota, ale co ja poradzę, takie mam powołanie, a w arcyuparty sposób próbuję się z nim rozminąć w imię ambicji!... Myślę, by założyć małą galerię z  oryginalną manufakturką i snuć sobie iście sielskie życie.&lt;br /&gt;Utopia.&lt;br /&gt;Ale warto w coś wierzyć...&lt;br /&gt;&lt;br /&gt;Z drugiej strony, budzi się we mnie ktoś, kto nie każe się krępować w żaden sposób. Niezależna ja. Żyjąca pod swoje egoistyczne dyktando.&lt;br /&gt;Nie zniewolona przez pieniądze i odwieczne pragnienie szczęścia, ale deklamująca maksymę &lt;span style="font-style: italic;"&gt;Carpe diem&lt;/span&gt;! Z mamoną, czy bez...&lt;br /&gt;Ja, która robi to, na co ma ochotę. Bez tłumaczenia się komukolwiek ze swoich fanaberii. Jadę nad morze, kiedy mi się zachce, bez dedukcji, czy to się opłaca teraz, czy nie. Idę do sklepu i za ostatni grosz w imię kaprysu, chcę kupić dobrą herbatę albo wpieprzyć tabliczkę czekolady, i mieć 20 minut radości, by potem wgryzać  zęby w ścianę. Zamknąć się w domu i mazać farbami po szkle, dłubać w starych drewnianych rzeczach. Pomieszkać w Gdańsku, Krakowie, Wypiździejewie... Wyjść na łąkę, popatrzeć w bezchmurne niebo i pozazdrościć rzece, że płynie wiekami, wciąż nieposkromiona... Zachwycić się zielenią, świergoczącym ptakiem... Bo co się z tego życia ma, jak nie chwile...&lt;br /&gt;Utopia także, ale jakoś bardziej mi bliska. Może po prostu osiągalna...&lt;br /&gt;&lt;br /&gt;W żadnym z tych "żyć" chyba jednak nie spełnię się do końca. W gosposiowaniu brakować mi będzie wolności - nieskrępowanej odpowiedzialnością, za to co buduję, a w sobiesamobyciu, wreszcie poczuję pustkę...&lt;br /&gt;&lt;br /&gt;I gdzie się podziać, na co się zdecydować, co myśleć... Jak i kosztem czego znaleźć złoty środek?&lt;div class="blogger-post-footer"&gt;&lt;img width='1' height='1' src='https://blogger.googleusercontent.com/tracker/6762376197979500018-9124864408813730608?l=enkllawa.blogspot.com' alt='' /&gt;&lt;/div&gt;</content><link rel='replies' type='application/atom+xml' href='http://enkllawa.blogspot.com/feeds/9124864408813730608/comments/default' title='Komentarze do posta'/><link rel='replies' type='text/html' href='http://www.blogger.com/comment.g?blogID=6762376197979500018&amp;postID=9124864408813730608' title='Komentarze (2)'/><link rel='edit' type='application/atom+xml' href='http://www.blogger.com/feeds/6762376197979500018/posts/default/9124864408813730608'/><link rel='self' type='application/atom+xml' href='http://www.blogger.com/feeds/6762376197979500018/posts/default/9124864408813730608'/><link rel='alternate' type='text/html' href='http://enkllawa.blogspot.com/2009/03/dziel-na-dwa.html' title='Dziel na dwa'/><author><name>enklawa</name><uri>http://www.blogger.com/profile/12143612992251997933</uri><email>noreply@blogger.com</email><gd:image rel='http://schemas.google.com/g/2005#thumbnail' width='32' height='31' src='http://2.bp.blogspot.com/-EDh4oRg_ly4/Ti8fHWILzEI/AAAAAAAAAlk/eeHSS6FyITo/s220/Clipboard02.jpg'/></author><thr:total>2</thr:total></entry><entry><id>tag:blogger.com,1999:blog-6762376197979500018.post-4282599346683917122</id><published>2009-03-27T01:49:00.000+01:00</published><updated>2009-03-28T14:36:11.051+01:00</updated><title type='text'>Emocjonalny ekshibicjonizm</title><content type='html'>&lt;a onblur="try {parent.deselectBloggerImageGracefully();} catch(e) {}" href="http://4.bp.blogspot.com/_63hIXQeozQE/ScwqOCRB1bI/AAAAAAAAAAU/LYp5GWR0fGE/s1600-h/mroczne-anioly-21.jpg"&gt;&lt;img style="margin: 0px auto 10px; display: block; text-align: center; cursor: pointer; width: 320px; height: 240px;" src="http://4.bp.blogspot.com/_63hIXQeozQE/ScwqOCRB1bI/AAAAAAAAAAU/LYp5GWR0fGE/s320/mroczne-anioly-21.jpg" alt="" id="BLOGGER_PHOTO_ID_5317671680632542642" border="0" /&gt;&lt;/a&gt;&lt;br /&gt;&lt;br /&gt;&lt;div style="text-align: center;"&gt;&lt;span style="color: rgb(51, 102, 255);"&gt;1. 54, noc, jak każda inna...&lt;/span&gt;&lt;br /&gt;&lt;br /&gt;&lt;span style="color: rgb(51, 102, 255);"&gt;Impuls.&lt;/span&gt;&lt;br /&gt;&lt;br /&gt;&lt;span style="color: rgb(51, 102, 255);"&gt;Zaczynam pisać bloga.&lt;/span&gt;&lt;br /&gt;&lt;br /&gt;&lt;span style="color: rgb(51, 102, 255);"&gt;Moja Enkllawa.&lt;/span&gt;&lt;br /&gt;&lt;br /&gt;&lt;br /&gt;&lt;br /&gt;&lt;span style="color: rgb(51, 102, 255);"&gt;Czas rozwinąć skrzydła.&lt;/span&gt;&lt;br /&gt;&lt;br /&gt;&lt;br /&gt;&lt;/div&gt;&lt;div class="blogger-post-footer"&gt;&lt;img width='1' height='1' src='https://blogger.googleusercontent.com/tracker/6762376197979500018-4282599346683917122?l=enkllawa.blogspot.com' alt='' /&gt;&lt;/div&gt;</content><link rel='replies' type='application/atom+xml' href='http://enkllawa.blogspot.com/feeds/4282599346683917122/comments/default' title='Komentarze do posta'/><link rel='replies' type='text/html' href='http://www.blogger.com/comment.g?blogID=6762376197979500018&amp;postID=4282599346683917122' title='Komentarze (0)'/><link rel='edit' type='application/atom+xml' href='http://www.blogger.com/feeds/6762376197979500018/posts/default/4282599346683917122'/><link rel='self' type='application/atom+xml' href='http://www.blogger.com/feeds/6762376197979500018/posts/default/4282599346683917122'/><link rel='alternate' type='text/html' href='http://enkllawa.blogspot.com/2009/03/emocjonalny-ekshibicjonizm.html' title='Emocjonalny ekshibicjonizm'/><author><name>enklawa</name><uri>http://www.blogger.com/profile/12143612992251997933</uri><email>noreply@blogger.com</email><gd:image rel='http://schemas.google.com/g/2005#thumbnail' width='32' height='31' src='http://2.bp.blogspot.com/-EDh4oRg_ly4/Ti8fHWILzEI/AAAAAAAAAlk/eeHSS6FyITo/s220/Clipboard02.jpg'/></author><media:thumbnail xmlns:media='http://search.yahoo.com/mrss/' url='http://4.bp.blogspot.com/_63hIXQeozQE/ScwqOCRB1bI/AAAAAAAAAAU/LYp5GWR0fGE/s72-c/mroczne-anioly-21.jpg' height='72' width='72'/><thr:total>0</thr:total></entry></feed>
